29.12.2015

"Najgorsze Święta?"

Hej!
Tak,  tak, wiem. Dodatek miał być na Święta, ale coś nie wyszło.
Ustawiłam sobie, aby post sam sie dodał, no i nie wyszło.
Dopiero dzisiaj zobaczyłam, że go nie ma :/
Mam nadzieje, że mały spoiler na początku, poprawi Wam humory ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Myślisz, że oni mówili prawdę?
-Nie, żartowali- po sali rozniósł się drwiący głos- Słyszałaś kiedyś, żeby Rada żartowała? Albo się zgodzisz, albo cie zabiją.
-Ale ja się do tego nie nadaje!- oburzyła się wampirzyca.
-Ja też się nie nadawałam na Łowce. I patrz! Jakoś nim jestem!
Obie stanęły w miejscu, czekając na reakcje tej drugiej.
-Może nawet i ja się zgodzę... To by dobrze zrobiło całej grupie. Mieli by mniej kłopotów- odezwała się w końcu czerwono oka.
-Musze to przemyśleć- stwierdziła Perrie- Wiesz, że masz czerwone oczy, nie?
-Wiesz co to oznacza?!- ożywiła się Angel i znowu ruszyła w głąb korytarza- Musze kogoś zjeść. Jak znajdę jakiegoś przystojniaka to może nawet się z tobą podzielę...

-I... Cięcie!- krzyknęła czarnowłosa*- Na dzisiaj koniec!
Wszyscy na planie odetchnęli z ulgą.
-Nareszcie!- ktoś krzyknął.
-Ej! Sami chcieliście dzisiaj pracować!- oburzyła się dziewczyna. Zeszła ze swojego krzesełka, z podpisem "Reżyser", i ruszyła do przyjaciół.
-Zadowoleni?- zapytała- Cała ekipa mnie nie lubi. Gratuluje!
-Nie przesadzaj, mała- zaśmiał się Harry, obejmując ją ramieniem.
-Jestem prawie twojego wzrostu!- stwierdziła strzepując jego rękę- A z tymi łapskami to idź do Nicol...
-Co ty taka... zła?- do rozmowy dołączył Zayn.
-No nie wiem... Może dlatego, że są święta, a ja siedzę z wami na planie, zamiast spędzić trochę czasu z rodziną?- zadrwiła.
-Jest dopiero piętnasta. Zdążysz- stwierdziła Angel.
-Jesteście po prostu...!
-Natasza!- ktoś wpadł na jej plecy. Czarnowłosa odwróciła się i zobaczyła swojego pomocnika.
-Mamy mały problem...- oznajmił.
-Mówisz, że zdążę?- zapytała retorycznie, patrząc na An, po czym wróciła wzrokiem do chłopaka- Co się stało?
-Na zewnątrz strasznie pada śnieg. Mamy problem z wyprowadzeniem aut, ze sprzętem. Do tego kamerzysta utknął w toalecie, a twoja rodzina ciągle wydzwania- powiedział na jednym wydechu.
-Po pierwsze: zadzwoń do właściciela i zapytaj, czy możemy zostawić sprzęt na trochę dłużej. Po drugie: zadzwońcie po kogoś, niech wypuści kamerzystę. Jeśli się nie uda to usuńcie zawiasy. Po trzecie: napisz im, że za jakąś godzinę będę dostępna na Skype- odpowiedziała szybko. Po chwili usłyszała jakiś hałas. Odwróciła się i zobaczyła, że chłopaki jeżdżąc na deskorolkach, wpadli na rekwizyty, potrzebne do następnych scen. Louis jechał dalej, patrząc na demolkę, jaką urządzili jego przyjaciele.
-Hahaha... Kretyni!- zaśmiał się, nadal na nich patrząc. Chwile później wpadł na jakąś rzeźbę. W ostatniej chwili złapał ją, myśląc, że udało mu sie uchronić przed upadkiem. Niestety była ciężka, przez co razem z nią wylądował na podłodze.
-Jednak będę za dwie godziny- westchnęła zrezygnowana. Dziewczyny zachichotały za jej plecami, nadal patrząc na chłopaków.
-Zaśmiejcie sie jeszcze raz, a oddam wam to wszystko do naprawy- warknęła wskazując na nie palcem. Natychmiast sie uspokoiły- Macie ich ogarnąć.
Natasza popędziła w stronę toalet, aby sprawdzić co z kamerzystą, a dziewczyny pomogły chłopakom.
-Jest wściekła- oznajmiła Alex.
-O co jej chodzi?- zdziwił sie Niall.
-No właśnie- przyznał Mattew- Przecież przyzwyczaiła sie, że co chwile coś niszczymy...
-Nie chodzi o to- odezwała sie Nicol. Wszyscy spojrzeli na nią zaciekawieni. Ona jednak stwierdziła, że to nie jest dobre miejsce na rozmowę. Wszyscy ruszyli do garderoby, co chwile mijając kogoś z ekipy filmowej. Gdy w końcu dotarli do pokoju, każdy zajął swoje miejsce. Damska garderoba była mała przez co niektórzy siedzieli na podłodze.
-Więc...- westchnął Liam, pakując sie na kolana Angel. Ta natomiast jęknęła z bólu.
-Jezu... Ile ty jesz?
-Jestem ciężki?- udawał zdziwionego.
-Nie. Ani troche- wyjąkała- Weź złaź ze mnie!
-Nie chce siedzieć na podłodze. Tam jest niewygodnie- oburzył sie. Po chwili wstał, podniósł Angel z kanapy, po czym usiadł i posadził ją sobie na kolanach.
-Od razu lepiej- stwierdzili oboje.
-Już?- zirytowała sie Perrie.
-O co chodzi?- zapytał Harry, patrząc na Nicol. Ta westchnęła stając obok ogromnego lustra.
-Wczoraj miała lecieć do swojej rodziny- oznajmiła- Przez pogodę odwołano jej samolot i została sama w domu. Wysłała rodzinie prezenty i porozmawia z nimi jedynie przez Skype.
-Trochę smutno- westchnęła Eleanor.
-My też nie jedziemy do rodziny- wzruszył ramionami Zayn- Siedzimy razem...
-Ale to jednak razem, a nie samemu- przewróciła oczami An.
-To może...- Eleonor nie dokończyła, bo zza drzwi usłyszeli wrzaski. Wszyscy natychmiast zerwali sie z miejsc i wybiegli na korytarz.
-Jesteś kompletnym idiotą!- wrzask Nataszy odbił sie echem.
-Uspokój sie!
-Nie uspokoję sie! Ten kretyn wszystko zniszczył! Zwalniam cie, rozumiesz?! Nie pokazuj mi sie na oczy!
Całą grupą pobiegli w stronę hałasu. Na środku sali stało kilkanaście osób. Dwóch mężczyzn przytrzymywało czarnowłosą, aby nie zrobiła krzywdy chłopakowi z ekipy.
-Co sie dzieje?- zapytała Perrie pierwszego lepszego pracownika.
-Max miał małą awarie i wszystkie komputery sie zresetowały- wyjaśnił jeden z ochroniarzy- Wszystko co było dzisiaj nagrane: zniknęło.
Całą grupą przecisnęli sie do kłócącej dwójki i pomogli ochroniarzom.
-Przejdziemy sie- rozkazała Nicol, ciągnąc Natasze na plan- Co sie dzieje?
-Ten kretyn wszystko skasował!
-To była awaria!- oburzyła sie- Nie możesz go zwolnić!
-Zmarnowaliśmy cały dzień!
-No i co z tego?! Zmarnujemy kolejny! Masz go przeprosić.
Obie zmierzyły sie spojrzeniem.
-Nie wyżywaj sie na innych, z powodu twoich problemów- powiedziała i popchnęła czarnowłosą w stronę Maxa. Przez chwile była kompletna cisza, a wszyscy patrzyli wyczekująco.
-Dobra! Nie wyrzucam cie!
Wszyscy odetchnęli i rozeszli sie. Max przeprosił i obiecał, że spróbuje odzyskać nagrania.
Każdy wrócił do domu, oprócz aktorów i reżyserki.
-Gdzie jedziesz?
-Do domu Fallen'ów- westchnęła Natasza- Zostawiłam na planie laptopa, Hazz, nie zawracaj dupy.
-Możemy pojechać z tobą?- Gabriel zrobił oczy kota ze Shreka.
-Po co? Jedźcie do rodzin, są święta.
-Nigdzie nie jeździmy- oznajmił Louis- Spędzamy święta razem.
-Super...- wymamrotała- Jak chcecie to chodźcie...
Całą ekipą wsiedli do wana i wyjechali z posiadłości. Na dworze panowała śnieżyca, więc Zayn zgłosił sie na kierowce. Jakoś nie bardzo wierzył w umiejętności Nataszy.
Drogi były zalodzone, a gdyby nie wycieraczki, nic nie byłoby widać.
Po godzinie jazdy, w końcu dotarli do planu filmowego. Dom był cały w śniegu, a drzewa znajdujące sie w lesie, aż uginały sie od ciężaru białego puchu. Natasza szybko ruszyła w stronę domu, a reszta czekała w samochodzie.
Włączyli radio i śpiewali kolędy, które akurat słyszeli.
Gdyby ktoś mieszkał w tej okolicy, od razu wezwałby policje. Tego chyba nawet nie można było nazwać śpiewaniem.
Raczej wszyscy sie przekrzykiwali.
Po kilku kolędach, stwierdzili, że coś jest nie tak, więc poszli do domu. Natasza biegała w tą i z powrotem na piętrze, co można było poznać, po skrzypiących panelach.
-Co sie stało?
-Nie mogę znaleźć laptopa!- krzyknęła zdenerwowana.
-Pomożemy ci!- odkrzyknęła Perrie.
-Eh... Trochę to potrwa- westchnął Zayn i zamknął drzwi. Nie był to dobry ruch, ponieważ zawiasy były stare, a na dachu było mnóstwo śniegu.
Usłyszeli tylko huk.
Spojrzeli na siebie zdziwieni.
-To pewnie nic takiego- stwierdził Zayn, podchodząc do drzwi. Chciał je otworzyć, ale mu sie nie udało. Zawiasy sie zacięły, a śnieg spadł z dachu, tym samym utrudniając wyjście. Przez kilkanaście sekund Zayn siłował sie z drzwiami, ale jedyne co zrobił to urwał klamkę.
-Ym... Chyba zostaliśmy uwięzieni...- westchnął pokazując reszcie klamkę.
-Ty idioto!- wrzasnęli wszyscy.
-Ale to nie ja! To te głupie zawiasy!- bronił sie.
-Znalazłam!- Natasza zbiegła po schodach- Co sie stało?
-Zayn urwał klamkę.
-Co?!
-To nie moja wina! To te zawiasy!
-Nie, nie, nie, nie, nie...
-Spokojnie- odezwał sie Gabriel.
-Jak to spokojnie?! Jesteśmy tu uwięzieni!- krzyknęła Perrie. Po kilku minutach kłótni w końcu sie uspokoili. Razem ruszyli do salonu, aby obmyślić jakiś plan.
-Trzeba po kogoś zadzwonić- stwierdził Niall.
-Nikt tu nie przyjedzie w taką pogodę- powiedział Harry.
-No to wyważmy drzwi...
-Oszalałeś? Nie po to remontowaliśmy ten dom, żeby wstawić nowoczesne drzwi- oburzyła sie Natasza- To by popsuło jego wygląd. Nie zgadzam sie.
-Eh... No to spędzimy święta tutaj- westchnął Louis. Nastała cisza. Nikt nie wiedział co ze sobą zrobić.
-Nie zamierzam bezczynnie tu siedzieć- oznajmiła Eleonor- Może i siedzimy tu zamknięci, ale są święta! Poradzimy sobie, co nie?
-Co zamierzasz zrobić?
-W piwnicy są dekoracje świąteczne. Możemy ich użyć- oznajmił Gabriel, a wszyscy spojrzeli na niego zdziwieni- Mieliśmy nagrać życzenia i dekoracje zostały zaniesione do piwnicy.
-Okey. W takim razie ja i Harry zajmiemy sie jedzeniem- oznajmiła El- Nicol, Zayn, Niall i Louis zajmą sie choinką, Angel i Liam ogarną stół, a Gabriel, Mattew, Alard i Perrie posprzątają salon. Tu jest kompletny syf...
-A ja to co?- zapytała Natasza.
-Ty zajmij sie laptopem i skontaktuj sie z rodziną.
Wszyscy rozeszli sie w swoje strony. Grupa 'sprzątająca' od razu zajęła sie swoim zadaniem. Angel i Liam wzięli sie za rozkładanie naczyń. Dwuosobowa grupa 'kucharzy' przeszukała wszystkie szafki oraz lodówkę i wzięli sie za gotowanie. Znaleźli nawet rybę, czym byli bardzo zdziwieni. Grupa 'dekoratorów' znalazła w piwnicy sztuczną choinkę, bański, światełka i wiele innych dekoracji. Od razu wszystko zanieśli do salonu, czym 'sprzątacze' nie byli zadowoleni. Postanowili na razie ich nie denerwować i poszli do kuchni.
-Skończyliście już?- zdziwiła sie Natasza.
-Nie. Perrie nas wygoniła- oznajmił Louis.
-Stwierdziła, że dopóki nie skończą sprzątać, mamy sie tam nie pokazywać- dodał Niall, siadając obok czarnowłosej. Nicol, Zayn, Niall i Louis zajeli sie kartami. Natasza starała sie  ogarnąć swój laptop, z czego Liam i Angel nie byli zadowoleni. Cała piątka bowiem, przeszkadzała im w zadaniu.
-Wygrałem!- krzyknął Niall, wstając z miejsca. Przypadkowo potrącił kubek, przez co jego zawartość wylała sie na komputer.
-Nie, nie, nie...
-O mój Boże... Przepraszam!- zaczął sie tłumaczyć blondyn. Szybko znalazł ścierkę i chciał go wytrzeć, ale Natasza go powstrzymała.
-Spoko. Nic sie nie stało. To po prostu...- mamrotała- Mam to gdzieś. To najgorsze święta jakie kiedykolwiek miałam!
Pobiegła na piętro, zatrzaskując drzwi, któregoś z pokoi. Niall wytarł laptopa i usiadł przy nim przybity.
-Ja sie tym zajmę- zaoferował sie Zayn i wziął komputer. Od razu zaczął przy nim majsterkować. W tym samym czasie przyszli 'sprzątacze' oznajmiając, że skończyli swoją prace.
Razem z 'dekoratorami' wrócili do salonu, pomagając im w ozdabianiu pokoju. Liam i Angel skończyli rozkładać talerze i sztućce, po czym pomogli 'kucharzom'.
Na blacie czekały już pierogi, naleśniki i barszcz czerwony, gotowe do zjedzenia. W piekarniku robiły sie już dwie pizze, a w lodówce czekały galaretki.
W salonie leżały porozrzucane pudła ze światełkami i  bombkami. Ekipa 'dekoracyjna' radziła sobie bardzo dobrze. Światełka były porozwieszane praktycznie wszędzie, a choinka była cała w brokacie i anielskich włosach. Aż dziwne, że jeszcze nie złamała sie pod ciężarem tych wszystkich baniek. Znaleźli nawet jakieś głupie sweterki z reniferami, bałwanami i Mikołajami. Gabriel miał racje. Wszystkie rzeczy, które miały być użyte do nagrania życzeń, zostały w piwnicy. Dosłownie wszystkie. Znaleźli nawet kilka rogów reniferów.
Było to co najmniej śmieszne, gdy Niall ubrał zielony sweter z reniferem i do tego rogi z dzwoneczkami. Zaczął biegać po całym salonie, niczym koń na wyścigach.
-Gdzie Natasza?- zdziwił sie Gabriel- Chciałem, żeby umieściła gwiazdę na czubku choinki...
-Jest na górze- oznajmił Louis. Gabriel już chciał po nią pójść, ale Niall zagrodził mu drogę.
-Ja po nią pójdę- stwierdził- Musze z nią pogadać...
Blondyn ruszył po schodach i przeszukał wszystkie pokoje. Czarnowłosa była w serialowym pokoju Angel i Liama. Leżała na łóżku bezsensownie patrząc w sufit.
-Hej...?
-Cześć...- westchnęła.
-Jak tam?- zapytał niepewnie, siadając obok niej.
-Smutno mi...- stwierdziła- To chyba moje pierwsze święta bez rodziny. Zawsze rozmawialiśmy ze sobą, chociażby przez telefon, a teraz nic...
-Przepraszam...
-I nawet telefon mi sie rozładował- powiedziała siadając- To jakieś przekleństwo!
-A może... Zeszłabyś tam do nas?- zapytał- Gabriel chce żebyś założyła gwiazdę na choinkę.
-Nie chce mi sie...- jęknęła.
-No chodź! Reszta mnie zabije, jak nie przyjdziesz- oznajmił- Zwalą wszystko na mnie...
-Jakoś sobie poradzisz- stwierdziła. Niall spojrzał na nią zdeterminowany.
-Nie dałaś mi wyboru- powiedział tajemniczo. Założył jej rogi i przerzucił sobie przez ramie.
-Ej! Co ty robisz?!
-Sama tego chciałaś!
Szybko zbiegł po schodach i puścił ją dopiero w salonie.
Dostał za to solidny cios w żebra.
-Ała! Gdzie ty sie nauczyłaś tak bić?!
-Mam trzech braci, z czego dwójkę starszych- wyjaśniła z dumnym uśmiechem- Lata praktyki.
-Dobrze, że jesteś!- krzyknął Gabriel- Czekałem na ciebie. Trzymaj!
Podał jej gwiazdę i podsadził do czubka choinki. Raz, dwa ją założyła i została odstawiona na podłogę.
-Jesteście głupi- stwierdziła ze śmiechem.
-Zapraszam do stołu!- wrzasnął Harry. Wszyscy ruszyli do kuchni i usiedli przy stole. Liam zapalił dwie świeczki, które stały na stole, i podał talerz z chlebem.
-Nie mamy opłatków, ale mamy chleb- oznajmił- Teoretycznie to to samo...
Wszyscy wzięli po kawałku i złożyli sobie życzenia. Trwało to dość długo, ale w końcu usiedli przy stole. Pierwszym daniem był barszcz, potem pierogi, ryba, naleśniki, pizza i galaretka.  
-Nie wszystkie dania były tradycyjne, ale tylko to udało nam sie znaleźć w lodówce- oznajmiła Eleonor.
-Jak dla mnie spoko- stwierdził Zayn- Przynajmniej mamy oryginalne święta!
-Wszystko zjedzone?- zapytała Nicol.
-Chodźmy do salonu! Znalazłem jakieś kolędy- pochwalił sie Alard. Wszyscy ruszyli do salonu. Jednak coś sie zmieniło. Pod choinką było mnóstwo prezentów.
-Jak je zrobiliście?- zaśmiała sie Eleonor.
-Nie zrobiliśmy...
-To niby skąd sie tu wzięły?- zadrwiła Angel.
-A czy to ważne? Mamy prezenty!- wrzasnął ucieszony Harry. Natasza usłyszała jakiś hałas, więc podeszła do okna. Na zewnątrz było ciemno, ale udało jej sie kogoś zobaczyć. Była pewna, że widziała... sanie Mikołaja! Chwile później zniknął, machając do niej.
-Udało sie!- krzyknął Zayn. Natasza wzdrygnęła sie, ale spojrzała w jego stronę.
-Już działa- ucieszył sie, podając jej, działający już, laptop.
-Jak to zrobiłeś?- zapytała cicho Perrie.
-Nie mam bladego pojęcia- wyszeptał szczerząc sie- Spadł mi i nagle sie włączył.
-Dziękuje, ale na razie mi sie nie przyda- czarnowłosa podeszła do nich.
-Jak to?- zdziwili sie oboje.
-Jestem tu z wami. Tyle mi wystarczy- uśmiechnęła sie. Wszyscy rzucili sie na prezenty, co chwile sie śmiejąc. Jaki z tego wniosek?
Choćby nie wiem jakby wydawało się, że święta są beznadziejne, rodzina, przyjaciele i pizza zawsze sprawią, że będą lepsze ;)

*Tak, teraz mam czarne włosy xD

 

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! :D

7 komentarzy:

  1. Szczęśliwego Nowego Roku! :D
    Fantastyczne ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wesołych Świąt! Chociaż już dawno po. xd
    Dobra, w takim razie Szczęśliwego Nowego Roku (wiadomo, że taki będzie, bo spędzisz go ze mną :*)! ♥
    Świetny dodatek. Chociaż wątpię, że właśnie tak spędziłaś Święta. :D Najbardziej podoba mi się fragment - "Choćby nie wiem jakby wydawało się, że święta są beznadziejne, rodzina, przyjaciele i pizza zawsze sprawią, że będą lepsze." - z pizzą! ^-^

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki i nawzajem ;) + ten dodatek jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne!!! :D
    No i Angel z Liamem - tak powinno być przez cały czas! :D
    Czekam na kolejny rozdział! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo to było takie urocze <3 *-*
    Piękny prezent na święta ^^ (csii ze spóźniony xD)
    Tobie też życzę wesołych świąt (spoznionych xD)
    I szczęśliwego nowego roku
    Oby był on jeszcze lepszy niż ten, żebyś miała nieskończenie wiele weny, żeby ci się w życiu układało, zebys była szczęśliwa no i spełnienia marzeń w Nowym roku ^^ pamiętaj! Marzeniom czasem trzeba dopomóc ;)
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku!

    - Kaczuszka

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH