22.11.2015

Rozdział 22 "On żyje"

~Eleanor~

Gdy tylko dowiedziałam się co się stało, wzięłam Harr'ego i przeteleportowałam nas do parku. To zużywa mnóstwo energii, ale nie było czasu na głupie jeżdżenie autem.
Stamtąd pobiegliśmy do wieży zegarowej. Louis, Zayn i Niall już tam byli. Wbiegliśmy po schodach najszybciej jak się dało. Gdy dostaliśmy się na dach zobaczyłam jedną, wielką plamę krwi. Była wszędzie. Gdzieniegdzie leżały nawet serca. Miałam tylko nadzieje, że nie należą do któregoś z moich przyjaciół.
-Co się stało?!- krzyknęłam, aby ktokolwiek zwrócił na mnie uwagę.
-Wszystko wytłumaczę...- Louis podszedł do mnie.
-Ty się lepiej nie odzywaj!- przerwałam mu- Mieliście tylko pójść do klubu, a ja dowiaduje się, że dwie osoby zostały porwane! W dodatku upiliście się jak świnie!
-Uwierz mi, że otrzeźwieliśmy- odezwał się Zayn.
-Ty nie rozumiesz o co chodzi!- wrzasnęłam zła- Ktoś mógł umrzeć! Przez wasze picie mogło wam się coś stać!
-Nie nasza wina, że Angel miała jakieś problemy z wampirami!- bronił się Niall.
-Nie zwalaj winy na An!- oburzyłam się- Jesteście Łowcami! Zabijacie setki wampirów! Równie dobrze mogli chcieć zemścić się na was! Wasza praca jest niebezpieczna i powinniście się do tego przyzwyczaić! Musicie w końcu dorosnąć!
Chłopaki się nie odzywali. Wiem, że z tego co powiedziałam, zrozumieli może połowę. Alkohol krąży w ich krwi, więc jutro powtórzę ten wykład. Jednak zrobię to trzy razy głośniej, aby na pewno zrozumieli. Po chwili wszyscy wrócili do pracy. Chłopaki starali się zebrać ciała w jedno miejsce, a ja podeszłam do Liama i Perrie.
-Jak się czujecie? Nic wam nie jest?- zapytałam przytulając ich oboje. Pokręcili przecząco głową.
-To dobrze... Jak mogliście być tak głupi!- krzyknęłam uderzając ich w tył głowy.
-Ale za co?!- oburzyła się Per.
-Za waszą głupotę, idioci!- krzyknęłam. Nie wiedziałam czy mam krzyczeć na nich dalej, czy cieszyć się, że nim się nie stało. Moje uczucia były sprzeczne, ale jak widać umiałam ładnie je podzielić, aby w jednaj chwili krzyczeć, a drugiej się martwić. Rozglądnęłam się, w poszukiwaniu Angel, ale nie znalazłam jej. Zaraz...
-Gdzie jest Angel?- zapytam wstając od Liama i Per. Wszyscy rozglądnęli się zdziwieni. Zaczęłam ją wołać, ale odpowiadała mi tylko cisza. Podeszłam znowu do Liama i przytrzymałam jego podbródek, aby spojrzał mi w oczy.
-Gdzie jest Angel?- zapytałam powoli.
-N-nie wiem...- wymamrotał.
-To sobie przypomnij!- usłyszałam krzyk Harr'ego za plecami.
-A ty co? Zaczęło ci zależeć na Angel?- zadrwił Zayn.
-Lubie ją, ale jeśli zniknie to Nicol zabije mnie, bo zgubiłem jej siostrę!- stwierdził Harry.
-Tak, bo w tej chwili twój związek jest najważniejszy!- krzyknął Louis.
-Możecie się zamknąć?!- wrzasnęłam, a mój głos odbił się echem. Wróciłam wzrokiem do Liama i nakazałam mu wziąć głęboki oddech.
-Pomyśl na spokojnie- powiedziałam. Liam zamknął oczy i wziął kilka głębokich wdechów. Po chwili pokręcił zrezygnowany głową.
-Nie wiem... Naprawdę nie wiem- stwierdził załamany.
-Spadła z dachu...- wyszeptała Perrie, a my spojrzeliśmy na nią zdziwieni- Pod koniec odzyskałam na chwile świadomość. Widziałam jak ten mężczyzna zrzucił ją z dachu...
-Pewnie gdzieś poleciała- oznajmił Niall.
-Nie, ona spadła- stwierdziła pewnie- Nie odleciała.
-Przecież ma skrzydła- oznajmiłam zdziwiona.
-Widziałam, że spadła- powtórzyła- Potem znowu zemdlałam...
Szybko podeszłam do krawędzi dachu i starałam się wypatrzeć coś na dole. Nie wiele zauważyłam, ale na pewno nie było tam nikogo. Louis i Zayn zbiegli szybko na dół, aby ją znaleźć. Harry i Niall w tym czasie ułożyli ciała w jednym miejscu.
-Czyń swą powinność- zadrwił Niall i wskazał na ciała. Westchnęłam i wystawiłam rękę w stronę trupów. Wyszeptałam zaklęcie, a ciała zapłonęły. Po chwili ogień zgasł, a jedyne co zostało po wampirach to czarny pył. Potem zajęłam się plamami krwi. Zniknęły w kilka sekund.
Normalnie zakopalibyśmy ciała, ale są chwile w których muszę zainterweniować. Przecież nie będziemy nieść ciał przez miasto!
Pomogliśmy Liam'owi i Per zejść na dół i czekaliśmy na chłopaków. Mieliśmy nadzieje, że znajdą An.
Po jakiś dziesięciu minutach wrócili. Niestety sami.
-Nigdzie jej nie ma- westchnął Lou.
-Próbowałem wychwycić jej zapach, ale nic z tego- oznajmił Zayn. Może jednak odleciała? Ale przecież nie zostawiła by ich bez opieki, a zwłaszcza nieprzytomnych.
-Gdzie zostawiliście auto?- zapytał Harry.
-Obok klubu- oznajmił Niall. Ruszyliśmy, więc do klubu. Tam Louis od razu dał Harr'emu kluczyki i odjechaliśmy. Jechaliśmy dość szybko, bo drogi były puste, więc po kilkunastu minutach byliśmy w domu. Odprowadziłam każdego do swojego pokoju, aby na pewno położyli się spać.
-O, nie... Ty idziesz na kanapę- powiedziałam, patrząc jak Lou zmierza w stronę naszego pokoju.
-Co? Ale dlaczego?
-Była umowa, pamiętasz?- zapytałam unosząc jedną brew- Jeśli się upijesz, będziesz spał na kanapie. Jesteś pijany, więc tu masz koc i poduszkę.
Z pokoju przyniosłam mu obie te rzeczy i popchnęłam go w stronę schodów. Westchnął głośno i poszedł do salonu. Weszłam do pokoju, szybko się przebrałam i położyłam się do łóżka. Nie miałam siły na prysznic. Zasnęłam z myślą, że rano zejdę do kuchni, a Angel jak zwykle będzie siedzieć przy stole i czytać gazetę.


~*~


Po dzisiejszym wydarzeniu moja czujność wyszła poza skale. Była pierwsza w nocy. Usłyszałam szelest, więc szybko wstałam. Podeszłam do okna, aby wypatrzeć w ogrodzie przyczynę hałasu. Zobaczyłam jakąś postać. Moja pierwsza myśl była prosta: Angel wróciła. Jednak to nie była ona. Ktoś ją niósł. Wybiegłam szybko z pokoju i ruszyłam do tylnych drzwi. Wyszłam z domu i już miałam wołać resztę, ale postać mnie zauważyła. Odłożyła szybko An i podeszła do mnie. Przystawiła mi rękę do ust, a drugą pokazała żebym była cicho. A raczej on. Dłonie należały do mężczyzny. Chciałam mu się przyjrzeć, ale kaptur skutecznie mi to uniemożliwił. Zobaczyłam tylko błysk czerwonych oczu, co uświadomiło mi, że stoję twarzą w twarz z wampirem. Stałam gotowa do ataku, ale wampir tylko podniósł Angel i podszedł do mnie. Szybko się otrząsnęłam i przepuściłam go, aby wszedł do środka. Najpierw zaprowadziłam go do salonu, ale tam spał Louis, więc poszliśmy do naszej małej sali treningowej. Położył ją delikatnie na jednej z mat i podszedł do mnie.
-Zaopiekuj się nią, proszę- wyszeptał, po czym w szybkim tempie zniknął z sali, jak i z domu. Podeszłam do niej i szybko oceniłam w jakim jest stanie. Wyglądała koszmarnie. Połowa twarzy była zdarta ze skóry, było widać ścięgna i mięśnie. To samo było z prawą ręką. Z jej, dziwnie wykrzywionego, skrzydła ciekła krew, a w brzuchu była głęboka dziura. Na jej gardle widniał purpurowy ślad, a na szczęce było pięć małych ran. Wyglądała jakby już była martwa. Gdyby nie jej lekko unosząca się, klatka piersiowa, to byłabym pewna że nie żyje. Szybko wybiegłam z sali i skierowałam się w stronę pokoju Michała. Zaczęłam się dobijać do jego pokoju. Drzwi nagle się otworzyły, a ja nadal pukałam, przez co uderzyłam go w twarz.
-Za co?- zdziwił się, masując nos. Dopiero po chwili zauważyłam jego podkrążone oczy.
-Wróciłem jakąś godzinę temu i proszę tylko o kilka godzin snu- oznajmił ziewając. No tak... Michał szukał jej wszędzie.
-Angel wróciła- powiedziałam. Michał jakby w jednej sekundzie odzyskał wszystkie siły. Chwyciłam go za rękę i pociągnęłam do sali.
-Wielki Panie! Co jej się stało?- powiedział i podbiegł do niej.
-Nie wiem- przyznałam- Pomożesz mi ją uleczyć? Nie wiem co robić...
-J-ja... Ja nie mogę- wyszeptał, a ja spojrzałam na niego jak na idiotę.
-Jak to nie możesz?!- krzyknęłam. Angel wygląda jak martwa, a on mi będzie pieprzyć, że nie może jej pomóc?!
-Szybciej wyrządzę jej krzywdę, niż pomogę- próbował wyjaśnić.
-Co ty pieprzysz?! Widzisz w jakim jest stanie? Musisz mi pomóc!- zdenerwowałam się.
-Krzywdzę ją dotykiem!- wrzasnął i pokazał swoją prawą rękę- Nie mogę jej pomóc!
Nastała cisza. Nie wiedziałam co powiedzieć. Przyjrzałam się jego ręce i zobaczyłam, że wygląda jak ręka An.
-Co? Ale jak...?
-Nie wiem. Nigdy mi się to nie zdarzyło- wzruszył ramionami. Wzięłam głęboki wdech i myślałam, jak jej pomóc. Coś trzeba zrobić. Tylko co?
-To może chociaż, powiedz co mam zrobić?- popatrzyłam na niego błagalnie. Przytaknął i uśmiechnął się lekko.
-Trzeba obmyć rany- oznajmił- Ja wszystko przyniosę, a ty jej pilnuj.
Przytaknęłam i podeszłam do Angel. Trochę włosów przykleiło się do jej rany na twarzy, więc delikatnie je odkleiłam od zaschniętej krwi. Lekko podniosłam jej powiekę, aby sprawdzić czy zareaguje, ale nic się nie stało. Po chwili przyszedł Michał, a za nim Perrie.
-Co jej się stało?!
-Ty byłaś na wieży, nie ja- stwierdziłam- To ty powinnaś wiedzieć co się stało.
-Byłam nieprzytomna- broniła się. Michał podał mi miskę wody i ręcznik. Najpierw zabrałam się za czyszczenie jej twarz.
-Gdzie byłaś?- zapytałam, zerkając w jej stronę.
-Byłam na polowaniu. Musiałam coś zjeść- wyjaśniła. Spojrzałam na nią karcąco.
-Spoko, nikogo nie zabiłam!- podniosła ręce w geście obronnym- A gdzie reszta?
-Śpią- powiedziałam- Życzę im tak dużego kaca, żeby nawet najmniejszy dźwięk sprawiał im ból.
-Och... Jesteś aż tak zła?- zapytała krzywiąc się.
-Nie, wiesz co?! Będę się cieszyć, że prawie zginęliście!- krzyknęłam patrząc na nią. Nikt się nie odezwał, a ja wróciłam do pracy. Po jakiś trzydziestu minutach ręcznik był cały we krwi, tak jak miska. Teraz trzeba zaszyć większe rany. Już chciałam prosić Michała, a by przyniósł mi igłę, ale uprzedził mnie.
-Przyniosę wszystko co jest potrzebne. Przy okazji wezwę Gabriela. Jej skrzydło jest złamane i nie uleczysz go czarami- wyjaśnił- Potrzebny jest anielski lekarz.
Przytaknęłam, a on wyszedł. Przyjrzałam się Perrie, która siedziała w rogu pokoju. Patrzyła smutno na Angel. Obwiniała się za to co się stało.
Podeszłam do niej i spojrzałam w oczy.
-Spokojnie, wyjdzie z tego- uśmiechnęłam się lekko.
-Mogę ci jakoś pomóc?- zapytała niepewnie.
-Przynieś mi mój naszyjnik. Potrzebuje Grima- oznajmiłam. Perrie przytaknęła i już po chwili jej nie było.
Wróciłam do An i kucnęłam obok niej.
-Ty to masz szczęście do kłopotów- westchnęłam. Przyjrzałam się jej ranom i zauważyłam, że powolutku się goją. Zbyt wolno, ale jednak.
W pewnej chwili ktoś złapał mnie za rękę. Krzyknęłam przestraszona, ale po chwili zorientowałam się, że to ręka Angel. Spojrzałam na nią, nadal lekko przestraszona, i zobaczyłam jej krwiste oczy.
-On żyje...- powiedziała wykończona. Chwile później mnie puściła i znowu zemdlała.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej!
Tak, wiem.
Spodziewaliście się, że powiem kto jej pomógł, a tu bum!
I dalej nie wiecie xD
Lubie Was denerwować, wiecie? xD
Wiem, wiem, wiem... Jestem okropna ;D
Dowiecie się w następnym rozdziale (tym razem naprawdę w następnym), mam nadzieje, że się nie obrazicie :P
Jak Wam się podoba nowa płyta 1D?
To miło, że napisali piosenkę o Angel xD ("Hey, Angel")
Ogólnie sądzę, że wszystkie piosenki są genialne!
Macie swoją ulubioną? Jeśli tak, to jaką? ;)
Do następnego! :*

Ps. Za liczbę komentarzy przy ostatnim rozdziale powinnam się na Was obrazić, wiecie? :(

12 komentarzy:

  1. Jak mogłaś ! Dalej nie wiemy kto jej pomógł :/ Ehh oni wszyscy są siebie nawzajem warci bo jak by nie patrzeć każdy z nich ma manie wpadania w kłopoty. Mam nadzieje, że w następnym już coś będzie jasne albo w końcu dowiemy się stało się z Angel, w końcu mimo tego co zdarzyło się na dachu dalej są te niewyjaśnione zdarzenia jak np. spalenie łąki.
    Weny ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehem ehem.
    Witam, na wstępie rzucę od razu, że przez ten weekend przeczytałam wszystko co dotychczas napisałaś (1 sezon i te 22 rozdziały z drugiego). To źle, bo jutro mam sprawdzian z matematyki i powinnam się uczyć, ALE oczywiście czytałam twoje dzieło. Gdybym miała określić twojego bloga jednym słowem byłoby to ,,wow" takie jak wypowiedział je Liam w 1 sezonie gdy zobaczył Angel w przymierzalni...
    Trochę się rozpiszę więc się szykuj....Powiem Ci, że pomysł z wpadkami jest nadzwyczaj pomysłowy. Czasami pojawia się kilka błędów, ale to albo literówki, albo troszkę źle ułożone zdanie, fighting ^^ Angel wydaje mi się osóbką, którą większość facetów lubi (oprócz Zayna oczywiście hah). Dostrzegam w tym fantasy wątki komedii i powiem Ci, że jak to czytałam to w pewnych momentach musiałam przestać, bo śmiałam się na cały głos! Na początku myślałam, że coś było pomiędzy Angel i Gabierem, ale chyba nie, hm. Za to proszę proszę, Angel i Michał, nice :D Ogólnie czekam na wątki Angel i Willa (chyba ich shippuje :x ) Rozdziały są bardzo ciekawe i widać, że wkładasz w nie dużo pracy, JEDNAK jeden drobny minus...mianowicie trochę za dużo dzieje się wokół Angel, to zawsze ona jest najbardziej poturbowana i tak dalej, no i troszkę za dużo się dzieje. Jakbym miała robić plan wydarzeń to bym się pogubiła. W jednej linijce potrafisz zmienić miejsce i czas (w sensie np. ,,Wsiadłam do auta, pojechałam do klubu i wypiłam 5 kieliszków na dzień dobry.") tak trochę za szybko, ale to Twój styl pisania i to szanuje, trochę krytyki nie zaszkodzi, nie bierz mi tego za złe :p
    Tak, co jeszcze...uwielbiam ogólnie fabułę, jej ,,rodzina" wraca do żywych, Szatan ją traktuje można by rzec jak córkę, są wątki romantyczne, smutne, zabawne, zaskakujące, akcja...duża różnorodność, tak to jest to co mi się podoba w tym fantasy. No i ten kocurek niebieski ♥ I uśmiałam się jak opowiadałaś o otrzęsinach w szkole XD
    Reasumując, zostaje oznaczona stałym czytelnikiem. Odbierz mój komentarz pozytywnie i dostajesz ode mnie kopa w pupę, żeby Cię wena naszła tak szybko jak tylko możliwe, bo z niecierpliwością oczekuję na 23 rozdział. Jak jutro źle napisze sprawdzian to będzie Twoja wina...
    Z pozdrowieniami nowa i stała czytelniczka Twego zaiste jakże zacnego bloga.
    //Sheyyne

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny <3 + ja też się cieszę, że napisali piosenkę o mnie ("Olivia") xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne! ♡
    Tak bardzo czekam na powrót An i Li ^^ ♡
    A moja ulubiona to A.M. normalnie się w niej zakochałam ♡ jest cudowna ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział :) ale za to ze nie powiedziałaś kim jest ten ktoś o którym mówiła Angel to po prostu usiąść i płakać :( mam nadzieje ze rozdział juz za niedługo bo nie mogę się juz doczekać następnego i zżera mnie ciekawość :* ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega *-* Współczuję An, bo zwykle to ona najbardziej cierpi, jednak mam nadzieję, że z tego wyjdzie. :)
    Po tak ciężkim dniu potrafię tylko tyle z siebie wykrzesać, więc wybacz.
    Czekam na nexta <3
    Ps. Tak się jaram myślą, że wiem o kim mowa (i zgadłam! xd).

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały ♥ Boże jestem ciekawa o kogo chodzi .. *-* A co z Liamem i Angel ?! Oni muszą być razem !!! Mam nadzieje że Angel szybko wyzdrowieje .. :c tęsknię za tą wredotą X DDD ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno mnie tu nie było bo zupełnie odstawiłam czytanie na pewien czas, ale w końcu jestem i gdy zaczęłam nadrabiać to moja twarz wyrażała takie jedno wielki "WOW" <3 Dopiero gdzieś z 5 min temu skończyłam czytać i coś czuję, że dzisiaj w szkole trudno się będzie ze mną dogadać, ale trudno, ich strata :D Już nie mogę się doczekać aż wyjawisz kto uratował Angel, bo skoro to wampir to chyba jakiś inny niż wszyscy (no i jeszcze Perrie, ale ona to wiadomo) :* Papa do następnego :*****

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany
    O rany
    O rany
    O rany
    Aaaaaaaaaaaa!
    Boskie <3 jejku brak słów *-* już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału <3 uwielbiam twoją historię kocham *-*
    Życzę weny i czekam na cd
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział genialny ! Tak bardzo chce wiedzieć już kto to . Nie moge doczekac sie nexta weny zycze

    OdpowiedzUsuń
  11. GENIALNY ! Jany dziewczyno normalnie mnie coraz bardziej zadziwiasz chcę więcej chcę więcej rozdziałów !! *.* Nie mogę się już doczekać aż będzie kolejny normalnie siedzę jak na szpilkach :D To jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam !! <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH