04.11.2015

Dodatek Halloween'owy ;D

Hej!
Tak wiem, dodatek miał się pojawić najpóźniej w poniedziałek, ale szkoła to szkoła. W dodatku miałam pewne problemy z tym dodatkiem.
Następnym razem jak będzie jakaś okazja, to obiecuje, że ogarnę dodatek wcześniej, a nie na ostatnią chwile xD
No cóż...
Zapraszam do czytania ;P

Ps. Alex tu wie o istotach paranormalnych ;)
Ps2. Jest tu dużo obrazków, żebyście bardziej się wczuli

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~Angel~

Niby dzień jak co dzień, ale jednak nie taki sam jak inne.
Siedziałam właśnie w kuchni i piłam kawę. Gdyby nie głośne wrzaski Alex to pewnie dalej bym czytała tą nudną gazetę. Wcześniej wymieniona dziewczyna zbiegła po schodach i wpadła do kuchni.
-Dzisiaj jest trzydziesty pierwszy października!- krzyknęła ucieszona. Do kuchni od razu zbiegła się reszta hołoty. Jasne! Bo po co dać mi chwile spokoju przy porannej kawie? Chociaż kofeina na mnie nie działa to i tak chce ją wypić w spokoju, do cholery!
-Co się dzieje?- zapytał zaspany Niall.
-Dzisiaj jest Halloween!- krzyknęła ponownie dziewczyna. Jakby nie mogła normalnie powiedzieć tego zdania. Pokręciłam zrezygnowana głową i wróciłam do gazety.

 

-Tylko po to nas budzisz?- jęknął Zayn.
-Trzeba było nie wyć do księżyca tylko spać- zadrwiłam, a on prychnął zły. Uwielbiam gościa wkurzać!
-No, ej! Przebierzemy się i postraszymy ludzi!- wyszczerzyła się Alex.
-Nie rozumiem o co chodzi- przyznała Nicol.
-Hm... Od naszych czasów trochę się to zmieniło. Ludzie przebierają się za wampiry, trupy i inne dziwne rzeczy żeby chodzić od domu do domu i wnerwiać ludzi tekstem: "Cukierek albo psikus"- wyjaśniłam cały czas patrząc na gazetę- Jeśli nie dasz im cukierków to najprawdopodobniej obrzucą twój dom jajkami i papierem toaletowym.
-Oo... To nie brzmi jak dobra zabawa- wymamrotała.
-W sumie rzucanie jajkami jest śmieszne- wzruszyłam ramionami, a Alex spojrzała na mnie zdziwiona.
-Nie! To my się przebieramy i chodzimy po domach- powiedziała w stronę Nicol.
-No widzisz? Ty, Nicol i Mattew się pobawicie, a my oglądniemy jakieś horrory- stwierdził Louis. Reszta tylko przytaknęła i poszła się przebrać. Trójka nadal stała w kuchni i patrzyła na mnie błagalnie. Chociaż to głównie Alex robiła oczka kota w butach.
-Eh... No dobra- westchnęłam odkładając tą głupią gazetę- Mam pomysł.

~Liam~

O godzinie dwudziestej wszyscy siedzieliśmy w fotelach i na wygodnej kanapie. Na stoliku leżały miski pełne popcornu, żelków, chipsów i innych tego typu rzeczy. Już mieliśmy włączać pierwszy horror, gdy do salonu wbiegły dzieciaki na czele z Angel. Niby nic nowego, ale Alex była przebrana za stracha na wróble, Mattew za zombie, a Nicol za kobietę kota.
-Mrr... Kicia...- zamruczał Harry. Alard zabijał go wzrokiem, a Nicol spuściła zawstydzona głowę.
-Ej, ja też chce!- Eleanor uradowana podbiegła do Angel.
-Jakbym nie była demonem, to byłabym makijażystką- wyszczerzyła się- Ktoś jeszcze?
-Zrób z niej seksi wiedźmę- uśmiechnął się Louis. El tylko wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się.
-Per zrobi się na wampira, Zayn na kundla, Harry na Jokera, Louis na klauna, Niall na Kubusia Puchatka, a Liam na trupa- Angel zaczęła wymieniać na palcach.
-Nie chce być klaunem!- zaprotestował Lou.
-No to będziesz Draculą!- oznajmiła El.
-A ja nie chce być Puchatkiem- oburzył się Niall.
-To przebież się za ninje- zadrwił Zayn.
-Tak!- blondyn krzyknął wstając- Jestem jak cień! Skradam się, aby po cichu zaatakować wroga!
Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Angel naprawdę dobrze szło przerabianie nas na potwory. Jedynie z Zaynem miała problem. Chciała mu nakleić sztuczne futro. Chociaż dzielnie walczył to i tak przegrał.
-A ty za co się przebierasz?- zapytałem.
-Jestem sobą, to nie wystarczy?- zadrwiła An- Nie przebieram się. Wychodzę i najprawdopodobniej wrócę jutro.
-Co?- zdziwiliśmy się wszyscy.
-To nie jest miejsce dla mnie. Nie mogę tu dzisiaj być- oznajmiła ze spuszczoną głową.
-Dlaczego?- Eleanor podeszła do niej.
-Halloween to nie jest zwykły dzień dla demona- powiedziała cicho- W tą noc wszyscy możemy opanować ludzkie ciała, a nasze gorsze strony mają nad nami władze. Zabijamy dla zabawy, a egzorcyści nie mogą nas wypędzić z ludzi... Po prostu nie chce was skrzywdzić...
-Zostań z nami. Jeśli wyjdziesz to najprawdopodobniej kogoś zabijesz, a tu możemy cie przypilnować- wyjaśniła Perrie.
-Nie chce was skrzywdzić- powtórzyła cicho Angel i cofnęła się kilka kroków do tyłu- Nie mogę zostać...
-Jak coś to zwiążemy cie w piwnicy- stwierdził żartobliwie Zayn. My tylko potwierdziliśmy.
-To nawet dobry pomysł- powiedziałem poważnie. Angel się zaśmiała i trochę rozluźniła.
-Z nami nic nikomu nie zrobisz- zapewniał Louis.
-Jesteście tego pewni?- zapytała. Wszyscy zgodnie przytaknęliśmy, więc jednak została. Usiedliśmy i zaczęliśmy pierwszy horror.


~*~


Godzina dwudziesta druga, a my zaczynamy kolejny film. Angel siedziała obok mnie na fotelu, więc cały czas miałem na nią oko. Przez pierwsze trzydzieści minut filmu, dziwnie przecierała oczy. Kiedy pytałem co jej jest, odpowiadała tylko, że pieką ją oczy. W pewnej chwili nagle wyszła z salonu. Od razu poszedłem za nią.
Stała oparta o blat stołu w kuchni. Podeszła do umywalki i przemyła twarz, ale to chyba nic nie dało, bo nadal pocierała oczy.
-Co się dzieje?- zapytałem. Podskoczyła przestraszona i odwróciła się do mnie tyłem, zasłaniając twarz rękami.
-Idź stąd- poprosiła. Podszedłem do niej i odciągnąłem ręce od jej twarzy. Przez chwile się siłowaliśmy, bo nie chciała współpracować. Gdy w końcu mi się udało, zobaczyłem jej oczy.
-O mój boże...- wyszeptałem.
-Nie patrz na mnie!- wyrwała mi się i wyciągnęła telefon, aby przejrzeć się w jego szybce- Wyglądam okropnie...
Jej oczy były czerwone. Dosłownie. Źrenice były całkowicie czarne, a białka przybrały kolor ciemnej czerwieni. Od czasu do czasu z jej oczu leciały także niekontrolowane krople krwi.
-Zaczyna się- wyszeptała przerażona. Chwyciła się za głowę i upadła z krzykiem na kolana. Podszedłem do niej, ale odepchnęła mnie na ścianę. Upadłem na podłogę, gdy nagle An podniosła się z wielkim uśmiechem. Na jej policzkach były zaschnięte stróżki krwi, a w oczach jedynie pustka.
-Jakież to... ludzkie!- prychnęła. Jej głos nie należał do niej. Brzmiał jakby mówiła przez megafon.
Nie zastanawiałem się długo i uciekłem do salonu.
Wywróciłem się na podłodze, ale szybko się pozbierałem.
-Co się dzieje?- zaśmiał się Niall.
-Angel... Jej... Ona zwariowała...- wymamrotałem. Wcześniej wymieniona weszła powoli do salonu, trzymając nóż w prawej ręce.

 

Zayn wziął pierwszą lepszą szklankę i rzucił w jej stronę. Najprawdopodobniej chciał odwrócić jej uwagę, aby uciec. Niestety, ale złapała szklankę w locie i zmiażdżyła ją w ręce.
-O cholera...- wymamrotał Louis.
-Ene, due, like, fake...- wymieniała, wskazując na nas nożem- Hm... A może ktoś się zgłasza na ochotnika?
Eleanor wystawiła rękę w jej stronę i wyszeptała jakieś zaklęcie. Angel odleciała na kilka metrów, aż do kuchni. Jej przerażający śmiech było słychać w całym domu. Skorzystaliśmy z okazji i uciekliśmy tylnymi drzwiami do ogródka. Większości z nas się udało. No właśnie, większości. Eleanor upadła na podłogę. Angel złapała ją za nogę i ciągnęła w swoją stronę.
-Trzymaj się!- powiedział Louis i złapał ją za ręce. Przez chwile się tak siłowali, ale ktoś w końcu musiał się poddać. Eleanor puściła Louisa, a my odciągnęliśmy go i wybiegliśmy na zewnątrz.
An ogłuszyła ją i pociągnęła w stronę salonu.
-Co to, kurwa, było?!- krzyknął Zayn.
-Trzeba było ją związać i zostawić w tej piwnicy- wymamrotał Harry.
-Musimy ją odbić!- krzyknął Lou.
-Co masz zamiar zrobić?- zapytałem.
-Ktoś odwróci uwagę Angel, a ja pójdę po El.
Po dłuższych rozmowach, i omówieniu bardziej dopracowanego planu, rozdzieliliśmy się. Ja i Per ruszyliśmy do głównych drzwi. Lou i Zayn mieli pójść do salonu po El, a reszta miała odwracać uwagę An. Szczerze nie wierzyłem, że to się uda, ale co ja mogłem zrobić.
Nagle usłyszeliśmy wrzask Eleanor. Prosiła o pomoc.
Lou bez namysłu rzucił się w stronę domu, a ja pobiegłem za nim. Reszta dla bezpieczeństwa została na dworze.
Gdy weszliśmy do salonu, przeżyliśmy szok. Ciało Eleanor leżało w kałuży krwi na dywanie.
-O mój Boże...- wyszeptał kucając obok ciała- El... Co ona ci zrobiła...
Ciało nagle się poruszyło. El jakby zawisła w powietrzu i odbijała się od ścian.
-Zostańcie z nami...- wyszeptała patrząc na nas- Jest taka fajna zabawa...
Jej oczy nie posiadały źrenic, a z ust ciekła krew. Patrzyła na nas bez emocji, aby po chwili rzucić się w naszą stronę. Dopadłaby Louisa, gdyby nie Perrie, która go odepchnęła na bok. Teraz wszyscy byliśmy w domu.
-Mieliście zostać w ogrodzie!- wrzasnąłem i popchnąłem ich w stronę wyjścia. Musieliśmy się stamtąd wydostać jak najszybciej. Gdy w końcu dobiegliśmy do drzwi, nie mogliśmy ich otworzyć.
-Zostańcie z nami... Jest taka fajna zabawa...- za naszymi plecami usłyszeliśmy głos Eleanor. Odwróciliśmy się i zrozumiałem, że zaczarowała dom, abyśmy nie wyszli.
Pobiegliśmy na piętro, mijają ją. Nic nie zrobiła. Była jak zombie.
Wbiegliśmy do pierwszego lepszego pokoju, którym okazał się być pokojem Alex. Gdy wszyscy byliśmy w środku, usłyszeliśmy krzyk. Nicol wchodziła ostatnia.
Dziewczyna miała przystawiony nóż do gardła. Angel spokojnie gładziła ją po włosach, jakby nic się nie działo.
-Ci, ci, ci, ci, ci...- wyszeptała jej do ucha.
-Zostaw ją!- wrzasnął Harry. Już miał podbiec do nich, ale razem z Zayn'em przytrzymaliśmy go.
-Aw... To takie słodkie...- zadrwiła. Zbliżyła się do Nicol i polizała jej szyje, jakby była jej jedzeniem. Bawiła się w łowce, a my byliśmy jej zwierzyną.
-Zabawa jest ciekawsza, gdy tracicie coś na czym wam zależy...- wyszeptała ciągnąc ją za włosy. Dziewczyna krzyknęła, co było błędem. Angel się wkurzyła i wbiła jej nóż w ramie. Odepchnęła ją na korytarz i uśmiechnęła się jak psychopatka.
-Lubie tą grę. Jest ciekawsza, gdy są ofiary- zadrwiła. Harry już prawie nam się wyrwał, ale pomogła nam jeszcze Perrie.
-Na razie zadowolę się nią, ale spokojnie- zaśmiała się złowieszczo- wrócę po wszystkich...
Zatrzasnęła drzwi, a my usłyszeliśmy tylko wrzask Nicol. Harry zasłonił usta i upadł na kolana.
-Ona ją zabije...- wymamrotał otumaniony- To moja wina...
-Nic nie mogłeś zrobić- Alex go przytuliła. Siedzieliśmy tam przez jakiś czas. Stwierdziliśmy, że musimy się przenieść do innego pokoju.
Mieliśmy już wychodzić, gdy nagle zza drzwi usłyszeliśmy głos.
-Czekam na jednego ochotnika. Jeśli nikt nie przyjdzie, to ja przyjdę po was wszystkich- warknęła, po czym znowu zaczęła się śmiać. Spojrzeliśmy wszyscy na siebie. Nikt nie chciał ginąć, ale też nikt nie chciał, aby reszta umarła.
-Ja pójdę- powiedziała nagle Alex. Spojrzeliśmy na nią zszokowani.
-Nigdzie nie idziesz!- krzyknąłem- Masz szesnaście lat, a my dziewiętnaście! To my tu mamy cie pilnować, a nie ty nas.
-Ja jedyna nic nie umiem. Wy możecie coś zrobić, a ja tylko przeszkadzam- wyjaśniła.
-Ja pójdę- oznajmiła Per- Jestem wampirem, poradzę sobie.
-Nigdzie nie idziesz!- powiedział twardo Zayn.
-A co ci do tego?- zadrwiła.
-Po prostu nie idziesz, jasne?!
Podczas tej kłótni, nikt nie zauważył, że kogoś brakuje. Drzwi trzasnęły sygnalizując ich zamknięcie. Potem było słychać przeraźliwe wrzaski. Po kilku naprawdę długich sekundach krzyki nagle ucichły.
-O nie...- wyszeptała Per, zasłaniając usta rękami.
-Nie możemy się więcej kłócić!- krzyknąłem zły- Musimy współpracować, inaczej nas też zabije!
-Trzeba ją powstrzymać- stwierdził Zayn- Nie wiadomo co zrobi jak już wyjdzie poza dom...
Wszyscy zgodnie przytaknęliśmy i wyszliśmy z pokoju. Ruszyliśmy do pokoju Zayna, bo on zawsze ma gdzieś schowane swoje ukochane noże. Ledwo weszliśmy i pierwsze co zobaczyliśmy to Nicol siedząca na łóżku. Huśtała się w tył, i w przód.
-Nicol?- zapytał cicho Harry. Dziewczyna nagle na nas spojrzała, po czym zaczęła krzyczeć. Jej oczy były całkiem czarne, a usta rozszerzyły się na jakieś dziesięć centymetrów. Natychmiast stamtąd uciekliśmy i ruszyliśmy do mojego pokoju. Od razu zamknęliśmy drzwi i zabarykadowaliśmy je szafą z pamiętnikami An. Zdyszani usiedliśmy na dywanie i łóżku.
-To wszystko jest chore...- oznajmił Alard.
-Chore?! To jest jakiś pieprzony horror!- krzyknął Niall.
Ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Szybko się cofnęliśmy, gdy kolejny śmiech zabrzmiał w całym domu.
-Jeśli nie wyjdziecie, to ja tam wejdę!- krzyknęła ze śmiechem. Nagle okno pękło, a do środka weszła Alex. A raczej coś co nią było. Szła do nas na czworaka i z psychicznym uśmiechem na twarzy.
-Pani chce ofiary...- mamrotała cały czas. Cofnęliśmy się najdalej jak można. Wbiegliśmy do łazienki, ale Alex rzuciła się na Perrie. Pociągnęła ją w trochę okna, a my pobiegliśmy, aby jej pomóc. Nie zdążyliśmy.
Obie wypadły przez okno.
Chwile później szafa odleciała na drugi koniec pokoju, a drzwi pękły na kilkanaście kawałków.
-Czas na finał tej gry- zaśmiała się głośno. Nagle poczułem ból głowy, a mój cały widok zastąpiła czerń.

~*~

Obudziłem się przywiązany do krzesła. Rozejrzałem się i zobaczyłem, że obok mnie jest reszta chłopaków.
-Aw... Nasz śpiący książę w końcu się obudził- usłyszałem głos koło ucha. Angel przeszła obok mnie i stanęła na środku salonu.
-Wiecie... Na początku chciałam was po prostu zabić, ale potem...- zaśmiała się- Potem wymyśliłam coś innego. Postanowiłam zadać wam ból fizyczny jak i psychiczny.
-Co ty pieprzysz?!- krzyknął Harry.
-Wiecie, że największy ból sprawia osoba, która dla nas coś znaczy?- zapytała. Nagle obok niej pojawiła się Eleanor, Perrie, Nicol i Alex.
-Sądzę, że możemy iść po kolei. A najlepiej wiekowo- zadrwiła i podeszła do Matta- Od najmłodszego...
-Angel, nie rób tego!- krzyknąłem.
-A czemu by nie?- uśmiechnęła się i wbiła mu nóż w udo. Chwile potem wyciągnęła przedmiot i wbiła w jego klatkę piersiową. Mattew krzyknął po czym ucichł, a jego głowa bezwładnie opadła.
-Co ty odwalasz?!- wrzasnął zły Alard.
-Hm... Bawię się- stwierdziła po dłuższym namyśle.
-Jesteś chora psychicznie!- krzyknął Louis.
-Oh... Dziękuje- uśmiechnęła się słodko. Kiwnęła w stronę dziewczyn, a one podeszły do każdego po kolei. Ona sama natomiast stanęła przede mną. Wszystkie trzymały w rękach noże. Zamknąłem oczy czekając na śmierć, gdy nagle usłyszałam śmiech.
Nie taki złowieszczy jak przedtem. Ten był normalny.
Otworzyłem oczy i zobaczyłem jak wszystkie razem z Mattew'em płaczą ze śmiechu. Co tu się dzieje?!
Przecież on nie żył!
-Przepraszam, ale już nie wytrzymałam!- krzyknęła Eleanor, zwijając się ze śmiechu na dywanie.
-Ja też już ledwo dawałam rade- kolejny napad śmiechu ze strony Nicol.
Jedynie Angel wzięła się w garść i rozwiązała nas.
-Co tu... Co tu się dzieje?- zapytaliśmy wszyscy.
-Oj, no... Dzieciaki były złe, że tak ich olewacie- zaśmiała się Per- Wymyślili, więc że dadzą wam nauczkę.
-Angel wymyśliła swoją przemianę, a ja pomogłam swoimi czarami- Eleanor dosłownie wycierała łzy śmiechu.
-Co...?- zdziwił się Alard i Niall.
-Jesteście okropne!- krzyknął Harry.
-Oj, nie gniewaj się...- Nicol podeszła do niego i pocałowała.
-Prawie zeszliśmy na zawał!- oburzył się Lou. Dziewczyny nadal się śmiały, a my udawaliśmy, że nadal się obrażamy. Po kilkunastu minutach w końcu nas udobruchały. Przekonały nas dobrym meni na jutrzejszy obiad i tym, że to one sprzątają dom po tym całym cyrku.
Teraz wszyscy śmialiśmy się z tego jakimi byliśmy cykorami. No bo jak mogliśmy nie zrozumieć, że one nas wkręcają?
-Bardzo dobrze to wymyśliłaś- pochwaliłem Angel, podchodząc do niej.
-Jestem genialna- przyznała patrząc w moje oczy. Jej źrenice były całe czerwone.
-Jak zrobiłaś te oczy?- zapytałem zaciekawiony. Nawet gdy jest głodna nie ma takiego krwistego koloru.
-Czary El- wzruszyła ramionami.
Poszliśmy do salonu, odpocząć po wszystkim. Włączyliśmy jakiś film i wcinaliśmy popcorn.
-Kiedy cofniesz te czary?- zapytałem patrząc w stronę El.
-Przecież już je cofnęłam- uśmiechnęła się.
-Ale... Przecież Angel nadal ma czerwone oczy...
Wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni.
-Oh... Jak ja kocham waszą głupotę...- zaśmiała się stając w progu. W rękach trzymała noże, którymi celował prosto w nas.
O nie...


11 komentarzy:

  1. Co? Nie wiem co napisać po prostu szok :0 genialny!!! Cekam na nexta ❤Jula

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Będzie druga część? XD
    Ale tak na serio? Będzie? Kiedy? Prooszę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra ♥
    Będzie druga część? Ładnie proszę :)
    Weny zycze i pozdrawiam xx.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :D kiedy druga część ? Bo będzie co nie? Niech będzie jak najszybciej :*

    OdpowiedzUsuń
  5. o boże, to chyba będzie mój ulubiony rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu to było genialne kocham kocham kocham ten rozdział jest boski <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne
    Rany
    Boskie
    Serio
    Ale jeśli nie dokonczysz tego to ja do cb przyjdę i zrobię Ci taką jatke
    !!!
    Musisz to dokończyć
    Albo...
    :***

    OdpowiedzUsuń
  8. sdjkgvjHSBVFGAJgfyjhdfgiuljbhBD
    TO JEST GENIALNE KURWA
    BOŻE JA SIĘ SCYKAŁAM BARDZIEJ NIŻ ONI CRI
    I TA KOŃCÓWKA
    GFDGVFGSDFVHG
    BOŻE JA CHCE WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH