13.09.2015

Rozdział 16 "Idiota, debil, baran..."

Kilka informacji na dole ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~Angel~

Od zawsze wiedziałam, że chłopaki z naszej ekipy są wredni, ale dzisiaj sie o tym przekonałam.
-Wkręcasz nie tą śrubę- kolejna uwaga poleciała w moją stronę.
Od dobrej godziny cała męska część mieszkańców tego domu siedziała na trawie, popijając piwko i co chwile wytykając błędy, które robię przy skręcaniu.
-Śruba to śruba- wymamrotałam wymieniając ją na dłuższą. Alex i Nicol poszły zrobić obiad, a Perrie i El miały za niedługo wrócić. Okazuje sie, że znalezienie dokładnie takiej samej deski, wcale nie jest takie łatwe. Zwłaszcza, że oryginalna była w zestawie.
-Może ci pomóc?- usłyszałam drwiący śmiech.
-Wypchaj sie pchlarzu- warknęłam wkręcając śrubę. Co za idioci!
-Znowu zła- kolejna uwaga odnośnie śruby, którą chciałam wkręcić.
-Trzeba by jej pomóc- usłyszałam szept. Reszta tylko coś mruknęła. Ktoś do mnie podszedł i zabrał wkrętarkę.
-Oddaj- poprosiłam.
-Nie- stwierdził Liam. Spojrzałam na niego i przeczesałam włosy ręką.
-Poradzę sobie- powiedziałam twardo.
-Właśnie widzę- pokiwał głową z dezaprobatą. Ja tylko westchnęłam zirytowana.
-Czego nie rozumiesz w zdaniu "poradzę sobie"?!- warknęłam.
-Chociażby tego, że sobie z tym nie radzisz- oznajmił.
-Wiesz co? Idź do tych swoich kumpli i zostaw mnie w spokoju- wysyczałam.
-O co ci chodzi?- powiedział zirytowany. Jak ja go... Ugh!
-Po prostu chce to zrobić sama!- krzyknęłam zła.
-Chce ci pomóc! Nie poradzisz sobie sama!- on także podniósł głos. Nawet dziewczyny przyszły z kuchni, aby sprawdzić co sie dzieje.
-Skoro wiesz, że sama sobie nie radze to po co mnie zostawiłeś?!- wrzasnęłam wściekła, patrząc mu w oczy. Spojrzał na mnie zdziwiony, zresztą jak reszta naszej widowni.
-Przecież rozmawialiśmy...
-To ty rozmawiałeś, kretynie!- krzyknęłam uderzając pięściami o jego klatkę piersiową- Obiecałeś, że mnie nie zostawisz!
-Ja...- znowu nie dałam mu dojść do słowa.
-Wiesz co? Mam w dupie te wszystkie obietnice. Mam w dupie wszystko co powiedziałeś. Mam w dupie ciebie i tą jebaną miłość- wysyczałam zła przez zęby.
-Angel, prosze cie...
-Nie. Zapomnij o tej rozmowie, tak jak o naszej pseudo miłości- stwierdziłam- Rób co chcesz! Wali mnie to!
Krzyknęłam unosząc ręce i odchodząc w głąb lasu.
-Co za kretyn! Idiota, debil, baran...- kolejne wyzwiska leciały pod adres mojego byłego chłopaka. Po kilku minutach szybkiego marszu weszłam na spaloną polane. Pamiętam jak chcieli tu pochować kundla. Mogłam im wtedy nie przeszkadzać. Byłoby o jednego debila mniej.
Nagle poczułam ciepło, a moja ręka zaczęła sie palić. Chciałam zgasić ogień drugą ręką, ale to nic nie dało. Wręcz odwrotnie. Druga ręka także sie zapaliła.
Ogień powoli opanował całe moje ciało. Przerażona zaczęłam krzyczeć, ale to wcale nie bolało. Machnęłam ręką, a kula ognia poleciała we wskazane przeze mnie miejsce. Cokolwiek zrobiłam z moich rąk wylatywały kolejne kule.
-Nie ruszaj sie!- z krzaków wybiegł Michał. Spojrzałam na niego i przypadkowo rzuciłam w niego kulą. Jego biały rękaw sie zapalił, ale szybko ugasił ogień.
-Nic nie rób- poprosił spokojnie. Ja tylko przytaknęłam przestraszona.
-Co sie ze mną dzieje?!
Michał powoli podszedł do mnie i uśmiechnął sie pocieszająco.
-Nie kontrolujesz tego- oznajmił.
-Przecież to widzę!- krzyknęłam, a wokół mnie powstał okrąg ognia. Michał cofnął sie wystraszony.
-Nie kontrolujesz tego bo nie kontrolujesz emocji!- wyjaśnił- Powiedz co czujesz!
-Yyy... Ja... Ja sie boje!
-Tak, bo nie wiesz co sie dzieje- powiedział spokojnie- Co jeszcze czujesz? Co czułaś, gdy to sie zaczęło?
-Byłam zła- oznajmiłam poddenerwowana, że płomienie za chwile zasłonią mi widok na mężczyznę.
-Co jeszcze?!- usłyszałam krzyk. Płomienie rosły nadal i po chwili nie widziałam nic oprócz ich. Stałam pośrodku ognistej klatki i nic z tym nie mogłam zrobić.
-Smutek! Czułam ból i żal!- krzyknęłam, aby mnie usłyszał, a moje oczy sie zaszkliły- Chciało mi sie płakać!
-Wyczyść swój umysł! Weź głęboki wdech i zamknij oczy! Odpręż sie!
Zrobiłam to o co prosił. Usiadłam na trawie, wyprostowałam sie i wzięłam głęboki wdech. Zamknęłam oczy, gdy zaczęły z nich płynąć łzy.
-Nie dobijaj sie! To tylko pogarsza sytuacje!- usłyszałam wrzask- Pomyśl o czymś miłym!
Pomyślałam o Anne, Andrew'ie, mamie i Dimitrim. Przed oczami zobaczyłam jak sie uśmiechają. Wygięłam usta w lekkim uśmiechu. Powoli sie rozluźniałam.
-Udało ci sie!- usłyszałam radosny głos tuż obok mnie. Otworzyłam oczy, a chwile potem zostałam przytulona.
-Udało ci sie- zaśmiał sie patrząc mi w oczy.
-Może czasem masz jakieś dobre pomysły- powiedziałam.
-Zdarza mi sie- uśmiechnął sie- Musisz tylko poćwiczyć.
Chciałam coś powiedzieć, gdy usłyszałam szelest liści. Odwróciłam sie i zobaczyłam czyjąś sylwetkę.
-Alard...- powiedziałam wstając.
-Ja to załatwię- Michał położył dłoń na moim ramieniu- Ty jeszcze chwile poćwicz.
Przytaknęłam i usiadłam. Wokół mnie paliły sie małe ogniki, ale teraz umiałam nad nimi zapanować.

~Liam~


Gdy Angel uciekła do lasu zaraz za nią poszedł Michał. Potem dołączył do nich Alard.
Wkurzony wziąłem wkrętarkę i dalej skręcałem altanę.
Przecież rozmawialiśmy o tym i przyznała mi racje! Sama mówiła, że oddalamy sie od siebie, a teraz zwala wszystko na mnie! Ale chyba jednak sie myliłem.
Może wcale nie przeżyła tego tak obojętnie jak myślałem. Sam jestem smutny i ciężko mi bez niej, ale ten związek od początku był skazany na porażkę. Jak ja mogłem myśleć, że demon i człowiek mogą złamać odwieczne zakazy i żyć szczęśliwie?!
To wszystko to jedna, wielka głupota!
-Stary- usłyszałem za sobą- Czemu nic nie mówiłeś?
Odwróciłem sie i spojrzałem na chłopaków.
-A co miałem zrobić?- zapytałem niby obojętnie- Miałem przyjść i wypłakać wam sie w ramie?
-Mogłeś chociaż coś wspomnieć- Harry wzruszył ramionami.
-Wiesz... Moglibyśmy cie jakoś pocieszyć czy coś...- Niall podrapał sie zmieszany po karku.
-Radze sobie- oznajmiłem odwracając sie i wkręcając kolejną śrubę. Eleanor i Perrie akurat przyszły i przyniosły brakującą deskę. Uśmiechnięte spojrzały na nas i od razu zmieniły wyraz twarzy.
-Co sie dzieje?- zapytała El.
-Męska rozmowa- odpowiedział Louis patrząc na mnie poważnie. Dziewczyny przytaknęły i odeszły do Alex i Nicol. Tamte od razu wytłumaczyły im sytuacje.
-Zayn jakoś nie musiał sie tłumaczyć z zerwania- powiedziałem zirytowany.
-Dobrze wiesz, że to była całkiem inna sytuacja- warknął cicho.
-Zerwanie to zerwanie- stwierdziłem- Spoko. Radze sobie.
-Właśnie widzimy- Louis pokiwał głową z dezaprobatą.
-Możemy już skończyć?! To głupie!- stwierdziłem.
-Payne!- ktoś wybiegł z lasu wołając mnie. Odwróciłem sie i zobaczyłem Alarda.
-Co je...?
Nie dokończyłem bo jego pięść wylądowała na moim policzku. Zachwiałem sie i upuściłem wiertarkę.
-Co ci odbiło?!- krzyknąłem łapiąc sie za twarz.
-Dobrze wiesz o co chodzi!- wrzasnął i złapał mnie za koszulkę. Przytrzymał mnie i sprzedał mi dwa uderzenia w twarz. Chłopaki stali za mną zdezorientowani i nie wiedzieli co zrobić. Z lasu wybiegł Michał i uchronił mnie przed kolejnym uderzeniem.
-To cie nie dotyczy!- warknął brat Angel i wyrwał rękę z jego uścisku. Podbiegł do mnie i przewrócił na ziemie.
-Powinienem cie zabić za jej łzy!- wysyczał wściekły. Co?
-O co ci chodzi?- zdziwiłem sie.
-Angel zmarnowała wiele łez, ale na ciebie za dużo!
Chłopaki odciągnęli go ode mnie, żebym mógł wstać i wytrzeć krew z wargi oraz rozciętej brwi.
-Alard!- usłyszałem wrzask. Spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem Angel biegnącą w naszą stronę. Stanęła przed bratem, którego trzymał Michał, i starała sie go uspokoić.
-Co ty wyprawiasz?- zapytała zdziwiona.
-Jesteś moją siostrą i nie pozwolę żebyś płakała przez jakiegoś kretyna!
-Nie warto Alard- powiedziała uspokajająco- To tylko i wyłącznie nasza sprawa.
-Nie. Jeżeli przez niego płaczesz to jest to moja sprawa- powiedział troskliwie. An go przytuliła i powiedziała coś na ucho. Alard przytaknął. Ominął mnie, oczywiście szturchając mnie w ramie, i poszedł do domu. An powiedziała coś jeszcze do Michała i podeszła do mnie.
-Chodź- wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do domu, do łazienki. Usiadłem na krawędzi wanny i patrzyłem na jej poczynania. Wyjęła apteczkę i zerknęła na mnie. Wylała troche wody utlenionej na wacik i podeszła do mnie. Przyłożyła mi go do rany i poczułem pieczenie.
-Przepraszam- powiedziała, gdy syknąłem.
-To ja powonieniem cie przeprosić- odpowiedziałem. Wzięła mały plasterek i nakleiła go na ranę na brwi.
-Nie chciałem żebyś płakała- powiedziałem smutno. Nie odpowiedziała. Schowała wszystko do apteczki i miała już wyjść. W ostatniej chwili sie cofnęła i stanęła przede mną. Chwyciła moją twarz w dłonie i uniosła, aby spojrzeć mi w oczy.
-Cokolwiek sie stanie ja nadal będę twoim aniołem stróżem- wyszeptała patrząc mi w oczy- I cokolwiek zrobisz, ja nadal będę cie kochać.
Otarła kciukiem krew z mojej wargi i delikatnie mnie pocałowała.
-Przepraszam- powiedzieliśmy jednocześnie. Uśmiechnęła sie delikatnie i wyszła.
To wszystko jest trudniejsze niż mi sie zdawało.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej!
Nie zginęłam ani nie umarłam.
Żyje i tym rozdziałem chce Wam wynagrodzić moją nieobecność ;)
Myślę, że jest w nim więcej akcji niż poprzednio i nie jest taki zły...
Tak jak mówiłam ostatnio, rozdziały będą sie pojawiać co tydzień w weekend.
Mam nadzieje, że uda mi sie dotrzymać tej obietnicy :)
Chce Wam jeszcze przypomnieć o drugim blogu, o tematyce Avengers.
Nie jest chyba taki zły bo ktoś go czyta, także... xD

Everyone Has A Damon

Ostatnio czytałam także komentarze na Wattpadzie i powiem szczerze, że jeden zwrócił moją uwagę ;)
Ktoś napisał, że Angel w sumie pasuje do Michała.
Powiem szczerze, że to dość oryginalne połączenie ;)
Gociik chciałabym, abyś kolejny dodany rozdział zadedykowała właśnie dla tej osoby ode mnie, gdyż podoba mi sie jej pomysłowość.
Oczywiście jeśli mogę prosić ;P

Szukając tego komentarza przeczytałam notki pod rozdziałami. Czytam, czytam i widzę coś o jakiejś grupie.
Potem patrze, a tu na FB zaistniała grupa "Upadła i łowcy- fanfiction".
Pierwsza myśl "WTF? Jaka grupa? Ja tworzyłam jakąś grupę? o.0"
Oczywiście od razu poszłam to sprawdzić i okazało sie, że grupę założyła Gociik
Ciesze sie, że tak sie wciągnęłaś w tą historie (ale sobie słodzę ;p), że aż zakładasz grupy na FB xD
Od razu dołączyłam i Was także do tego zachęcam.
(Ta Gociik ma na mnie zły wpływ, bo mam ochotę do niej napisać i ujawnić swoje konto xD (może nawet mnie poznacie ;) (w ogóle fajny byłby pomysł na wykreślankę "która dziewczyna ze zdjęcia to autorka ff?" - oryginalne xD)))
Na razie są tam posty do 12 rozdziału, ale myślę, że potem będą związane z aktualnymi rozdziałami :)
Może będzie można tam wysyłać jakieś swoje rysunki, przemyślenia na temat opowiadania czy coś.
Nie jestem tam administratorką także ten... Ale myślę, że jakby ktoś tam wysłał jakiś rysunek, grafikę czy coś to chyba by sie nie pogniewała ;)
Czekam także na pierwsze dyskusje związane z opowiadaniem.
Chętnie poczytam co czytelnicy myślą o postaciach czy wydarzeniach związanych z FF :)

Ostatnio wchodzę na bloga i patrze...
24 komy pod ostatnim postem.
Dało sie? Można? xD
Czemu tak nie może być przy rozdziałach? xD
Liczę na Was! :*

To chyba wszystko.
Do następnego! <3

14 komentarzy:

  1. Cudo <3 masz talent <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosz, dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane!?! xDD Tak bardzo chcę powrotu An i Li! ♡♡♡
    Cudowny rozdział ^^ czekam z niecierpliwością na kolejny ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko ! Przyznam szczerze, że myślałam iż informowałam cie o tej grupie... serio ! Przepraszam, że dowiadujesz się czytając notki ale najwidoczniej gdzieś mi to uciekło i chyba nawet wiem co było tego przyczyną. Co do dedykacji jak tylko znajdę ten komentarz jego autorka będzie miała dedykacje na 100%. A w dalszym ciągu co do grupy to nie obraziłabym się gdybyś się dla mnie ujawniła :D Oczywiście jak się ujawnisz dodam cię jako administratora. A co do pomysłu założenia grupy to wpadła na to moja koleżanka, która czyta to ff :) Dobra może teraz napisze coś na temat rozdziału :D
    Dzieje się i to dużo. Nie spodziewałam się, że Liam dostanie od Alarda. Wybuch Angel jest jak najbardziej - moim zdaniem - wskazany. Kurcze co się z nią dzieje ? Mam wrażenie, ze ta przemiana się jeszcze nie skończyła i będzie więcej nieprzewidzianych zachowań... idk jak to określić. Zakończenie jest takie kjdhsakjdfhs :o I liczę na ich powrót do siebie :*
    Wen życzę Kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mówiłam, że masz na mnie zły wpływ! xD
      Dobre 10 minut myślałam czy sie zgodzić czy nie....
      Ale pomyślałam "Raz sie żyje!" i postanowiłam sie ujawnić :D
      Ja to ta z niebieskimi końcówkami włosów, a jako tło mam ustawionego kota z Alicji w krainie czarów
      I po tajemnicy :( xD

      Usuń
    2. Haha ! Tak właśnie myślałam :D Z osób dodanych w ostatnich dniach najbardziej pasowała mi to zdjęcie profilowe.
      Nie wcale nie sprawdzałam kim możesz być xDDD
      Jak chcesz to dodam cie na admina grupy :)

      Usuń
    3. No w sumie okey, tylko co ja bym tam miała robić? xD
      (Na pewno zmieniłabym zdjęcie w tle, bo jakoś mi nie pasuje, na coś bardziej mrocznego :/
      To jest chyba moje jedyne zastrzeżenie do tej grupy :))

      Usuń
    4. Zrobione :D Hahaha no właśnie jak masz jakieś takie mroczne to zmieniaj xD

      Usuń
  4. swietny rozdial, czekam na nexta :)
    i zapraszam do siebie :
    much-imperfections.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały <3
    Weny zycze i pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  6. NATH COMES BACK!
    Tak, tak - mój komentarz też musi się pojawić, jak zwykle. :P Rozdział naprawdę wzruszający i jeszcze ta ostatnia scenka z Angel i Liamem. Po prostu... mmmmm, cudowna! <3
    Jeśli chodzi o wykreślankę, to ja chyba nie mogę brać udziału, bo zbyt dobrze cię znam, ty mój wodoroście, który zmył zielone końcówki. xD
    No nic, życzę kiblowej weny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Można, ale ludziom się nie chce. Leniuchy wstrętne! :C
    Jest mi bardziej szkoda Angel. U niej przynajmniej widać, że cierpi. Nie wiem, jakoś mi się to bardziej wydaje, jakby się angażowała bardziej. Fakt, Liam był słodki, ale tylko kiedy byli w związku. Rozumiem, że według niego, ona zrobiła mu paskudne świństwo wycinając wspomnienia, ale ej. Te akurat nie były dobre. Przecież ona się starała! Tak jest zawsze. Kiedy chcesz coś zrobić, nie wychodzi Ci. Ugh. :c
    O jeju! Michał taki opiekuńczy.. ale dla mnie nie pasuje do An. Jakoś tak po prostu nie. Jego widzę z kimś innym, ale tej osoby nie ma w tym ff. Jakaś Anielica, wiesz xd
    A ten moment z płonącymi rękami i tym wszystkim był niesamowity! Zdecydowanie jeden z najlepszych z dzisiejszego rozdziału! <3 Uwielbiam takie, w których widać co się dzieje. W sensie, że ktoś używa swoich mocy. To niesamowite *-*
    Okej, ja zmykam.
    Tylko jeszcze, standardowo, zaproszę Cię na swój blog. Czy przyjdziesz, czy nie, to już nie wiem. kiedy-gram-znika-caly-swiat.blogspot.com
    Pozdrawiam, karmeeleq

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja czekam na połączenie kundla i wampira xDD

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH