26.06.2015

Rozdział 13 "Wspomnienia"

~Angel~

Nieraz w życiu są chwile, w których po prostu nie dajemy rady. Chcemy sie poddać, zniknąć. Wszystkie nasze kłamstwa wychodzą na jaw, a zakładanie kolejnych masek nic nie daje. Chcielibyśmy uciec od wszystkiego co nas otacza, ale nie możemy. Wszyscy nagle sie od nas odwracają. Wszystko nie idzie tak jak powinno, a my jesteśmy przyparci do muru. Nie mamy wtedy wyjścia. Musimy powiedzieć całą prawdę.
Stojąc na środku pokoju czułam jak mój ukochany oddala sie ode mnie z każdą sekundą.
-Odpowiedz mi!
-Ja... Wiedziałam, że tak zareagujesz- powiedziałam cicho.
-Dlatego postanowiłaś mnie okłamywać?!
-Nie chciałam żeby twoje życie było zmarnowane. Musiałam to zrobić.
-Musiałaś zmienić całe moje życie w kłamstwo?- zapytał dla potwierdzenia.
-Gdyby nie ja, twoje życie byłoby zmarnowane!
-Więc mam ci za to dziękować?- zadrwił.
-Twoi rodzice byli pijakami! Bili cie! Mieli cie gdzieś! A ty byłeś prześladowany w szkole! Miałam cie tak zostawić?!- krzyknęłam- Zaopiekowałam sie tobą. Chciałam żeby twoje życie było lepsze niż to które miałeś. Byłam twoim stróżem, Liam. Nie mogłam cie zostawić z takimi ludźmi... Kupiłam wam dom, zahipnotyzowałam twoich rodziców, aby znaleźli prace i zmienili sie, a ty... Wymazałam ci wspomnienia i odeszłam. Co miałam zrobić?
W pokoju nastała cisza. Wszyscy patrzyli to na mnie, to na Liama.
-Chce odzyskać te wspomnienia- powiedział twardo.
-Liam...
-Chce je odzyskać- powtórzył.
-Jest ich za dużo, Liam- oznajmiłam.
-Nie obchodzi mnie to! Chce odzyskać moje wspomnienia- powiedział- Uszanuj moją decyzje i przywróć mi wspomnienia. Proszę.
Spuściłam głowę i westchnęłam. Po chwili podeszłam do niego i spojrzałam prosto w oczy.
-Wszystkie wspomnienia, które ja wykasowałam, powrócą. Będzie ich dużo. Za dużo. Bardzo możliwe, że zemdlejesz, ale nie martw sie. To nic takiego- wyszeptałam. Liam nagle złapał sie za głowę i prawie upadł. Złapałam go w ostatniej chwili.
-Spokojnie. To nic takiego- powiedziałam cicho. Powoli zaniosłam go do pokoju i położyłam na łóżku.
Podeszłam do okna i zasłoniłam zasłony, bo światło księżyca świeciło prosto na łóżko. Wyjęłam róże z dzbanka i położyłam obok Liama. Tak jak zawsze.
Zeszłam na dół i wyjęłam z barku dwie butelki whisky oraz paczkę papierosów. Potem wyszłam z domu. Tym razem stwierdziłam, że sie przejdę. W końcu spacer to zdrowie.
W drodze na cmentarz wypiłam jedną z butelek i wypaliłam trzy papierosy. Jakby Gabriel mnie zobaczył to chyba by mnie zabił.
Przeszłam przez cały cmentarz, i gdy odnalazłam nasz rodzinny grobowiec, weszłam do środka.
-Widzisz? Mówiłam, że tak będzie. Wiedziałam to- wymamrotałam otwierając drugą butelkę alkoholu i zapalając papierosa.
Eh... Siedzę na cmentarzu i rozmawiam z osobą, która już dawno nie żyje. Odwala mi.
-Angel?- usłyszałam głos. Natychmiast sie wyprostowałam. Rozejrzałam sie dookoła, ale zobaczyłam tylko Michała.
-Czego chcesz?- warknęłam- Jeszcze jest niedziela. Nie powinieneś iść do kościoła, płaszczyć sie przed tym na górze?
-Już byłem- zaśmiał sie.
-Czemu on mnie tak nienawidzi?
-Kto?- zdziwił sie i zabrał mi papierosa.
-Ten na górze. On mnie chyba nie bardzo lubi- wyjaśniłam- Robi wszystko żeby zepsuć mi życie. Co ja mu zrobiłam?
-Jeżeli życie rzuca ci kłody pod nogi to tylko dlatego, że chce abyś stała sie jeszcze lepsza.
-U mnie sprawdzają sie tylko te kłody- zadrwiłam upijając kolejny łyk alkoholu. Michał usiadł obok mnie i przytulił. Nie uciekłam ani nie odepchnęłam go. Teraz właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam czyjegoś wsparcia.

~Liam~

Gdy tylko Angel przywróciła mi wspomnienia, straciłem grunt pod nogami. Zaczęła mnie strasznie boleć głowa, a świat zaczął wirować. Wspomnienia przelatywały mi przed oczami. Jedne były dłuższe, a drugie krótsze. Niektóre istotne, a niektóre nie. Skupiłem sie bardziej i wtedy zacząłem sobie wszystko przypominać.

Stałem w małym pokoiku. Na ścianach były przyklejone naklejki z różnych bajek, a pod jedną ze ścian stało małe łóżeczko dziecięce. Podszedłem do niego, ale było puste.
-Och... Siedź już cicho!- usłyszałem. Odwróciłem sie w stronę drzwi i zobaczyłem moją mamę z dzieckiem na rękach. To chyba byłem ja. Położyła płaczące dziecko w łóżeczku i wyszła trzaskając drzwiami. Po kilku godzinach płaczu dziecka, coś poruszyło sie w rogu pokoju. Przyjrzałem sie bardziej i zobaczyłem, że jakaś postać wychodzi z cienia. Chciałem zobaczyć twarz przybysza, ale kaptur skutecznie mi to uniemożliwił.
Postać podeszła do łóżka i przyjrzała sie dziecku. Chłopczyk ucichł i patrzył zaciekawiony. Postać zdjęła kaptur i zobaczyłem... Zobaczyłem Angel.
Wystawiła rękę i dotknęła czoła dziecka. Znowu zaczął płakać, ale gdy tylko wzięła rękę, znowu sie uśmiechał. Spojrzała na niego zdziwiona i zdezorientowana. Powtórzyła ruch, a dziecko zrobiło to samo co wcześniej.
-Co z tobą nie tak?!- warknęła zła, a mały ja sie zaśmiał- Czemu sie śmiejesz?! Wysyłam ci do głowy twoje najgorsze koszmary! Przestań sie śmiać! Masz płakać! Masz sie bać!
Dziecko złapało rękę Angel i zaczęło sie nią bawić. Angel w jednej chwili sie rozpłynęła, a mały poszedł spać.

~*~

W następnej wizji znowu wylądowałem w tym pokoju. Była noc. Dziecko leżało w łóżeczku i znowu płakało.
Nagle w pokoju pojawiła sie Angel. Na sam dźwięk krzyków, skrzywiła sie nieznacznie. Podeszła do łóżeczka i spojrzała na dziecko.
-Przychodzę po kilku dniach, aby pokazać ci najgorsze koszmary, a ty znowu ryczysz- powiedziała- Co znowu, bekso? Zimno ci, pielucha, jedzenie...? Eh... Niszczysz mi zabawę.
Przewróciła oczami i wyszła z pokoju. Wróciła po kilku minutach.
-Nie mam pojęcia czy ja to dobrze zrobiłam, ale lepsze to niż nic- westchnęła patrząc na butelkę z mlekiem, którą trzymała w ręce. Podeszła do łóżeczka i dała dziecku butelkę. Przez chwile patrzyła jak je, ale po chwili zniknęła.

~*~

Obraz zawirował, aby pokazać mi kolejne wspomnienie. Tym razem dziecko było troche starsze. Siedziało na dywanie i bawiło sie autkami. Angel siedziała przy oknie i patrzyła na gwiazdy. Po chwili usłyszałem krzyki. Mój tata wparował do pokoju. Rozejrzałem sie, ale Angel zniknęła.
-Przestań sie tłuc! Jest noc!- krzyknął rzucając jednym z samochodzików o ścianę. Zaczął krzyczeć na małego mnie, aby po kilku minutach wyjść zostawiając mnie płaczącego.
Angel znowu sie pojawiła i podeszła do dziecka.
-Tyle razy tu przychodziłam, a ty zawsze ryczysz- oznajmiła. Dziecko podeszło do zepsutego samochodzika i wróciło do An. Chwycił ją za nogę, a ona spojrzała na niego zdziwiona. Podniosła go, jakby podnosiła coś brudnego, a chłopczyk pokazał jej autko i znowu sie rozpłakał.
-Naprawimy to- oznajmiła. Chłopczyk wystawił ręce w jej stronę, a ona spojrzała na niego zdziwiona.
-Co chcesz?- powiedziała oschle. Chłopczyk znowu wyciągnął ręce w jej stronę i przytulił sie do niej.
-Co ty robisz? Złaź ze mnie! Jesteś jak pasożyt!- zaczęła nawijać. Chciała odepchnąć chłopczyka, ale w ostatniej chwili sie zawahała. Nie wiedziała co zrobić z rękami. W końcu postanowiła go objąć.
-Nie jesteś taki zły, bekso...

~*~

Tym razem dziecko miało już około ośmiu lat. Stał w salonie. Ojciec krzyczał na niego, po czym uderzył go z otwartej ręki w twarz. Gdy zamachnął sie jeszcze raz, pojawiła sie Angel.
Złapała ojca za rękę i wygięła ją. Mężczyzna krzyknął i zaczął jej grozić. Ona go szybko odwróciła i uderzyła mocno w twarz. Przewrócił sie, ale ona go podniosła i spojrzała w oczy.
-Zapomnisz o mnie, ale zapamiętasz mój zakaz. Jeśli chociaż tkniesz tego chłopca, załatwię ci bilet w pierwszej klasie do bram piekieł. Rozumiesz?- wysyczała przez zęby. On tylko przytaknął.
-Chodź do pokoju- uśmiechnęła sie do chłopca i wzięła go za rękę. Usiedli przy biurku.
-Odrobiłeś zadanie?- zapytała spokojnie.
-Jeszcze nie zdążyłem- powiedział smutny.
-Pomogę ci- uśmiechnęła sie i zaczęła mu coś tłumaczyć pokazując na zeszyt.

~*~

Tym razem wylądowałem w szkolnym korytarzu. Panowało tam wielkie zamieszanie. Grupa osób stała w kole i najwyraźniej kogoś dopingowała. Podszedłem tam i wszedłem do środka okręgu. Ten sam chłopiec miał już dziesięć lat. Trójka starszych chłopaków wyzywała go i popychała. Wyrzucili książki z jego plecaka i zaczęli je kopać.
-Co tu sie dzieje?- usłyszałem za sobą. Angel weszła do środka i stanęła tuż obok mnie. Jakby wiedziała, że tu stoję.
Spojrzała na trzech chłopaków i podeszła do nich. Zaczęła coś do nich mówić szeptem, a gdy skończyła, uciekli. Wszyscy sie rozeszli, a An podeszła do chłopca i pomogła mu wstać oraz pozbierać książki.
-Idziemy do wesołego miasteczka?- zapytała uśmiechnięta. Chłopiec przytaknął ucieszony i wyszli z budynku. Wsiedli do auta i odjechali.
-Potem dowiemy sie co jest na zadanie.
-Nie chce jutro iść do szkoły- powiedział smutno. Angel zjechała na pobocze i spojrzała na dziecko.
-Posłuchaj. Cokolwiek sie stanie, ja będę przy tobie. Jestem twoim aniołem stróżem, Liam. Nie pozbędziesz sie mnie tak łatwo.

~*~

Oboje siedzieli w kuchni. Angel coś gotowała, a chłopiec siedział przy stole.
-Gdzie są rodzice?- zapytał nagle. Spojrzała na niego zdziwiona.
-Nie wiem- powiedziała po chwili namysłu.
-Czemu nigdy ich nie ma?
-Tego także nie wiem- odpowiedziała smutno. Jednak po chwili sie uśmiechnęła. Położyła na stole talerz i spojrzała na dziecko.
-A jaką chciałbyś mieć wymarzoną rodzinę?- zapytała.
-Moja mama byłaby bibliotekarką, a tata pracowałby w ogromnej firmie. Mielibyśmy łaciatego psa i duży czerwony dom!- powiedział szczęśliwy i zaczął jeść. Angel przyglądała mu sie chwile.
-A ty nie jesz?- spytał.
-Ja jem co innego- odpowiedziała.

~*~

Chłopiec siedział z łóżku w pokoju i czytał książkę. Nagle weszła Angel.
-Który ci sie podoba?- zapytała podając mi plik kartek. Chłopak przeglądnął kartki i pokazał jej jedną.
-Ten.
-Ten?- zapytała dla potwierdzenia- A więc w takim domu zamieszkasz.
-Jak to?
-Przeprowadzasz sie za tydzień do tego domu- powiedziała uśmiechnięta.
-Naprawdę?- zapytał, po czym zaczął skakać po łóżku.
-Idę załatwić kilka spraw, dobrze?
Chłopiec przytaknął, a ona wyszła z wybraną kartką.

~*~

Chłopiec schodził po schodach, gdy usłyszał głosy.
-... Będziesz dobrym ojcem. Przestaniesz pić i palić. Znalazłam ci prace w firmie, więc zadzwonisz do nich w najbliższym czasie i spytasz sie o dokładne godziny pracy. A ty będziesz wspaniałą matką. Będziesz gotować, wspierać syna i pomagać mu. Przestaniesz chodzić do tych wszystkich klubów i przestaniesz ćpać. Od jutra masz prace w bibliotece. Nie schrzań tego.
Chłopiec zszedł ze schodów i poszedł do salonu. Rodzice siedzieli na kanapie, a Angel stała po środku pokoju. Była ubrana w dziwny kombinezon.
-Co sie dzieje?- zapytał.
-Mam coś dla ciebie- uśmiechnęła sie. Podeszła do chłopca i pokazała mu małego, łaciatego szczeniaczka.
-Jest super!- krzyknął ucieszony. Wziął go na ręce i uśmiechnął sie.
-Nazwę go Karmel- powiedział dumnie.
-Teraz na mnie spójrz- poprosiła- Zapomnisz o wszystkich wspomnieniach, w których ja jestem. Twoje życie było piękne. Dokładnie takie jakie sobie wymarzyłeś. W szkole nikt ci nie dokuczał, byłeś lubiany, a twoi rodzice spędzali z tobą każdą wolną chwile.
Chłopiec przytaknął. Po chwili spojrzał na nią zdziwiony.
-Kim pani jest?- zapytał i podszedł do rodziców, nadal przytulając pieska.
-Jestem Rose Smith z firmy przeprowadzkowej- przestawiła sie i wskazała na napis na kombinezonie- Państwa rzeczy zostały już wywiezione. Zostały rozpakowane, tak jak państwo prosili. Przyjechałam, aby zawieźć państwa do nowego domu.
Spojrzeli na nią zdziwieni i zdezorientowani, ale przytaknęli. Wyszli razem z nią i odjechali spod domu.
Po dwóch godzinach stanęli pod dużym czerwonym domem.
Weszli do domu rozglądnęli sie.
-Każdy z pokoi został umeblowany. W waszych sypialniach czekają nowe telefon. Chłopiec ma pokój na piętrze, ostanie drzwi po prawej. Państwo natomiast, ostatnie drzwi po lewej.
-Ale... Ale my nie mamy pieniędzy- powiedział mężczyzna.
-Proszę sie nie martwić. Wszystko zostało zapłacone, a pańska karta płatnicza leży na stole w kuchni. Chyba zapomniał jej pan ostatnim razem...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wakacje!
Hehe... Hejka!
Witam was w pierwszym dniu wakacji!
Szkoła sie skończyła i będę mieć więcej czasu na pisanie.
Chciałam rozdział dodać przedwczoraj, ale stwierdziłam, że dodam dzisiaj.
Tak na dobry początek wakacji ;D
Z rozdziałem szału nie ma i jest krótki, ale to wy zdecydujcie ;)
Aha, zapomniałabym!
Opowiadanie "Upadła i Łowcy" znajduje sie na wattpadzie.
Tu jest link---> klik
Rozdziały publikuje gociik, za moją zgodą.
Jeżeli chcecie przeżyć historie Angel i Liama od nowa to zapraszamy! :)
Przyda sie jakieś wsparcie ;)
Wyraźcie swoją opinie w komentarzach, a ja lecę.
Papatki <3

12 komentarzy:

  1. Świetny rozdział !
    Cieszę się że Liam poznał swoje dawne życie mimo że nie było miłe i cudowne.
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)
    Miłych wakacji i dużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny jak zwykle rozdział!
    szkoda ze taki krótki :(
    ciekawa jestem co zrobi Liam teraz, kiedy juz odzyskal te wspomnienia..... :c
    nie przypominaj mi o wakacjach bo sie rozplcze :(
    po 1 kilka godzin temu beczałam na zakonczeniu :c
    po 2 : za 2 miesiace ide do liceum i sie strasznie boje bo w innym miescie i nikogo tu nie znaaam :c
    ale tobie milych wakacji! kc, weny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłaś mnie wspomnieniami! Są świetne! Znaczy, może nie aż takie fajne dla Liama, ale napisałaś je tak, że się wczułam i poczułam, jakbym ja tam była. To lubię w Twoich opowiadaniach. Zawsze, ale to zawsze mnie tak wciągniesz. Odciągasz od realnego świata na krótką chwilkę. Dziękuję Ci za to strasznie. :)
    Myślę, że Liaś wybaczy to wszystko Angel. W końcu zmieniła jego życie. Zrozumie ją. Chociaż pewnie będzie zły, że zabrała mu małą cząstkę siebie - wspomnienia. Na (nie) szczęście je odzyskał, więc w sumie to nie wiem. Zobaczymy w następnym rozdziale, nie?
    Mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale zapomniałam kim właściwie jest Michał. Przypomniałabyś mi? :c
    Ach, no tak, wakacje! Tobie również życzę udanych! :*
    Przy okazji chciałabym zaprosić do siebie. Nie mam jeszcze szablonu, ale mimo to, chciałabym poznać Twoją opinię na temat moich wypocin.
    http://kiedy-gram-znika-caly-swiat.blogspot.com/
    Pozdrawiam, karmeeleq.:3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za te wszystkie miłe słowa :)
      Michał to archanioł. Więcej informacji o nim jest w epilogu księgi pierwszej ;)

      Usuń
  4. Cudowny juz nie kasę doczekać się następnego rozdziału mam nadzieje ze pojawi się szybko ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczy rozdzial<3
    Weny życze i pozdrawiam
    Angel we wspomnieniach jak zwykle the best :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, co myśleć. Z jednej strony, to cudowne, ale z drugiej trochę... smutne. Po prostu niesamowity rozdział! Ale to jak każdy. :* No i tyle emocji! Czekam na nexta! ♥
    Ps. Spal ten dziennik, kocie. :D

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH