05.05.2015

Rozdział 9 "Uratować i zdemaskować się, czy dać umrzeć i żyć spokojnie?"

~Eleanor~
~W tym samym czasie~

W łazience znowu rozbłysło światło, a Angel i archanioł zniknęli. Wszyscy na mnie patrzyli.
-Ym... Jestem głodna- podrapałam sie nerwowo po karku i przepchałam przez grupkę gapiów. Szybko zbiegłam po schodach mając nadzieje, że za mną nie nadążą. W międzyczasie czarami zniszczyłam ubrania Angel, które ukrywałam za plecami.
-Eleanor!- krzyczeli, biegnąc za mną.
-Tak?- zapytałam, odwracając sie ze sztucznym uśmiechem. Oni natomiast popatrzyli na mnie jak na kosmitę.
Szczęście, że biegnąc do łazienki, wysłałam Alex i Perrie do sklepu. Przeczucie mówiło mi, że to dobry pomysł. Jak widać miało racje, bo nie chciałabym zmieniać pamięci Alex. To zużywa mnóstwo magii.
-Czy możesz nam wytłumaczyć co tu sie, do cholery, stało?!- krzyknął Liam.
-Sama do końca nie wiem...- wymamrotałam z nerwowym śmiechem.
Taa... Pokerowe twarze zostaw Angel. Jej lepiej idzie aktorstwo.
Dzięki, wiesz!
-Co?!
-Liam, spokojnie...- poprosiłam.
-Jak mam być spokojny?!- wrzasnął, podchodząc do mnie- Co tu sie dzieje?! Kim był ten facet?!
-Nie mogę ci powiedzieć- wyszeptałam przestraszona. Nigdy na mnie nie krzyknął, a teraz? Wiecznie opanowany, spokojny facet właśnie na mnie wrzeszczy.
-Jak to nie możesz?!
-Nie mogę i nie wiem kim on był. Po prostu sie pojawił...- szeptałam dalej i spuściłam wzrok.
-Dlaczego nie możesz?!- krzyknął łapiąc mnie za ramiona. Zabolało. I to bardzo.
-Puść mnie- poprosiłam.
-Czemu nie możesz?!
-To boli, Liam. Puść, prosze...- powiedziałam prawie płacząc. Wtedy podbiegł do nas Louis i odepchnął Liama.
-Nie widzisz co jej robisz?!- krzyknął zły. Przytulił mnie mocno do siebie i spojrzał wrogo na bruneta.
-Chce sie po prostu dowiedzieć co tu sie dzieje!
-Nie zbliżaj sie do niej!- ostrzegł Lou. Liam stanął w miejscu i wziął głęboki oddech.
-Dobra... Czemu nie możesz powiedzieć co sie dzieje?- zapytał udając spokojnego.
-Nie mogę...
-Dlaczego, do cholery?!- krzyknął, a Lou spojrzał mu w oczy- Przepraszam. Dlaczego nie?
-Angel prosiła, aby nikomu o tym nie mówić- powiedziałam cicho. Liam zmarszczył czoło, przeczesał ręką swoje krótkie włosy i uderzył pięścią w ścianę.
-To wszystko to jakiś pieprzony żart!- wrzasnął idąc do salonu- To sie nie dzieje naprawdę!
Akurat w tym momencie do domu wróciły Perrie i Alex. Szybko wróciły ze sklepu.
-Co sie dzieje?- zapytały razem.
-Może ty, Perrie, Alex i Nicol przejdziecie sie do kina? Chyba musimy pogadać z Liam'em po męsku- oznajmił Louis. Wszystkie tylko przytaknęłyśmy, a Lou pocałował mnie w czoło. Szybko ubrałam buty i kurtkę i wyszłyśmy. Młodsze towarzyszki od razu nas wyprzedziły i szły kilka metrów przed nami. W tym czasie wytłumaczyłam Perrie co sie stało, omijając temat niewyjaśnionej choroby An.


~Liam~


Zadzwoniłem do An, ale ona sie rozłączyła, a potem wyłączyła telefon. Po kolejnych próbach dodzwonienia sie do niej, poddałem sie. Wkurzony rzuciłem telefonem o ścianę. Roztrzaskał sie na drobne kawałki.
-Co ty odwalasz, stary?!- do salonu wpadł Louis, a za nim reszta. Ja tylko przetarłem twarz dłońmi.
-Daj mu spokój- powiedział Zayn podchodząc do barku- Jego dziewczyna właśnie uciekła z jakimś aniołem. Zareagowałbyś tak samo.
-To nie powód, aby wyżywać sie na El!- krzyknął Louis.
-Ja bym tak robił jakby dziewczyna mnie zdradziła- oznajmił Zayn, po czym spojrzał przepraszająco na Lou- Oczywiście nie wyżywałbym sie na El...
-Angel mnie nie zdradziła- powiedziałem stanowczo.
-Jasne...
Zayn nalał troche alkoholu do szklanki i podał mi. Oczywiście przyjąłem szklankę. Trochę procentów mi sie przyda.
-Ale trzeba przyznać Zayn'owi, że to troche dziwne...- zaczął powoli Harry.
-Sugerujesz, że An mnie zdradza?- zapytałem patrząc na niego.
-Nie, ja po prostu...- loczek zmieszał sie lekko po wpływem mojego wzroku.
Za dużo przebywasz z Angel.
Zamknij sie!
-Chodzi o to, że to dziwne- dodał Niall- Angel kazała El czegoś nie mówić, a potem widzimy ją z jakimś aniołem. To... dziwne.
-Czyli wszyscy myślicie, że mnie zdradza?- zapytałem załamany.
-Nie mówimy, że tak jest, ale że to wszystko jest podejrzane- dodał Louis spokojnie.
Nie chciałem w to wszystko uwierzyć, ale... mają racje. To wszystko... Jest takie podejrzane.
-Ale dlaczego miałaby to zrobić?- westchnąłem dopijając do końca alkohol.
-Nigdy nie zrozumiesz kobiet- zadrwił Zayn, a wszyscy spojrzeli na niego karcąco. Podniósł ręce w geście obronnym i wziął ode mnie szklankę.
-Jest sposób żeby dowiedzieć sie o co tu chodzi i nie nękać El- oznajmił ze złowieszczym uśmiechem. Wszyscy spojrzeliśmy na niego zaciekawieni.
-Przecież Angel pisze te swoje pamiętniki- wyjaśnił- Może coś tam znajdziemy?
-Nie. To jej prywatne sprawy. Nie będę grzebać w jej przeszłości- zacząłem szybko.
-Czyli nie chcesz sie dowiedzieć co sie dzieje?- zapytał zdziwiony.
-Chce, ale nie mogę grzebać w jej prywatnych rzeczach!
-Ty nie możesz, ale ja tak- powiedział wyszczerzony i pobiegł do naszego pokoju. Chciałem go dogonić, aby zabronić mu wejścia do pokoju, ale... zamknął sie od środka.
-Zayn! Otwieraj drzwi! Natychmiast!- krzyczałem bijąc rękami w drzwi.
-Wow... Wiedziałeś, że Angel była rozpruwaczem?- zapytał spokojnie. Co?!
-Co?!- zdziwiłem sie.
-Czyli nie wiedziałeś- stwierdził. Wszyscy, którzy przybiegli za mną patrzyli na mnie zdziwieni.
-No co?
-Prawie nic o niej nie wiesz- stwierdził Alard.
-Każdy ma jakieś tajemnice, których nikomu nie mówi- oznajmiłem broniąc sie.
-O! A wiedziałeś, że poznała rodziców Alex bo miał ich zabić?- zapytał stojąc po drugiej stronie, tuż przy drzwiach.
-Tak- oznajmiłem.
-Więc co sie stało potem?- zapytał sprawdzając mnie.
-Pomogli jej, a ona postawiła sie Szatanowi. Przez to była torturowana i więziona- wyjaśniłem.
-A jednak coś o niej wiesz- przyznał- Dlaczego brakuje tu dziesięciu pamiętników?
-Skąd mam to wiedzieć?- zdziwiłem sie- Będziesz czytać wszystkie jej wpisy?
-Znajdź te pamiętniki. Wszystkie mają specyficzny zapach starości- stwierdził twardo. Poddałem sie. On nie da spokoju. Nie wpuści mnie.
-Znalazłem! Były pod łóżkiem w pudełku! Żałosna kryjówka...- zadrwił na koniec.
-Jaki on jest upierdliwy- westchnąłem siadając przy drzwiach.
-Słyszałem to!- krzyknął zza drzwi.
-Miałeś słyszeć, głupku!- zaśmiałem sie. Reszta gapiów także usiadła. Minęła dobra godzina, odkąd Zayn ostatni raz sie odezwał. I chyba wykrakałem bo chwile później Zayn wyszedł z pokoju. Wszyscy szybko wstaliśmy z podłogi.
-Kiedy wy sie poznaliście?- zapytał spokojnie, patrząc mi w oczy.
-Gdy zapisaliśmy sie do szkoły- powiedziałem zdezorientowany.
-Ymm... Zostawiłem ci na łóżku kilka pamiętników. Wydaje mi sie, że powinieneś je przeczytać- powiedział zmartwiony i poklepał mnie po ramieniu.
-O co chodzi?- zapytałem zatrzymując go.
-Po prostu je przeczytaj- poprosił. Kazał wszystkim zostawić mnie samego i zeszli na dół. Wszedłem do pokoju i spojrzałem na łóżko. Leżało tam dwanaście zeszytów. W dwóch z nich, małymi karteczkami, były pozaznaczane strony.
-Ugh... Co zrobić?- zapytałem sam siebie. Miałem wrażenie, że na moich barkach stoi aniołek i diabełek. Jeden mówił "Nie rób tego. To jej prywatne sprawy", a drugi "Sprawdź! Wszystkiego sie dowiesz!".
Diabełek chyba wygrał, bo wziąłem jeden z zeszytów i sprawdziłem zaznaczoną stronę. Była tam opisana sytuacja, którą widziałem przy wyjściu ze szpitala.*
Angel napisała jak chciała mnie zabić w nocy, ale nie mogła.
Moja ciekawość wygrała i zacząłem
czytać resztę zaznaczonych stron oraz dziesięć pamiętników, w których nic nie było zaznaczone. Gdy miałem przeczytać je wszystkie, usłyszałem krzyki z dołu.

~Perrie~

Zamiast do kina poszłyśmy do centrum handlowego. Stwierdziłyśmy, że wolimy zrobić sobie wielkie zakupy niż wydać kasę na głupi film. No wiecie film jest tylko raz, a ciuchy na dłuższy czas.
Niestety, ale gdy wracałyśmy, z jakiejś uliczki wyszły wampiry. Kazałyśmy Nicol i przerażonej Alex uciec, a same razem z El próbowałyśmy pozbyć sie wrogów. W między czasie nie mogłam sie wydać.
Nie udało nam sie ich powstrzymać. Eleanor miała ranę ciągnącą sie od łokcia po nadgarstek. Próbując jej pomóc usłyszałam krzyki dziewczyn.
El kazała mi sie zostawić i pomóc dziewczyną, więc tak zrobiłam. Gdy do nich dobiegłam Alex miała nóż wbity w brzuch, a Nicol próbowała ją ochronić przed dalszymi obrażeniami od strony napastników. Podbiegłam do nich i urwałam głowy trzem wampirom. Następnych dwóch załatwiłam wbijając im gałęzie w serca. No co? Drewno to drewno.
Niestety, ale sama dostałam dość ostrą gałęzią w prawe ramie. Nawet nie wiedziałam jaki to ból dla wampirów...
Wtedy przybiegła El. Kazała mi nie wyjmować gałęzi, ponieważ sie wykrwawię. Zrobiłam to o co prosiła i wzięłyśmy z Nicol, Alex pod ramie.
Jakoś doszłyśmy do domu i od razu krzyczałyśmy o pomoc. Gdy chłopaki zbiegli sie z pokoi do salonu, od razu zwiałam na górę. A przynajmniej chciałam. Zatrzymał mnie Zayn.
-O mój boże! Co sie stało?!- zapytał i posadził mnie na fotelu. Szybko wszystko wytłumaczyłam, ale cały czas patrzyłam na Alex. Jej zapach krewi wypełnił moje nozdrza. Sam zapach dodał mi energii.
-Jej puls słabnie- oznajmił Harry. Cały czas tamował krwawienie z brzucha, ale... To nic nie dało. W jednej chwili to Niall tamował ranę, a Harry robił sztuczne oddychanie. Nie pomagało...
-Będzie troche boleć- oznajmił Zayn. Wyjął gałąź z mojego ramienia, ale ja w tym czasie rozglądałam sie dookoła. Louis pomagał Eleanor, a Liam czyścił płytką, ale długą ranę na udzie Nicol.
Zayn przyłożył mi ręcznik do rany i tamował krwawienie. Przynajmniej on tak myślał.
Wzrokiem wróciłam do Alex. Jej serce ledwo biło. Z trudem powstrzymałam sie, aby sie na nią nie rzucić. Ale udało sie. Siedziałam grzecznie na miejscu.
-Tracimy ją- stwierdził załamany Harry- Nic nie możemy zrobić... Ona umiera.
Wtedy czas jakby stanął. Mogłabym jej pomóc, ale wtedy bym sie wydała. Dowiedzieliby sie kim jestem, ale pomogłabym jej. Mogę uratować jej życie, kosztem swojego bezpieczeństwa.
Angel mi pomogła, powinnam sie jej odwdzięczyć i pomóc Alex.
Zniszczę sobie życie, ale jej uratuje.
Co mam robić?!
-Gdzie... Gdzie ta rana?- zapytał zdezorientowany Zayn. Spojrzałam na swoje ramie, a rana zniknęła. To mi pomogło zdecydować.
W jednej sekundzie pojawiłam sie przy Alex. Wszyscy patrzyli na mnie zdziwieni. Wysunęłam swoje kły, ugryzłam sie w rękę i przyłożyłam ranę do ust blondynki. Przy tej pierwszej czynność wszyscy sie ode mnie odsunęli. Zaczęło sie.
Rana Alex powoli sie goiła, a ja nadal walczyłam sama ze sobą, aby jej nie zjeść. Chyba mi to nie wychodziło bo czułam, że moje oczy zmieniły kolor.
Cholera!
Wzięłam rękę od Alex i wstałam powoli odwracając sie do reszty. Niektórzy patrzyli na mnie zdziwieni, a inni przerażeni. Oni sie mnie boją?

Perrie

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hejo!
Oto rozdział 9, w którym Perrie sie zdemaskowała! :O
O nie... Co sie teraz stanie?
Jak zareaguje Zayn i reszta przyjaciół?
.
.
.
Tego dowiecie sie w następnym rozdziale! ;D
A teraz...
Jestem z was dumna! Pod ostatnim rozdziałem jest 13 komentarzy!
To od teraz trzymajcie formę i niech tak będzie zawsze, oki? xD
Jak nie... To sie obrażę i będę was szantażować.
Błahahahaha... Jaka ja jestem okropna (wyobraźcie sobie śmiech psychopaty. Ja właśnie teraz tak sie śmieje xP)... hahahaha....
Ah... Odbija mi... Trudno.
To co? Widzimy sie przy następnym?
Pa <3

13 komentarzy:

  1. Super rozdział :) czekam na następny i weny zycze :*
    Zapraszam do mnie:
    karmelkowe-blogowanie.blogspot.no
    (Przepraszam za spam)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Z powrotem mogę komentować! Nareszcie! Ale to tyle, bo śpiesze się więc ten tego no... Czekam na nn XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny <3
    Weny życzę i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. UJAWNIŁA SIĘ, OMGGG! :DDDD
    Gdzie Angel? :O
    Biedny Liam. :ccc
    Ona ją zmienia w wampira!
    Zayn ma jej nie ,,zabić'', okok?
    No nic, pozdrawiam i weny życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. OMFG!!! :O :D genialne! ;* ♡

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG! Perrie dobrze zrobiłą ratując Alex, myśle, że Zayn jej wybaczy ale nie tak od razu. Czekam na next. Zapraszam do siebie http://niktniemowilzezyciebedzieproste.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. następny bo umre!!!!!!❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  8. http://nasz-spis-opowiadan-recenzje.blogspot.com/ recenzja tego bloga została dodana! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja... wreszcie się wydało! Kurde, nie wiem... nie wiem, co powiedzieć. To wszystko jest takie zagmatwane.. ale rozdział cudowny! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejuśku ale się dzieje !! :3
    Ja chce już następny !! ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Hallo :)
    Wpadłam tutaj przez przypadek... przeczytałam ten rozdział i mogę stwierdzić, że jest on bardzo dobry jak dla mnie.
    Nie wiem o co chodzi, ale naprawdę rozdział mi się podoba.
    Spodobał mi się twój styl pisania, prosty, ciemny szablon, a najbardziej piosenka... Jest idealna, perfekcyjnie pasuje do tego opowiadania.
    Z chęcią przeczytam poprzednie rozdziały, aby dowiedzieć się o co dokładnie chodzi :)
    Życzę weny
    zapraszam do siebie ->http://one-fairy-and-so-pretty.blogspot.com/
    pozdrawiam xxx

    OdpowiedzUsuń
  12. suuuuper!
    Ja chce next! xD

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH