07.03.2015

Prolog

Devil's Town
1469 r.

http://www.amb-norwegia.pl/FileCache/PageFiles/590100/Royal_carriage_big_Foto_Jan_Haug%20(Small).jpg/width_650.height_487.mode_MaxWidthOrHeight.pos_Default.color_White.jpg-Oh, Gabrielu... Jestem ci niezmiernie wdzięczna iż mogę wrócić do domu!- powiedziała podekscytowana blondynka, spoglądając przez okienko w powozie- Tak dawno mnie tu nie było! Całe miasto na pewno się zmieniło!
-Nie było cie tu zaledwie trzy lata- zaśmiał się melodyjnie, owy blondyn o imieniu Gabriel- Ale na pewno twoi przyjaciele stęsknili się za tobą.
-Ja... Ja nie mam tu przyjaciół- oznajmiła spuszczając głowę- Ojciec nie pozwalał mi spotykać się z innymi dziećmi. W ogóle mało wychodziłam z domu. Moją jedyną przyjaciółką była mama.
-Dlaczego?
-Nie umiem tego wyjaśnić- wzruszyła ramionami- Moje rodzeństwo miało wielu przyjaciół, ojciec wypuszczał je wszędzie, a ja... Chyba wstydził się pokazać ludziom swoją nieudolną córkę...
Dziewczyna zakryła twarz włosami, które wypadły z jej warkocza, jakby chciała zniknąć. Zapaść się pod ziemie.
Gabriel w jednej chwili ujrzał smutek błękitnookiej i nachylił się w jej stronę.
-Co cie trapi, Angel?- zapytał zaniepokojony- Nie wracaj myślami do przeszłości. Zadbaj o swoją przyszłość.
-Masz racje. Nie powinnam była wracać do dawnych lat...- przytaknęła spłoszona.
-Nie smuć się. Jesteś aniołem! Masz mnie! Masz podopiecznego! Powinnaś się cieszyć!- powiedział poprawiając humor dziewczynie.
-Masz racje- przytaknęła z lekkim uśmiechem- August Payne jest naprawdę dobrym człowiekiem, lecz czy to nie dziwne iż praktycznie znam go tylko z twoich opowieści? Kiedy będę mogła go poznać osobiście?
-Jeszcze trochę musisz poczekać- wyjaśnił- Najważniejsze jednak, aby nie dowiedział się kim jesteś i będziesz dla jego rodziny. Jako stróż nie możesz się wydać...
-Wiem, ale jak mam pilnować swojego podopiecznego jeśli go nie znam?- dopytywała się młoda Angel.
-Nie przejmuj się tak. Poradzisz sobie- uspokoił ją.
Zapadła cisza. Oboje patrzyli na zmieniający się obraz za okienkiem. Angel już wyobrażała sobie pierwsze spotkanie ze swoim podopiecznym. Chciała go poznać jak najszybciej. Chciała wiedzieć jaki jest jego ulubiony kolor. Jakie danie lubi jeść na codziennej wieczerzy. Czy ma partnerkę i dzieci. Chciała wiedzieć o nim dosłownie wszystko!
-A jeśli mnie nie polubi?- zapytała nagle.
-Nie wątpię iż nie będzie chciał cie nawet widzieć na oczy!- zaczął się nabijać z zestresowanej dziewczyny.
-Nie śmiej się ze mnie!- zezłościła się. Powóz stanął, więc wyszli z niego powoli i zaczęli iść w stronę rodzinnego domu dziewczyny. Ledwo doszli do połowy dzielącej ich drogi i znowu zaczęła smutnym głosem- A jeśli nie dam rady? Jeśli nie uda mi się go ochronić? Jeśli umrze bez potomków? A jeśli umrze bo zrobię coś źle? A jak nie będzie chciał mnie jako swojego stróża...?
-Nawet nie waż się tak myśleć!- wybuch nagle wściekły. Dziewczyna stanęła zdziwiona. Jeszcze nigdy przedtem Gabriel nie nakrzyczał na nią. Owszem zdarzało mu się denerwować na dziewczynę, gdy ta go nie słuchała lecz nie tak. Spojrzał na nią zły i poszedł dalej. Angel ruszyła za nim ze spuszczoną głową.
Przy obiedzie, który uszykowała służka zatrudniona przez Angel, nie słychać było nic, oprócz sztućców uderzających o zastawę.
-Przepraszam- usłyszała. Podniosła głowę i zobaczyła smutnego Gabriela- Nie chciałem na ciebie nakrzyczeć, po prostu... Ten temat nie jest przyjemny.
-Który?- zapytała jakby bała się iż Gabriel znów wybuchnie.
-Nie chciałem ci na razie mówić o tych rzeczach, ale...- nagle ucichł wpatrując się w talerz, ze smutnym wzrokiem- Życie anioła stróża nie jest łatwe. Owszem. Trzeba pilnować podopiecznego, dbać o niego, a nieraz poprowadzić go przez życie, ale... Jest kilka... haczyków...
-Wiedziałam, że to życie nie może być takie piękne- westchnęła bawiąc się widelcem- Co to takiego?
-Jeśli podopieczny umrze bez potomków zostaniesz dodana do... takiej jakby... listy oczekujących. Prowadzisz normalne życie, lecz bez podopiecznego, a po jakimś czasie dostaniesz nowego...- wyjaśniał wszystko powoli. Tak, aby wszystko zrozumiała. Angel natomiast przytakiwała co jakiś czas, na znak iż rozumie o co chodzi- Lecz rezygnacja podopiecznego ze swojego anioła stróża... Nie zdarza się często, lecz... To trudne... Podopieczni w większości przypadków nie robią tego świadomie. Zostają nieraz podpuszczeni przez demony, niekiedy nawet przez anioły, aby wyrzekli się swojego stróża. Demony jak i anioły mają podopiecznych, ale gdy lądują na "liście oczekujących" są załamani. Niektórzy po prostu nie umieją tego znieść...
-Dojdź do sedna, Gabrielu- poprosiła Angel. Zauważyła, że nie lubi rozmawiać na ten temat.
-Gdy podopieczny zrzeka się swojego stróża... On... Nie zdołał wywiązać się z podstawowego celu, więc jest nikim. Zarówno demony jak i anioły przeżywają to tak samo. Na początku czują ból związany z zerwaniem tak wielkiej więzi, a potem... Potem zaczynają umierać. Ten ból wykańcza ich do końca. Nie potrafią funkcjonować bez podopiecznego. Odcinają się od świata, a ból zabija fizycznie, jak i psychicznie.
-Czyli umierają? Nic nie może pomóc? To nie to samo co ta "lista oczekujących"?- zapytała zszokowana.
-Są eliksiry, które pomagają utrzymać ciało w normalnej formie jeszcze przez kilka tygodni. Nieraz tylko kilka dni. Lecz i tak moce powoli opuszczają ciało, a ono samo wygląda jakby już umarło- wyjaśnił z grymasem na twarzy- Różni się to od "listy". Ci którzy czekają, wiedzą iż dostaną nowego podopiecznego bo ich śmierć nie była spowodowana złym stróżowaniem, tylko śmiercią naturalną. Jednak ci z drugiej grupy wiedzą iż są skończeniu. Wiedzą, że coś zepsuli. Może życie ich podopiecznego nie było piękne, może zostali podpuszczeni, ale... Nie udało im się wywiązać z obietnicy opieki nad człowiekiem, więc czemu mają mieć przypisanego nowego podopiecznego? Znowu by coś zepsuli, więc... Umierają.
-Co się wtedy dzieje z podopiecznym?- zapytała próbując brzmieć naturalnie.
-Najczęściej jego nowym stróżem jest anioł lub demon, który jest zapisany na "liście oczekujących" i przebywa najbliżej tego człowieka.
Wtedy Angel uświadomiła sobie, że nawet życie anioła nie jest łatwe. Ale nie zakończyła na tym. W tym dniu przysięgła sobie, że będzie opiekować się Augustem Payn'em i jego potomkami najlepiej jak umie.
Nie zdawała sobie jednak sprawy jak trudne to będzie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej, hej, heja hej!
Co tam u was?
Tak wiem "No w końcu dodała ten głupi rozdział!"
No cóż... Musieliście troche poczekać, ale mam nadzieje że sie opłacało ;D
Tak właściwie notka poświęcona nie jest rozdziałowi tylko małemu przypomnieniu

Number uno xD
Jeśli macie jakieś pomysły na pierwsze urodzinki bloga to napiszcie je w zakładce "Pierwsze urodziny bloga!" (Tak wiem. Oryginalna nazwa :P)
Jeden anonim już tam wpadł i stwierdził, że chciałby sie dowiedzieć o mnie kilka rzeczy bez żadnych okazji LA, więc jeśli macie do mnie jakieś pytania (nawet najgłupsze na świecie) to napiszcie je tam, a ja na wszystkie odpowiem 24.03
Oki doki?

Number dos ;D
Nadal przyjmuje wasze dzieła sztuki związane z blogiem. Dostałam już kilka rysunków i są naprawdę super! Nie wstydźcie sie ich pokazać bo dla mnie wszystkie są piękne :)
Mogą to być rysunki, wierszyki, parodie rozdziałów, jakieś zabawy z grafiką czy co tam jeszcze może być.
Mój email również jest w zakładce, o której wspominałam u góry :D
Czekam <3

No to do następnego!
Papatki <333

8 komentarzy:

  1. Opłacało się czekać ! Zapowiada się dobrze i mam nadzieje, ze w końcu się to wszystko wyjaśni odnośnie jej pamiętników :) Weny życzę ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. "No w końcu dodała ten głupi prolog!" - jak ty mnie dobrze znasz. ;D
    I zgodzę się z powyższym komentarzem - opłaciło się czekać! Świetnie się zapowiada, już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Tylko pisz, pisz. <3 A ty nie straciłaś podobno internetu, nataszko ty moja? :D :*
    No i tak... numer ein (kurde niemiecki, jprdl xD)... Ja tam nie muszę ci zadawać żadnych pytań, bo raczej wiem to tobie więcej niż ty sama. :P Ale może... może coś się wymyśli. Możesz zaczynać się już bać! ^^
    Teraz numer zwei (albo dobra, niemiecki jest bez sensu, to może francuski, co? xD W takim razie deux!!!)... Tak, wiem. Muszę ci napisać parodię rozdziału. Obiecałam to obiecałam. :* Może też wyślę ci jakiś śmieszny rysunek albo cytaty? Kto wie... Tylko masz zrobić zdjęcie temu, co robiliśmy na lekcjach! Pamiętaj! #Spływające #Rogi
    No i sprawa trois... Weny życzę! ♥

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhhh BOSKIE!!!!

    Czyli Angel nie zawiodła. I ciągle się opiekuje Payne'ami ^^ Słodkie :3
    Idę zadać Ci parę pytanek, może jeszcze coś skombinuję :D

    N.x
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! ;* już się nie mogę doczekać pierwszych rozdziałów ;*♡ ♡ ♡

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH