11.02.2015

Epilog

~Angel~

Nie wiem gdzie jestem. Wiem tylko, że jest ciemno. Wszędzie panuje ciemność.
Nagle poczułam ból. Chwyciłam się za serce. Prawie dosłownie.
W mojej klatce piersiowej była dziura. Dokładnie w miejscu, gdzie powinno być serce. Lecz go nie ma. Zniknęło.
Zostało wyrwane wbrew mej woli. Moje serce... Moje serce zostało skradzione. Lecz nie przez osobę, którą kocham. Nie. Zostało skradzione przez osobę, której nienawidzę.
-Teraz dosłownie jesteś bez serca- usłyszałam za sobą. Natychmiast wstałam. Zbliżał się do mnie małymi kroczkami z tym swoim wygranym uśmiechem.
-To źle?- zadrwiłam- Na taką mnie szkoliłeś. Chciałeś, abym była bez serca.
-Ale nie aż tak.
-Trochę za późno- mruknęłam- Przyszedłeś po mnie?
-Przecież obiecałem.
Co? Nie przypominam sobie, aby Szatan obiecał mi, że oprowadzi mnie po świecie umarlaków, tuż po tym jak zabierze moją dusze do piekła.
-Rozmawialiśmy wtedy o twojej przyszłości. Trochę się rozpędziłaś i zaczęłaś mówić o śmierci. Wtedy obiecałem, że jeśli kiedykolwiek umrzesz, to ja osobiście przyjdę po twoją dusze.
-Hm... Byłam pijana. Miałam prawo pieprzyć głupoty- wzruszyłam ramionami- Ale obietnica to rzecz święta. Prowadź więc!
-Masz racje- zaśmiał się i owinął rękę wokół mojej tali- Warto było?
-Co?
-Czy warto było uciec od nas dla mężczyzny?- zapytał.
-Znowu będziemy prowadzić tą samą rozmowę co dwa wieki temu?
-Tak. Z takimi samymi skutkami- oznajmił uśmiechając się do mnie. Wiedziałam co to oznacza. Będzie kara za nieposłuszeństwo. Teraz jest miły bo dostał moją dusze. Ale czy nie sprzedałam mu swojej duszy, gdy tylko stracili mnie z nieba?
-To wy się mnie wyrzekliście- oznajmiłam patrząc mu w oczy.
-Co? My nie... Nie wyrzekłbym się kogoś kto jest tak ważny- stwierdził zdziwiony.
-Przecież wysłałeś do mnie Beliala. Odebrał mi moce i powiedział, że wyrzekliście się mnie...
-Parszywa gnida!- przerwał mi i odszedł na kilka kroków- Niech go tylko dorwę!
Zaczął coś nawijać o torturach. Nie interesowało mnie to. Bardziej byłam ciekawa co dzieje się na dole. U Liama. Czy wszystko z nim dobrze...
-Nie ważne. Chodźmy dalej- znowu owinął swoją rękę wokół mojej tali. Chcieliśmy iść dalej, ale nie mogłam. Nie mogłam się ruszyć. Jakby moje nogi były przylepione do podłogi.
-Ona nigdzie z tobą nie pójdzie!- wokół nas rozbrzmiał głos. Przed nami pojawiło się światło, a w nim dwóch mężczyzn. Musiałam zakryć oczy, bo miałam wrażenie, że zaraz mi je wypali. Szatan zaczął nagle szarpać mnie za rękę. Jakby chciał mnie wyrwać nawet z tą podłogą i jak najszybciej stąd zabrać. Światło nagle zgasło, a przede mną stanęła dwójka mężczyzn. Mieli na sobie białe spodnie, ale klatka piersiowa była naga. Z ich pleców wystawały piękne, śnieżnobiałe skrzydła.
-Ona idzie ze mną!- zaczął mnie ciągnąć za ręce, ale to nic nie dało. Jakbym wbijała się w ziemie jeszcze bardziej.
-Zaznała odkupienia- powiedział twardo jeden z nich. O! Ja go kojarze! To Michał! O cholera...
-Co? Niby jakiego?- prychnął Szatan.
-Poświęcenie- oznajmił drugi, a my spojrzeliśmy na niego zdziwieni- Poświęciła swoje życie dla cudzego.
-Właśnie dlatego pójdzie z nami- dodał Michał.
-Nie, nie, nie... Ona jest moja!- wykłócał się dalej- Jestem królem! I biorę sobie to co moje!
-Może jesteś królem piekieł lecz tu panuje Bóg- mówili tak spokojnie i melodyjnie. Jakby wcale nie rozmawiali z Szatanem. Ten w jednej chwili podszedł do mnie i uderzył mnie w twarz.
-Jeszcze będziesz moja- warknął mi do ucha i zniknął.
-Och! Upadła córko! Nic ci nie jest?!- podbiegł do mnie i pomógł wstać z ziemi.
-Jest... okey- wymamrotałam nastawiając sobie nos. Z mojego nosa zaczęła spływać strużka krwi. Michał szybko zareagował i dał mi białą chusteczkę. Podziękowałam i przyłożyłam ją do nosa.
-Jestem Rafał, a to...
-Michał- przerwałam mu- Gabriel nie szczędził mi informacji o archaniołach. Co dowódca armii anielskich chce od mojej nędznej duszy?
-Pan kazał nam cie do siebie przyprowadzić- wytłumaczył Rafał na co kiwnęłam głową.
-Mam przesrane, prawda?- bardziej stwierdziłam niż zapytałam.
-Nie, upadła córko, nie jest tak źle jak myślisz- dodał Michał, a ja prychnęłam.
-Wiec chodźmy, gdziekolwiek to jest- wzruszyłam ramionami. Czekałam aż się ruszą, pójdą gdzieś. Ale nie.
-Idziemy czy nie?- patrzyłam na nich jak na idiotów. Michał wyciągnął do mnie rękę, a ja spojrzałam na niego niepewnie.
-Spokojnie, upadła córko, nic ci nie zrobię- zapewnił patrząc mi w oczy. Nie wiem czemu, ale zapragnęłam podać mu swoją rękę.
-Mów mi Angel- poprosiłam- Nie lubię, gdy ktoś nazywa mnie upadłą.
-Dobrze- uśmiechnął się i znowu spojrzał na mnie swoimi błękitnymi oczami- Więc, Angel, zaufaj mi.
Niepewnie podałam mu swoją dłoń, a on przyciągnął mnie do siebie. Skutkiem jego szybkiego ruchu wylądowałam na jego klatce piersiowej.
-Trzymaj sie- zaśmiał się promiennie i wzbił się w górę.
-O boże!- owinęłam nogi wokół jego bioder, a ręce wokół szyi. Nie miałam zamiaru patrzeć w dół. Po kilku, naprawdę długich, minutach Michał stanął i zaczął się śmiać. Po chwili do niego doszedł Rafał.
-Możesz już puścić- śmiał się dalej. Ja natomiast lekko otworzyłam jedno oko i powoli się rozglądnęłam. Wylądowaliśmy! Puściłam się Michała i usiadłam na ziemi.
-Moja słodka, kochana ziemia!
Już wspominałam, że nie z nosze latać? Nie? No to już wiadomo.
-Nie do końca ziemia- Rafał dalej się śmiał. Rozejrzałam się i zobaczyłam chmury. Staliśmy w obłokach. Gdzieś w oddali zauważyłam ogromną, złotą bramę z przeróżnymi zdobieniami.
-Czas nas goni. Musimy ruszać dalej spojrzałam na niego przerażona.
-Nie martw się. Na nogach- zapewnił Rafał, a ja odetchnęłam z ulgą. Michał stanął obok mnie i zaoferował mi ramie. Oczywiście przyjęłam pomoc i tak ruszyliśmy dalej. Po kilku chwilach staliśmy pod bramą. Była naprawdę piękna. Nie do opisania.
-Kogo znowu przyprowadziliście, bracia?- kilka metrów dalej stał następny archanioł. Jego wszędzie bym poznała.
-O! Piotruś!- zawołałam uśmiechnięta, a jemu mina zrzedła.
-Nie wpuszczę jej- stwierdził twardo.
-Bracie, Pan jej oczekuje- odezwał się Rafał. Z wielkim trudem, powtarzam z wielkim, otworzył mi bramę. Przeszłam przez nią z satysfakcją patrząc na Piotra. Nadal nie wybaczył mi tych kilku żartów. Ech... Trudno.
Gdy tylko przeszłam przez bramę zobaczyłam miasto. A przynajmniej tak to wyglądało. Wszędzie były małe domki o jasnych odcieniach. Ludzie chodzili po ulicach i rozmawiali ze sobą jakby nadal żyli lecz, gdy nas zobaczyli od razu skupili całą swoją uwagę na nas. Szliśmy dalej, a na ulicach zbierały się coraz większe tłumy.
-O co im chodzi?- zapytałam Michała na ucho.
-Nie codziennie widują tu demona bez serca- wyjaśnił z uśmiechem. On się wiecznie uśmiecha!
Szliśmy dalej i wtedy zobaczyłam kogoś znajomego w tłumie. Przypatrzyłam się dobrze i byłam pewna.
-Greg!- wrzasnęłam wyrywając się Michałowi. Ten wyszedł przed tłum i okręcił się w okół własnej osi, ze mną w ramionach.
Po chwili stanął i zmierzył mnie wzrokiem.
-Co ci się stało?!
-Mała kłótnia... rodzinna- mruknęłam. O wilku mowa, wilk już wychodzi z lasu! Obok mnie stanęła nagle matka z Dimitrim.
-Matko!- wrzasnęłam przytulając ją.
-Widziałam co się stało- szepnęła- Przepraszam.
-Nic sie nie stało. Przecież mogę was teraz zobaczyć!
-Ale nie możesz już ujrzeć przyjaciół- powiedziała smutna.
-Znajdę sposób- odszepnęłam- Dimitri! Byłeś grzeczny?
-Byłem- powiedział dumny. Od razu go do siebie przytuliłam.
-Ale wyrosłeś!- powiedziałam zdziwiona, a kilka łez spłynęło po moim policzku. Tak dawno go nie widziałam.
-Twój przyjaciel powiedział, że jestem tak grzeczny, że może będę szkolony na anioła!- powiedział zachwycony.
-Mój przyjaciel?
-Twój przyjaciel anioł!- krzyknął zadowolony- Moglibyśmy się wtedy widywać na ziemi, mamo!
-Myślę... Sądzę, że to nie możliwe- powiedziałam powoli.
-Oh... Ale będziemy mieszkać tutaj!
-Wiesz... Przyszłam tylko z kimś porozmawiać i wracam do swojego starego domu- wyjaśniłam spokojnie. Dimitri posmutniał i spojrzał za mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam Michała.
-To twój przyjaciel!- krzyknął uśmiechnięty i przytulił się do niego. Michał natomiast kucnął przed nim i uśmiechnął się do niego.
-Mama musi z kimś porozmawiać, a wtedy dowiemy się wszystkiego- wyjaśnił. Dimitri przytaknął i wrócił do mnie.
-Musisz już iść?
-Obawiam się, że t...
-Możesz iść z nami- przerwał mi Michał- Reszta twoich przyjaciół też może iść.
Spojrzałam na niego i powiedziałam bezgłośne "dziękuje". Wzięłam syna na ręce i szliśmy dalej. Przechodząc przez resztę miasta przyłączyli się do nas rodzice Alex. Na drugim końcu miasta był jakby mały zamek. Gdy weszliśmy do środka zobaczyłam, że był bardzo skromny. Michał zaprowadził nas do ogromnej sali, ukłonił się i stanął za mną. Reszta zrobiła to samo.
-Witaj, upadła córko- już miałam opieprzyć osobę mówiącą, aby nie nazywała mnie upadłą, ale wtedy zrozumiałam z kim rozmawiam. Podniosłam głowę i zobaczyłam światło. Od razu padłam na kolana. Nie śmiałam nawet podnieść na Niego wzroku.
-Wstań, Angel- poczułam rękę, która podniosła mój podbródek- Czy wiesz w jakiej sprawie cie wezwałem?
Chciałam powiedzieć, że pewnie aby wydać na mnie ostateczny wyrok nie opuszczania piekieł nawet na milimetr, ale jednak się powstrzymałam.
-Nie. Nie dlatego- lekki śmiech rozległ się po sali- Chciałem zobaczyć demona, który zaznał odkupienia.
-J-ja...
-Nie denerwuj się tak, upadła córko, nie czeka cie nic strasznego. Wręcz przeciwnie- oznajmił, a ja spojrzałam na Niego lekko zdziwiona- Oddałaś swe życie za ukochanego, wiedząc co cie czeka. Poświęcenie to rzecz, której upadli zazwyczaj nie znają. Ale skoro ty go poznałaś to może inni wezmą z ciebie przykład.
-D-dziękuje- wymamrotałam zdając sobie sprawę, że powiedział mi komplement.
-Chciałbym cie za to nagrodzić lecz zrobiłaś tyle złego...
-Ja wiem, ale postanowiłam się zmienić! Chce się zmienić...- dodałam ciszej, gdy zorientowałam sie, że Mu przerwałam.
-Wiem to, upadła córko, lecz ty nie możesz się zmienić do końca. Twoje przeznaczenie ci na to nie pozwala- wytłumaczył spokojnie, a ja... Przecież ja chce się zmienić! Chce być dobra! Chce pomagać!- Ale możesz się trochę poprawić. Niestety, ale chociaż to mała zmiana to nie jest możliwa bez tego człowieka.
-Liama?
-Ma na ciebie bardzo dobry wpływ- wytłumaczył- Byłaś aniołem lecz nadal masz podopiecznego i musisz o niego dbać. Będzie to trudne z nieba, zważając na jego niebezpieczną prace.
-To znaczy...
-Pójdę razem z nią- zaoferował się Michał. I wtedy sobie coś przypomniałam.
-Czy mogę pożegnać się z rodziną?
-Tak, tylko szybko- odparł Michał. Szybko podbiegłam do Anne i Andrewa i przytuliłam ich. Tak samo Grega.
-Czy to prawda?- zapytałam podchodząc do mamy- Nie jesteście moją rodziną?
-Znaleźliśmy cie pod drzwiami razem z listem. Powinien być na strychu- wytłumaczyła i spojrzała mi w oczy- Lecz nadal jesteś moją córką. Pamiętaj o tym, dobrze?
-Będę pamiętać- zapewniłam ją i podeszłam do Dimitri'ego.
-Postaraj się na tym szkoleniu, dobrze? Chce cie zobaczyć za kilka lat jako anioła stróża- powiedziałam przytulając go.
-Postaram sie, a kiedy już mi się uda to cie odwiedzę- powiedział dumny ze swojego planu. Przytaknęłam zadowolona i pocałowałam go w czoło. Spojrzałam ostatni raz na wszystkich i podeszłam do Michała. Stał obok małego źródełka, które miało może metr głębokości.
-Weź głęboki wdech i spójrz w wodę- zażądał i stanął za mną. Nagle poczułam chłód. Zostałam wepchnięta do wody i nie mogłam z tym nic zrobić. Tonęłam. Chociaż próbowałam wypłynąć na powierzchnie, spadałam jeszcze głębiej.
Nagle wypłynęłam na zewnątrz. Czułam się jakbym była tam przynajmniej tydzień. Lecz nie byłam w wodzie, byłam pod ziemią.
Wyciągnęła przed siebie rękę i zaczęłam się odkopywać. Gdy tylko wyszłam na zewnątrz rozglądnęłam się dookoła. Byłam przy swoim domu, w ogródku. Obok były inne groby między innymi Grega. Byłam cała brudna z mieszanki wody ze źródełka oraz z ziemi.
Dotknęłam klatki piersiowej i zauważyłam brak dziury. Moje serce było na miejscu.
Byłam otępiała, ale poczułam ciężar na plecach. Obejrzałam się i zobaczyłam pióra. Na moich plecach widniały skrzydła. Czarne niczym kruki skrzydła.
Usłyszałam za sobą krzyki. Odwróciłam się i zobaczyłam moich przyjaciół. Grozili mi bronią przeróżnej maści. Krzyczeli, abym odeszła od grobu i złożyła skrzydła. Nie umiałam nimi poruszać. Dopiero je dostałam.
Zobaczyłam Liama był strasznie chudy i blady. Nie poznawał mnie. Ani on, ani reszta.
Trudno się nie dziwić. Byłam cała brudna, włosy lepiły mi się do twarzy, miałam skrzydła... No i żyłam.
Wtedy zainterweniował Michał, który pojawił się obok mnie niczym duch.
Gdy wypowiedział moje imię w oczach Liama pojawiły się łzy.
Po chwili podszedł do mnie powoli i odsłonił mi twarz z mokrych włosów.
-Angel?- zapytał łamiącym sie głosem, a ja przytaknęłam.
-Wróciłam.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hejo!
I jak? Podobała sie pierwsza część?
No mam nadzieje, że jako tako ;)
Niby mówiłam, że Angel nie musi być w drugiej cz., ale czemu by jej nie przywrócić?
Nie no żartuje, miałam to wszystko w planach! ;D
Jak pięknie było zobaczyć wasz szok i przekleństwa ze złości (nie no żartuje. Przeklinanie to zła rzecz, pamiętajcie o tym ;))
Zwiastun powinien pojawić sie 17.02 tak jak mówiłam (ale to już zależy od bloga na, którym go zamówiłam), a potem prolog itd. itp.
Już za niedługo zmienie tło do drugiej części, bo jak niektórzy może zauważyli, stare tło mi sie usunęło bo za bardzo sie bawiłam w edytorze szablonów xD
Resztę pozmieniam razem z nowym zwiastunem, także nie zdziwcie sie jak kiedyś wejdziecie i zobaczycie całkiem inny blog ;P
No to co?
Do następnego posta?
Papatki

17 komentarzy:

  1. Jeeeeeej!
    Kocham cie normalnie! ;p
    Już mi wali :P Mina mojej mamy jak zaczęłam się drzeć: ''Angel żyje, yeahh'' była bezcenna :)
    Nie umiem się doczekać następnej części :)
    Życzę duużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co> Jak ty wgl mogłaś nas tak nastraszyć? :D
    Wiesz jaka byłam zła, kiedy przeczytałam, że Angel przecież nie musi być w drugiej części? :D
    Ale najważniejsze, że jednak jest :D
    Czekam na drugą część!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej ej ej!
    Nie wolno tak wyciupciwać czytelników.
    Pozwe cię xD
    Ale w sumie sie ciesze ze ona przeżyła.
    Mam banana na ryju.
    I w sumie mój komentarz będzie niezrozumiały bo działam pod wpływem emocji.
    Oł jeeeaaa bitch!
    Prawie uwierzyłam ze ona dedła. Ale cóż jak widać nie...
    czekam na 2 cześć bo teraz nie mogę sie na niczym innym skupić.
    Ps.
    Rafał i Michał juz ich kocham xddd

    OdpowiedzUsuń
  4. A wiedziałam. <3 Ja to wszystko wiedziałam! :* Wiedziałam, że Angel powróci, bo w końcu ona jest główną bohaterką twojej serii opowiadań (bo czuję, że na drugiej księdze się nie skończy xD). Poza tym... zawsze musi być ten HAPPY END, co nie? No to ja sobie poczekam teraz na prolog... Dodawaj go szybciutko! ♥

    Pozdrawiam,
    Twoja Nath. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wolno tak grać na moich wrażliwych emocjach.
    NU NU NU! Jak to mówił mój brat.
    Ale dobrze, że Angel jest. Mniemam, że troszeczkę odmieniona :D
    Cierpliwie czekam :)

    http://girl-is-demon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty **** jak mogłaś mnie tak nastraszyć?! Przez chwile na serio uwierzyłam ze ona odeszla. Angel z czarnymi skrzydlami :-* I te jej czarne oczy ♥ Ona chyba ma opsesje na tym kolorze (jak ja xD) Do zobaczenia ↪♥↩

    OdpowiedzUsuń
  7. Jprd!!
    Ale cudo!!
    Dobrze że to pierwsza część.. miałam cię już skrzyczeć czemu to już koniec a później taka niespodzianka. uff... masz dziewczyno szczęście :D
    Wracając do rozdziału to wyszedł genialnie!!
    Z niecierpliwością czekam na następne posty :D
    Kocham <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże :") ryczę
    kocham to ♡❤♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedziałam, że wróci !! Kocham to opowiadanie naprawdę i chciałabym zobaczyć je kiedyś w formie książki. Jejku nie wierze, że to koniec naprawdę ! Ciesze się, że będzie druga część !
    Weny życzę i czekam na pierwszy rozdział drugiej części ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty ty ty urgh!!! Jak mogłaś mnie tak wystraszyć że Angel nie będzie w drugiej części??!! No cóż czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko, a ja miałam taki zawał, że Angel nie będzie w drugiej!
    Moja mina była pewnie bezcenna :')
    Wtedy byłoby to jak...
    American Horror Story - każdą część o czym innym xd
    Anyways... Fenomenalne *u* <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Maw ochotę Ci coś zrobić! Jak mogłaś tak nas wystraszyć! No nie wyobrażałam sobie następnej części bez An!
    Boże Epilog cudowny! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wróciła!
    Ow nie mogę doczekać się następnej części! :*
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej Angel żyje XD <3 Już się nie mogę doczekać następnej części :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kobieto kochana, przeczytałam całą 1 księgę, zajęło mi to 3 dni ale było warto!!!! Boże cudowne. Tyle jestem w stanie powiedzieć. No po prostu zajebiste, cudowne, boskie, wspaniałe, genialne itd hahah ;*
    Gratuluję pomysłów i wgl, jesteś genialna :3
    I zaczynam czytać 2 księgę, teraz będę stałym czytelnikiem :*
    Kc.

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH