21.10.2014

Rozdział 50 "Wywołamy duchy"

~Angel~

Kółko zwierzeń. Tak. Właśnie to teraz mamy zamiast imprezy.
-Tak słucham was wszystkich... i chce mi sie śmiać- powiedziałam nagle. Wszystkie spojrzały na mnie zdziwione.
-Narzekacie na swoje życie, jakie to jest pojebane, a co ja mam powiedzieć?- zapytałam i napełniłam kieliszek- Jestem jak wy wszystkie razem i pomnożone przez tysiąc!
-Nie może być aż tak źle- stwierdziła Maura.
-Serio?- zadrwiłam. Po chwili sie wyprostowałam i spojrzałam na każdą po kolei- Podajcie te swoje najgorsze chwile w życiu, a ja podam moje podobne do waszych. Przysięgam mówić prawdę.
-Okey- przytaknęły. Przez dłuższa chwile była cisza. Słychać było tylko muzykę. Nie mam pojęcia co nas wzięło na zwierzenia, ale przyznajmy szczerze... Jesteśmy pijane!
-Straciłam rodziców- odezwała sie Alex.
-Straciłam całą rodzinę w wieku szesnastu lat. W wieku osiemnastu zabiłam własną siostrę- odpowiedziałam jej i wzięłam duży łyk wina.
-Moja najlepsza przyjaciółka zmarła na raka- oznajmiła Eleanor i spojrzała na mnie.
-Każda osoba, która naprawdę sie ze mną przyjaźniła... umierała na moich oczach. Teraz ich kości leżą w moim ogródku.
-W liceum był chłopak w którym byłam zakochana po uszy, zdradzał mnie na boku-Maura wypiła chyba połowę kieliszka.
-Może nie takie samo, ale o spieprzonej "miłości naszego życia"- oznajmiłam- Miałam męża. Bił mnie. Razem z synem uciekliśmy od niego. Szukał nas wszędzie. W końcu, gdy nas znalazł pobił mnie i syna tak, że moje dziecko umarło na miejscu. Oczywiście ja musiałam to widzieć i przeżyć napad. Bo po co, do chuja, umierać!- wstałam zapłakana z podłogi i wyciągnęłam paczkę papierosów. Byłam tak roztrzęsiona, że nie mogłam zapalić peta- Kurwa!
-Co się stało?- zapytały wszystkie.
-Nie pamiętam kiedy ostatnio odwiedziłam jego grób. Ja chyba nigdy nie byłam na jego grobie!- krzyknęłam - Zawsze się bałam spojrzeć na tą, cholerną, tablice z jego imieniem i datą śmierci. Która matka nie odwiedza grobu własnego dziecka?!
-Cii... Spokojnie- El podeszła do mnie i przytuliła. Potem przyszła reszta.
-Jestem okropną matką- stwierdziłam i otarłam łzy- Nawet nie powstrzymałam tego kretyna, gdy nas atakował...
-Dlaczego?
-Mogłaś go zabić w kilka sekund. Czemu tego nie zrobiłaś?- zapytała Alex.
-Nie jadłam przez wile dni. Codziennie musieliśmy uciekać- znowu się rozpłakałam- On był wilkołakiem. Nie miałam z nim wtedy szans.
-Dlatego na początku nie miałaś szacunku do Zayna. Nienawidzisz wilkołaków- stwierdziła Perrie.
-Nienawidzę?- zadrwiłam ocierając do końca łzy- Najchętniej wszystkie bym wyrżnęła i osobiście zakopała!
W końcu mnie puściły. Wróciłyśmy na miejsca i chciałam sobie nalać wina, ale... No właśnie.
-Wino się skończyło. Pójdę po jeszcze- nie czekałam na pozwolenia czy protesty. Po prostu wyszłam. Musiałam zapalić. Schodząc po schodach zapaliłam szybko papierosa. Nie obchodzi mnie co inni o tym myślą. To mój dom. Mogę sobie palić, gdzie mi się żywnie podoba.


Gdy weszłam do pokoju chłopaki nawet nie zwrócili na mnie uwagi. Świetnie sie bawili. Niech tak zostanie.
Szybko podeszłam do barku i wyciągnęłam jeszcze dwie butelki.
-Co ci sie stało?- odwróciłam sie przestraszona. Gabriel. No tak...On nie pije.
-Nic- powiedziałam szybko, wzięła dwie butelki i chciałam wyjść.
-Płakałaś- potarł moje policzki kciukiem.
-Ze śmiechu- stwierdziłam i poszłam. Szybko weszłam po schodach i, prawie że, pobiegłam do pokoju Alex.
-Co wy robicie?- zapytałam gdy tylko otworzyłam drzwi. W pokoju było pełno świeczek, a na środku paliło się kilka kadzidełek.
-Wywołamy duchy- oznajmiła podniecona Nicol i zapaliła następną świeczkę.
-Po co?- zapytałam i zamknęłam drzwi.
-Myślę, że każda z nas chciałaby jeszcze raz spotkać osobę, która już odeszła- uśmiechnęła się lekko El. Odłożyłam wino na podłogę i usiadłam obok Alex. Po chwili światło i muzyka zostały zgaszone.
-Wiesz jak to robić?- zapytała Nicol.
-Robiłam to kilka razy- uspokoiła ją El- Teraz złapcie się za ręce i zamknijcie oczy. Każda zobaczy inną osobę.
Wszystkie przytaknęłyśmy i zrobiłyśmy to o co prosiła.
-*P. Exaudi nasum, populus infernae! Volumus Etiam occurrit. Volumus videre, tangere et sentire, Cum Proxima succedere ad ultimum- Eleanor zaczęła mówić zaklęcia. Oczywiście nikt jej nie zrozumiał, ale kij z tym.
Minęło kilka minut i nic. Już miałam się jej zapytać czy to w ogóle działa, ale usłyszałam głos... i dotyk. Szybko otworzyłam oczy.
-Mamo?- zapytał cicho głosik. Po chwili malutka rączka dotknęła mojego policzka- Dlaczego płaczesz, mamo?
-Ciesze sie, że cie widzę skarbie- otarłam łzę.
-Co sie dzieje? Dlaczego tu jestem? Dlaczego cie widzę?- zaczął zadawać masę pytań. Zawsze był ciekawy.
-Moja przyjaciółka sprowadziła cie tu na chwile, abyśmy mogli porozmawiać- wytłumaczyłam mu.
-Tęsknie za tobą mamusiu- powiedział cicho- Dlaczego nie odwiedziłaś mojego grobu? Zrobiłem coś źle?
Nagle kosmyk moich włosów znalazł się za moim kuchem. Nie zrobiłam tego ani ja, ani mój syn. Jakby za sprawą... ducha.
-Nie, Dimitri, nie! Ty nic nie zrobiłeś źle- otrząsnęłam się i uśmiechnęłam do niego- To ja jestem złą matką...
-Nie kłam mamusiu. Nie wolno kłamać, pamiętasz?- mówił wszystko tak niewinnie. To nie jest sprawiedliwe, że umarł w wieku siedmiu lat. To się nie powinno zdarzyć- Jesteś najlepszą mamą na świecie. I opowiadasz najlepsze bajki! Wiesz, że one były prawdziwe?
-Naprawdę?- zapytałam uśmiechnięta.
-Widziałem anioła. Powiedział, że zaprowadzi mnie do babci- opowiadał to wszystko z zachwytem. W oczach miał te same iskierki co kiedyś- Poznałem ją. Opowiadała mi o twoich wybrykach, gdy byłaś taka mała jak ja.
-Poznałeś moją mamę? Opiekuje się tobą?- zapytałam ocierając kolejne łzy. znowu poczułam dotyk. Tym razem na policzku. Jakby czyjąś rękę. Złapałam się za policzek i wzięłam głęboki wdech. Gdy spojrzałam w stronę Maury nic nie zobaczyłam. Jest tu jednak osoba, którą znam, skoro mnie dotyka. Ale miałam wykorzystać ten czas z synem, więc wróciłam do rozmowy z Dimitrim.
-Tak. Jest bardzo miła- przytaknął- Dlaczego do nas nie przyjdziesz?
-To trudne, wiesz?
-Babcia mi to już wytłumaczyła- powiedział z zachwytem- Jesteś aniołem! Tak jak ten pan, który zaprowadził mnie do babci. Masz skrzydła? Jak to jest żyć wiecznie? Pomagasz ludziom?
-Nie mam skrzydeł. Jestem trochę innym aniołem niż myślisz-uśmiechnęłam się- Teraz staram się pomagać, ale nie wychodzi mi to najlepiej. Dasz mi jakieś rady?
-Musisz być miła mamo- uśmiechnął sie do mnie przez co zobaczyłam dołeczki w jego policzkach. Ma je po tacie.
-Postaram sie.
-A kiedy odwiedzisz mój grób? Razem z babcią czasem patrzymy na ciebie z góry i nie widziałem cie tam...
-Odwiedzę go jutro z samego rana, obiecuje.
-A przyniesiesz kwiatki? Najlepiej czerwone róże. Bardzo lobię róże, ładnie pachną.
-Przyniosę ci róże- zaśmiałam się.
-Ale czerwone?- dopytywał się.
-Tak- przytaknęłam.
-Babcia mówi, że muszę już wracać- powiedział smutny.
-Babcia? Pozdrowisz ją ode mnie?- zapytałam, a on przytaknął- Kocham cie Dimitri. Pamiętaj o tym, dobrze?
-Ja ciebie też kocham mamusiu. Żegnaj.
Uśmiechnął sie, pomachał mi i... zniknął. Po prostu odszedł.
-Do widzenia- powiedziałam i do końca się rozpłakałam.


~Eleanor~


Gdy skończyłam mówić zaklęcie pojawiła się przede mną Kat. Moja najlepsza przyjaciółka.
-Miałaś już tego nie robić El- powiedziała na wejściu.
-Hej, Kat! Miło cie widzieć- powiedziałam sarkastycznie.
-Przepraszam. Hej- zaśmiała się- Miałyśmy z tym skończyć. Miałaś iść na przód.
-No tak, ale moi przyjaciele chcieli się z kimś spotkać i skorzystałam z okazji...
-No dobra- machnęła ręką- A kim są te trzy? Wcześniej ich nie widziałam. O Maura! Fajnie znowu ją zobaczyć.
-To jest Nicol, siostra Angel. A Angel to opiekunka Alex- szybko wyjaśniłam.
-A z kim oni się połączyli?- zaciekawiła się i usiadła obok mnie.
-No cóż... Jestem pewna, że Angel połączyła się z synem, a Alex z rodzicami. Ale Nicol, Perrie i Maura to dla mnie zagadka. Nie wiem kogo im brakuje- wzruszyłam ramionami.
-Smutne- stwierdziła- Stracić kogoś i móc pożegnać się z nim dopiero po jego śmierci.
-Taa... Co u ciebie nowego?- zapytałam zmieniając temat.


~Alex~


Gdy El skończyła mówić zaklęcie otworzyłam powoli oczy. Nic. Każda dziewczyn już z kimś rozmawiała. Nie widziałam do kogo mówią, ale do kogoś na pewno.
-Kogo szukasz?- podskoczyłam, gdy przede mną zaczęła pokazywać sie postać, a nawet dwie.
-Mama? Tata?- oni tylko przytaknęli.


-Witaj córcia- uśmiechnął sie tata.
-Tęsknie za wami- po moich policzkach zaczęły lecieć łzy.
-Nie płacz, kochanie. Nie warto- uśmiechnęli sie pocieszająco.
-Obiecuje, że osoba która wam to zrobiła...
-Zemsta do niczego nie prowadzi, Alex- przerwała mi mama- Nie warto. Idź na przód. Zapomnij o tym.
-Nie mogę... Nie umiem o was zapomnieć- powiedziałam i otarłam łzy.
-Pomyśl, że gdzieś wyjechaliśmy- wymyślił tata.
-Spróbuje, ale... Angel tak tego nie zostawi. Zemści sie na tym wampirze.
-Przekaż jej, że my tego nie chcemy- powiedzieli twardo.
-Niech nie wraca na złą ścieżkę- dodała mama- Musisz ją od nas pozdrowić.
-Okey...- zaśmiałam się. Rozmawialiśmy jeszcze chwile, a potem... Zniknęli.

~Maura~


Od jakiegoś roku razem z koleżanką czarownicą robimy sobie takie seanse, więc gdy Eleanor skończyła mówić zaklęcie, otworzyłam oczy.
-Cześć- zaśmiał się **Greg.
-Cześć- uśmiechnęłam sie lekko.
-Nie jesteś w domu. Gdzie ty jesteś?- zapytał zdziwiony i rozejrzał sie- Jesteś u Angel?!
-Skąd ją znasz? Byłeś tu kiedyś?- zaczęłam wypytywać syna.
-Yyy... A co tam u ciebie w pracy?- zmienił temat. Co on znowu ukrywa?!
-Nie zmieniaj tematu! O co chodzi? Skąd ją znasz? Masz mi wszystko zaraz wytłumaczyć!- zażądałam.
-Ale ja... Przecież nic nie...
-Mów matce jak na spowiedzi!- spojrzałam na niego zła.
-Nie wiem od czego zacząć...
-Najlepiej od początku- zadrwiłam i zaplotłam ręce w koszyczek.
-No... Okey...- westchnął- Cztery lata temu, gdy Rada wysłała mnie tu zabić wampira... spotkałem Angel. Miałem ją zabić, ale gdy ją uprowadziłem... Okazała sie być inna niż myślałem.
-Do czego to prowadzi?
-No, zaprzyjaźniliśmy sie, a Radzie przekazałem ciało wampira.
-Okłamałeś Rade?! Skazali by cie za to!
-Zrobiłem to żeby ją chronić!
-Przecież jest mordercą! Powinieneś ją od razu zabić, tak jak cie prosili!- krzykłam zła.
-Jakieś pół roku później, gdy wróciłem była w rozsypce- zignorował mnie i opowiadał dalej- Tak jakoś zaczęliśmy sie jeszcze lepiej dogadywać i... No ten...- na chwile sie zaciął i dodał coś pod nosem.
-Co?- znowu wymamrotał coś cichutko- Zachowujesz sie jak dziecko! Masz... To znaczy miałeś dwadzieścia lat. Mógłbyś chociaż zachowywać sie w miarę dojrzale.
-No spotykaliśmy sie, okey?!- krzyknął i rozłożył ręce.
-Co?!- okrzyknęłam zdziwiona- Chodziłeś z demonem?!
-Przecież byłem dorosły!- stwierdził i kontynuował swoją opowieść-Razem zaczęliśmy łapać wampiry. W końcu na którejś misji zostałem ugryziony. Poprosiłem żeby mnie zabiła... Przekonywała mnie, że z tym można żyć, że pomorze mi, ale ja nie chciałem. Po moich długich namowach w końcu mnie zabiła.
-Dalej nie rozumiem czemu wolałeś umrzeć niż powiedzieć nam prawdę- przerwałam mu załamana- Razem z tatą byliśmy załamani, gdy odkryliśmy prawdę.
-Nie chciałem żyć jak krwiopijcy. To nie życie. To śmierć, która ciągnie się przez wieki- wyjaśnił.
Obszedł mnie i kucnął przy Angel.
-Gdy odszedłem patrzyłem na nią czasem z nieba- wyszeptał i założył kosmyk jej włosów za ucho. Ta spojrzała zdziwiona w jego stronę lecz wróciła do swojej poprzedniej pozycji.
-Wyjechała i zabijała. Rok później znowu tu przyjechała- uśmiechnął sie i dotknął jej policzka. Złapała sie za niego i wzięła głęboki wdech- Nie zmieniła sie.
-Ciesze sie, że chociaż przy twojej śmierci towarzyszyła ci ważna dla ciebie osoba- uśmiechnęłam sie lekko. Greg odszedł od Angel i wrócił do mnie.
-Szkoda, że mnie nie widzi...
-Ale ja cie widzę. Tęsknimy za tobą. Wszyscy- oznajmiłam- Gdy dostajemy list Niall czyta go jako pierwszy.
-Właśnie... Niall... też już wie- wymamrotał- Angel mu powiedziała.
-Od kiedy?- zapytałam szybko.
-No nie wiem... Od jakiś dwóch tygodni?- stwierdził niepewnie.
Nie dobrze. Nie chcieliśmy, aby sie dowiedział o śmierci brata. Miał żyć w niewiedzy! Miał sie cieszyć każdym listem od Grega. Miał mieć nadzieje, że jego brat w końcu wróci do domu.


~Nicol~


-Witaj, Nicol- odezwał sie głos, a ja natychmiast otworzyłam oczy.
-Mama?- zapytałam zdziwiona. Nie mogłam uwierzyć, że przede mną stoi moja zmarła matka.
-Tak skarbie- przytaknęła i uśmiechnęła sie uradowana- Strasznie mi was brakuje!
-My także za tobą tęsknimy- oznajmiłam płacząc.
-Nie płacz księżniczko- poprosiła. Zawsze tak do mnie mówiła, gdy płakałam- Lepiej opowiedz mi jakieś nowiny o tobie i twoim rodzeństwu.
Wspaniale jest znów spotkać matkę.
Cały dany nam czas wykorzystałyśmy na rozmowę. Przykro mi to mówić, ale gdyby nie pomysł Eleanor chyba zapotniałabym jak wyglądał uśmiech na twarzy mojej mamy.
Niestety lecz to nie mogło trwać wiecznie. Na pożegnanie ucałowała mnie mnie w czoło i zniknęła z jakimś małym chłopczykiem.
Będzie mi jej brakować, ale ciesze sie z tej rozmowy.


~Perrie~


Robiłam to już kilka razy, więc po chwili otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą Davida.
-Siema siostra!- zaśmiał się na powitanie i od razu mnie przytulił
-Cześć- uśmiechnęłam się.
-Kogo tym razem wykorzystałaś do rytuału?- rozglądnął się po pokoju- O, dużo was.
-To moje przyjaciółki- oznajmiłam- Jedna z nich jest czarownicą.
-Przynajmniej nie będziesz taka samotna- uśmiechnął się- Z góry widziałem też tych chłopaków.
-Szpiegujesz mnie?
-Nie-e- przeciągnął literę przez co się uśmiechnęłam- Ale trzymaj się tego wilczka. Może nie jest strasznie romantyczny, ale jest dobry. Czuje to... Więc tego nie spieprz, bo skończysz jako stara panna z kotami!
-Okey, okey...- uniosłam ręce w geście obronnym- Myślisz?
-Tak. Jest dla ciebie idealny!- stwierdził, a ja strzeliłam buraka. Mój brat wybiera mi chłopaków!
-A teraz opowiedz coś o nich wszystkich- rozkazał- Nie chce żeby moja mała siostrzyczka zadawała sie z byle kim.
-To ja jestem starsza!- zaśmiałam sie- Są mili...
Zaczęłam mu wszystko opowiadać. Niestety, ale mój starszy brat zginął w wieku osiemnastu lat.
Jak jeszcze żył to był ode mnie starszy, ale teraz to ja mogę do niego mówić że jest młodszy.
Bardzo długo płakałam, gdy dowiedziałam sie, że potrącił go pijany kierowca.
Wylądował w szpitalu lecz lekarzom nie udało mu sie pomóc.
Takie są właśnie plusy bycia Łowcą. Ma sie dostępy do danych różnych czarownic. Jeśli łatwo sie dogadać z czarownicą to połączy z wybranym duchem. Jednak nie robiłam tego często. Musiałam iść na przód. Musiałam sie ustatkować, więc wylądowałam tu. Myślałam, że w tak cichym i małym miasteczku jakim jest **Devil's Town, będzie spokojnie. Niestety sie myliłam. I to bardzo.


*Ludzie zaświatów usłyszcie nas!
Chcemy was spotkać jeszcze raz.
Chcemy was widzieć, dotknąć i poczuć,
Z bliskimi zamienić ostatnie słowo.

**Greg w tym opowiadaniu miał 20 lat.
Ogólnie rzecz powiedziawszy brat Niall'a miał mieć inaczej na imię, ale jakoś nie miałam weny żeby wymyślić coś innego, więc wzięłam Grega :D

***Pomyślałam, że wypadałoby w końcu podać nazwę pobytu naszych bohaterów xD
Miasto oczywiście jest wymyślone przeze mnie, ale mieści sie gdzieś w okolicach Londynu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Heja!
Co tam u was?
Wiem... Straszne nudy w tym rozdziale. W ogóle nie wiem co mnie wzięło na seanse! Głupia jestem, wiem...
Mówi się trudno :D
Kilka nowych rzeczy o naszych kochanych bohaterach!
Ale to jest moje zdanie. Ciekawi mnie wasze.
Mam nadzieje, że chociaż odrobineczkę się wam spodobało (chociaż szczerze w to wątpię :P)
Do zobaczenia kochani! <3 

22 komentarze:

  1. cudny <3 <3 <3
    duzo nowych informacji o bohaterach z czego bardzo sie ciesze :)
    czekam na cd zycze weny i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział czekam nn
    ps. już wiadomo dlaczego Angel nie lubi Zayn'a xd

    OdpowiedzUsuń
  3. REWELACJAAAAAAAA!!

    JEJKU JAK JA KOCHAM TWOJE ROZDZIAŁY <3

    Angel miała syna?!!!! O rany, jeszcze wiele wiele wieleeeeeeeee nie wiemy o Angel O.o

    Jejku, zawsze kiedy płakałam moja ciocia nazywała mnie księżniczką :'''')

    Miło widzieć bohaterów szczęśliwych :) To było takie fajne^^ Poznałam lepiej naszych bohaterów ;)

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział :3
    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O jprl! <3 Popłakałam się. :c Dosłownie. Rozdział cudowny, ale najbardziej podobała mi się rozmowa Angel z jej synkiem. ♥ To takie smutne, a zarazem piękne... Nie wiem, co powiedzieć. Serio. Taka rozmowa z duchami osób, które kiedyś były dla nas ważne jest po prostu cudowna! Poza tym nareszcie wiem, gdzie przebywają! :P

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  5. OMFG popłakałam się :c Rozdział jest genialny !!! Rozmowa Angel z synkiem podobała mi się chyba najbardziej z tych wszystkich ♥
    Czekam na następny i życzę weny Kochana ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. WTF?! Co Ty gadasz?! To co napisałaś jest GENIALNE!!!!! Rozumiesz mnie?? G-E-N-I-A-L-N-E!!

    Tyle przykrych rzeczy spotkało nasze bohaterki. Smutne :( ale i tak chyba najgorzej ma Angel. Tyle co działo się w jej życiu, to nie do pomyślenia.
    Perrie.. Nie wiedziałam że ma brata, który jeszcze w dodatku umarł..
    El.. Kurde, ciężko by było się pogodzić z tym że przyjaciółka umarła :/
    Nicol, też smutne, ale to akurat wiedziałam że ich matka nie żyje.
    Angel.. Nie wiedziałam że miała syna i męża.. Stracić syna jest chyba najgorsze. Jest jeszcze Liam, więc może zrobią sobie małego Payne'a XD
    Maura.. Jak mogła z mężem okłamywać Nialla?? Rozumiem że nie chcieli by się tym zamartwiał itp. Ale i tak w końcu by się dowiedział co nie?
    Greg.. Ah nie dziwię się Że spotkałsię z Angel. Ten Jej urok osobisty XD

    Rozdział jest cudowny!!! Jestem ciekawa czy opiszesz zabawę chłopaków XD było by ciekawieeee XD
    Weny Ci życzę i do nn ;*

    Tosia x

    OdpowiedzUsuń
  7. Płaczę!!!
    C-co za wyciskacz łez!
    Gdzie są chusteczki?!
    Przez ciebie mam katar! Ty... ty przebrzydła krokodylico! (nie, nic innego nie mogłam wymyślić)
    Myślę, że kiedy Nath to przeczyta, to też się rozpłacze... mam nadzieję.
    Bo jak nie, to wyjdę na mięczaka!
    Ach, kij to. Jestem mięczakiem!
    Believe. xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak teraz zauważyłam, że nie napisałam nawet dwóch zdań na temat rozdziału...
      Tak więc, rozdział jest prze cudowny!
      Tak jak pisałam, poryczałam się na momencie z synem Angel.
      To były dla mnie za duże emocje.
      Believe. xxx

      Usuń
    2. Ach... i jeśli będę już miała WWAMovie na płycie, to możemy się umówić na wspólne oglądanie!
      Będziemy jeść tony popcornu, pić hektolitry Pepsi i wypłakiwać miliardy chusteczek!
      Jejjjjj!
      Believe. xxx

      Usuń
  8. Boże kobieto
    to było piękne.
    Płaczę i to na prawdę, taki świetny rozdział!
    Masz ogromny talent (powtarzam to cały czas.), ale do tego potrafisz wywołać u nas łzy. To wow.
    Wcale rozdział nie był nudny, był wspaniały,
    i Greg był z Angel, no to jest wielkie wow
    i Angel, tu to nie mogę znaleźć słów, tyle wycierpiała.. Mały Dimitri ;)
    Czekam na nn, baardzo niecierpliwie.
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne! Kocham twoje opowiadanie! A i zapraszam do siebie
    http://fuck-u-i-love-u-xxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne *.*
    Czekam n następny rozdział <333

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG!! Angel to ma jednak w życiu przesrane!! Stracić dziecko! Boże... Nawet niezdajesz sobie sprawy jak płakałam! Wszyscy się pytali czy dobrze się czuje. Masakra! A rozdział rewelacyjny! Z niecierpliwością czekam na następny! Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ugh, zawsze muszę się aż tak spóźniać -,-
    Ale lepiej późno niż wcale, nie?
    Nicol zmarła matka? Współczułabym jej gdyby nie to, ze jej nie lubię XDD
    Biedna Angel :((((((((
    Przez ciebie smutam i to cholernie!
    Jesteś złaaaaaa!! :D
    Kiedy next?
    Kiedy next?
    kiedy next?
    kiedy next?
    kiedy next?
    Zmęczyłam się XD
    Ale serio.. Rozdział genialny. Aż mi się chce płakać, że mam tak boskągenialnąrewelacyjnąkochanązabawną (zaraz umrę) czytelniczkę <33333333 Weny Nataszo :****
    BTW. Zapraszam na kolejny rozdział do mnie. Reklama XD
    http://fear-of-fear.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nicoole Cook ma 20 lat. Od zawsze marzyła o karierze modelki. Próbuje sił w Agencji Modelek Patricii Malik. Tam, na jej drodze staje Zayn Malik. Co zrodzi się pomiędzy tą dwójką? Tego się dowiesz, czytając "SIN":
    http://you-and-i-1d.blogspot.com/

    Mile widziana opinia :*

    PRZEPRASZAM ZA SPAM ! :)

    Patty xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny blog, a rozdział jest wciągający ;)
    świetnie piszesz :) czekam na next.
    wpadniesz, skomentujesz?
    http://onedirection1237.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietnie piszesz :) w trzy dni przeczytałam wszystko na przerwach i jedno jest pewne uwielbiam te opowiadanie i styl weny:* zinght

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH