14.10.2014

Rozdział 49 "Myślę, że zrobimy sobie wolne"

~Angel~

-Pytam po raz setny!- powiedziałam wkurzona- Gdzie on jest?!
-Nie wiem...
-Chronił cie przez tyle lat i nie wiesz, gdzie mogę go znaleźć?- zadrwiłam.
-Nie wiem- powtórzyła.
-Jakoś ci nie wierze- pokręciłam głową i wbiłam nóż w jej rękę. Poczekałam aż skończy krzyczeć i wyjęłam wszystkie noże jakie do tej pory jej wbiłam.
Była cała zakrwawiona. Nawet jej włosy zmieniły kolor na czerwony, po tym jak pocięłam jej twarz.
Plama na jej, pociętej od noży, koszulce stawała sie coraz większa.
Dżinsy przemakały od poziomych ran na nogach, a ręce wyglądały jak u Pana, gdy zawisł na krzyżu.
Odłożyłam noże na podłogę i spojrzałam jej w oczy. W takim stanie nic mi nie powie.
Odeszłam od Darcy i podeszłam do siostry.
-Jesteś głodna?- zapytałam patrząc jej w oczy. Widziałam w nich strach, zdezorientowanie i smutek. Ona nie ma pojęcia w co sie wpakowała, gdy spotkała sie z Willem.
Lekko kiwnęła głową.
-Zaraz ci coś przyniosę- powiedziałam uśmiechając sie do niej. Wyszłam z piwnicy i ruszyłam do kuchni. Wyjęłam dwie szklanki i woreczek z krwią z lodówki.
Nasz znajomy lekarz ze szpitala nadal sie przydaje. Załatwił mi takich woreczków chyba z dziesięć.
Jego zawartość wlałam do większej ze szklanek.
Następnie wzięłam nóż i przecięłam sobie rękę. Mocno ścisnęłam ją w pięść i trzymałam nad drugą szklanką. Po kilku minutach naczynie wypełniło sie do połowy.
Wzięłam do jednej ręki szklanki i dwa dodatkowe woreczki z krwią do drugiej.
Gdy przechodziłam obok salonu wszyscy na mnie spojrzeli.
Rodzeństwo patrzyło na moje zakrwawione ubrania ze strachem.
Szybko wróciłam do swojej kamiennej twarzy i poszłam do piwnicy.
Najpierw dałam szklankę mojej krwi Darcy, aby jej ciało sie zregenerowało. Potem zajęłam sie siostrą.
-Co to?- zapytała, gdy przystawiłam jej do ust drugą szklankę.
-Posmakuje ci- oznajmiłam, po czym dodałam:- Nie bój sie. Nie zatrułam tego.
Chwile sie zastanawiała lecz gdy spróbowała zawartości szklanki... po kilku sekundach krwi nie było.
-Chce jeszcze- wysapała. A co będę siostrze żałować.
Po kilku minutach po woreczkach z krwią zostały tylko woreczki.
Oczy Sophie powróciły do swojego zwykłego koloru.
-Odpocznij- powiedziałam i podeszłam do Darcy.
Sprawdziłam jej brzuch, twarz oraz ręce, a po ranach ani śladu.
-Gdzie jest William?
-Już mówiłam- oznajmiła.
-Skoro chcesz to możemy dalej bawić sie po mojemu- uśmiechnęłam sie, a nóż wylądował w jej łydce.


~Liam~

-Nie mogę tego dalej słuchać. To okropne- przyznała sie Nicol. Zakryła uszy rękami i zamknęła oczy, a Harry ją przytulił. No cóż...
Krzyki dyrektorki roznoszą sie po całym domu od jakiś dwóch godzin.
-Może gdzieś wyjdziecie?- zapytałem patrząc na wszystkich- Pospacerujcie trochę. Na pewno wiele sie zmieniło od waszego ostatniego pobytu tutaj.
Wszyscy przytaknęli i rozeszli sie do swoich pokoi, aby sie przebrać.
Po kilku minutach zebrali sie przy drzwiach.
-A ty? Nie idziesz z nami?- zapytał Gabriel.
-Nie. Ja przypilnuje tej psychopatki- pokręciłem głową z politowaniem
Po chwili usłyszeliśmy kolejne krzyki.
-Aha... Życzę powodzenia- stwierdził Zayn. Zaśmiałem sie i zamknąłem za nimi drzwi.
-Przyda sie- stwierdziłem siadając na kanapie.
Minęło trzydzieści minut i sytuacja sie nie zmieniła.
-Ale gorzej już być nie może- westchnąłem i pogłośniłem telewizor, aby nie słyszeć krzyków i próśb o pomoc.
Kilka sekund później usłyszałem dzwonek do drzwi. To cud, że w ogóle go usłyszałem. Zaśmiałem się w duchu lecz szybko spoważniałem. Przecież gdyby reszta wróciła to nie dobijaliby się do drzwi. Chociażby dlatego, że są otwarte i dobrze o tym wiedzą.
O, cholera! Błagam żeby tylko nie policja!
Szybko pobiegłem do piwnicy.
-Uciszcie się na chwile- rozkazałem, a cała trójka na mnie spojrzała- Ktoś dobija się do drzwi. I na pewno nie są to nasi, a trochę kiepsko by było gdyby policja, lub ktoś inny, usłyszał krzyki torturowanej kobiety!
Angel sięgnęła po taśmę i zakleiła usta Darcy.
-Nie spinaj sie tak...- mruknęła zaklejając do końca usta Sophie.
Postanowiłem tego nie komentować i pobiegłem do drzwi. Wziąłem głęboki wdech i uchyliłem lekko drzwi.
Kamień spadł mi z serca, gdy po drugiej stronie zobaczyłem państwo Haran.
-Witam! Zapraszam do środka- od razu sie uśmiechnąłem i otworzyłem szerzej drzwi- Przepraszam za bałagan...
-Nic sie nie stało- stwierdzili oboje.
-Co was tu sprowadza? Jak nas znaleźliście?
-Dowiedzieliśmy sie od Rady, gdzie was szukać- wyjaśniła Maura.
-Chcieliśmy odwiedzić Nialla- dodał Bobby. 
-Niall razem z resztą wyszli na spacer. Zadzwonię po nich- oznajmiłem i wyszedłem z salonu. Szybko wyjąłem telefon i zadzwoniłem do blondyna.
-Co jest?- zapytał od razu.
-Twoi rodzice są u nas w domu- powiedziałem- Gdzie jesteście?
-To fajnie! Właśnie weszliśmy do lasu. Za chwile będziemy- powiedział wesoły. Zanim sie rozłączyłem zdołałem usłyszeć coś w stylu "Mówiłem, że to ich samochód!". Zaśmiałem sie i wróciłem do salonu.
-Macie może ochotę na kawę albo herbatę? Ewentualnie mamy jeszcze kakao- zaśmiałem sie.
-Poprosimy herbatę- Maura lekko sie uśmiechnęła. Przytaknąłem i zrobiłem w tył zwrot. W kilka minut zaparzyłem herbatę i znowu wróciłem do salonu. Gdy postawiłem kubki na stół, do domu weszła zgraja śmiejących sie ciołków.
Udziela ci sie od Angel!
Taa... Niestety nie mogę zaprzeczyć... Niall od razu przytulił rodziców i przedstawił Perrie, Gabriela i rodzinkę Fallen'ów.
-A gdzie Angel?- zapytała mnie Alex.
-Kto?
-Dziewczyna Liama- uśmiechnął sie Niall do swojej mamy.
-Chętnie poznamy dziewczynę, która podbiła serce Payna- zaśmiał sie ojciec blondyna i sprzedał mi kuksa w żebra. Ja natomiast sie skrzywiłem, zrobiłem sztuczny uśmiech i chwyciłem sie za obolałe miejsce.
-Ałć...- wymamrotałem tak cicho, że chyba tylko Zayn słyszał. Państwo Horan mogliby ograniczyć trochę treningi. Tak z innej beczki... Ciekawe, że cała rodzinka blondyna jest Łowcami. Trafiło im sie. Niektórzy, na przykład ja, mają rodzinę która nawet nie ma pojęcia, że ich dzieci mają taki zawód.
Wtedy ich życie to same kłamstwa. Na porządku trudno jest okłamywać rodzinę lecz potem to wchodzi w nawyk.
-To jak? Możemy ją poznać?- dopytywali sie.
-Jasne, ale... Angel jest... Specyficzną osobą- stwierdziłem po chwili. Oni tylko przytaknęli.
-Zawołam ją- oznajmił Gabriel.
-Nie trzeba. Chciałbym coś przetestować- uśmiechnąłem sie. Podobno anioł stróż i podopieczny mogą się porozumiewać telepatycznie. Ciekaw jestem co zrobi Angel, gdy przekaże jej wiadomość, że ktoś mnie zaatakował i potrzebuje pomocy.
Po kilku sekundach do salonu przybiegła Angel z toporem w ręku. Spojrzała na mnie i zaczęła wrzeszczeć na cały regulator.
-Ty idioto! Krzyczałeś, że William tu przyszedł i chce cie poćwiartować nożem!- rzuciła toporem w szafkę, a on wbił sie w drewno. Wtedy zobaczyła rodziców Nialla- *Hure... Ta krew to... Pracuje w rzeźni i dopiero wróciłam z pracy.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Angel spojrzała na mnie zła.
-Spokojnie. To rodzice Nialla. Też są Łowcami- śmiałem sie dalej.
-Ty...!- już miała mi wygarnąć jaki to ja jestem głupi i tak dalej, ale przerwała jej Maura.
-Czym jesteś?- spojrzała na nią badawczo. Angel spojrzała na mnie jakby chciała pełnego potwierdzenia, że może sie wyjawić. Ja tylko przytaknąłem nadal sie śmiejąc pod nosem.
-Jestem upadłym aniołem lub jak ktoś woli to demonem- wyjaśniła. Horan'owie spojrzeli na mnie zszokowani.
-Chodzisz z demonem?!
-Jest także stróżem Liama- dodał Harry.
-Takie związki nie są przypadkiem karane dla aniołów?
-Nie jestem aniołem- stwierdziła z pogardą dla ostatniego słowa- Nie mam nic więcej do stracenia oprócz ewentualnego złamanego serca.
-Widzę, że zły humorek dopisuje- zadrwił Zayn.
-A ty to sie nawet do mnie nie odzywaj- warknęła- Już i tak mam zepsuty humor. Twoje docinki nie są mi potrzebne.
-An, spokojnie...- chciałem ją lekko uspokoić. No cóż... Nie udało sie.
-Przez ciebie zostawiłam je tam same. Jeżeli tam wrócę, a Darcy będzie martwa to będzie twoja wina!- wkurzyła sie, po czym zwróciła sie do Eleanor:- Potrzebuje cie. Musisz mi coś przygotować.
Ona tylko przytaknęła. Obie ruszyły w stronę schodów, ale ja oczywiście musiałem coś palnąć!
-To sie okres nazywa, a nie zły humor- stwierdziłem trochę głośniej niż zamierzałem. Co ja gadam?! Ja w ogóle nie chciałem powiedzieć tego na głos!
Angel sie zatrzymała i spojrzała na mnie wrogo.
-Masz przesrane, stary- Bobby poklepał mnie po ramieniu i odszedł kilka kroków dalej. Co?!
Na jego miejscu też bym sie od ciebie odsunął.
Zamknij sie!
Angel do mnie podeszła i zmrużyła oczy.
-Coś ty powiedział?!
-Że mam wspaniałą dziewczynę- wyszczerzyłem sie sztucznie.
-Przygotuj sobie poduszkę bo dzisiaj śpisz na kanapie, kochanie- oznajmiła wściekła. I odwróciła się na pięcie.
-Ach, ta Angel- westchnął Zayn- Jej nigdy nie zrozumiesz.
-Nieprawda! Moja dziewczyna jest najwspanialszą kobietą na ziemi!- powiedziałem na tyle głośno, aby An usłyszała.
-Podlizuj sie dalej, a następnym razem będziesz spać na podłodze!- usłyszeliśmy jej wrzask ze schodów. Bobby znowu poklepał mnie po ramieniu.
-Tak to czasem z nimi bywa- oznajmił, a Maura spojrzała na niego z uniesioną brwią- Ale oczywiście nie ty.
-No cóż... Przynajmniej próbowałem- westchnąłem opadając na kanapę i zacząłem sie pocieszać- Nie będzie tak źle. Kanapa jest wygodna...
-Myślę, że zrobimy sobie wolne- stwierdził Lou i spojrzał wymownie na Harr'ego.
-To ja przyniosę kieliszki- stwierdził loczek zaciskając usta w linie. Natomiast Alard podszedł do barku i wyciągnął dwie butelki.
-Nie mam pojęcia skąd ma tyle wódki, ale myślę, że są dość mocne- oznajmił i postawił na stoliku. Hmm... Może być dobre.
-Więc tak... Alex, Nicol i Mattew proszeni są o opuszczenie tego pokoju w tempie natychmiastowym- powiedział uśmiechnięty Zayn, a ci wyszli.
-A panie mogą wziąć inną buteleczkę i zrobić sobie babski wieczór w innym pokoju- dodał z bananem na twarzy Bobby. Maura westchnęła, wzięła butelkę wina i wyszła razem z Perrie z salonu. Słyszeliśmy jeszcze jak wchodzą po schodach i wołają Angel i El.
-To co?- zaśmiał sie Harry napełniając przyniesione przez siebie kieliszki- Na zdrówko panowie!
Zapowiada sie ciekawy wieczór.

~Angel~

Miałyśmy z Elką zrobić pewny eliksir, ale gdy do pokoju wpadły Maura z Perrie z kieliszkami... Nie mogłyśmy sie powstrzymać. Poszłyśmy więc do pokoju Alex.
-Alex- powiedziałam cicho i uchyliłam lekko drzwi.
-Tak?- zapytała zdziwiona.
-Niby jesteś niepełnoletnia, ale trochę możesz z nami wypić- wyszczerzyłam sie. Ta od razu podniosła sie z łóżka i odwzajemniła uśmiech.
-Zaczekajcie chwile. Ja pójdę jeszcze po Nicol i jeszcze jedną butelkę- oznajmiłam i wyszłam. Chwile potem byłam w pokoju Nicol.
-Nic, robimy babski wieczór idziesz do nas?- zapytałam otwierając drzwi. Na łóżku siedzieli Nicol i Mattew.
-A ty czemu nie z chłopakami?- zapytałam zdziwiona.
-Nie jestem pełnoletni- zadrwił zły.
-I co z tego?! Alex i Nicol też są niepełnoletnie, a jakoś będą z nami pić- stwierdziłam. Nicol sie uśmiechnęła, a ja zwróciłam sie do niej- Idź do pokoju Alex. Dziewczyny już tam czekają.
Nic wyszła uradowana z pokoju, a ja wyciągnęłam Matta do salonu.
-Macie mi go nie wyrzucać z tej waszej imprezki. Dajcie mu kilka kieliszków. Nic mu sie nie stanie- popchnęłam go na fotel, a sama podeszłam do barku. Wyjęłam jeszcze cztery butelki wina i wyszłam z salonu.
-Tylko prosze mi sie tu nie upić!- zagroziłam wszystkim palcem i weszłam po schodach.
-I kto to mówi!- wrzasnęli wszyscy ze śmiechem. Po kilku sekundach byłam w pokoju Alex.
-Miałaś przynieść tylko jedną butelkę!- zaśmiała sie Perrie.
-Oj tam, oj tam... Szczegółów sie czepiacie- machnęła ręką, gdy postawiłam butelki na podłodze. Ogólnie to wszystkie siedziałyśmy na podłodze.
-Za tych głupków na dole- oznajmiłam biorąc do ręki pełen wina kieliszek.
Po godzinie włączyłyśmy muzykę, aby nikt nas nie podsłuchiwał.
Nasza mała imprezka zmieniła sie w kółko zwierzeń. 

*Hure (j. niem.)- k*rwa

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej, hej, hej!
Co tam u was nowego?
Dzisiaj dzień edukacji narodowej! Yeah!
Życzę naj(gorszych) rzeczy na tym świecie i w ogóle wszystkiego naj(okropniejszego) wszystkim nauczycielom na caluuuutkim świecie! :D

A rozdział jak? Podoba wam sie?
No mam nadzieje, że tak xD

Kurcze wczoraj poszłam spać o 22. Rozumiecie to?!
Kiedy ja ostatnio szłam spać tak wcześnie!
Ale opylało sie...
Wczoraj w naszym gimnazjum klasy I miały oczyściny(czy jakoś tak) i była imprezka!
Powiedzmy to szczerze... Klasy I miały przesrane!
Gdy ja byłam w I to po prostu trzymali nas w szatni i z opaskami na oczach prowadzili nas poklei na ostatnie piętro. Po drodze malowali po nas tymi kredkami do ciała, a na koniec musieliśmy wypić mieszankę różnych rzeczy (nadal nie mam pojęcia co ja piłam), ale... Ja wyplułam na jakąś dziewczynę po jednym łyku xD
W tym roku to klasy II (czyli moja klasa) robiły oczyściny (zawsze mi sie myli ta nazwa)
Na początek zamknęliśmy ich w szatki. Potem z opaskami na oczach kilka osób ich oprowadzało. Przechodzili do drugiej szatni, gdzie bawili sie w faraona (jedna osoba leży na stole, a druga pokazywała osobie z opaską na oczach, że tu jest ręka faraona, tu noga, tu brzuch, a tu oko i ci z opaską wkładali rękę w takiego ohydnego gluta, mazi. Fuuj)
Następnie szli piętro wyżej i robili jakieś przysiady, pompki itp., a potem przychodzili do mnie! Yeah!
Na czworaka przechodzili po kasztanach! Trochę boli bo próbowałam sama xD
Gdy już przeszli to na kolejnym półpiętrze ich malowano i psikano dezodorantem. I na sam koniec pili coś co składało sie z herbaty, mnóstwa cytryny, pieprzu, jakiegoś napoju energetycznego i czegoś jeszcze ale nie pamiętam co.
Po drodze dostałam tą mazią od zabawy faraona w czoło! Rozumiecie to! W czoło!
I namalowałam sobie wąsy kota i nos na czarno :D
Potem była impreza, w między czasie bili sie na mąkę i prowadziliśmy ich przez korytarz strachu (ja sie bardziej bałam niż dziewczyna, którą prowadziłam!) I był taniec belgijski. Uwielbiam go!
I tyle na wczorajszy wieczór...
A wy? Mieliście oczyściny?
Jeśli tak to jak wyglądały? Opiszcie waszą imprezkę z I klasy ;D
Chętnie poczytam :)

Do następnego <3

23 komentarze:

  1. Kochana, rozdział przecudowny!
    Zaskoczyłaś mnie rodzicami Nialla, a rozwaliłaś totalnie Angel w rzeźni.
    Płakałam ze śmiechu!!!
    A tak wgl to jak ci minął weekend??
    Byłaś może na WWAMovie?
    Przepraszam, że zabrałam ci Natalie, ale tak wyszło... mogłaś pójść z nami!
    Nareszcie poznałabym najlepszą (zaraz po mnie) przyjaciółkę mojej Nath!
    No dobra, żartowałam z tym 'zaraz po mnie' ale wiesz o co chodzi :P
    Jezu... ale się rozpisałam!
    Dobra, kończę mój jakże długi komentarz.
    Amen.
    Believe. xxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mi łajza powiedziała, że idziecie to bym z wami poszlła!

      Usuń
    2. Pójdziemy drugi raz, B.? Ale z Kotletem? :*

      Usuń
  2. Super rozdział ;) oj Liam było się nie odzywać to byś w łóżeczku spał xd czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski rozdział! <3 Czekam na nexta! ♥
    I serio tak było na tej imprezie? Zazdro :*

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwaliłaś mnie rodzicami Niall'a. XD Łowcy, serio? :P Biedny Liam. Jakoś będzie musiał przeżyć. A ten babski wieczór to... IMPREZA O JAKIEJ NIKT NIE ŚNIŁ! :D <3

      Usuń
  4. Niesamowiteeeee!!! <3
    W naszej szkole nie ma czegoś takiego :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahah ten rozdział to chyba jeden z najlepszych xD Ej nie mogę z Angel hahahah !!
    Czekam na kolejny i weny życzę <3
    Ejjj ja też chce taką imprezę jak Ty !! szkoda, że u nas czegoś takiego nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny rozdział ! :)
    Rodzice Nialla są świetni hahahhaha
    Uuuu Liam ma lipę i śpi na kanapie xD
    U mnie też były otrzęsiny w 1 klasie tylko u mnie jakieś głupie zadania były nic ciekawego ;/
    Pozdrawiam i duuuuużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpierw opiszę sw otrzęsiny: mieliśmy taki jakby quiz o szkole. Rysowalismy naszych wychowawców. Jedliśmy jabłka bez użycia rąk. Tanczylismy (nawet puścili Kiss You Xd) i jedliśmy kwasek cytrynowy. Prawie wszyscy po nim rzygali. Blee.. Ochyda!
    Co do rozdziału... Był świetny!!
    Stawialam że Darcy wszystko ładnie powie naszej kochanej Angel. A jednak NIE!! Gdyby Will tam był razem z Angel stawiam że od razu by powiedziała wszystko jak należy.
    Wooaa myślałam że rodzice Niallusia mojego są zwykłymi ludźmi, a jednak też są łowcami. Ciekawy zawód.. Może się nadaję? Xd
    Tam gdzieś przeczytałam imię 'Greg' kiedy on coś mówił.. A przecież Greg nie żyje.. Nie czaję tego. Niby nie żyje, a jednak żyje..
    NATASZA!!!!! MASZ MI TO WSZYSTKO WYTŁUMACZYĆ!!! TU I TERAZ!!!
    Jestem ciekawa co chłopcy wymyślą na tej swojej 'imprezie'. Pewnie się upiją a potem zaczną coś gadać na wszystkich. A może zaczną tańczyć! Xd U dziewczyn też mam śmieszne pomysły co one mogą robić Xd Myślę że Angel coś palnie głupiego tak jak Niall xd
    Twoje życzenia są najlepsze! Xd
    Weny Ci życzę i do nn ;*

    Tosia x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorka... Literówka xD
      Nie ogólnie to zamiast Chrisim powinno być Bobby, ale ostatnio słyszałam imię Chrisim i nie mogę tego wyrzucić z głowy...
      Także sorka :D

      Usuń
    2. Aaaa a ja się tak zastanwiałam: jakim cudem on żyje?! Może El na prośbę Nialla stworzyła 'ducha' Grega? Nie... No bo przyjechał z nimi.. To jak on to zrobił że żyje?! XD
      Takie były moje myśli XD

      Usuń
  8. O Jezu, dziękuję Nataszo ^^ *-*
    uśmiech mi z japy nie schodzi, iż mnie promujesz xD
    Tak w ogóle na tym moim blogu jest już 28 rozdział, ale nie jest zbyyyt ciekawey i niewiele w nim Lothialie, ale będzie mi miło jak skomentujesz :3
    Kiedy next? Nie mogę się doczekać!! :D <3 Weny ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudeńko! *-*
    Li i Angel są wspaniałą parą! Haha nie mogę z nich. No niestety Liaś śpisz w stołowym :D
    Ale więzi działają. Haha :)
    A więc tak ja jutro mam swoje otrzęsiny w liceum. I mamy się za Hlinstonów przebrać. Haha to będzie mega :D( inne klasy mają Smerfy a jeszcze inna Powerrangers, reszty nie pamiętam :) ) dzisiaj zobaczę swój strój gdyż ciocia mi go robiła. Boję się co nam każą robić na tych otrzęsinach... No nic życzcie szczęścia!

    Czekam na kolejny!
    Kocham <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, Liam i Angel najlepsi! A Angel:
    " Pracuję w rzeźni i dopiero wróciłam z pracy..."
    To mnie rozwaliło ;)
    Dłuuuuuuuuuga notka. U mnie to były otrzęsiny, ale nie aż tak drastyczne xD. U mnie było zupełnie co innego - każda z klas I musiała jakoś przedstawić profil swojej klasy i uwzględnić w nim wylosowaną muzykę. Niby spoczko, ale dopóki się nie dostanie makareny Mariego Bischin (czy coś takiego -.- ). Co nie zmienia faktu, że i tak lżejsze. I oczywiście byliśmy chyba na ostatnim miejscu -.- Ach, ta moja kreatywna klasa...
    Przestraszyłaś mnie tym Willem! Już weszłam na ten blog i zaraz zajmę się czytaniem <3
    Do następnego!
    JK

    OdpowiedzUsuń
  11. Powtarzam już któryś raz czy Lingel nie są słodcy? Oni są mega :D Kocham ich :* rozdział wyszedł rewelacyjnie! Kurde ją serio myślałam że to policja! I niepowiem na początku się wystraszyłam! Z niecierpliwością czekam na następny! Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli nie tolerujesz spamu to po prostu zignoruj lub usuń mój komentarz. Liczę jednak, że przeczytasz opis mojego opowiadania, może fabuła cię zainteresuje. Z góry dziękuję.
    Będzie to historia o miłości. To historia o miłości od tej gorszej, najbardziej skomplikowanej strony. Słodko-gorzka i prawdziwa.
    Oboje są jak ogień i woda. Co ich łączy? Równie silna nienawiść do siebie nawzajem. Miłość, nienawiść. Dzieli je taka cienka linia. Przekonają się o tym oboje.
    Pewnej feralnej nocy, kiedy zderzą się dwa światy, wywołają lawinę zdarzeń. Jedna ze stron zrozumie prawdę. Serca zostaną złamane, a przerażająca prawda, zatajona. Co się stanie, gdy sekret wyjdzie na jaw?
    Zapraszam: http://your-perfect-imperfections-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. E, no, w sumie można to nazwać taką mini-rzeźnią.... xD

    OdpowiedzUsuń
  14. REWELACYJNY rozdział!!!!
    Ahh państwo Horan, huh? :D Spoooczko No to będzie popijawa xd
    Li i Angel najlepsi :3 Są taką słodką parą, która się sie tak śmiesznie kłóci xd Uwielbiam czytać te teksty, które lecą! Zacznę je sobie zapisywać xd

    No nic to tylko dowodzi, że masz TALENT no. Kurde, oddaj! :(((( Też tak chcę! ;)

    Will? OMG! *znów wszczyna alarm, biegnie do wszystkich drzwi i okien i zamyka je na cztery spusty, biegnie po misia, tuli go do piersi, siada i chwieje się w przód i w tył czekając na swoją zgubę*

    Twoje otrzęsiny były MEGA!!!! Hahah, ja musiałam się przebrać za PUNKA :D Miałam czarne usta, kolorowe włosy (specjalnie farbowałam na tą okazję zmywalną kredą xd), agrafki wszędzie gdzie sie dało je przyczepić i ciężką, czarną skórę :D Ale było nudno poza tymi przebierankami i strasznie zmarzłam :P

    Czekam na next!!!
    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH