07.10.2014

Rozdział 48 "Teraz sobie pogadamy, Darcy"

~Angel~


-Cholera jasna- przeklną Liam, zeskoczył do ogromnej dziury i poświecił latarką po trupach.
-Hehe... Powiedziałam dokładnie to samo- zaśmiałam sie i odłożyłam łopatę na bok, a wszyscy spojrzeli na mnie jak na wariatkę-Kurcze... Rozumiem, że stoimy przy zbiorowym grobie, ale bez przesady!
-Angel- westchnęli wszyscy.
-Dobra, wiem- stwierdziłam poddając sie- Mam sie zamknąć.
-Wszyscy mają nie więcej niż dwadzieścia pięć lat- stwierdził Harry odkładając dowód osobisty ofiary- Sprawdźcie resztę.
Cała ósemka, oprócz mnie, zaczęła przeszukiwać trupy. Mojej rodzinki nie zabraliśmy bo tylko by przeszkadzali.
-Rusz sie, Angel!- krzyknął Zayn. Jęknęłam i wskoczyłam do dziury.
-Wali tu śmiercią- powiedziałam nie do końca wiedząc, że mówię to nagłos.
-Angel!- wrzasnęli wszyscy. Jęknęłam i ukucnęłam przy jakiejś kobiecie. Wyciągnęłam jej dowód i sprawdziłam wiek. Miała dwadzieścia trzy lata. Strasznie młoda. Tak to czasem bywa, ale...
Nagle poczułam zapach. Ten zapach rozpoznam zawsze i wszędzie.
-Czy któreś z was sie skaleczyło?- zapytałam patrząc na każdego po kolei. Wszyscy zaprzeczyli.
Wstałam, zamknęłam oczy i powąchałam powietrze. Ruszyłam za zapachem i wyszłam z dziury.
Zachowujesz sie jak zmiennokształtny!
Dzięki, cholerny głosiku w mojej głowie. Nie wiedziałam, że aż tak mnie nie lubisz porównywając mnie do Zayna!
Stanęłam przy krzakach. Kilka metrów dalej coś sie poruszyło.
-Kto tu jest?- zapytałam mrużąc oczy, aby zobaczyć coś w ciemności.
Usłyszałam niewyraźne "pomocy" i pobiegłam w stronę dźwięku.
W krzakach leżał mężczyzna. Miał na ciele liczne rany. Umierał.
Postanowiłam sie czegoś dowiedzieć.
-Kto ci to zrobił?- zapytałam kucając przy nim. Po chwili obok mnie pojawiła sie reszta.
-On... On miał kły... Pił moją krew...- mamrotał powoli mrugając powiekami- Powiedział, że do tego doprowadziłaś...
-Co?- zapytała wyraźnie zdziwiona Perrie.
-Przez ciebie muszą sie jeszcze bardziej ukrywać...- mamrotał dalej.
-Został zahipnotyzowany- stwierdziłam- Chciał żebym go znalazła.
Mężczyzna wypuścił powietrze, a jego głowa opadła na moje kolana. Gabriel kucnął obok mnie i zaczął mówić pod nosem.
-Odejdź do Pana- wyszeptał. Zrobił znak krzyża i zamknął mu oczy. Wstałam i podniosłam trupa. Poszłam do "grobu" i położyłam ciało obok innych.
-Musimy dorwać gnoja odpowiedzialnego za to wszystko- powiedział twardo Louis.
-A jak chcesz go znaleźć?- zapytał Niall.
-Znam osobę, która może nam pomóc- oznajmiłam z moim firmowym uśmieszkiem- Nie wiem gdzie mieszka bo przedtem mnie to nie interesowało, ale... wiem gdzie pracuje.
-Więc wyśpijmy sie, a jutro pójdziemy do tej osoby- stwierdził Gabriel. Wszyscy przytaknęli i ruszyli w stronę domu.
-Nie idziesz?- zapytał zdziwiony Liam.
-Nie po to wzięłam łopatę, aby zostawić te trupy na wierzchu- zadrwiłam biorąc łopatę do ręki.
-Pomogę ci- zaoferował sie.
-Nie. Ty idź do domu. Zostaw mi tylko latarkę- poprosiłam.
-Na pewno?- zapytał podchodząc do mnie. Ja tylko przytaknęłam z uśmiechem.
-No to widzimy sie w pokoju- zaśmiał sie i pocałował mnie.
Ach... Zapomniałam, że śpimy razem w pokoju.
Jak mogłaś zapomnieć o czymś takim?!
Mam słabą pamięć do takich rzeczy.
Po kilku sekundach zobaczyłam jak Liam sie oddala.
Chwyciłam łopatę i zaczęłam wsypywać ziemie, która leżała obok dziury. Wampiry chyba nie zdążyły tego zakopać.
Lub chciały, abyś zrobiła to za nich.
Zamknij sie w końcu!
Gdy głosik sie uciszył, ja zaczęłam zakopywać ciała.
Cały grób zakopałam w godzinę. Co? Że niby długo?
Ta dziura była ogromna! Nie dało sie szybciej.
Wzięłam latarkę oraz łopatę i poszłam do domu.
Łopatę rzuciłam do garażu, a latarkę wyłączyłam gdy tylko zamknęłam drzwi frontowe.
Schodami weszłam na górę i do pokoju.
Na łóżku spał już Liam. Szybko sie przebrałam i wskoczyłam pod kołdrę.
Wtuliłam sie w Liama i zamknęłam oczy.
-Dobranoc- usłyszałam szept nad uchem i poczułam jak całuje mnie w czoło.
-Dobranoc- uśmiechnęłam sie.

~Następny dzień, godzina 7:30~
~Nicol~

Z samego rana zeszłam do kuchni. Byłam strasznie głodna.
Gdy tylko weszłam do wybranego przeze mnie pomieszczenia... Stanęłam osłupiała. Co ja mam zjeść? Nie umiem używać tych wszystkich urządzeń.
Nawet nie wiem skąd wziąć jedzenie!
-Nie śpisz?- podskoczyłam wystraszona, gdy tuż nad uchem usłyszałam głos- Przepraszam. Nie chciałem cie przestraszyć.
-Nic sie nie stało- uśmiechnęłam sie lekko- Zgłodniałam lecz nie posiadam umiejętności korzystania z żadnego z tych urządzeń.
-Angel wam nic nie mówiła?- zapytał zdziwiony.
-Mówiła- oznajmiłam- Niestety nie jestem moim rodzeństwem. Nie uczę sie tak szybko jak oni.
-Jesteś mądra tylko to dla ciebie coś nowego- oznajmił i podszedł do dużej, białej szafki. Po chwili sie uśmiechnął- Chodź, nauczę cie robić jajecznice.
-Ale ja...
-Nie marudź, chodź- pociągnął mnie za rękę- Wyciągnij kilka jajek z lodówki, ja spróbuje tu znaleźć patelnie.
Wskazał uśmiechnięty na szafę przed którą stałam, a sam zaczął przeszukiwać kilka innych, o wiele mniejszych szafek.
Spojrzałam przed siebie i otworzyłam, tak zwaną, lodówkę.
Sięgnęłam po jajka lecz poczułam chłód. Szybko sie cofnęłam.
-Nie bój sie- zachichotał i podszedł do mnie- To tylko lodówka. Nic ci nie zrobi.
-W środku jest chłodno!- stwierdziłam zdziwiona.
-Lodówka chłodzi powietrze w środku, aby jedzenie sie nie zepsuło- wytłumaczył mi. Wziął chyba sześć jajek i kostkę masła i pociągnął mnie za sobą.
-Teraz damy patelnie na ogień i trochę masła- wziął kawałek kostki i dał na patelnie. Rozbił wszystkie jajka, które po chwili wylądowały na patelni.
Podał mi drewnianą łyżkę i, jak to nazywa moja siostra, zrobił "banana" na twarzy.
-Co mam z tym zrobić?- zapytałam biorąc od niego przedmiot.
-Mieszaj jajko aż sie zetnie- i znowu sie uśmiechnął. Przedtem nie zwracałam na to uwagi, ale ma słodkie dołeczki.
Otrząsnęłam sie i podeszłam do patelni. Nie za dobrze mi to szło...
-Pomogę ci- zaoferował sie. Stanął za mną i położył swoją dłoń na mojej- Jeśli spalimy jajecznice to twoja siostra znowu mnie ochrzani.
-Powiedziałabym, że to moja wina- uniosłam lekko kąciki ust- Mi nic nie zrobi.
-Sprawa dyskusyjna- zaśmiał sie. Lekko sie pochylił, aby wyłączyć ogień, przez co musną lekko mój policzek. Odsunął sie i przełożył jajecznice na dwa talerze.
-Trochę posolimy...- mamrotał do siebie-... dorobimy kanapki i będzie pięknie.
-Często rozmawiasz ze sobą?- zaśmiałam sie.
-A tobie sie to nie zdarza?- zapytał krojąc pomidory.
-Może... Nieraz... Od czasu do czasu... Dość często- zaplątałam sie- Pewnie uznasz mnie za wariatkę, ale rozmawiając ze sobą oszczędzam czas i unikam kłótni.
-Masz racje. Jesteś wariatką- przyznał z poważną miną- Ale pewna bohaterka filmu mawiała: "Tylko wariaci są czegoś warci".
Odłożył nóż i założył kosmyk moich włosów za ucho. Spuściłam głowę z lekkim uśmiechem i ogromnymi rumieńcami.
-Rumienisz sie- zauważył.
-Nieprawda.
-Czyli kłamie?- zapytał, a ja spojrzałam na niego.
-Albo jesteś ślepy- zadrwiłam.
-Ja ślepy?- spojrzał na mnie zdziwiony- Moje oczy są całkowicie zdrowe.
-Jesteś tego pewny? Co teraz widzisz?
-Widzę ładną, inteligentną dziewczynę o blond włosach i błękitnych oczach- wyszeptał patrząc mi w oczy.
-Co wy robicie?- szybko od siebie odskoczyliśmy.
-Alard!- spojrzałam zdziwiona na brata- My...
-Uczę twoją siostrę jak zrobić jajecznice- uśmiechnął sie Harry i wskazał na dwa talerze.
-Aha...- uniósł jedną brew i spojrzał na nas podejrzliwie.
-Idziemy do salonu pooglądać telewizje- oznajmił Harry i zabrał talerze do salonu.
Ja natomiast wzięłam szklanki i miałam zamiar wyjść. Niestety drogę zagrodził mi Alard.
-A co tu robiliście naprawdę?- zapytał zaplatając ręce w "koszyczek".
-Harry uczył mnie jak zrobić jajecznice- powiedziałam lekko poddenerwowana.
-Mówisz prawdę?- zapytał mrużąc oczy.
-Nie ufasz mi?
-Ufam ci- powiedział patrząc mi w oczy- Nie ufam jemu.
-Ale...
-Nie znasz go. Nie wiadomo jaki jest- stwierdził.
-Ponosi cie fantazja, Al- zauważyłam- Poza tym... Gdyby był zły Angel by mnie przed nim ostrzegła. Zna go lepiej niż ty, czy ja.
-Nie denerwuj sie- poprosił- Po prostu się o ciebie martwię.
-Dobrze. Mogę już?
-Jasne- odsunął sie, a ja poszłam do salonu. Spojrzałam na Harr'ego, a on sie zaśmiał.
-Skąd wiesz, że nie jestem taki jak myśli twój brat?- zapytał ze złowieszczym uśmieszkiem.
-Nie jesteś zły czuje to- wyszeptałam- A tak w ogóle... Nie ładnie jest tak podsłuchiwać!


-Ja wcale nie podsłuchiwałem!- bronił sie- Ja mam po prostu dobry słuch.
Znowu sie wyszczerzył i poklepał miejsce obok siebie na kanapie. Zaśmiałam sie i usiadłam tuż obok niego.

~Angel~

Razem z Liam'em śpimy spokojnie wtuleni w siebie. Odsypiam po zabawie w grabarza, aż tu nagle... ktoś wbija do naszego pokoju.
-Angel! Potrzebuje cie- Alard stanął obok mnie. Ja za to, odwróciłam sie przodem do Liama i wtuliłam sie w jego klatkę piersiową.
-Angel!- oburzył sie na moją zniewagą.
-Jest śpiąca, zostaw ją- wymamrotał Liam, a ja zakryłam nas kołdrą.
-An!- wrzasnął wkurzony.
-Angel- jęknął Li.
-Co?
-Kocham cie, ale jeśli nie uspokoisz brata to zrzucę cie z łóżka- ostrzegł.
-Aww... Dzięki, kochanie- zadrwiłam zła.
-Ależ nie ma za co- wyszczerzył sie, obrócił na drugi bok i zasnął. Serio?! Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy.
-Co jest tak ważne, że budzisz mnie z błogiego snu?- zapytałam podchodząc do szafy.
-Musisz pogadać z Nicol- zażądał.
-Co znowu zrobiła? Czemu ty z nią nie pogadasz? Oraz, o czym mam pogadać?
-Mnie nie chce słuchać!
-Nie dziwie się- wymamrotałam cichutko.
-Słyszałem!- poskarżył się- O Harrym.
-Co ci w nim przeszkadza?- zapytałam i założyłam spodnie.
-Nie zauważyłaś, jak się na siebie patrzą?!
-A co mnie to obchodzi?!- krzyknęłam znudzona tym tematem.
-Przecież oni sie prawie nie znają!- oburzył sie.
-Miłość od pierwszego wejrzenia- zadrwiłam.
-Nawet mnie nie wnerwiaj!- machnął zły ręką.
-Co cie to tak interesuje?
-Martwię sie o was i tyle- westchnął.
-To, że jesteś "najstarszy"- zrobiłam cudzysłów w powietrzu i kontynuowałam- nie znaczy, że nie umiemy o siebie zadbać! Nicol jest duża. Da sobie rade.
Podeszłam do niego i przytuliłam.
-Nie jesteśmy tacy jak kiedyś- powiedziałam- Każdy z nas sie zmienił. To jest dla was nowy rozdział. Wszystko zaczynacie od nowa. Daj naszej małej siostrzyczce trochę luzu. Jestem pewna, że nie zrobi nic głupiego.
-Ale...
-Angel chętnie pogada z Nicol, a teraz zamknijcie sie w końcu!- krzyknął wkurzony Liam. Wziął drugą poduszkę, zakrył głowę i przykrył sie kołdrą.
Przewróciłam oczami i wróciłam do rozmowy z Alard'em.
-Pogadam z nią. Jeśli ci ulży to jeszcze z Harrym, okey?- zapytałam załamana. Ten tylko przytaknął.
-Uwielbiam cie, wiesz?- przykleił banana na twarzy- A teraz wybacz. Idę obudzić Matta. Po wczorajszym "treningu" nie zszedł ani razu z łóżka...
-Oblej go zimną wodą- wzruszyłam ramionami.
-Myślisz, że zadziała?
-To zawsze działa!
Razem z Alem zeszliśmy do kuchni. Wzięliśmy po szklance zimnej wody i ruszyliśmy w swoich kierunkach.
-Skarbie- szepnęłam nad uchem Liama. Nic. Okey... Sam tego chciałeś!
Przechyliłam szklankę nad jego głową, a zawartość wylądowała na jego pięknej twarzyczce.
-Co się dzieje?!- wrzasnął. Od razu się obudził.
-To za to, że chciałeś mnie zepchnąć z łóżka niż pomóc- wyjaśniłam- Widzimy sie za dziesięć minut na dole. Jeśli cie nie będzie przyjdę z wiadrem.
Zamknęłam drzwi i poszłam korytarzem do pokoju Alex.
Po drodze słyszałam wrzaski moich braci, ale nie przejęłam sie tym zbytnio. Pomyślcie, że ich głupotę miałam kiedyś na co dzień. Porażka...
W końcu stanęłam przed odpowiednimi drzwiami i zapukałam. Nie usłyszałam odpowiedzi, więc weszłam. Myślałam, że Alex będzie spać, a ona siedzi ubrana i umalowana na łóżku i ogląda coś na telefonie.
Dosiadłam się do niej.
-Twoja mama?- zapytałam znając odpowiedź- Skąd masz te zdjęcia?
-Udało mi się uratować kartę pamięci- oznajmiła wycierając łzę.
-Mi też ich brakuje, ale musimy się trzymać- przytuliłam ją- Idziemy na śniadanie?
Lekko się uśmiechnęła i wyszłyśmy. Na dole zastałam Liama.
"Masz szczęście."
Ten tylko podniósł na mnie wzrok i uśmiechnął sie.
-Dobra, lecę- wzięłam kurtkę i wyszłam z domu. O ile dobrze pamiętam Darcy będzie w szkole o ósmej trzydzieści, ale ja muszę zgarnąć ją przed wejściem do pracy.
Do szkoły dojechałam w pół godziny.
Chciałam zaparkować, gdy zauważyłam auto dyrektorki.
-Co do cholery?!- krzyknęłam parkując tuż obok jej auta- Miała przyjechać dopiero za dwadzieścia minut!
Zaczęłam przeszukiwać stronkę szkoły.
-Serio? Dopiero teraz zechcieli dodać, że mają jakąś cholerną naradę pedagogiczną?!- wyłączyłam telefon i rzuciłam na siedzenie obok.
Według osoby, która pisze tą głupią stronkę, narada trwa od jakiejś godziny, a skończyć ma się za jakieś dziesięć minut.
Nie należę do cierpliwych osób, co chyba łatwo zobaczyć, ale poczekam jeśli muszę.
Zaczęłam stukać po kierownicy, a minęło dopiero pięć minut!
Jęknęłam i uderzyłam głową o kierownice.
-Do zobaczenia- usłyszałam głos dyrektorki. Szybko podniosłam głowę. Żegnała sie z nauczycielem od historii. Ugh... Nienawidzę gościa.
Wyjęłam buteleczkę z przeźroczystym płynem i wylałam trochę na chusteczkę. Gdy Dyrektorka stanęła przy swoim samochodzie, ja cicho stanęłam za nią.
-Gdzie te klucze?- mamrotała do siebie i grzebała w torebce. Jedną ręką złapałam ją w tali, a drugą przyłożyłam chusteczkę do ust. Chwile sie wyrywała, ale w końcu zasnęła. Wrzuciłam ją do bagażnika i odjechałam.
Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał.
Za dużo kryminałów się naoglądałaś.
Oh... Spadaj!
Po dwudziestu minutach, i wykładzie policjanta na temat zasad ruchu drogowego, dojechałam do domu.
Wyjęłam Darcy z bagażnika. Niestety bolały mnie nogi i nie chciało mi sie jej nieść, więc...
-Co ty robisz z dyrektorką?!- wrzasnęła Perrie, gdy weszłam do domu ciągnąc za nogi dyrektorkę.
-Darcy sie nie stawiała- wzruszyłam ramionami i zeszłam z nią do piwnicy. Byłam tak miła, że na schodach chwyciłam ją za ręce, a nie za nogi. Najwyżej będzie ją boleć tyłek, a nie głowa.
-Witaj Sophie!- przywitałam sie z siostrą- Będziesz mieć współlokatorkę. Cieszysz sie?
Siostra spojrzała na mnie krwisto czerwonymi oczami.
-Jak będziesz grzeczna to może dam ci trochę krwi do jedzenia- uśmiechnęłam sie do niej. Ta tylko warknęła. Przyniosłam drugie krzesło i postawiłam na przeciwko Sophie, ale trzy metry dalej, ze względów bezpieczeństwa. Przywiązałam do niego Darcy i czekałam.
Obudziła sie po godzinie, a ja byłam już przygotowana.
-Oh... Moja głowa...- jęknęła i otworzyła oczy.
Po kilku sekundach wrzasnęła z bólu, gdy wbiłam jej nóż w nogę.
Spojrzała na mnie przerażona.
-Teraz sobie pogadamy, Darcy- uśmiechnęłam sie złowieszczo i bawiłam sie nożem w drugiej ręce.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej!
Oto rozdział 48!
Jest was już 52 obserwatorów i ponad 50 000 wyświetleń za co was kocham!
Chciałabym sprawdzić ile was czyta, więc...

JEŚLI PRZECZYTAŁEŚ/ŁAŚ ROZDZIAŁ NAPISZ KOMENTARZ.
WYSTARCZY NAWET JEDNO SŁOWO. PO PROSTU CHCE WIEDZIEĆ ILE WAS CZYTA TO OPOWIADANIE. POTRAKTUJCIE TO JAKO TAKĄ LISTĘ OBECNOŚCI ;D

Mam nadzieje, że rozdział sie spodobał.
Jest dość długi i nie dzieje się w nim dużo akcji, ale może sie spodoba...

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. łaaaaał pierwsza! :) xD
      rozdzial cudny, piekny, wspanialy, super, extra i w ogole xD
      jak ja kocham to opowiadanie <3333
      btw rozdzial dodany minute temu *=*
      + spoznione sto lat! dla Nicol

      Usuń
  2. Jestem, prze Pani! ^^ xD
    Kurde, Natasza... Ty mnie serio nie lubisz!!!! :(((((((
    Jak mogłaś napisać to... z perspektywy Nicol. Tak wiem, za dużo nawijam o Harrym i wgl. No ale przecież ja nie do końca normalna jestem :D
    A wgl... wiedziałam, że ich zeswatasz!!! Jesteś. Po. Prostu. OKROOOOOOPNAAAAAA, ale też dlatego, ze skończyłaś w takim momencie XD
    Juz cię nie lubię! Foch z przytupem na 2 minuty i melodyjką w tle, jak zwykło ci mawiać.
    Kto to jasna cholera ta Darcy? I... Czemu Darcy?! Jak zobaczyłam tytuł rozdziału to chciało mi się płakać! XD Darcy... Jezu!
    (Kakałko masz gotowe xDD czekam na cb.)
    Cuuuuudny rozdział :3 NEXT! NOW! :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darcy to dyrektorka szkoły do której chodzili na począdku
      I prosze mi tu moich fochów nie zżynać! ;D

      Usuń
  3. Nieeeesamowite <333
    Liam i Angel są taaaacy uroooczy <333
    Nmg się odczekać kolejnego rozdziału <333

    OdpowiedzUsuń
  4. A właśnie... Jeśli masz ochotę Natasza do wejdź. Moje... 3 opowiadanie :) http://www.wattpad.com/story/21936718-dark-world
    Fantasy, sci-fi, akcja itp XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha genialny rozdział !!!
    Harry z Nicol słodko ^^ Kurcze uzależniłam się od tego opowiadania xD
    Czekam na kolejny i dużo weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tytule stwierdziłam, że Angel będzie nauczycielem, a Darcy uczennicą która wylądowała na dywaniku Angel. Ale jednak moja hipoteza nie miała miejsca...
    Dobra. Rozdział jest ZAJE***** no. To sądzę o tym rozdziale! Xd
    Wiedziałam, że zeswatasz Nicol i Harry'ego. Jesteś w tym bardzo dobra. TY!! Zeswataj mnie i mojego crusha!!! Zapłacę podwójnie!! Xd
    Liam... Awwwww on jest słoooodki.. A z Angel to już w ogóle awwww x2
    Oho dzięki że Niall już coś mówi Xd ostatnio miał chyba takie ciche dni. Może okresu dostał Xd sorry xd
    Alard jest dosyć opiekuńczy. To słodkie Xd
    Coś mało mi tu Willa!! Jak tak możesz?! Co?! Już szykuję na ciebie dzidy!! XD
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NICOL STYLES!!!!
    Dobra. Weny Ci życzę i do nn ;*


    Tosia x

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Wiesz co? kocham te twoje riposty! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. *-* czekam na nn a rozdział boski

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg!!!!
    Wiesz, że Cię kocham prawda?! ;D
    Liaś i Angel są tacy słodcy! "kocham cię, ...ale zepchne Cię z łóżka." rozwala system!
    i coś czuję chemię międz Nikol a Hazzą..
    I teraz zastanawiam się czy ta Darcy jest człowiekiem? Czemu An wbiła jej nóż. Kminie te torury i wg...
    No nic. Czekam na nn =*
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział rewelacyjny! Liam i Angel są uroczy! Takie kochane 2 stworzenia... :D Z niecierpliwością czekam na następny! Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zwykle nie komentuje, ale dzisiaj zrobiłam wyjątek !
    Rozdział naprawdę świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. DZIĘKUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU... *pięć lat później* ...UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUJĘ!!!!!

    Ojejku, rozdział był fantastyczn! Angel i Liam... Ahhh, ten moment kiedy Li wyganiał Angel do Andrewa xd Haha a potem Angel ze szklanka wody :D (Skąd Ty bierzesz te teksty??!!! Padam ze śmiechu xd To jest jedna z rzeczy, za które po prostu kocham to opowiadanie :D )
    Wow, te ciała... To było straszne. Brrr.

    NO I ŻEBYŚ TY WIDZIAŁA MÓJ WYRAZ TWARZY, GDY CZYTAŁAM Z PERSPEKTYWY NICOL!!! Normalnie żyłki mi popękały, tak się szczerzyłam do ekranu :D
    Ale tak serio, to to była bardzo słodka część. Najbardziej mi się podobało, gdy opisałaś zdziwienie bohaterki, że w lodówce jest zimno. (Mówię poważnie, nie śmiej się!! xd) Świetnie ujęłaś jej odczucia, bo w końcu, ona jest osobą, która żyła w innej epoce ;) Naprawdę, baaaardzo mi spodobało jak to opisałaś. Jak prawdziwa profesjonalistka. Dobra robota, brawo ;*

    Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za życzenia, a także za zadedykowany rozdział. Wywołałaś u mnie wielką radość właśnie tym gestem. Nie wyobrażasz sobie nawet ile to dla mnie znaczy :) Dziękuję! (choć moje słowa nie wyrażą tego, jak bardzo jestem Ci wdzięczna, to mam nadzieję, że to wystarczy w jednej milionowej... )

    Jesteś wspaniała, utalentowana i bardzo pomysłowa. Tylu obserwatorów! Tylko świadczy o Twoim wielkim dziełu :) Odwaliłaś kawał naprawdę dobrej roboty. Możesz być z siebie dumna. Ja jestem z Ciebie ;)
    (Brakuje mi mojej Darkness... Pamiętasz ją jeszcze? Bo ja tak! ;) )

    Jeszcze raz dziękuję Ci z całego serduszka!!!

    Na zawsze Twoja Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Boski rozdział. ♥ Harry i Nikol? No świetnie. :D Angel i Liam znów ze sobą spali?! Jak mogła o tym zapomnieć? Nie rozumiem. XD I jeszcze skończyłaś w takim momencie... Zabiję. :*

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecna! Rozdział super.
    W lodówce jest zimno? nie wiedziałam... :O
    Oj, czasem boję się Angel. Co ona zamierza zrobić z tą dyrektorką???
    Umrę z ciekawości!
    Nicol+Harry=Hacol? Niarry?
    Nie jestem zbyt dobra w wymyślaniu...
    Co nie zmienia faktu, że uwielbiam!
    JK

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej kochana! Po prostu boski ;****

    OdpowiedzUsuń
  16. super opowiadanie...czekam na następny rozdział...

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam i czekam na więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. 100 lat Nicol <3 Super rozdział już czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH