29.09.2014

Rozdział 47 "Zabijały po cichu"

~Angel~

Siedziałam cały czas nad muszlą toaletową i zwracałam zawartość żołądka.
-Już dobrze?- zapytała Eleanor, gdy skończyłam.
-Nie- oznajmiłam i włożyłam dwa palce do ust. Po chwili znowu pochylałam sie nad muszlą. Po następnych kilku minutach usłyszałam jak wychodzi. Przez chwile z kimś rozmawiała. Usłyszałam skrzypienie drzwi lecz tym razem to nie była Eleanor.
-El mówi, że to wymuszasz- powiedział zmartwionym głosem i powoli masował moje plecy- To nie zdrowe. Nie możesz tak...
-Nic gorszego niż nieśmiertelność mi się nie przydarzy- zapewniłam go, gdy skończyłam dotychczasową czynność- Po za tym nie mam zamiaru mieć w sobie serc moich przyjaciół.
Nachyliłam sie i powtórzyłam wcześniejsze czynności lecz nic nie chciało wylecieć. Nic.
Poczułam dłonie, które delikatnie mnie podniosły. Po chwili przytulałam sie do ciepłego ciała Liama.
-Teraz musisz coś zjeść- wyszeptał i chciał mnie wyprowadzić z łazienki. Nie dałam sie.
-Jedyne co teraz muszę zrobić to znaleźć tego gnoja- warknęłam i wyszłam z łazienki. Zeszłam szybko po schodach. I... Mroczki. Zobaczyłam mroczki przed oczami. Poczułam jedynie jak spadam ze schodków i ląduje na podłodze. Przed kompletną ciemnością zobaczyłam jeszcze moje kończyny które były powyginane w niecodzienny sposób.
-Nie zasypiaj...


Stałam w ciemnym pomieszczeniu i patrzyłam na czarną postać zbliżającą sie do mnie.

-Witaj, Angel- przywitała sie postać. I wtedy zrozumiałam z kim mam odczynienia.
-Słyszałem, że lubisz takie zaczarowane listy- zaśmiał się.
-"Lubie je wysyłać, a nie dostawać, kretynie"- pomyślałam zirytowana.
-Ale przejdźmy do rzeczy, okey? Przypominasz sobie ten pamiętny dzień, gdy imprezowaliśmy w mieście? Cokolwiek teraz pomyślisz i tak wiem, że pamiętasz- uśmiechnął się głupkowato- Tak czy siak. Wtedy przed twoim domem... Groziłaś mi.
-"Einstein sie znalazł"- prychnęłam wściekła.
-Gdy od ciebie odjechałem... Pomyślałem sobie, że nie dam sobą tak pomiatać! Pomyślałem sobie "Musze ci dać nauczkę". I wtedy wpadłem na genialny pomysł. Ciebie trudno skrzywdzić, ale twoi ludzcy kumple są tacy krusi- powiedział z obrzydzeniem- Więc, twój ojciec pozbawił ich serc, a ja podpaliłem dom, dla zabawy. To taka... Lekcja życia. Najlepiej weź ją sobie do serca, bo następnym razem trupów będzie więcej- powiedział z uśmiechem pełnym satysfakcji. Po chwili westchnął i dodał- Wniosek z tej lekcji jest taki: Mnie się nie grozi.
-"Ty... Ty sukinsynie"- chciałam rzucić się na tego gnoja lecz zapomniałam, że nie mam tu nic do gadania.
-Po tym wszystkim pomyślałem sobie "To będzie zemsta idealna!", ale... Potem wymyśliłem, że zjesz te serca- zaśmiał sie jak klasyczny ciemny charakter z kreskówki- Nie zdziw sie jeśli po przeczytaniu tego listu zaczniesz jeść serca twoich najlepszych przyjaciół. Czekaj... jak oni sie nazywali? Anna i Adrea... nie. Andrew. Tak. Kazali cię pozdrowić- mrugnął do mnie- Z pozdrowieniami od najukochańszego Willa i Anthony'ego.
Zaśmiał się na pożegnanie. Ten śmiech.
Słyszałam go przez następne kilka minut. Odbijał sie w mojej głowie jak echo...

-Angel- usłyszałam głos przy uchu. Otworzyłam lekko oczy. Oślepiło mnie światło. Zamrugałam kilka razy i obejrzałam sie dookoła.
-Zemdlałaś- spojrzałam w stronę hałasu. Liam.
-Mówiłem żebyś coś zjadła- powiedział z miną surowego rodzica. Podparłam sie na rękach, gdy poczułam ból. Spojrzałam na swoją rękę. Była dziwnie wygięta. Zgięcie w łokciu było w drugą stronę, a palce od dłoni były powyginane.
-Nie umieliśmy ci jej nastawić- westchnął Liam. W kilka sekund wyprostowałam sobie palce, co potwierdził dźwięk strzelających kości. Zacisnęłam usta w linie i szybko przywróciłam łokieć do porządku.
Powoli wstałam z łóżka, a Liam pojawił sie obok mnie. Pomógł mi wstać i zaprowadził mnie do kuchni. W kuchni był już nowy stół.
-Ile spałam?- zapytałam zdziwiona.
-Calutki jeden dzień- zaśmiał sie Liam- Meble i resztę daliśmy do garażu.
Ledwo usiadłam przy stole, a pod nosem miałam talerz pełen kanapek.
On chyba nie umie robić nic innego.
Spojrzałam na niego, a on wskazał palcem na talerz. Westchnęłam i zabrałam sie do jedzenia. Gdy skończyłam, Liam wziął ode mnie talerz. Ja w tym czasie wyszłam z pokoju. Ruszyłam do salonu skąd było słychać śmiechy.
-Angel!- zawołał, jak zwykle uśmiechnięty, Louis- Włączamy film. Oglądasz z nami?
-A co?
-"Thor: Mroczny świat"- oznajmił Harry. Spojrzałam w jego kierunku i zobaczyłam, że razem z Nicol praktycznie sie przytulają. Będę musiała z nimi pogadać.
-Wiecie... Straciłem ochotę- oznajmił Gabriel i wyszedł z pokoju. Wszyscy spojrzeli w moją stronę.
-No co?!- rozłożyłam ręce wiedząc co mnie czeka.
-Idź z nim pogadaj- powiedziała Perrie, a Eleanor jej przytaknęła.
-Ale ja nic nie zrobiłam!- broniłam sie. I co z tego, że wiem iż jest to moja wina? Jestem demonem! Ja nie przyznaje sie tak łatwo do błędów.
-Oh, błagam cie!- wyjęczał Niall- Sama w to nie wierzysz.
-Po prostu z nim pogadaj- dodał Zayn. Serio? Teraz jeszcze zmiennokształtny będzie mnie pouczał?!
-Ugh... Dobra!- warknęłam i poszłam schodami na górę. Gdy stanęłam pod drzwiami jego pokoju... Miałam lekkiego stracha. Po kilku dość długich sekundach, w końcu nacisnęłam klamkę. Gdy weszłam do środka Gabriel stał przy oknie. Cicho do niego podeszłam i stanęłam obok. Nie oderwał wzroku od gwiazd za oknem nawet na chwile.
-Czemu tak na nie patrzysz?- zapytałam. Starałam sie wypatrzeć w nich to samo co on.
-Przypominają mi twoją pierwszą lekcje latania- uśmiechnął sie- Uderzyłaś w drzewo i spadłaś na ziemie. A potem drzewo spadło na ciebie i miałaś złamane skrzydło- zaczął wspominać, a ja spojrzałam na niego- Dobre czasy.
-Taa... Nie musiałam sie długo martwić o bólu w skrzydle- przytaknęłam- Kilka dni później musiałam sie martwić o ból w plecach.
-Słuchaj... Ja naprawdę cały czas byłem z tobą. Nigdy cie nie zostawiłem- oznajmił i w końcu na mnie spojrzał- Ja...
Nie dokończył ponieważ go przytuliłam. Chyba najzwyczajniej w świecie zaniemówił... Dziwne.
Jednak po chwili sam mnie przyciągnął i przytulił jeszcze mocniej.
-Wierze ci- powiedziałam cicho.
-Dlaczego?
-Anioły nie umieją kłamać- zaśmiałam sie w jego klatkę piersiową. Dlaczego on musi być wyższy? To najzwyczajniej w świecie chamstwo!
-Idziemy na dół? Chyba na nas czekają- oznajmiłam. Gabriel tylko przytaknął i wyszliśmy z pokoju. Gdy schodziliśmy ze schodów nagle coś mnie tknęło.
-Gdzie byłeś jak cie nie było?- zapytałam. Ten sie tylko zaśmiał.
-Byłem na górze- wskazał palcem w stronę nieba, a ja zadrżałam.
-Po co?- zapytałam gdy weszliśmy do salonu.
-Pan chciał porozmawiać. Twierdzi, że robisz duże postępy lecz uczyniłaś zbyt dużo złego, aby wrócić- oznajmił i usiedliśmy na kanapie. Co prawda ja usiadłam na kolanach Liama, ale to nieistotne- Z kolei Piotr twierdzi, że w coś grasz i nigdy by cie nie wpuścił przez bramę.
-Oj... Dalej ma mi za złe ten mały wybryk?- zaśmiałam sie.
-Tak. Ma ci to za złe. W przypływie wspomnień nazwał cie też niecenzuralnie przy Panu przez co dostał piorunem- zaśmiał sie.
-Następnym razem, gdy tam będziesz przekaż mu ludzki znak pokoju- zadrwiłam zła.
-Co?- zapytał zdziwiony Gabriel.
-No cóż... Jeśli sie nie mylę to chodzi jej o środkowy palec- zaśmiał sie Liam.
-Jak ty mnie dobrze znasz- zadrwiłam odwracając sie do niego twarzą. Ten sie tylko wystrzelał i cmoknął mnie szybko w usta.
-Swoją drogą...- zaczęłam- Gdzie jest Matt i Alard?
-Śpią w pokojach po jakże męczącym treningu- zaśmiała sie Nicol.
-Dobra. Włączmy ten film!- zażądał Louis.
Niall włączył film i zaczęliśmy oglądać.


~Dwie godziny później~


-To nie fair, że Loki podszywa sie pod ojca i jeszcze robi kazanie Thorowi- stwierdziła Perrie, a potem dodała z ogromnym uśmiechem- Ale i tak jest przystojny.
-Thor czy Loki?- zaśmiałam sie.
-Oczywiście, że Thor!- oburzyła sie Eleanor- Loki strasznie mnie wkurza swoim zachowaniem.
-Ja tam wole Lokiego- stwierdziłam. Tak sobie gadaliśmy, a chłopaki bacznie nam sie przyglądali i słuchali.
-Czemu? Jest wredny- stwierdziła Eleanor- Przystojny, ale wredny.
-W dodatku podszywa sie pod ojca!- dodała Nicol- I Bóg wie co mu zrobił!
-Po prostu spełnia swoje marzenia- wzruszyłam ramionami.
-Ale zrobił wiele złego! Czemu miałby spełniać swoje marzenia jeśli na nie nie zasługuje?
-Każdy chce spełniać marzenia. To, że spełnia je idąc po trupach nie znaczy, że na nie nie zasługuje- broniłam go. Może nawet siebie. Ten cholerny Loki jest dokładnie taki jak ja. Czemu miałabym go nie bronić?- Wręcz przeciwnie. Pozbywa sie zbędnego balastu, który mu przeszkadza w tym czego pragnie.
-Ludzie takiego pokroju jak Loki są porostu psychicznie chorzy- stwierdziła Nicol, a Eleanor i Perrie jej przytaknęły. Wyszłam wkurzona z domu i ruszyłam w głąb lasu. Nie powiedziały mi tego wprost, ale powiedziały tak o Lokim. Nie jestem jakąś straszną fanką, ale przyznajmy szczerze... Loki i ja to takie dwa wyrzutki, które dążą do sukcesu po trupach. No sorry, że taka jestem, okey?!
Po prostu w mojej głowie jest wbite kilka słów, które osobiście przekazał mi szatan...
"W twoim życiu nie ma miejsca na uczucia. Trzeba zawsze być bezlitosnym dla świata. Inaczej świat będzie bezlitosny dla ciebie"
Mówił tak do mnie dzień w dzień. Nie mogę tego zapomnieć w kilka sekund. To nie realne!
Ja po prostu sie nie zmienię. Jeśli tego nie zrozumieją to ich problem.
Przez moje rozmyślenia wpadłam w jakąś dziurę.
-Cholera jasna- wymamrotałam wstając. Zrobiłam krok i znowu sie potknęłam. Spojrzałam dookoła.
-O kurwa- szepnęłam, gdy zobaczyłam pod swoimi nogami i koło nich pełno trupów. Ciał było około trzydziestu.
Szybko wyszłam z dziury i pobiegłam w stronę domu. Wbiegłam do domu z kopa. Coś jak wejście smoka.
Do salonu weszłam zdyszana.
-Nie chciałyśmy cie urazić. My po prostu...- zaczęła Nicol.
-Nie teraz- strzepnęłam jej rękę z barku i wyprostowałam sie- Mamy problem.
Wszyscy szybko na mnie spojrzeli.
-Wampiry nie przestały zabijać- oznajmiłam twardo- Zabijały po cichu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej
Znowu usłyszycie ode mnie słowo: Przepraszam.
Przepraszam, że nie dodaje rozdziałów w obiecanym czasie.
Niestety, ale pisanie opowiadania w trakcie roku szkolnego wydawało mi sie łatwiejsze niż jest.
Od dzisiaj rozdziały będą dodawane wtedy, gdy będę miała czas.
Jestem właśnie w drugiej gimnazjum i strasznie nas cisną.
W dodatku mam małe problemy z wena!
Strasznie was przepraszam.
Wypatrujcie rozdziału, codziennie.
Nie wiem kiedy będzie następny, ale na pewno nie będziecie musieli czekać nie wiadomo jak długo.
Do następnego.

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. boski rozdzial <3 milo sie go czytalo
      biedna Angel z Willa jest kawal dupka -.-
      wiem co to druga klasa -.- sama w niej jestem, od rano do nocy siedze nad ksiazka ponadto nawet w weekend! -.-'
      no nic zycze weny i czasu i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie wiem czy już ci to mówiłam, ale kocham to opowiadanie!!! Nic dziwnego, że nie masz czasu - szkoła to ZŁO!!!
    Rozdział - świetny, jak wszystkie inne. Biedna Angel. Musiała jeść serca swoich przyjaciół! Ja to bym się chyba załamała.
    Na wenę bardzo dobre jest kakałko (mniam!).
    To chyba tyleee...
    Czekam na next!
    JK

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty chodzisz do 2 gimnazjum?.! O.o wow nieżle czeka m na kolejny http://www.thirteen-objectives.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity rozdział!!! <3
    Ale z tego Willa jest straszne ścierwo! Jak on mógł to zrobić Angel ja się pytam?!?! :O Masakra! I jeszcze te trupy! Ale z tych wampirów to są niezłe oszołomy!!! :D

    2 gimnazjum jest ciężka? Ja jestem w 3 :/ To jest dopiero masakra :/ Ciągle się sapią o te testy... Masakra :D No ale oczywiście, że to jest zrozumiałe, że masz mało czasu i wgl :* Będę czekać na każdy kolejny rozdział *.* <333

    http://different-world-1d.blogspot.com
    http://maniac-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ♥
    Życzę weny
    Powodzenia w szkole ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Uhuhu!
    Wiedziałam, że Harold będzie z Nicol! To oczywiste! :D
    A te wampiry... Uh, ubić skurczysynów!!! xD
    Jeśli masz ochotę to u mnie jest już 25 rozdział :) Zapraszam xx

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział rewelacyjny! Angel to jednak na przerąbane... Niechciałabym być na jej miejscu... Aaaa... Liam pocałował Angel! Wow! Z niecierpliwością czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Roozdział po prostu prze boski.
    Angel i Liam zachowują się jak para! To w końcu nią są?! :> aww
    Spokoju to oni ani na chwile nie ma. I żeby jej ojciec też pomagał temu całemu Williamowi. Po prostu mam mu ochote nakopać!
    Czekam na następny kochana=;*
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra. Wiem że każdy jest przeciwko Willowi ale ja go po prostu kocham!!! Uwielbiam ludzi, którzy są ciemnymi charakterami z szatańskimi umysłami. Nie wiem czemu ale po prostu KOCHAM <3
    Kocham Willa Ale żal mi Angel. Nie chciałabym być na jej miejscu. Dziwnie bym się czułaodkrywając jej rolę, ale świetnie bym się nadawała ba Willa. Jeśli kiedyś będziesz robić do tego ekranizacje to ja chętnie przyjmę rolę Willa. Tak. Dokładnie przyszła gwiazda ekranu w niesamowitej ekranizacji bloga pt. "Child Of darkness". Boże co ja gadam? Mówię Ci. Nakręć film. To będzie najlepszy film w historii kina!
    Lingel <3 czyli się do siebie przyznają! Oh jak uroczo XD Jak w kolejnych rozdziałach będą się całować to zwymiotuję od tych czułości Xd
    Wiedziałam że Harry i Nicole skończą razem! Oni do siebie idealnie pasują. No może pomimo tej wielkiej różnicy wieku, ale pominimy ten szczegół Xd
    Wampiry!!! Jak ja uwielbiam!!! Szykuje się jakaś walka prawda? Zgadłam prawda? Prawda? Prawda. Wiedziałam ŻE
    Went ci życzę i do nn ;*


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham to opowiadanie! Czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja rozumiem też mam problemy z pisaniem w ciągu roku, ale nie martw się za rok będzie gorzej XD (wiem bo sama jestem w 3 gim.) Tak po za tym to czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg. Sama bym się porzygała. Fuuuuj! Nareszcie Angel pogodziła się z Gabrielem. ♥ To jakiś cud? XD Rozwalił mnie koniec. Życzę weny i powrotu do zdrowia, słoneczko ty moje. :*

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepraszam, że tak późno... Naprawdę brakuje mi czasu.

    Rozdział jest wspaniały! Nie wiem jak Ty to wszystko wymyśliłaś, ale naprawdę chcę sie dowiedzieć! Przyda mi sie :D
    Masz wielki talent, zaskakujesz, robisz niespodziewane zwroty akcji... Po prostu tyle sie tu dzieje! Nigdy sie nie nudzę czytając Twoje opowiadanie :) Dziękuję Ci za to!

    Czekam z niecierpliwością na next!
    Twoja Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH