10.09.2014

Rozdział 45 "Dowiedzmy się czegoś o Angel"

~Liam~

-Podoba ci się?- zapytała Angel. Alex nieśmiało przytaknęła- No to bierzemy!
-Dziwnie się tak czuje- stwierdziła zmieszana.
-Czemu?- zapytałem odrywając wzrok od telefonu. No przyznajmy szczerze. Chodzenie z dwiema dziewczynami po galerii, jest trochę męczące.
-Bo wszystko co mi się spodoba od razu kupujesz- oznajmiła patrząc na Angel.
-Jak stawia, to korzystaj- mrugnąłem do niej i zaśmiałem się. Dostałem od An dość mocnego kuksa w żebra i do tego zabijała mnie wzrokiem. Ja się tylko słodko uśmiechnąłem.
-Jesteś teraz moją, chyba można powiedzieć, małą siostrzyczką. Jako starsza siostra chce cie rozpieszczać, więc nie wiem czemu tak marudzisz- zadrwiła i dodała ciszej- Chce żeby ci było dobrze...
-Angel po prostu chce cie rozpieścić- zaśmiałem się cicho. Stałem za czarnowłosą, więc Alex mnie widziała. Powiedziałem bezgłośnie "Korzystaj" i znowu do niej mrugnąłem. Blondynka tylko się zaśmiała i przytuliła An.
-No!- Angel klasnęła uśmiechnięta- To jaki sklep teraz?

~Eleanor~

Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Mniej więcej był posprzątany. Na początku myśleliśmy nawet żeby dokończyć sprzątanie lecz potem nam się odechciało.
Wracając... Siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy o wszystkim. Nawet Gabriel wyszedł z pokoju i do nas dołączył.
-...I wtedy Eve zapatrzyła się na tego chłopaka i wpadła na stoisko pełne pomidorów- śmiał się Alard- Ze wstydu cała zrobiła się czerwona, a ja szybko ją stamtąd zabrałem.
-Już wyobrażam sobie Angel czerwoną ze wstydu i całą w pomidorach- Zayn otarł łzy z policzków i śmiał się dalej.
-Wyobraź sobie, że ten chłopak następnego dnia do nas przyszedł i zabrał ją na randkę!- dodał Matt- Stwierdził, że nigdy w życiu nikt go tak nie rozśmieszył. Eve się wkurzyła, ale poszła z nim. Gdy przechodzili koło stajni, Eve postanowiła się odegrać, i wrzuciła go do krowiego łajna!
Wszyscy dosłownie tarzali się ze śmiechu. Z niewiadomych przyczyn zeszliśmy na temat Angel. Powiem szczerze... Trochę źle się czuje z tym, że tak ją obgadujemy, ale... Niektóre historie są naprawdę śmieszne! Poza tym możemy się dużo o niej dowiedzieć.
-A pamiętasz ten bal?- ożywiła się Nicol.
-Jakbym mógł zapomnieć!- odpowiedział Mattew.
-Jaki bal?- zdziwił się Alard.
-Nie było cie wtedy w domu- wyjaśniła Nicol. Wszyscy patrzyliśmy na nich zaciekawieni.
-No więc... Całą rodziną byliśmy na pewnym balu...
-Nie zapomnij dodać, że był to bal zaręczynowy Eve i Arthura- upomniał siostrę Matt.
-Co?!- wrzasnęliśmy wszyscy naraz.
-Nasi rodzice postanowili wydać za mąż najstarszą córkę- wyjaśniła Nicol- Miała wyjść za syna jednego z najbardziej bogatych wtedy lordów. Nasze rodziny miały na tym zyskać...
-Ale przecież to Sophie jest z was najstarsza- zauważył Harry.
-Tak, ale Sophie już wtedy miała męża i synka- odpowiedział Alard.
-Ja byłam za młoda, a Eve... Wiek był dobry, a Arthur zauroczył się w niej od pierwszego spotkania- Nicol znowu rozwiała wszystkie wątpliwości- Arthur był strasznym niezdarą! I wtedy na tym balu miał zatańczyć z Eve. Ta nie miała wyboru i z nim zatańczyła. To miał być pierwszy taniec, ale był ostatni...


-W trakcie tańca Arthur nadepnął jej na suknie. Dolna część się rozerwała, a Eve poleciała na jakiegoś chłopaka i razem wpadli na stół z jedzeniem!- Mattew dokończył za siostrę i wybuchł śmiechem.
-To było w tedy, gdy Eve nie chciała wyjść z pokoju przez dwa tygodnie?- zapytał niedowierzająco Alard. Rodzeństwo mu przytaknęło- Wstydziła się wyjść za próg domu, a wy się z niej jeszcze śmialiście?!
-Gdybyś zobaczył na własne oczy to sam byś się śmiał. A nie rozmawialiśmy z nią, ponieważ się na nas obraziła...
-Nie dziwie się- mrukną rozgniewany. Widać, że chce dla swojej siostry jak najlepiej. Naprawdę się o nią troszczy i kocha nad życie. Chciałabym takiego brata...
-I co z tymi zaręczynami?- dopytywała się Perrie.
-Po dwóch tygodniach Eve wyszła z pokoju i poszła 'odwiedzić' Arthura. Zerwała zaręczyny i skończyło się na tym, że obie rodziny były ośmieszone- wzruszył ramionami Mattew -Ojciec jej zrobił niezłe kazanie...
-Biedna...- mruknęłyśmy razem z Perrie. Gdy skończyliśmy temat zaślubin Angel, Niall zadał pytanie, jakie chyba każdy z nas chciał zadać.
-Jaka Angel była wcześniej?
Rodzeństwo trochę pomyślało i zaczęli opowiadać.
-Nasza Eve była zawsze serdeczna, miła i pomocna.
-Troszczyła się o wszystkich prócz siebie, dla każdego chciała jak najlepiej- dodał Mattew.
-Robiła wszystko co  kazał jej ojciec. Chciała by był z niej dumny.
-Teraz wcale go nie słucha- zadrwił Louis.
-Nie wiadomo co popsuło ich relacje- Nicol wzruszyła ramionami- Wiem tylko, że zaczęło się to tego pamiętnego dnia, gdy tata wrócił kompletnie pijany
-Co się wtedy stało?- jak widać Niall nie mógł się powstrzymać. Jaki on się ciekawski zrobił.
-Z lasu słychać było okropne krzyki, a rano Eve bała się nawet najmniejszego dotyku. Ona sama się nie przyzna lecz wiem, że działo się z nią coś złego. Jakby żyła w niekończącym się strachu- powiedziała smutna blondynka- Rozmawialiśmy z nią nieraz lecz za każdym razem zbywała nas, wymyślała pretekst do ucieczki od tematu lub zamykała się w pokoju...
-Potem pojawił się William. Zmienił ją na lepsze- dodał Alard- Wszyscy go lubiliśmy. Jak widać myliliśmy się co do niego...
-Wiemy jednak, że ją zmienił, a to było dla nas najważniejsze- wtrącił się Mattew- Dokładnie to samo dzieje się teraz.
-Jak to?- teraz sama nie wytrzymałam. I chodź przypuszczałam co mają na myśli to i tak musiałam się spytać.
-Gdy wróciliśmy, Angel piła alkohol, była w stosunku do nas chamska, złośliwa i... Po prostu inna. Zmieniła się na gorsze. Na o wiele gorsze. Ja to czuje- stwierdziła Nicol- Gdy Liam jest koło niej od razu jest milsza i spokojniejsza. On pomaga jej zmienić się w naszą starą, kochaną Eve.
-Chętnie wam w tym pomożemy- stwierdziłyśmy razem z Perrie.

~Liam~

Siedziałem na kanapie w kolejnym sklepie, gdy nagle poczułem jak ktoś siada obok mnie.
-Serio?- usłyszałem melodyjny śmiech przy uchu- Grasz w... W węża?
-Coś muszę robić- popatrzyłem w stronę skąd dochodził śmiech. Angel patrzyła na mnie uśmiechnięta.
-Alex w końcu się rozluźniła- oznajmiła i spojrzała w stronę blondynki, która przymierzała jakąś bluzkę.
-Skąd masz tyle pieniędzy?- zapytałem zaciekawiony.
-Przez pięćset lat udało mi się zgromadzić dość sporą sumę- zaśmiała się- Zresztą same rzeczy z mojego dzieciństwa były strasznie drogie. Jak to ujął pan z muzeum "To drogocenne pamiątki ze starych czasów".
-Ty też jesteś pamiątką ze starych czasów. Czemu ciebie też nie kupił?- zaśmiałem się.
-Ha ha ha. Bardzo śmieszne- zadrwiła. Nastała cisza. Ja grałem w węża, a Angel patrzyła jak wąż zjada następne jabłka. W tej chwili stwierdziłem, że muszę sobie zgrać jakieś bardziej sensowne gry.
-Ty nic nie chcesz?- zapytała nagle- Też mas mało ubrań, więc...
-Nie będę cie wykorzystywał- stwierdziłem.
-To nie wykorzystywanie! To są prezenty ode mnie- sprostowała. Rozejrzała się po sklepie i nagle chwyciła mnie za rękę- Chodź!
Pociągnęła mnie do jakiś wieszaków. Zaczęła przeszukiwać wszystkie ubrania aż w końcu nazbierała pokaźną górkę.
-Weź to i idź przymierzać- rozkazała i wcisnęła mi do rąk górę ubrań. Po chwili wepchnęła mnie do przymierzalni.
-Ale ja nie...
-Nie obchodzi mnie to. Przymierzaj!- zaśmiała się- Alex! Siadaj na kanapie. Liam będzie się bawić w modela!
Po chwili zniknęła.
No to się wkopałeś, stary.
Przebierałem się co kilka minut i wychodziłem do Dziewczyn.
Padały różne komentarze, ale za sprawą rozkazów Angel, musiałem przymierzać dalej.
Po ponad trzydziestu minutach wszystkie ubrania, jakie dała mi An, były przymierzone.
W końcu wyszedłem z przymierzalni i chciałem odłożyć ubrania, ale... Właśnie. Angel miała jakieś "ale".
-Gdzie ty z tym idziesz?
-Odnieść na miejsce- spojrzałem na nią zdziwiony.
-Nie ma mowy! Wyglądasz w tym wszystkim bosko!- zaprzeczyła- Kupujemy!
-Co? Nie!
-Nie masz nic do gadania- stwierdziła i wzięła ode mnie stertę ubrań. Kłóciłem się z nią przed kilka dłuższych minut. Potem zawarliśmy układ. Ona postawi na swoim jeśli ja wybiorę jej kilka zestawów, które musi kupić.
Takim o to sposobem ja i Alex chodziliśmy od wieszaków do wieszaków i szukaliśmy dla Angel jakiś fajnych ubrań.
Natomiast czarnowłosa siedziała na kanapie i grzecznie czekała. Po kilkunastu minutach wróciliśmy z kilkoma zestawami.
-Aż tyle?- marudziła An. Teraz niech ona się męczy!
Alex podała jej jeden z zestawów i kazała się przebrać. Czekaliśmy oboje aż wyjdzie lecz ta chwila nie nastąpiła.
-Angel? Przebrałaś się już?- zapytała Alex.
-Nie wyjdę w tym! Wyglądam koszmarnie!- usłyszeliśmy krzyk z przebieralni.
-Jeśli nie wyjdziesz sama to przyjdziemy po ciebie!- odkrzyknąłem i dalej grałem w węża. No co? To lepsze niż czekanie aż An zechce do nas wyjść.
Po chwili usłyszałem stukot obcasów. Poczułem, że ktoś szturcha mnie w ramie. Spojrzałem na Alex, a ona wpatrywała się przed siebie.
-Wow...- powiedziała i nadal patrzyła w to miejsce.
Spojrzałem w ten sam kierunek. O co jej...?
-O cholera...- odebrało mi mowę.
-Mówiłam, że wyglądam koszmarnie- jęknęła Angel. Chciała już wracać do przebieralni, ale Alex ją zatrzymała.
-Co? Nie! Wyglądasz pięknie!- Alex szturchnęła mnie w ramie- Prawda, Liam?
Siedziałem cicho i wpatrywałem się w czarnowłosą. Alex jeszcze kilka razy musiała mnie szturchnąć abym za kontaktował co się dzieje.
-Wow... Wyglądasz tak... Wow!- stwierdziłem- Wyglądasz... Wow!
-Taa... Jasne... Nabijajcie się ze mnie dalej- prychnęła Angel.
-Co? My wcale się nie nabijamy!- broniłem się- Naprawdę wyglądasz... Wow!
-Taa... Jasne... Idę to zdjąć- stwierdziła i dodała pod nosem:- Czemu ja się na to zgodziłam... 
Przed tym jednak przypomnieliśmy jej, że musi kupić to co jej wzięliśmy.
Gdy zostaliśmy sami, Alex szturchnęła mnie w ramie.
-Jak ci się podobała?
-Wyglądała tak... Wow!- powtórzyłem.
-Zaciąłeś się czy jak?- zaśmiała się.
-Alex... -obróciłem się w jej stronę- Jestem facetem. Nie oczekuj ode mnie, że napisze poemat o ubraniach.
-Wiem. Mężczyźni mają kompletny brak wiedzy o modzie- przytaknęła nadal się śmiejąc- Ale podoba ci się.
Szturchnęła mnie znowu w ramie i puściła do mnie oczko. Cały czas miała ten cwaniacki uśmieszek na twarzy.
-W jakim sensie?- zapytałem unosząc jedną brew.
-Ty już wiesz w jakim- zaśmiała się.
-Co? Nie wiem o czym mówisz...
-Daj spokój!- nie dane było mi dokończyć- Ten sposób jakim na nią patrzysz... Dosłownie nie odrywasz od niej wzroku, gdy jest w pobliżu!
-Nie będę z tobą rozmawiać na takie tematy. Jesteś za młoda.
Szybko zakończyłem rozmowę i wróciłem do telefonu. Ta się tylko zaśmiała.
-Wyparcie to najlepszy dowód- stwierdziła i wstała z sofy. W tym samym czasie wyszła Angel. Miała na sobie coś w swoim stylu, więc czuła się w tym dobrze.
-Wiedziałam, że ci się spodoba!- stwierdziła Alex i podeszła do czarnowłosej.
Chwile się zamyśliłem.
Naprawdę to po mnie tak widać?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej!
Tak dzisiaj nie jest Sobota, ale jestem chora i nie miałam co robić, więc napisałam rozdział :D
Jak wam się podoba?
Dostarczyłam wam tu troszkę nowych informacji o Angel.
Mam nadzieje, że coś wam to dało ;P

To co widzimy się w Sobotę? o.O
No mam nadzieje <3

22 komentarze:

  1. Jejku! To było niesamowite!
    Kiedy rodzeństwo Angel opowiadało te wszystkie historie z nią związane to mówili o niej "Eve" i za każdym razem tak sobie myślałam "Eve? Jaka kurde Eve? Przecież opowiadają o Angel, a nie o jakiejś Eve" Po paru minutach (dzięki mojemu małemu móżdżkowi) przypomniałam sobie, że przecież zmieniła imię z Eve na Angel. Tak, Brawa dla mnie! Xd
    Nie wiem skąd wzięłaś te wszystkie pomysły na te historie, ale wiedz że są komiczne. Ile ja się przy tym uśmiałam! Według mnie to najlepsze było to na balu. Sukienka zniszczona, a potem jeszcze wpadła na tego chłopaka. To się nazywa ironia losu Xd
    Zakupy też były niezłe :)
    Biedny Liam. Musiał się męczyć z nimi i grać w węża. Teraz się mówi, że ta gra jest nudna itp. a kiedyś to była "przebojowa" gra Xd
    Nie rozumiem czemu Angel powiedziała, że źle wygląda w tej sukience. Wyglądała przecudownie! (tylko ja bym inne buty dała, bo te mi się nie podobają Xd)
    Czyli Liam przyznał, że kocha Angel! W myślach przyznał, ale zawsze! Niech oni w końcu będą razem! Kiedyś to będzie musiało nastąpić, a im wcześniej tym lepiej ;p
    Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia i że nie jesteś jakoś poważnie chora :)
    Weny Ci życzę i do nn ;*


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ! <3
    AAA Angel w kolorach !!!! hehe
    Zdrowiej szybko ;*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia ;) a rozdział bomba! Nie moge się doczekać kolejnego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow...to jest takie wow, że ja nie wiem wow. Nadal się śmieje . Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne !!!!!!!! Kocham to opowiadanie <3 Nie no Liam nie ma co się wypierać xD To wszystko jest takie wow, że wow ^^ Czekam na next i udanego czwartku i piątku życzę ;*
    http://i-love-the-way-lie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. tez jestem chora *zolwik* xD
    tyle ze musze chodzic do szkoly ;_;
    rozdzial cuuuudo *=*
    A Angel w sukience i to kolorowej wow :)
    czekam na cd zycse weny i zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cuuuuuuuudo *.*

    Czekam na następny rozdział ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział cudowny!
    I tak dużo Lingel! :D
    Kurcze chce żeby Angel była taka jak kiedyś!

    Zmieniłaś szablon??
    Bo jest naprawdę świetny!

    Z niecierpliwością czekam na następny.!
    Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Woah rewelacja!!!

    ANGEL BYŁA ZARĘCZONA?!!!!!!!!!
    WHAAAAAAAAAAAT?!!!!!!

    "Wow, wyglądasz... wow" <--- to było najlepsze xd NO I LIAM SIE W KOŃCU PRZYZNAŁ! YAAAAAAY^^

    Czadowy rozdział już się nie mogę doczekać następnego :)
    ZDROWIEJ KOCHANA!!! ;*

    P.S. Wiesz może jak się mogę ochronić przed Williamem? Pffff oczywiście, że sie go nie boję pfff absolutnie! Co to to nie!!! Ja nie z tych... (myślisz, że czosnek zadziała? może lepiej odsłonić szeroko wszystkie okna? )

    Twoja Nicol <3
    harrykochakotki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponowałabym zebrać dość sporą ilość drewnianych kołków ;)

      Usuń
  10. Świetny!
    Uwielbiam sceny Lingel *.*
    Wracaj do zdrowia :)
    Niki
    my-illusion-impossible-you-and-i-1d. blogspot

    OdpowiedzUsuń
  11. Polubiłam Alex. XDDD Liamkowi podoba się Angel, la la la la la la. :D Nie wiedziałam, że Angel zmieniła się przez Will'a. Straszne. Co za dupek! :/ Ale rozdział boski. Ode mnie już słyszałaś, ale powtórzę: Wracaj do zdrowia, nataszko. ;*
    Pozdrawiam,
    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeeeju! Nowy rozdział! I to tak wow...po prostu ..wow. :D
    Dużo info i to śmiesznych o Angel nasza fajtłapa :D
    Ale że była zaręczona ? Wows
    Tak El i Pezz swadki! Niech się pobawią :d i wyślą ich na randkę! Taak to jest dobry pomysł. :D
    Liam tak po Tobie strasznie to widać! Yh całowaliście się a wypierałeś, że Ci się nie podoba An.

    Zdrowiej kochana :*
    Weeny
    Buziaczki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pojawił się kolejny u nas :*
    my-illusion-impossible-you-and-i-1d. blogspot

    OdpowiedzUsuń
  14. DZIEWCZYNO TO JEST ZAJEBISTE ♥
    Świetnie piszesz, i przyjemnie się czyta rozdziały *-*
    Hahaha, ta historia, co wpadła w stoisko z pomidorami jest świetna! xd :D
    Czekam na nn ♥

    http://the-last-two-months-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. GENIALNY *.* <3 Z niecierpliwością czekam na kolejny :3 Pozdrawiam i zapraszam do siebie xx / Mrs. Payne

    OdpowiedzUsuń
  16. JEJKU! To jest SUPER !!!!! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny <3
    Czekam na nn
    W wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. zanim wydasz jakikolwiek rozdział PROSZĘ sprawdzaj błędy :)
    a tak to opowiadanie bardzo dobre ;))

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH