13.08.2014

Rozdział 42 "Czeka cię coś gorszego niż śmierć" cz.1

~Angel~

-Ubierz się ładnie- zaśmiał się- Zabiorę cie na kolacje.
Po tych słowach uciekł w głąb lasu. Stałam kilka sekund w tym samym miejscu aż w końcu ruszyłam w stronę Zayna. Nie musiałam się martwić, że cokolwiek usłyszał. Popchnęłam go tak mocno, że zemdlał.
-Wstawaj- podałam mu rękę. Pomogłam mu wstać i otrzepałam go z liści.
-Rzuciłaś mną o drzewo!- wściekł się.
-Yyy... Przepraszam?- zapytałam z uniesioną brwią. Ten tylko przewrócił oczami i dotknął ręką tył głowy. Po chwili wyczułam zapach... Tak pięknie pachniał...
Na ręce Zayna, jak i na głowie, była krew.
Od razu musiałam pohamować głód i zrobiłam sobie ranę, po czym przyłożyłam do ust zmiennokształtnego.
Wiem. Nie jestem wampirem i nie jadam krwi, ale czuje jego energie. Mam ochotę ją całą z niego wyssać. Mam ochotę go pożreć. Tu i teraz.
Dosłownie patrzyłam na niego jak zaczarowana.
-Wszystko dobrze?- spojrzał na mnie zdziwiony.
-Tak, tylko... Po prostu dawno, dawno nie jadłam, a ty... Pachniesz tak... Jesteś pełny energii, wiesz?- zaczęłam się plątać, a moje oczy zrobiły się krwisto czerwone, co próbowałam przed nim ukryć- Masz tej energii aż nad to...
-Angel... Kiedy ostatnio się żywiłaś? -powiedział ostrzegawczo i z surowym wzrokiem.
-O mój boże...- wysapałam. Ktoś prosił... Tak dawno nie zaznałam tego uczucia- To kobieta... Gdzieś niedaleko. Prosi... Modli się... Błaga... O śmierć.
Popchnęłam Zayna, tak że poleciał w jakieś krzaki kilkanaście metrów dalej, a ja sama zaczęłam biec w stronę miasta.
Czeka na mnie mały obiadek.
Biegłam tak szybko, że nie wiedziałam nawet w którą stronę. Jednak mój głód wziął górę i teraz to on miał kontrole... Kontrole nade mną.
Omijałam dokładnie wszystkie drzewa i krzaki, jakbym miała jakiś GPS w głowie i dokładnie wiedziała, gdzie znajduje się mój cel.
Po dwóch minutach byłam na skraju miasta.
Jednak ostatnie ćwiczenia poprawiły mi kondycje.
Rozglądnęłam się i zobaczyłam mały domek. Powoli podeszłam do niego i zaglądnęłam przez otwarte okno. Kobieta, możliwe że po czterdziestce, siedziała w kuchni przy stole. Miała przed sobą mnóstwo listów, pewnie rachunki. Korzystając z okna, weszłam przez nie do środka. Byłam tak cichutka, że nawet nie zauważyła jak do niej podchodzę. Mam ochotę ją zabić, ale nie chce aby poszła do piekła.
Nie wiem co mam zrobić...
Zamknij się i coś zjedz!
Posłuchałam mojego głodu i najzwyczajniej w świecie zrobiłam nacięcie na jej szyi. Kobieta szybko się odwróciła i krzyczała.
-Nie będziesz krzyczeć ani się szarpać, a gdy wyjdę z tego domu, ty nie będziesz nic pamiętać- jeśli w ogóle przeżyje...
Gdy kobieta przytaknęła, ja od razu zaczęłam obiad.
Umiem naprawdę długo wytrzymać bez jedzenia, ale teraz stanowczo przesadziłam.
Niestety, ale ta kobieta ma w sobie strasznie mało energii. Nawet jeśli wyjem całą jej energie to i tak się nie najem!
Po chwili usłyszałam głośny huk.
-Zostaw ją!- krzyknęli Zayn i Liam. Naładowali broń i wycelowali prosto w moją głowę.
Zbytnio się nie przejęłam i dalej jadłam.
-Angel!
-Spieprzaj- warknęłam. Zayn chciał do mnie strzelić lecz Liam zatrzymał go ręką.
-Angel, proszę cie- zaczął powoli- Nie jesteś potworem. Wróć z nami do domu.
Przez dłuższą chwile się zastanawiałam. Przecież ja jestem potworem!
-Zostaw ją w spokoju i chodź z nami- poprosił Zayn.
-Ale... Ja jestem głodna. Musze coś zjeść!
-Chcesz jeść? Mogę dać ci jedzenie, tylko ją zostaw- powiedział Liam i rozciął sobie nadgarstek. Ładnie pachnie... To na prawdę kusząca propozycja.
Oblizałam usta i powoli podeszłam do Liama. Chłopaki zaczęli się cofać i weszli szybko do auta, którym przyjechali. Oczywiste jest chyba, że weszłam tam za nimi. Normalnie bym ich olała i dalej jadła sobie tą kobietę, ale... Energia Liama tak pięknie pachnie!
-Zayn, jedź!- rozkazał brunet, gdy przyczepiłam się do jego nadgarstka. Jechaliśmy niecałą minute, bo jakiś pirat drogowy siedział za kierownicą.
Pod domem szłam obok Liama jak potulny piesek. Zayn od razu pobiegł do kuchni i wrócił z miską serc.
Jednak nie zostawiłam Liama.
Jest za dobry żeby go zostawić.
Podpowiadał mi głód.
-Angel- wyszeptał Zayn i spojrzał na bruneta obok mnie. Także na niego spojrzałam i szczerze? Żałowałam, że to zrobiłam.
Liam zrobił się strasznie blady i musiał oprzeć się o ścianę, aby nie upaść. Poszłam z nim do salonu i położyłam na fotelu, jednak nie zostawiłam jego nadgarstka.
-Puść go, Angel!- krzyknął Zayn. Nagle w salonie pojawili się wszyscy. Włącznie z moją rodziną. Wszyscy patrzyli na mnie jakby... Jakby się na mnie zawiedli...
-Ufam ci- usłyszałam przy uchu. Szybko odwróciłam się w tamtą stronę. Liam nie patrzył na mnie tak jak inni. On naprawdę mi ufał. Szybko się od niego oderwałam, przez co wylądowałam na podłodze, i odsunęłam kilka kroków.
-Przepraszam- powiedziałam cicho i uciekłam... Po prostu uciekłam.
Zamknęłam się w pokoju i nie wychodziłam. Po prostu nie chciałam widzieć ich wzroku. Przypominali mi mamę. Ona przez te pięćset lat na pewno patrzy na mnie z nieba takim samym wzrokiem...
Siedziałam tak długo w pokoju, że nie zauważyłam, która jest godzina. Jest grubo po dwudziestej!
Szybko założyłam pierwszą z brzegu rzecz i wybiegłam z domu. Chciałam biec do umówionego miejsca, ale coś mnie zatrzymało. Mianowicie. Przed domem stał czarny wóz z przyciemnionymi szybami.
Po chwili drzwi, od strony pasażera, się otworzyły. Zajrzałam do środka i zobaczyłam Willa.
-Dzień doberek- wyszczerzył się.
-Mieliśmy spotkać się przy wjeździe do lasu!
-Wiem, wiem... Ale czekam na ciebie i czekam, a ciebie nie ma, więc podjechałem pod dom- ten jego cholerny uśmiech nie schodzi mu z twarzy!
Wsiadłam i zamknęłam drzwi. W oknach widziałam jak wszyscy się na nas patrzą. Mam ich dość.
-Dobra... Jedź- rozkazałam. Ruszyliśmy piskiem opon i po chwili byliśmy już poza lasem.
Też chce takie auto!
-Gdzie jedziemy?- zapytałam, gdy zorientowałam się, że nic nie wiem.
-Pokarze ci nocne życie- zaśmiał się.
-Dobra... Ale gdzie jedziemy?- nacisnęłam bardziej na słowo 'gdzie' i spojrzałam na niego.
-Poza miastem jest super klub- oznajmił- Dojedziemy za jakieś trzydzieści minut. A co? Boisz się siedzieć ze mną sam na sam?
Spojrzał na mnie, a ja prychnęłam.
-Chyba śnisz.
Przez dziesięć minut siedzieliśmy w ciszy. Potem pomyślałam, że moglibyśmy w końcu porozmawiać.
-To ty zabijasz ludzi?- zapytałam prosto z mostu.
-Nie rozumiem...
-Ostatnio w mieście jest dużo morderstw- oznajmiłam- Chce wiedzieć czy to ty?
-Ja?- zapytał z udawanym zdziwieniem i miną małego dziecka- Ja nikogo nie zabijam.
-Jasne... W takim razie kto?- zapytałam z uniesioną brwią.
-Moi podwładni- wyszczerzył się- A co cie tak nagle interesuje życie tych ludzkich szumowin?
-Rada wszystko zwala na mnie- warknęłam.
-O, przepraszam- uniósł ręce w geście obronnym- Będziemy bardziej ostrożni.
Nastała cisza. Po następnych kilku minutach postanowiłam wrócić do rozmowy.
-Czemu akurat to miasto?- zapytałam.
-Mógłbym cie spytać o to samo- spojrzał na mnie.
-Mam dość jeżdżenia po światach- skrzywiłam się na samo wspomnienie pobytu w World Faith. Chcieli mnie ukrzyżować!- Tu jest mój dom.
-Jest tu strasznie mało Łowców- stwierdził- Łatwo zdobyć jedzenie.
W tej chwili dziękowałam, że byłam tak mądra, aby zakryć tatuaż specjalnym kremem. Po kilku minutach stanęliśmy przed wielkim klubem.
-Madame* -William szybko okrążył auto i otworzył mi drzwi.
-Serio? Francuski?- zadrwiłam.
-Le français est la langue de l'amour**- powiedział takim uwodzicielskim tonem.
-Taa... Jasne. Si vous ne vous arrêtez pas, vous vous sentirez mon poing sur son visage.***
Poklepałam go po policzku i ze złośliwym uśmieszkiem poszłam w głąb klubu.
Usiadłam przy jednym ze stolików w rogu klubu, a po chwili doszedł do mnie Will.
-Czemu mnie tu przywiozłeś?- zapytałam popijając drinka, którego przyniósł mi czarnowłosy.
-Bo widziałem jak potraktowali cie dzisiaj przyjaciele- oznajmił i położył mi rękę na ramieniu- Potraktowali cie bardzo źle...
-O czym ty mówisz?- zapytałam zdezorientowana.
-O twoim dzisiejszym polowaniu. Widziałem jak pożerasz te kobietę- wyszeptał- Byłaś po prostu głodna, a oni potraktowali cie tak podle...
-To ja przesadziłam- przerwałam mu- To nie jest ich wina, że są skazani na... Pilnowanie mnie.
-Właśnie o tym mówię. Oni ci nie ufają, dlatego tak cie kontrolują. Nie pozwalają ci być sobą. Chcą cie zmienić w aniołka, którym nie jesteś- szeptał do mojego ucha.
-Masz racje- przyznałam- Chcą mnie zmienić w cholernego aniołka, którym nie jestem!
-No właśnie! Ty jesteś upadłym aniołem. Nie musisz się tego wstydzić. Powinnaś być z tego dumna! Jesteś demonem z piekieł, który musi jeść- szeptał dalej- Gdzieś tam w środku drzemie w tobie potężny potwór, który pragnie wyrwać się na wolność. A mi ten potwór cholernie się podoba, wiesz?
Jego ręka wylądowała na moim udzie, a usta na mojej szyi.
-Masz ochotę zatańczyć?- zapytał po chwili. Kiwnęłam głową i wstaliśmy od stolika. Poszliśmy na środek parkietu i zaczęliśmy tańczyć.
-Masz ochotę na małą przekąskę?- zapytał wskazując na jakąś dziewczynę obok nas.
Zrobiłam złośliwy uśmieszek i podeszliśmy do dziewczyny.
William szybko ją zahipnotyzował i wzięliśmy się do jedzenia. Ja zrobiłam jej nacięcie, a czarnowłosy wbił w jej szyje kły.
Po kilku godzinach tańczenia, jedzenia i picia drinków, w końcu wyszliśmy z klubu.
-Kierunek: dom!- krzyknęliśmy wsiadając do auta.
W drodze powrotnej było całkiem inaczej niż, gdy jechaliśmy do klubu.
Tym razem się śmialiśmy, rozmawialiśmy, śpiewaliśmy i wspominaliśmy stare czasy.
Po trzydziestu minutach dojechaliśmy pod mój dom. Światła były zapalone. Czyli nie śpią...
-I jak się bawiłaś?- zapytał.
-Świetnie- zaśmiałam się- To co? Do zobaczenia?
-Jasne.
Chciałam wyjść, ale Will złapał mnie za nadgarstek i, jakimś cudem, wylądowałam na jego kolanach.
-A całusa na dobranoc nie będzie?- zaśmiał się.
Zaczął mnie zachłannie całować, a jego ręka zaczęła wędrować z mojego uda pod moją sukienkę i jeszcze wyżej. Za to moje ręce wędrowały sobie pod jego bluzką.
-Brakowało mi ciebie, wiesz?- wyszeptał, a ja przygryzłam jego wargę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

*- Szanowna pani
**- Francuski jest językiem miłości
***- Jeśli nie przestaniesz to poczujesz moją pięść na twarzy


Hej, hej ,hej!
Podoba wam się rozdział?
No mam nadzieje :D

Jak myślicie co zrobi Angel?
Jak potraktują ją przyjaciele i rodzina po tym jak zobaczyli w niej potwora?
I najważniejsze!
Kim jest William? O.o

Tego dowiecie się w następnym rozdziale! xD
Do zobaczenia przy kolejnym poście ;*

18 komentarzy:

  1. Wow!
    Świetny rozdział
    życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WILLIAM JĄ TYLKO ZWODZI!!! O nie!!! On chce ją wykorzystać/ zabić/ pozbyć się/ zmienić w potwora/ namieszać jej w głowie.

    Oby tylko Li nie widział ostatniej sceny :/
    Rozdział super! Jak zawsze wciągający^^

    Czekam na next!
    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co??? BOSKO xD Ale rymy, jestem z siebie dumna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Will? Wampir. Przecież wbił "kły". Może być też upadłym. Zależy. Ale ta scenka na końcu. XDDD Świetny rozdział. ♥ Czekam na 43 (:o). <3

    Nath. xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Pojebało?! Angel co Ty odwalas skarbie?
    Jak Liam zobaczy ostatnią scenkę to Cię rozwale..
    A co do Willa to wampir. Mam wątpliwości czy to nie jest jej były -.-


    /Polly

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy wampir może zahipnotyzować upadłego? Nie wiem, w końcu to Twój świat. Jednak mam nadzieję, że tak, bo nie chcę, żeby Angel uważała się za potwora i się tak zachowywała.
    Czekam na next!!!!
    <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wiem kim był William ! Jej byłym! czekam <33

    OdpowiedzUsuń
  8. O boziu...
    Will to pewnie jej były..
    Liam będzie zawiedziony!
    A jej rodzina..? Nawet o tym nie myślę!
    A rozdział naprawdę świetny!
    Do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaa czuje kłopoty. Ciekawa jestem co na to Liam i reszta. Życzę weny <3 Wpadnij do mnie : http://www.thirteen-objectives.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział :)
    Czekam na nastepny i weny życze xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Angel kochanie zabiję Cię za tą scenkę na końcu. Jak mogłaś zrobić to Liaśkowi, którego (chyba albo na pewno) kochasz.
    Ten Will mi się nie podoba. Najpierw się pojawia z dupy, potem ją uwodzi. Krótko mówiąc okręca ją sobie wokół palca. Co za szuja!
    Stawiam, że Will to wampir, ale wiem, że lubisz zaskakiwać, więc pewnie się mylę. Hmm... Czy wampiry mogą kogoś hipnotyzować kogoś? Jeśli nie, to wiem, że się mylę co do Willa ala wampira xD
    Liam powraca! Woooo Hoooo!
    Rozdział jest cały cudowny!


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja chyba wiem chyba wiem xD
    rozdzial suuuuuper <3 zawiera troche pikanterii jesli wiecie o co chodzi xD haha
    wydaje mi sie ze Wiliam jest czyms w rodzaju przywodcy upadlych aniolow i czegos tam jeszcze i ze ma dosc duuuzy zwiazek z tym ze Angel jest upadlym aniolem + chyba znaja sie calkowicie dooosc dobrze (wyczujcie ukryty sen) xD
    czekam na cd pozdrawiam i zycze weny :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurde nie no czemu ona go całuje? Ona kocha przecież Liama. Kurcze Angel chyba chcesz żebym Cie rozstrzelała.
    Ten Will mnie wkurza! I tak koleś udaje! Coś knuje! Ja to czuję! A Angel z uczuciami to naiwna Angel!
    Jezusie! Już miało być tak dobrze a tu nagle bum i ten idiota się zjawił (kocham Iana, ale ten cały will ygh!)
    Czekam z niecierpliwieniem na kolejny :*
    Buziaczki :*
    Kocham <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział mega zajebisty <33 Aww *-*
    zapraszam do mnie http://invisible-zaynmalik.blogspot.com/ mam nadzieję że wpadniesz i zostawisz po sobie ślad c;

    OdpowiedzUsuń
  15. czytam wszystkie blogi od poczatku i ten mi się podoba najbardziej masz wielki talent
    rozdział boski
    I love you
    Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O fuck! Zostawiłaś link do tego bloga na moim blogu, więc zdecydowałam się wpaść :D :* Przeczytałam właśnie wszystkie rozdziały od początku i jestem zachwycona! <3 Masz niesamowitą wyobraźnię oraz wielki talent!
    Bardzo podoba mi się to opowiadanie i mnie nieźle wciągnęło :*
    Mam nadzieję, że Li nie widział ostatniej sceny, bo byłoby cienko xD
    Nie wiem jak inni, ale ja MEGA SHIPPUJĘ ZERRIE I DOMAGAM SIĘ WIĘCEJ SCEN Z NIMI!!! :D <3 Chciałabym, aby było więcej o Zerrie i o Elounor <3 Jestem od teraz stałą czytelniczką, więc fajnie by było o nich więcej poczytać :*
    Ale tak ogólnie to jestem mega ciekawa, co się dzieje z Angel, że znowu zaczęła słyszeć wołanie o śmierć i wgl, że lizała się z Willem w aucie i pewnie się z nim będzie dziwka pieprzyć, kiedy ona musi być koniecznie z Liamem!!! :333 Koooooocham tooo <3 Już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału!!!! :*** <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    Zapraszam na swoje blogi <3
    http://different-world-1d.blogspot.com
    http://maniac-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A więc....

    Chciałam Ci powiedzieć, że masz wielki talent i nigdy nie pozwól komukolwiek wmówić, że jest inaczej. Naczytałam się gigantycznej ilości fantastyki i muszę przyznać, że jak na tak młody wiek (masz tyle samo lat co ja xd) piszesz zarąbistą fantastykę. Potrafisz utrzymać napięcie, chociaż czasami zdaje mi się, że kopiujesz znane mi książki, ale to nic. Na ten moment to nie ma znaczenia, bo nie przepisałaś ich. Stworzyłaś własną historię i to jest niesamowite. Wróże Cię, abyś szła w kierunku pisarstwa, bo masz wielkie zadatki na to aby twoja książka była kiedyś zekranizowana. Mówię poważnie. Cudownie mi się czytało wszystkie rozdziały w zaledwie 4 godziny. Obiecuję, że będę czytać dalej, bo przypomniałaś mi jak bardzo brakuje mi tej odrobiny magii w moim życiu. Kocham fantastykę i ty sprawiłaś, że chcę do niej wrócić. Może kiedyś napisze znowu coś nie z tego świata (oczywiście pierw skończę swoje teraźniejsze blogi xd).
    Kolejna rzecz którą chce ci powiedzieć to że jesteś martwa. Jak można uśmiercić kogoś i w następny, rozdziale jak gdyby nigdy nic go ożywić? Świetnie się bawiłam czytając twoje rozdziały. Nie pamiętam kiedy ostatnio zawaliłam wieczór na przeczytanie czyjegoś opowiadania. Musi być mega dobre bym to zrobiła. Przyznam, że mam przy tobie kompleksy. Moje rozdziały wydają się nijakie. W twoich jest tyle akcji, namiętności, tajemnicy. Wszystko to co ja chciałabym zawrzeć w swoich historiach.
    Nie wiem co mogę jeszcze napisać. Jesteś cudowna i Ty sprawiasz, że mam motywację pisać swojego bloga. Dziękuję Ci za to i obiecuje być motywacją dla Ciebie. Każdy pisarz tego potrzebuje :)

    Jeśli chodzi konkretnie o ten rozdział to jestem ciekawa co ma z tym wspólnego William i jej siostra? Pewnie ona też jest upadłym aniołem teraz, co? Ja to wiem:) Rozdział cudowny, czekam na następny. Mam nadzieję, że teraz zagościł na twojej twarzy wielki uśmiech, ale również śmiejesz się ze mnie bo wstawiłam na twoim blogu 43 komentarze w jedną noc. Buahahahahaha ja mistrzu. Jakbyś chciała popisać to pisz. Jesteśmy w tym samym wieku, lubimy fantastykę, 1D, różny rodzaj muzyki (czytam czasami twoje odpowiedzi z Libster Awards :)). Z chęcią popiszę z ludźmi, którzy mają podobne pasję do mnie.

    To chyba wszystko. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham. A no i oczywiście nie obędzie się bez.......WOW!

    Wpadaj do mnie!
    fuck-u-i-love-u-xxx-blogspot.com
    because-i-m-happy.blogspot.com

    LOVE YA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    <33333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  18. To się nazywa zdrada! xD
    I strasznie cię przepraszam, ale nie czytałam od 36 rozdziału, bo miałam maleńką przerwę od komputerka :(
    po prostu rewelacyjne! :* Nie mogę się doczekać następnego ;D

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH