18.06.2014

Rozdział 33 "Rude włosy i błękitne oczy"

~Angel~

Gdy Eleanor wyszła z mojego pokoju, ja poszłam do salonu.
-Umrzemy tu z głodu!- krzyknął z kuchni Niall.
-O co mu chodzi?- zaśmiałam sie wchodząc do salonu. Louis od razu poszedł do Eleanor, Perrie i Zayn gdzieś zniknęli, nie wnikam, a w salonie są tylko Harry i Liam. No i Niall w kuchni.
-Jest głodny- oznajmił Harry- Przeszukał lodówkę i stwierdził, że jest pusta.
-Cholera! Zapomniałam, że przecież wy jecie normalnie jedzenie- uderzyłam sie z otwartej dłoni w czoło. Przecież nie wszyscy są upadłymi, głupku!
-Idę do sklepu- oznajmiłam, wstałam z kanapy i ruszyłam do wyjścia. Miałam już wyjść, ale zatrzymał mnie Liam.
-Mogę iść z tobą? Zanudzę sie z tymi palantami.
-Yyy... Taa... J-jasne... Czemu nie -zaczęłam sie jąkać. Czemu ja sie jąkam?!
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy do garażu. Wzięliśmy jedno z aut i wyjechaliśmy z tego przeklętego lasu.
-To gdzie jedziemy?- zapytał po dłuższej chwili.
-Do pięknej tradycji zwanej... Bębenki prosze- zaśmiałam sie uderzając w kierownice- Tesco!
-Wow... Ty umiesz sie śmiać!
-A co? Każdy ma prawo sie śmiać. Ja z tego prawa nie za bardzo korzystam- zadrwiłam.
-Czemu?- zapytał z uśmiechem. Czy on musi szczerzyć te swoje ząbki?!
-Bo nie mam z czego sie śmiać- stwierdziłam patrząc mu w oczy.
-W takim razie zabieram cie do kina na jakąś komedie.
-W pewnym sensie wisisz mi takie wyjście. Jakby nie patrzeć ostatnim razem jak cie zahipnotyzowałam, Gabriel wbił mi kołek w serce- wzruszyłam ramionami.
-Czemu ty wszystko co złe przyjmujesz tak łatwo?
-A jak mam przyjmować?- spojrzałam na niego znowu- Całe moje życie jest stworzone z takich momentów, Liam.
-Ale przyjmujesz to tak łatwo- oznajmił.
-Mówiłam wam już- powiedziałam dalej patrząc na niego- Ja nie mam uczuć.
-Każdy je ma, tylko tak udaje.
-Jakby to była prawda to uwierz mi... Nigdy bym taka nie była- wyszeptałam i wróciłam wzrokiem na jezdnie. Dalej jechaliśmy w ciszy.
Nie wiem czy bał sie coś powiedzieć, nie wiedział co powiedzieć, czy po prostu nie chciał ciągnąć tej rozmowy.
Jemu sie chyba zaczęło nudzić, ponieważ zaczął grzebać mi w schowku. No chociaż trochę prywatności!
-O! To jest fajne- znowu zaczął sie uśmiechać i włączył jakieś piosenki- Wybacz, ale nie znoszę jeździć w ciszy.
-To wkurzające- dokończyliśmy razem. Po dziesięciu minutach jego śpiewu i mojego wycia, bo inaczej tego nazwać nie można, dojechaliśmy do centrum handlowego. Mieliśmy iść do małego Tesco, ale Liam stwierdził, że musimy iść do galerii. Po jaką cholerę?!
-Wysiadka- zaśmiałam sie, gdy nie chciał wyjść tylko dalej śpiewał. No kurcze! Serio?!
Wysiadłam, przeszłam koło samochodu i otworzyłam mu drzwi.
Nie wysiadł. Okey...
Zaczęłam go wyciągać z auta. Po kilku sekundach stał na przeciwko mnie. Chciałam obejść samochód żeby wyłączyć płytę i zamknąć pojazd, ale nie było mi to dane.
-Co znowu?- zapytałam ze śmiechem. On nic nie odpowiedział tylko... Zaczął ze mną tańczyć. Nie no, serio?
-Liam nie. Ja mam dwie lewe nogi- zaśmiałam sie.
Oczywiście po co mnie słuchać? Ludzie na parkingu patrzyli sie na nas jak na głupków, a my dalej tańczymy. Po dwóch minutach piosenka sie skończyła. Dzięki Bogu!
Obeszłam szybko samochód i wyjęłam płytę, aby przypadkiem następna piosenka sie nie włączyła. Zamknęłam auto i poszliśmy w kierunku galerii.
-Głupi jesteś, wiesz?- zaśmiałam sie, gdy dalej sobie nucił piosenkę do, której przed chwilą tańczyliśmy.
-Ale za to jaki słodki- zrobiła minę zbitego pieska.
-Nie wiem kto ci to powiedział, ale wyraźnie kłamał- zaśmiałam sie wchodząc do budynku.
-Taa... Jasne- zadrwił- Jestem słodszy niż ty!
-Weź sie nie drzyj- zaśmiałam sie, gdy ludzie, którzy przechodzili obok, patrzyli na nas jak na dziwaków.
-Nie przyznaje sie do ciebie- stwierdziłam i odeszłam kilka metrów dalej. Po chwili, nie wiem jakim cudem, znalazłam sie na jego barkach. Taa... Siedziałam, jak to sie mówi, na barana. Tak trochę racja, bo z niego jest baran.
-Liam, odstaw mnie -zaśmiałam sie.
-Gdzie idziemy?- zignorował moje pytanie.
-Niech ci będzie...-westchnęłam- Musze sobie kupić nowe ubrania.
-W takim razie idziemy tam- ruszył, a ja mocno sie złapałam. Myślałam, że zaraz spadnę!
-Proszę bardzo- powiedział i odstawił mnie. Ja sie tylko zaśmiałam i podeszłam do działu z kurtkami ze skory. Moje skarby...
-Może w czymś pomóc?- koło mnie pojawiła się dziewczyna pracująca w tym sklepie.
-Szukam jakiejś fajnej skórzanej kurtki- oznajmiłam patrząc na dziewczynę.
-To twoja wina! Przez ciebie Ich zabiłam!- krzyczała na mnie. Spojrzałam na nią zdziwiona, a potem pokręciłam szybko głową.
-Wszystko w porządku?- zapytała zmartwiona.
-Mogłaby pani powtórzyć?- poprosiłam.
-Mówiłam, że ta kurtka jest najczęściej kupowana- powtórzyła zdziwiona i pokazała na jedną z kurtek. Co sie ze mną dzieje do cholery?!
-Jednak sobie poradzę- oznajmiłam, nadal lekko zdziwiona. Dziewczyna odeszła do innego klienta, a koło mnie staną Liam.
-Co kupujesz?- zapytał. Postanowiłam zapomnieć o tym małym incydencie.
-Skórzane kurtki, nie widać- powiedziałam najspokojniej jak potrafiłam.
-Przecież masz ich pełno!
-Nie-e -zaśmiałam sie  wyluzowałam- Jedna została podarta, gdy zostałam zaatakowana przez... No wiesz przez kogo. A reszta spaliła sie w waszym domu.
Liam chwile pomyślał, a po chwili pociągnął mnie do innych wieszaków.
-Ej! Co ty wyprawiasz?!
-Znajdziemy ci jakieś... Weselsze ciuchy -oznajmił.
-Ale ja chce moje czarne ubrania -zaprotestowałam- Nie chce wyglądać jak tęcza.
-Angel, Angel, Angel...- westchnął- Ty sie nie znasz na dzisiejszej modzie.
-Mnie nie obchodzi moda! Chce moje ciemne ubrania- tupnęłam nogą jak małe dziecko i poszłam do poprzednich wieszaków.
Liam, po długich kłótniach, w końcu sie poddał i dał mi wybrać ubrania. Kurcze! Przecież ja mam w nich chodzić, a nie on!
-Teraz chodź kupić to jedzenie. Już dawno powinniśmy wrócić- stwierdziłam.
-Kupimy Niall'owi kilka paczek żelków to nam wybaczy- oznajmił i wrzucił do koszyka chyba dziesięć paczek żelków (!)
-On tyle zje?
-Niall?- zdziwił sie na moje pytanie -Zjadłby trzy razy więcej.

~Eleanor~

-Angel!- krzykłam schodząc po schodach.
-Poszła z Liam'em na zakupy- oznajmił Niall- Swoją drogą powinni już wracać.
-Dobra... Dzięki- wyminęłam Louisa, który szedł do salonu, i pobiegłam do pokoju czarnowłosej.
Znalazłam jeden sposób, aby przywrócić jej uczucia, ale to nie zależy od czarów.
Wbiegłam do jej pokoju i podeszłam do szafki z zeszytami. Trochę poszukałam i znalazłam najnowszy.
Ten wpis napisałam przed pożarem w naszym domu.
Dosłownie przed tym jak dowiedziała sie, że Liam to jej podopieczny.

"... To wróciło. Nie wiem czemu. Nie wiem jak, ale wróciło. Kobieta o rudych włosach i błękitnych oczach wróciła. Miałam z nią dzisiaj sen. Taki sam jak sny sprzed setek lat.
Powróciły do mnie i nie wiem jak je zatrzymać. Pomocy..."

To chyba to o czym myślę, ale muszę sie upewnić. Tylko kto...?
Liam.
To musi być on.
Z żadnym z chłopaków nie spędza tyle czasu.

~Angel~

-Wszystko?- zaśmiałam sie, gdy nasz kosz był dosłownie przepełniony po brzegi. Liam tylko kiwnął głową i poszliśmy do kasy. Zapłaciliśmy i poszliśmy do windy, aby dostać sie na parking. Gdy zjechaliśmy na odpowiedni poziom, minęliśmy sie z jakąś parą. Przyjrzałam sie im bliżej, ponieważ kobieta zdawała mi sie być znajoma. O nie, nie, nie...!
Kobieta o błękitnych oczach i rudych włosach.
-To wszystko przez ciebie!- zaczęła na mnie krzyczeć. Potrząsnęłam głową, a ona tylko się do mnie uśmiechała. Przyśpieszyłam kroku, przy okazji ciągnąć za sobą Liama.
-Kto to był?
-Nikt taki... Szybko zapakujmy to i jedźmy stąd- poprosiłam. Zapakowaliśmy wszystkie siatki do auta i ,gdy okrążałam pojazd, aby usiąść za kierownicą, zobaczyłam Ją. Znowu te kobietę. Nie, prosze...
Szybko wsiadłam do samochodu i próbowałam odpalić.
-Tylko nie ona. Proszę, tylko nie to- zaczęłam powtarzać pod nosem, nie mogąc trafić kluczykiem w stacyjkę.
-Yyy... Angel...- zaczął Liam- Może ja go włożę, okey?
Dałam mu kluczyk mokry od potu, a on włożył go do stacyjki. Odpaliłam, ale potem pomyślałam, że w tym stanie nie jestem zdolna do kierowania.
-Może teraz ty poprowadzisz?- zapytałam jak najspokojniej umiałam.
-Co sie dzieje?
-Źle sie poczułam... To jak?- zapytałam, a on wysiadł i okrążył samochód, a ja w tym czasie przesiadłam sie na jego miejsce. Oddałam mu kluczyki i ruszyliśmy.
Przez całą drogę miałam zamknięte oczy i próbowałam usunąć z pamięci Te kobietę.
-Wszystko gra?- zapytał Liam. Przytaknęłam i otworzyłam oczy. Wjeżdżaliśmy właśnie w las.
Jeszcze tylko chwila- powtarzałam w duchu.
-Stój!- wrzasnęłam. Liam przestraszony zahamował tak, że prawie uderzyliśmy w drzewo.
-Co sie stało?!- zapytał przerażony.
-Tam była kobieta! Czemu sie nie zatrzymałeś?!- krzykłam. Liam spojrzał najpierw na drogę, a następnie na mnie.
-Angel... Tam nikogo nie było i nie ma- powiedział spokojnie. Zdziwiona spojrzałam na drogę. Rzeczywiście. Nikogo nie ma.
-Zaczyna sie- zaczęłam ciężko oddychać- Jedź szybko do domu.
Ruszył z miejsca i po dwóch minutach byliśmy pod domem. Szybko wybiegłam z pojazdu do domu.
Chciałam pobiec do pokoju, ale wpadłam na kogoś.
-Angel?- usłyszałam Eleanor. Spojrzałam na nią i wrzasnęłam.
-Zostaw mnie w spokoju! -krzyczałam kobiecie w twarz i wbiegłam do pokoju. Zamknęłam sie i rzuciłam na łóżko. Poszłam spać, w końcu już wieczór.

Obudziłam sie z wrzaskiem, cała oblana potem i z nożami w brzuchu.
Nie, błagam.
Nie chce powtórki z przed stuleci. To nie może sie znowu zacząć!
Wybiegłam z pokoju, przy okazji wyjmując sobie noże z brzucha. Gdy wbiegłam do kuchni, wrzuciłam wszystkie noże do zmywarki.
Usiadłam przy stole i czekałam. Nie wiem na co czekałam, ale jedno jest pewne... Na pewno nie na sen.
Jeśli zasnę spotkam Ją i Jej rodzinę. Nie chce tego.
Chyba długo tu siedziałam, ale do kuchni weszli wszyscy.
-Co ty tu robisz?- zapytał Harry.
-Mieszkam- wykrztusiłam i zaczęłam sie bawić palami.
-Wszystko dobrze?
-Jest okey.
-A co robisz tu tak wcześnie?- zapytała Eleanor. Spojrzałam na nią i od razu zamknęłam oczy.
-Nie zbliżaj sie do mnie- wyszeptałam.
-Co? Dlaczego?- zapytała Perrie.
-Ty też! Nie odzywajcie sie! Nie podchodźcie!- wrzasnęłam i poszłam w kąt kuchni- Nawet nie patrzcie na mnie! Zostawcie mnie w spokoju!
-Co jej jest?- zdziwił sie Zayn. Jezu... Zaczęłam do niego częściej mówić po imieniu! To dopiero koszmar!

~Eleanor~

-Może powinna sie przespać?- zaproponował Niall. Ja na razie sie nie odzywałam w tej sprawie. Nie jestem pewna czy chodzi o to.
Jeśli nie to byłaby mała klapa.
-Nie!- wrzasnęła- Nie chce spać! Nie mogę!
-Ale to ci wyjdzie na dobre...- zaczęła Perrie,ale Angel jej przerwała.
-Nie odzywaj sie do mnie!- krzykła i zakryła sobie uszy, aby jej nie słyszeć. Niall podszedł do niej i chciał pomóc wstać.
-Masz takie same oczy jak Ona... Błękitne -powiedziała przerażona- Odejdź! Proszę, odejdź...
Niall zdziwiony odszedł, a w zamian podszedł do niej Liam.
-Spokojnie- zaczął i kucnął obok niej- Angel, hej, to my. Znasz nas. Nic ci nie zrobimy...
-On ma takie same oczy jak Ta kobieta- wyszeptała wtulając sie w niego.
-Jaka kobieta?- zapytał tak samo cicho jak ona.
-Ta ze snu.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pam pam pam!
Ostatnio często tak zaczynam notki pod rozdziałami, zauważyliście?
No nie ważne.

Hejka! XD
Podoba sie rozdział?
No mam nadzieje ;D

Hmm... Angel z problemami psychicznymi...
Kto wpadł na tak idiotyczny pomysł?!
A no tak... Głupia ja, która chyba też ma problemy psychiczne skoro wpada na takie głupie pomysły!
Ma ktoś namiary na dobrego psychiatrę? O.o
Przyda mi sie :D

Dobra. Koniec tych głupot!
Widzimy sie w sobotę <3

(Zapraszam do pytania bohaterów XD)

13 komentarzy:

  1. Dopiero zaczęłam czytać twój blog ,bo zareklamowałaś się u mnie. Musze przyznać ,że bardzo mi się podoba. Masz fajny pomysł. Osobiście sama bym pewnie takiego nie wymyśliłam. Czekam z niecierpliwością na nextt <3. Zapraszam do mnie : http://www.history-of-suffering.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z reguły nie lubie ff, ale są wyjątki. Twoje opowiadanie lubie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział zajebisty!
    No Angel z problemami psychicznymi się nie spodziewałam!
    Czekam na następny!.
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O BożeBożeBożeBożeBożeBoże! To jet takie jfkhlkszdhgjfhjksfhghrflkhh!!!
    LIAM I ANGEL, LIAM I ANGEL, LIAM I ANGEL, LIAM I ANGEL! JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ!
    Oh, sorki, za bardzo się ucieszyłam, ale... KURCZE!! Będą razem tacy SŁOOOOOOOOOOOOOOOOOODCYYYYYYYYYY!
    Dobra. Koniec. Teraz na spokojnie.

    Angel i Liam- coś pięknego. Będą idealną parą. Przecież to wiadome, że będą razem!
    Eleanor- niech jej kurcze pomoże! Wtedy będzie zdrowa (nic jej się nie będzie śniło), szczęśliwa i zakochana! ^^ *_*
    Autorka- no weź kolejny rozdział szybko dodaj, bo nie mam zamiaru czekać na niego nie wiadomo ile! Możesz dodać rozdział jutro lub w piątek I w sobotę, albo przynajmniej dłuższe rozdziały pisać? Byłoby SUUUUUUPER!

    Dobra, koniec głupich tekstów. Wgl. koniec tego komentarza, bo żadnych pomysłów już nie mam ;D Czekam na ten twój rozdział, żebyś wiedziała!

    xoxo,
    Lost in dreams

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA1
    dobra muszę się uspokoić..........................................






    ok, jest już w porządku :/ ludzie, wywołałaś u mnie takie emocje tym rozdziałem ;)
    bardzo mi się podobał :) Angel w takiej odsłonie - ciekawie :)
    proszę, niech Liam jej pomoże, bo nie jestem w stanie czytać o takiej Angel, tak mi jej żal, muszę żyć ze świadomością, że nie mogę jej pomóc, ech, zbyt przeżywam to opowiadanie, ale inaczej nie potrafię :)
    czekam na cd, mam nadzieję, że dodasz go szybciej :) albo chociaż żeby rozdziały były dłuuuuuuuuuuuuuuuuższe :)
    pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG! To jest boskie!!
    Hmm... Angel i problemy psychiczne? I like it xd
    Niech Eleanor jej pomoże, plissska :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    Niki

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zdobędziesz numer do psychiatry, to mi poślij :D
    Rozdział genialny
    Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oki doki!
      Jeśli znajdę kogoś kto pojąłby naszą głupotę i nie wysłał do jakiegoś psychiatryka w pobliżu to dam ci cynk ;D

      Usuń
  8. OMG...
    Czemu Ty piszesz tak rewelacyjnie?!
    Angel i problemy psychiczne ^.^
    Ta kobieta mnie intryguje choć już bardzo dawno zginęła...
    Angel będzie chyba musiała znów pójść do jakiejś czarownicy hmmmm... np. do El ~.~
    El taki tajniak xD Nieładnie czytać czyjeś pamiętniki xD
    Weny Ci życzę i do nn ;**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG
    JAKA JA JESTEM GŁUPIA. PRZEZ BAL NIE ZAJRZAŁAM NAWET TUTAJ. tylko sobie teraz w twarz dać. ale serio teraz masz ten numer do psychiatry? Możemy się umówić we dwie.
    Angel ma problemy psychiczne oww ale uśmiechała się i śmiała to dobry znak, oprócz tych halucynacji. Tak na nią Liaś działa uuu ;O mam nadzieję, że El coś wykombinuje.
    A więc czekam na następny rozdział ;*
    Przepraszam ;*
    Buziolki ;*
    A

    OdpowiedzUsuń
  10. BOSKIE <3 <3 <3
    kocham twojego bloga :*
    Szkoda mi Angel :(
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział :)
    http://onedirection1237.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW
    ZDZIEBKO ZGWAŁCIŁAM O NA KLAWIATURZE! ALE TWOJE OPOWIADANIA SĄ WŁAŚNIE TAKIE! TAKIE WOW! KOCHAM I DO NASTEPNEGO <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH