12.06.2014

Rozdział 32 " Miałam przeczucie, że coś złego się stanie"

Hej!
Wiem, że rozdział miał być dopiero jutro, ale...
Czeka taki osamotniony i nieczytany już prawie tydzień ;D
Więc życzę miłego czytania <3


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~Angel~

Wilkołaki zawsze kończą wąchając kwiatki od spodu.
Zaraz, zaraz...
O cholera!
Wstałam i wybiegłam z domu.
Oby nie było za późno!
Zaczęłam biegać po całym lesie w okolicach domu. Po kilku minutach usłyszałam szloch, więc ruszyłam w stronę polany.
Wszyscy tam stali.
Zaczęli zasypywać ciało.
-Stop!- wrzasnęłam i podbiegłam do nich. Gdy byłam już przy 'grobie'... Wzięłam kilka głębokich oddechów, bo myślałam, że sama zejdę na miejscu.
-Musze popracować nad kondycją- mruknęłam, po czym dodałam głośniej -Nie zasypujcie go.
-Czemu?
-On może sie jeszcze obudzić- wysapałam.
-Jak?- Perrie spojrzała niedowierzająco.
-Normalnie- oznajmiłam i padłam na trawę. Zacznę ćwiczyć, przysięgam- Dopiero teraz o tym pomyślałam. Zayn jest wilkołakiem.
-I co z tego?- dopytywał sie Harry.
-Moja krew działa inaczej na byty nadprzyrodzone- oznajmiłam.
-Nie rozumiem- przyznała sie Eleanor, a reszta jej przytaknęła.
-Jeśli ty byś umierała, a ja dałabym ci moją krew, też leżałabyś nieżywa tak długo- wyjaśniłam, a chłopaki zaczęli wyjmować ciało.
Gabriel chyba nadal musi spać, że nic nie wiedział.
Wszyscy zaczęliśmy powoli wracać do domu. Położyli go znowu na kanapę i czekaliśmy.
Po kilku godzinach oczekiwań, nudnych filmów oraz głupich docinek usłyszeliśmy głośny wdech.
Wszyscy spojrzeliśmy w stronę kanapy.
-Serio?! Wrócił do żywych i od razu poszedł spać?!- wrzasnęłam- Wstawaj, kundlu!
Nic. Okey... Sam tego chciałeś!
Podniosłam go i ruszyłam z nim w stronę akwarium. Tak ,właśnie. Akwarium.
Niby są w nim ryby, ale... Zdechłe. No bo kiedy ja tu ostatni raz byłam.
Albo inaczej. Kiedy ja ostatni raz je karmiłam?
Gdy staliśmy już przy akwarium, chwyciłam zmiennokształtnego za kark i włożyłam jego głowę do wody. Obudził sie od razu.
-Nareszcie- zadrwiłam ,wyjmując jego głowę spod wody. On tylko zaczął na mnie wrzeszczeć, że czemu ja mu to zrobiłam i tak dalej.
Znudził mnie, więc... Jego głowa po raz drugi wylądowała pod wodą. Zaczął sie szarpać, a ja zaczęłam wyliczać na palcach za co go teraz przetapiam.
-... Przez ciebie Perrie płakała, krzyczysz bez powodu, jesteś głupi...- trochę to trwało, ale w końcu wyjęłam jego głowę spod wody. Perrie od razu sie na niego rzuciła.
-A teraz słuchaj, dupku- wskazałam na niego palcem- Masz jej wynagrodzić to wszystko bo przez ciebie płakała bardzo dużo, więc ruszaj sie do kwiaciarni po tuzin róż. I to już!
I nie zmarnuj szansy powrotu do życia. Nie daje swojej krwi byle komu, jasne?!
On tylko przytaknął, tak samo jak Louis.
-No... Teraz idę odespać nieprzespaną noc- oznajmiłam i poszłam do pokoju. Od razu rzuciłam sie na łóżko.
Po trzech godzinach obudziłam sie przez koszmar, który nęka mnie od dwóch nocy (!) oraz przez dziwne uczucie. Miałam przeczucie, że coś złego sie stanie.
-O cholera!- krzykłam i zleciałam z łóżka. Szybko wstałam z podłogi i wybiegłam z pokoju. Po schodach biegłam tak szybko, że prawie sie wywróciłam. W końcu wpadłam do salonu. Okey... Nasze dwie parki sie 'połykają', a single siedzą na kanapie. W końcu znalazłam mój cel.
Liam stał na środku pokoju i wybierał film. Podbiegłam do niego i popchnęłam na ziemie.
-Co ty wyprawiasz?!- krzyknął z podłogi.
-Nie ruszaj sie- poprosiłam ledwo słyszalnie i upadłam na podłogę.

~Liam~

Angel wymamrotała coś pod nosem i upadła na podłogę. Chciałem jej pomóc wstać, ale Zayn mi zabronił.
-Nie ruszaj sie, okey?- ja tylko przytaknąłem. Niall oraz Harry podnieśli ciało Angel i położyli na kanapę. Po chwili wyciągnęli z jej serca strzałę.
Poleżała tak kilka minut aż się obudziła.
-Ała- jęknęła siadając.
-Nic ci nie jest?- zapytała El.
-Jest... Okey- mruknęła, gdy jej rana sie zagoiła.
Podeszła do okna i spojrzała uważnie na dwór. Chyba nikogo nie zauważyła bo podeszła do mnie i pomogła wstać.
-Dziękuje- powiedziałem- Skąd wiedziałaś?
-Miałam takie dziwne uczucie... To tak ma być?- zapytała Gabriela.
-Podświadomie będziesz wiedzieć, że coś mu grozi- wyjaśnił.
-Super- wymamrotała i poszła do kuchni.
Po kilku minutach wróciła do salonu ze swoją przekąskom.
-Co to jest?- zapytał Zayn.
-Serce wampira- oznajmiła i wzięła kawałek- Chcesz trochę?
-Yyy... Nie dzięki- skrzywił sie.
Zaczęliśmy oglądać film, a potem następny i następny... Doszedłem do wniosku, że nasze życie codzienne jest nudne.
Potem, usłyszałem krzyk.

~Eleanor~

-Eleanor!- wrzasnęła Angel. Krzyknęłam przestraszona i wtuliłam sie w Louisa. Takie są skutki jak oglądamy horrory, a ktoś krzyczy ci nad uchem!
-Co ty wyprawiasz?- zapytała czarnowłosa i spojrzała na mnie głupkowato.
-Yyy... No bo mnie wystraszyłaś!- broniłam sie.
-Dobra... Nie ważne- stwierdziła po chwili- Chodź ze mną.
-Po co?
-Po prostu chodź- westchnęła. Wszyscy patrzyliśmy na nią podejrzliwie- Przecież nic ci nie zrobię!
-Okey- stwierdziłam po dłuższej chwili. Wstałam z kanapy i poszłam za nią.
W sumie jesteśmy tu już jeden dzień i nie zwiedziliśmy domu! Nawet korytarza nie oglądaliśmy bo jak przyszliśmy to było ciemno, a z rana były ważniejsze sprawy.
Przeszłyśmy przez korytarz, a ja zauważyłam ładny portret.


-To ty?- zapytałam. Angel spojrzała na mnie przestraszona, jakby zobaczyła ducha. Po chwili zamknęła oczy, pokręciła głową i wróciła do normy.
-Taa... Znałam takiego jednego malarza...- wyjaśniła- Był nawet fajny.
-Co sie z nim stało?
-Zjadły go wampiry- odpowiedziała i poszła dalej. Aha...
-Gdzie idziemy?- zapytałam doganiając ją.
-Do mojego pokoju- oznajmiła, gdy szłyśmy schodami. Ruszyłyśmy następnym korytarzem. Mijałyśmy wszystkie pokoje aż doszliśmy na sam koniec.
Otworzyła drzwi i weszłyśmy do ogromnego pokoju.
-Poczekaj chwile- poprosiła, gdy zniknęła za jakimiś drzwiami.
Rozglądnęłam sie po pokoju. Wyróżniał sie z całego domu. Był urządzony po staroświecku.
Zauważyłam półkę z książkami, więc z ciekawości do niej podeszłam.
Sięgnęłam po pierwszą lepszą z brzegu i otworzyłam ją po środku.

"... Mówią, że mi przejdzie, że moje sumienie przestanie mi o sobie przypominać... Nie przestaje.
Z każdym kolejnym morderstwem moje sumienie mnie wykańcza. Nie umiem zapomnieć Ich przerażonych twarzy.
Zaczynają mi sie śnić po nocach, a także widzę Ich w innych ludziach. Wpadam w paranoje. Za każdym razem, gdy zamknę oczy widzę Ją.
Kobietę o błękitnych oczach i rudych włosach.
Widzę jak trzyma w swych kościstych rękach małe niemowlę. Widzę scenę jak z horroru.
Widzę jak zabija swoich bliskich, a na koniec samą siebie. Nie mogę zapomnieć, że to ja Ją do tego zmusiłam. Nie mogę zapomnieć mojej pierwszej ofiary.
Czy to tak ma wyglądać moje życie wieczne?
Mam być nękana przez twarze moich ofiar? ..."

To nie książka... To zdecydowanie nie jest książka! Spojrzałam za siebie. Angel jeszcze nie było.
Wiem, że nie powinnam, ale wzięłam kolejny zeszyt z pułki, przekartkowałam kilka stron i czytałam dalej.

"... Mieli racje. Nie jest tak jak kiedyś.
Zajęło to kilkadziesiąt lat, ale moje sumienie trochę odpuściło.
Nie jestem taka jak kiedyś.
Widzę jak z dnia na dzień zamieniam sie w potwora. W maszynę do zabijania. Jestem coraz lepsza w złym znaczeniu.
I chociaż sumienie trochę odpuściło, moja pamięć nie ma zamiaru podzielić jego zdania.
Minęło kilkadziesiąt lat od mojego pierwszego morderstwa, a mnie nadal prześladuje Ta kobieta.
Gdy zasypiam słyszę jej krzyk, widzę jej przerażenie, gdy trzyma w rękach swoje martwe dziecko.
Widzę jak zabija bliskich... To nie daje mi spokoju.
Zasięgnęłam rady u bliskiego przyjaciela z otchłani piekieł.
Twierdzi, że przechodził to samo. Gdy spytałam jak długo to trwa, odpowiedział, że całe życie.
Pierwsze ofiary nigdy nie przestaną o sobie przypominać.
Jestem jak opętana przez ich duchy..."

Przekartkowałam następne kilka stron i czytałam dalej.

"... Mijały kolejne dni lecz ja nie zapomniałam. Nie umiem.
Dzisiaj nie wytrzymałam i wbiłam sobie nóż w serce.
Zemdlałam lecz, gdy wstałam powtórzyłam tę czynność kilka razy. Przestałam dopiero, gdy przyszedł mój bliski znajomy z piekieł.
Stwierdził iż moja psychika nie wytrzymuje.
Wziął mnie do znajomej czarownicy.
Miała sprawić, aby moje sumienie zniknęło. Zgodziłam sie lecz coś poszło nie tak.
Od dzisiaj nie mam uczuć..."

Odłożyłam książkę i chwyciłam następną.

"... Czary zadziałały.
Kobieta ze snu przestała mnie nachodzić.
Niestety przez te kilka lat nie zaznałam ani miłości, ani szczęścia.
Czuje tylko smutek i złość.
Nie umiem tak żyć lecz muszę sie przyzwyczaić..."

-Co ty robisz?- usłyszałam za sobą. Odwróciłam sie, a zeszyt schowałam za plecami. Spotkałam spojrzenie Angel. Już miałam odpowiedzieć, gdy usłyszeliśmy krzyk Liama. Angel szybko zbiegła na dół, a ja odstawiłam zeszyt na miejsce, po czym pobiegłam za nią.
-Możecie mnie nie straszyć?! -wrzasnęła Angel. Chłopaki bili sie poduszkami.
Zaczęli sie śmiać, ale przytaknęli. Po chwili wróciłyśmy znowu na górę.
-Tak, więc... To jest twój medalion... Znaczy sie twojej pra pra pra pra babki- oznajmiła i podała mi naszyjnik. Był przepiękny.
Dużych rozmiarów bursztyn po bokach ozdobiony został srebrem.
-Skąd go masz?- zapytałam dalej przyglądając sie bursztynowi.
-Twoja pra pra pra pra babka miała problemy z władzami. W tamtych czasach wiedźmy paliło sie na stosach.
Przyjaźniłyśmy sie, więc gdy usłyszałam co planują, przekazałam jej wszystkie informacje. Wieczorem, godzinę przed ceremonią spalenia, spotkałyśmy sie w lesie. Przekazała mi naszyjnik i swoją córkę. Twoja pra pra pra babka miała wtedy, chyba trzy lata. Praktycznie ją wychowałam- opowiedziała- Na swój sposób, ale wychowałam. Gdy dorosła spotkała mężczyznę. Ożenili sie i tak dalej, ale zostawiła u mnie medalion. Jednak ona wyjechała za granice, a ja jako że zawsze dotrzymuje obietnic, szukałam was przez długi czas... Aż w końcu znalazłam ciebie!
-Wow... Dziękuje- powiedziałam oszołomiona. Szukała nas? Teraz czuje sie podle, że przeczytałam jej pamiętniki.
-Załóż go- uśmiechnęła sie- Teraz musisz uważać, ponieważ każdy twój czar będzie potężniejszy, więc musisz poćwiczyć.
Ja tylko przytaknęłam. Jeszcze raz podziękowałam i poszłam do swojego pokoju.
Przypomniałam sobie jej pamiętnik. Może w księgach uda mi sie znaleźć zaklęcie, które na nią rzucono.
Kto wie. Może nawet znajdę sposób na powrót dawnej Angel.
Angel z uczuciami...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pam pam papam!
I jak wam sie podoba?
Taki mały obrocik sprawy ;D
Mówiłam, że w tym rozdziale będzie kilka niespodzianek.
Mam nadzieje, że teraz nie 'pójdę do piekła', co?
Kilku osobą coś to mówi, hmm...?

Jak myślicie?
Angel z uczuciami wróci czy też nie?

Tego dowiecie się w następnym rozdziale! <3

(Zapraszam do pytania bohaterów)

14 komentarzy:

  1. Aaaaaaaa ja wiedziałam że Zayn przeżyje^^

    Uuuu medalion hm? Oh, no i pamiętnik Angel! *-* SUPER!

    Najlepsze było to, gdy Angel uratowała Liama :D

    Czekam na next!
    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Wiedziałam, że uratujesz mojego męża XD
    Podoba mi się Angel - super bohaterka xd
    Niech Elenor znajdzie jakieś zaklęcie, aby Angel znowu mogła kochać *.*
    Zyczę weny
    Całusy :*
    Niki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejciu, jejciu. No świetny rozdział. I Zaynuś wrócił, jest dobrze c; *_*
    Czekam na twój kolejny rozdział, a jeśli oglądałaś kiedykolwiek serial Tajemnice Domu Anubisa, to zapraszam: http://the-hoa-stories.blogspot.com/ cc:

    xoxo,
    Lost in dreams

    OdpowiedzUsuń
  4. no, teraz to juz nie pojdziesz do piekla, xd :P
    bardzo sie ciesze, ze Zayn przezyl, ale ten numer z akwarium po prostu boski,pekalam ze smiechu :) skad ty bierzesz te pomysl? xd
    czekam na cd i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektuży twierdzą, że z pamiętników wampirów :/

      Usuń
  5. OMG... To było zaje*iste!!!
    No masz szczęście, że Zayn żyje :D
    Szkoda, że nie mam akwarium, bo chętnie bym budziła brata jak Angel Zayna xD
    Te pamiętniki Angel... o Jezu! To było świetne! Dobra wiedziałam, że zabijała innych, ale by zmuszać ludzi by ci zabijali swych bliskich... To akurat jest okropne...
    Jeszcze jak Angel uratowała Liama o.O słoooodkie xD
    Sądzę, że Angel z uczuciami powróci... Bynajmniej mam taką nadzieję :)) A jak uczucia jej wrócą tooo daję głowę, że będzie z Liamem :D
    Weny Ci życzę i do nn ;**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Wee.. Kocham Cię, Kocham Cię, Kocham Cię! :** Mówiłam, że Zayn ożyje :D no mówiłam. Ta scena z akwarium boska po prostu :D haha :D
    Jak Angel uratowała Li. Jejku to takie słodkie. I te pamiętniki... Wierzę, że El przy pomocy medaliona przywróci uczucia Angel :)
    Czekam na nn :*
    Weny kochana;*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha!!! Wiedziałam że przeżyje!!! :D Umarłam za niego... Ze śmiechu! xD czekam na nexta :* Weny Natasza, rewelacyjny rozdział!~

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jakim cudem ale dopiero dzisiaj zobaczyłam że dodalas rozdział 2 dni temu!
    Rozdział świetny!
    Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  9. JHKGJKGJHGJK <3 Świetny rozdział :)
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak! Yeah! Zayn żyje! NSABFUDFJZGEBDSFIEH to szczęście mnie wypełnia! :D I ta akcja z El i tym czytaniem pamiętnika. Nigdy bym nie przypuszczała, że Angel pisała pamiętniki ;D. Zabrali jej uczucia chamy jedne -_-. Oby El jej przywróciła te wszystkie emocje, na pewno tak będzie! ♥. I wtedy pojawi się jeden problem, albo przynajmniej ja tak przypuszczam: Wreszcie zakocha się w Liamie, ale nie można mieć ze swoim podopiecznym bliższych stosunków niż przyjaźń itp ;). Ale i tak ze sobą będą, muszą ze sobą być! <3
    Pisz szybko NN, bo czekam!
    I wpadnij na mojego bloga, na nowy rozdział ;)
    http://put-forehead-world.blogspot.com/
    Koniecznie zostaw pamiątkę! ;3
    Do poczytania! :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww
    Właśnie przeczytałam wszystkie rozdziały
    Świetnie piszesz ♥
    Rozdział cudny
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW! TRADYCYJNIE! IDĘ CZYTAĆ DALEJ BO NA RAZIE JEST ZAJEBIŚCIE :)

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH