04.06.2014

Rozdział 29 "Ja nie potrafię kochać"

Hej! Tak więc... Większość albo raczej cały rozdział to głównie dialog ,więc... Tak tylko ostrzegam ;D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~Angel~

Obudziły mnie promyki słońca i... Ogromny ból głowy.
-Dzień dobry- usłyszałam pod sobą. Lekko sie zdziwiłam ,więc spojrzałam w dół. Nie zgadniecie co zobaczyłam.
-Liam? Co ty tu robisz?- zapytałam zdziwiona.
-Aktualnie śpię- zaśmiał sie.
-Niech ci będzie- mruknęłam i lekko sie przeciągnęłam.
-Nic? Żadnych krzyków?-zapytał trochę zbity z tropu.
-Normalnie bym tak zrobiła ,ale jestem śpiąca ,jest mi zimno i boli mnie głowa- wyszeptałam i wtuliłam sie w jego ciepły tors. Po chwili znowu miałam to dziwne uczucie w brzuchu. Taa... Coś jest ze mną nie tak...
-Zimno ci?- zapytał ,a ja przytaknęłam. Po chwili mocno mnie przytulił i masował moje plecy ,aby było mi trochę cieplej.
-Pomogło?- zapytał po chwili. Ja tylko przytaknęłam.
-Wiesz co? Wygodny jesteś- mruknęłam ,a on sie zaśmiał. Tylko nie wiem z czego?! Bo mi wygodnie?
-Weź przestań sie śmiać bo spadnę- mruknęłam. Oczywiście po co mnie słuchać?! Zaczął sie tak śmiać ,że spadłam z niego. Co za tym idzie ,spadłam też z łóżka.
-Jasne! Śmiej sie ,śmiej- burknęłam i wstałam z podłogi. On zaczął sie jeszcze bardziej śmiać.
Położyłam sie obok niego i lekko uśmiechnęłam.
-Ej! Za co?- krzyknął ,gdy wylądował na podłodze.
-Za żywota- mruknęłam i zakopałam sie pod kołdrą. Po chwili poczułam ,że ktoś koło mnie siada.
-Wypadało by coś zjeść- oznajmił i ściągnął ze mnie kołdrę.
-Wczoraj sie najadłam.
-Wiesz ,że nie o to chodzi. Chodź- powiedział i do końca zdjął mi kołdrę. W dodatku otworzył okno na oścież!
Niby mam ubrania ze wczoraj ,ale... Wiecie jak mi sie zimno zrobiło?!
-To już był chwyt poniżej pasa!- krzyknęłam zdenerwowana.
-Jasne ,jasne... Chodź- na chwile przestał i spojrzał na zegarek- Jest po 13 ,a my cały czas spaliśmy...
-No i co?- zapytałam lekceważąco.
-Trzeba wstawać!- krzyknął. Pewnie wszyscy go usłyszeli ,ale ja najbardziej. Dlaczego? Nie dlatego ,że byłam w tym samym pokoju ,po prostu... Wrzasnął mi to do ucha!
-Jesteś nienormalny!- krzyknęłam ,gdy wstałam z podłogi. Po jakie licho położyłam sie na skraju łóżka?! On sie tylko zaśmiał sie zamknął okno.
-Chodź- uśmiechnął sie otwierając drzwi.
-Zimno mi! Nigdzie nie idę- westchnął i podszedł do szafy. Wyjął z niej bluzę ze znakiem batmana i podszedł do mnie. Założył mi bluzę ,w której tak a propo tonęłam ,po czym bezczelnie przerzucił mnie przez ramie.
Zaczął schodzić po schodach ,a ja... Ja zaczęłam zasypiać. Po prostu jestem zaspana ,okey?!
Odłożył mnie na krzesło i usiadł obok mnie. Wszyscy w kuchni patrzyli na nas tak dziwnie. Może dlatego ,że oparłam głowę o jego ramie i prawie zasypiam ,ale może mam coś na twarzy. Sama nie wiem.
-Wy to...?- Harry wskazał na nas widelcem.
-Nie!- krzyknęliśmy razem.
-Bo zachowujecie sie jakbyście byli ra...- zaczął Niall ,ale bardzo szybko mu przeszkodziłam.
-Ale nie jesteśmy ,okey?!- powiedziałam trochę głośniej niż chciałam -Po prostu jestem śpiąca.
-Spokojnie- Harry i Niall spuścili głowę i zaczęli jeść obiad.
Po chwili przede mną także znalazł sie talerz ,więc odkleiłam sie od ramienia Liama i zaczęłam jeść. Powiem szczerze ,że najchętniej wróciłabym do łóżka i nie wychodziła z niego przez najbliższe kilka godzin ,ale teraz bym nie zasnęła. Musze sie jakoś rozbudzić. Wstałam od stołu i poszłam do salonu. Stamtąd ukradłam whisky i nalałam sobie do szklanki po czym wróciłam do kuchni.
-Pijesz z rana? Jeszcze niedawno bolała cie głowa- zapytał Liam.
-Nie wiesz ,że na kaca najlepsza jest wódka?- udawałam zdziwioną po czym wzięłam łyk alkoholu. Wszyscy sie na nas patrzyli. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę ,że cały czas patrze na Liama ,a on na mnie.
I to jeszcze z uśmiechem!
Szybko odwróciłam wzrok od jego oczu i zaczęłam jeść. Po kilku minutach chciałam sie napić alkoholu ,ale szklanka zniknęła z mojej ręki.
-Ej!
-Nie będziesz pić z rana!- powiedział twardo Liam.
-Znowu zaczynasz?- zadrwiłam.
-Jak to?- zdziwił sie Zayn.
-Wczoraj zabraniał mi wyjść z domu ,a sam wrócił pijany- wyjaśniłam- Posłuchaj ,Liam. Nie jesteś moim ojcem żeby mi rozkazywać. Jestem już pełnoletnia... A nawet o kilka wieków starsza od ciebie ,więc... Oddaj mi to pieprzone whisky i przestań mnie wkurzać!
-Nie- pokręcił głową po dłuższym zastanowieniu.
-Igrasz z ogniem Payne!- powiedziałam ciut głośniej niż zamierzałam -Już i tak mam zły humor. Uwierz... Nie chcesz mnie zezłościć.
-Ja tam bardzo chętnie na to popatrzę- zaśmiał sie zmiennokształtny.
-Zamknij sie Zayn- krzykłam razem z Liam'em.
-Wow... Naprawdę do siebie pasujecie- stwierdził Louis.
-Nie wtrącajcie sie!- spojrzeliśmy na siebie z Liam'em ,gdy już drugi raz pod rząd powiedzieliśmy coś razem. Zacisnęłam pięści i wyszłam z kuchni. Oczywiście za mną wyleciał Liam.
-O co ci chodzi?!- krzykłam ,gdy byliśmy na korytarzu.
-O co tobie chodzi?!- odkrzyknął.
-Ugh...! Wkurzasz mnie!
-Czym?! Bo sie o ciebie martwię?!
-Tak! Dokładnie tak!- przytaknęłam- Właśnie to mnie wkurza! Martwisz sie o mnie!
-Nie wiedziałem ,że to coś złego!- wzruszył ramionami.
-Od teraz już wiesz!- uśmiechnęłam sie sztucznie.
-Stare małżeństwo- wszyscy zaczęli sie śmiać. Mówiąc wszyscy mam na myśli Harry ,Louis ,Niall ,Zayn i nawet Gabriel! To kompletna głupota!
-Zamknijcie sie!- wrzasnęliśmy.
-Przestań!
-Co mam przestać?- zapytał zdziwiony.
-Być... Sobą!- powiedziałam zła.
-Jesteś taka wkurzająca! -wrzasnął- Chce ci tylko pomóc!
-W czym?! Jak na razie tylko sie pogarsza!- krzykłam podchodząc do niego.
-Teraz zwalasz winę na mnie?!- uniósł jedną brew- Tak przeżyłaś 500 lat?! Na denerwowaniu ,irytowaniu i zwalaniu winy na innych?!
Wkurzyłam sie ,więc... Złapałam go za szyje i przygwoździłam do drzwi. Zaczęłam go trochę podduszać ,a reszta już szła w naszą stronę ,ale zatrzymał ich Gabriel. Nareszcie na coś sie przydał!
-Powinnam cie teraz zabić- wysyczałam- Nie wiem czemu ,ale tego nie zrobię. Coś od środka mi na to zakazuje ,ale kiedyś to zrobię. Więc nie przekraczaj granic i nie wmawiaj mi jaka byłam jeśli mnie nie znałeś.
Puściłam go i poszłam do piwnicy. Trzasnęłam drzwiami i podeszłam do manekina. Najpierw go biłam i kopałam ,przez co prawie go rozwaliłam ,a następnie wzięłam noże. Po dwóch godzinach ktoś do mnie przyszedł. Nie sprawdzałam kto ,ponieważ zbytnio mnie to nie interesowało.
-Co sie dzieje?- usłyszałam za sobą.
-Nic ,Eleanor... Nic sie nie dzieje- oznajmiłam i rzuciłam kolejnym nożem. Prosto w serce.
-Przecież widzę ,a poza tym...- zacięła sie na chwile- Ktoś mądry powiedział mi kiedyś ,że kłamstwo to zły nawyk.
-Jestem mądra?- zaśmiałam sie ,a ona lekko przytaknęła- Niestety ten nawyk mam od kilkuset lat.
-Zawsze można go przerwać- stwierdziła- Więc o co chodzi?
-Nie wiem.
-Jak to nie wiesz? Nie wiesz dlaczego masz zamiar zabić Liama?- zaśmiała sie.
-Tyle ,że ja nie chce go zabijać- jęknęłam i rzuciłam wszystkimi nożami, jakie miałam w ręce ,gdzieś w kąt.
-Na górze mówi...
-Wiem co mówiłam ,okey?!
-Więc... O co chodzi?- zapytała siadając obok mnie na materacach. Była spokojna i uśmiechnięta. W przeciwieństwie do mnie.
-Po prostu... Od kilku dni mam takie dziwne uczucie w brzuchu i... Nie mogę spać...- zaczęłam- Cały czas chodzę uśmiechnięta. To mnie irytuje. Irytuje mnie to ,że nie wiem co robić. Eleanor... Pomóż mi.
-Wiesz... Jest takie coś co zmienia ludzi -powiedziała cicho i szturchnęła mnie lekko w ramie- Ty sie zakochałaś.
-Ja nie potrafię kochać, Eleanor , ja nienawidzę.
-Każdy potrafi kochać- oznajmiła- Tylko twoja miłość została zasłonięta przez nienawiść.
-Tłumacz to sobie jak chcesz -westchnęłam -Taka już jestem. Nie umiem kochać i tyle.
-Wmawiaj sobie- zaśmiała sie- Tak swoją drogą... Dziękuje.
-Za co?- zapytałam zdziwiona.
-Że wyrzuciłaś nas wtedy z domu- uśmiechnęła sie- Wiesz wieczorem trochę porozmawialiśmy i... Jesteśmy teraz razem.
-Gratuluje- zaśmiałam sie i wstałam z materaców- Musze jeszcze z kimś pogadać.
Wyszłam z piwnicy i wróciłam do kuchni. Spojrzeniem spotkałam sie z Liam'em ,ale szybko odwróciłam wzrok.
-Gabriel...- zaczęłam ,a on na mnie spojrzał- Mogę z tobą porozmawiać?
-Okey?- powiedział zdezorientowany.
-W cztery oczy- sprostowałam ,a ten niepewnie wstał z krzesła i wyszedł razem z domu.
-Dlaczego na dworze?
-Bo Zayn usłyszy- stwierdziłam głupkowato.
-Więc o czym chciałaś porozmawiać?
-Jesteś archaniołem ,więc masz dostęp do niektórych informacji i tak dalej ,tak?- zapytałam ,a on przytaknął- Jesteś wszystko wiedzący ,więc może będziesz wiedział o co chodzi.
-W co sie znowu wpakowałaś?- jęknął.
-Kurcze... Dzięki za wiarę we mnie- zadrwiłam- Po prostu nie wiem co sie dzieje. Już nieraz miałam chęć poturbować ,i to dość porządnie zresztą, pewną osobę...
-Liama?
-Skąd wiesz?
-To sie po prostu widzi ,że sie...
-Ta... Jasne- przerwałam mu- Nawet jeśli coś jest na rzeczy w tej sprawie to nie chodzi o to.
-Więc o co?- zapytał zdziwiony.
-Mam ochotę go nieraz uderzyć ,ale coś od środka mi na to zakazuje. Nawet karze mi go chronić! I nie! To na pewno nie jest miłość!
-Skąd to możesz wiedzieć?- zadrwił.
-Ponieważ nawet jeśli bym go kochała, a nie kocham(!), to i tak bym go uderzyła- wyjaśniłam- A coś mi zabrania!
-Co ja mam z tym wspólnego?- wzruszył ramionami.
-Chce abyś to zbadał- powiedziałam ,a po chwili zrobiłam minę zbitego pieska- Proszę?
-Ugh... Dobra!- po chwili wróciliśmy do domu. Wszyscy tak dziwnie na nas patrzyli. Naprawdę ,koszmar. Potem był dzień jak co dzień.
Zjadłam w końcu ten obiad. Teraz raczej obiadokolacje ,ale... Nic sobie z tego nie robię. Czy teraz czy później. Jest zjedzone.
Potem oglądaliśmy jeszcze telewizje ,poszliśmy poćwiczyć ,tak swoją drogą lekko poturbowałam zmiennokształtnego ,a później rozeszliśmy sie do swoich pokoi.

~*~


Z samego rana dosłownie zleciałam z kanapy!
Jakby nie patrzeć to jeśli ktoś ci krzyczy nad uchem to z reguły tak bywa.
Wstałam z podłogi i wróciłam na kanapę. Naprawdę jest wygodna.
Przykryłam sie kocem i poszłam spać ,a przynajmniej próbowałam.
-Angel ,wstawaj!- krzyczał Gabriel.
-Nie przypominam sobie żebym zamawiał pobudkę z rana- wymamrotał Louis ,gdy zeszli do salonu. Wszyscy już siedzieli w pokoju ,a Eleanor i Perrie nawet siedziały na mnie ,twierdząc iż jestem wygodna. Nie obchodziło mnie to i nadal próbowałam spać.
-Wiem o co chodzi z Angel i Liam'em- oznajmił uśmiechnięty ,a ja zakryłam sie kołdrą- Wiem dlaczego was tak do siebie ciągnie oraz dlaczego Angel ma wrażenie ,że musi go chronić.
W pokoju nastała cisza ,i mogę sie założyć ,że wszyscy patrzyli na mnie i na Liama.
-Bo sie zakochali?- zadrwił Zayn.
-Ja nie kocham ,kundlu! Zajmij sie swoją Perrie!- krzykłam spod koca. Zaczęliśmy razem ze zmiennokształtnym sie przezywać i kłócić ,aż Gabriel nam przerwał.
-Możecie przestać?!
-Dobrze- mruknęliśmy w tym samym momencie.
-A więc... Tak jak prosiłaś trochę poszukałem i znalazłem powód twojego zachowania- wskazał na mnie ,gdy wyłoniłam głowę spod koca.
-No to mów ,bo chce wrócić do spania- jęknęłam.
-Angel...- zaczął- Liam to twój podopieczny.
Gdy to powiedział szybko wstałam z kanapy ,przez co Perrie i Eleanor spadły na podłogę ,i spojrzałam na Liama.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam nadzieje ,że sie podobało(?)
Przy okazji przepraszam ,że tak późno ,ale najpierw musiałam zostać po lekcjach ,a następnie byłam na spotkaniu na bierzmowanie.
Takim o to sposobem na napisanie rozdziału miałam mało czasu.
Aha... Zapomniałabym!
W zakładce "zapytaj bohatera" (przy okazji zapraszam do pytania bohaterów :D) nie odpowiem na pytania kim jest podopieczny.
Może sie coś domyślacie ,ale i tak nie odpowiem ,ponieważ to...
TAJEMNICA 

No to widzimy sie w sobotę, papatki! xD

20 komentarzy:

  1. Matko bosko ile emocji! Niby sam dialog, a jak super się czytało! <3 Ta Angel nie umie przyjąć do tej łepetyny, że kocha Liama, a on ją i nie wywinie się z tego?! No serio nie wierzę, że się tak upiera przy swoim.... I kurde no nie wierzę, no nie wierzę, że Liam to jej podopieczny o.O. Serio nie mogę uwierzyć, kompletnie się tego nie spodziewałam! Mam nadzieję, że to nie przeszkodzi im w byciu razem, bo i tak wiem, że się kochają i w dupie mam ich wymówi XD. Sorka za wymowę, ale się podjrałam ;D. W każdym razie pisz szybko NN! Bo nie wytrzymam! Buziaczki i weny ;*
    Mam nadzieję, że czytałaś mój rozdział na blogu, a jeżeli nie, to serdecznie Cię zapraszam ;)
    http://put-forehead-world.blogspot.com/
    Zostaw pamiątkę w postaci komentarza!
    Do poczytania ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. No kurde a chciałam się zapytać o co chodzi z tym podopiecznym!
    Rozdział świetny!
    Czekam na następny!
    PS. Kiedy masz bierzmowania? Ja 15 czerwca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A daj mi z tym spokuj!
      Dopiwro za dwa lata ,a jż musze chodzić ,żeby sie 'przygotować'

      Usuń
  3. Ja wiem! Ja wiem! Przynajmniej wydaję mi się, że wiem xD
    Podopieczny to jest ten tego... może lepiej tak: Angel jest aniołem (upadłym ale jest) a anioły są stróżami ludzi! Angel jest aniołem stróżem Liam'a! I dlatego chce go chronić! Zgadłam??? (Plis odpowiedz czy zgadłam :*)

    OdpowiedzUsuń
  4. A chciałam się pytać kim jest podopieczny, kurde...
    Ten podopieczny to, że Angel ma się opiekować Liamem tak? Raczej tak xd
    Rozdział jest ciekawy!
    Weny życzę i do nn ;**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  5. W sobotę?! Dawaj rozdział TU i TERAZ! Kurde, niesamowity blog ^^
    A możesz powiedzieć, w którym rozdziale Angel i Li się pocałują (bo wiem, (jestem pewna (na 10000000 %)) że to zrobią)? Kupię popcorn. ;D
    WIEEEEEEEEEEEEEEM! A może to jest tak, że podopieczny i jego... kto? Nauczyciel? Obrońca? Łot ewer. Może oni MUSZĄ się w sobie zakochać? Hahahahahahahahaha, ale beka, jeśli trafiłam ;D xD
    Dobra, dobra. Już kończę.
    Czeeeeeekam na rozdział!

    xoxo,
    Lost in dreams

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham i będę czytać regularnie rozdziały bo opuściłam 3 czego bardzo żałuję więc przepraszam i kocham ten rozdział na maxa

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja nie mogę!
    Liam podopieczny Angel!? Przecież ona jest ,,upadłą,,. O ja nie mogę, już myślałam, że Liaś i Angie naprawdę się zakochali a tu taka niespodzianka. Nie spodziewałabym się tego za co masz ogromny plus. Potrafisz zaskakiwać, widzę że jest nowa piosenka. Ja ostatnio też coś z nią mam i ciągle jej słucham więc jest faajnie, trafiłaś w mój gust. Już nie długo nowy rozdział u mnie! Jestem przez ciebie pod jarana nowym rozdziałem więc pewnie z nauki nici. xd //Channel

    OdpowiedzUsuń
  8. Co? Jaja sobie robisz? Dwa lata? To ile ty masz lat?

    OdpowiedzUsuń
  9. Następny! Boski AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa Pod-pooo-podopieczny :) Masz talent :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na
    http://ocenialnia-opowiadan.blogspot.com/2014/06/child-of-darkness.html :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. CUDO NIE ROZDZIAŁ! ♥

    Ale ja lubię te dialogi! Powinnaś częściej robić takie rozdziały, bardzo mi sie podobają! :3

    I podopieczny?! PODOPIECZNY?! ONI RAZEM MAJĄ BYĆ KURDE XD
    Haha coś czuje, że to ich zbliży do siebie^^

    Będzie cmok cmok ^^

    Czekam na next!

    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. skjfajjlasnjflkjafklhjkeghureihgjdn
    kurde! jak cudownie! jak ja uwielbiam ten blog! ja chce już kolejny, bo nie wytrzymam! ggggrrrr XD
    Liam jest podopiecznym Angel?! że co?! wtf?!
    no jak?! oni mają być razem i koniec kropka! :) ale może to ich zbliży? oby :)
    czekam na cd i pozdrawiam :)
    a ja się domyślam, kim jest podopieczny :) hihihi xd
    buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nat, jak mogłaś?! Ja tu myślałam że oni ślub za niedługą wezmą, a Ty mi z takim czymś wyskakujesz?! xD TO.BYŁO.CUUUUDNEEEE...EE!!!!! :D Kocham i czekam na nexta :* <33

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże dałabym ci 16-17 lat tak dojrzale piszesz a tu 14?
    Tak pytałam bo z tym biedrzmowaniem. Serio już musicie chodzić? Ja musiałam zbierać podpisy ale to dopiero jak dostaliśmy książeczki xD a dostaliśmy je we wrześniu i za tydzień mamy bierzmowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem i oto komentuję jako ostatnia; )
    Wcale nie było samych dialogów.
    Rozdział genialny.
    I co oni się nie kochają? ;( Ubolewam nad tym bo tak do siebie parują. I jeszcze pytanie kim do diaska jest podopieczny?!
    Masz już bierzmo? Ja mam w ten czwartek... Ehs.. Ale bez kitu 14 lat i już bierzmowanie.. kurczę dziwnie.
    Lece czytać następny ;*
    Buziaki :*
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah nie doczytałam. Już widzę z tym bierzmowaniem. To współczuję ci kochana naprawdę ;*
      A

      Usuń
  16. WOW! JAK CO ROZDZIAŁ MÓWIĘ, WOW! JEST ZAJEBIŚCIE! KOCHAM CIĘ I CAŁE TO OPOWIADANIE, ALE Z GŁĘBSZYM OPISEM TEGO CO CZUJĘ, POCZEKAM DO SAMEGO KOŃCA, W SENSIE TYCH ROZDZIAŁÓW CO MAM DO PRZECZYTANIA XD. BUŹKI <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH