31.05.2014

Rozdział 23 "Urodziłam się ja. Mały aniołek"

~Liam~

Po chwili do pomieszczenia weszła El.
-Obiecała ,że jeśli ją wyposzczę z pokoju to odpowie na nasze pytania.
Wszyscy spojrzeliśmy zdziwieni na czarnowłosą ,która aktualnie była przygwożdżona do ściany przez Zayna.
-Puść mnie kundlu ,inaczej nic nie powiem- spojrzała na niego wściekła. Zayn obdarzył ją morderczym spojrzeniem ,ale jednak ją puścił. Wziął kilka głębokich wdechów i usiadł koło nas na kanapie. El po chwili też usiadła ,ale na fotelu.
-Więc...- zaczęła El.
-Czym jesteś?- zapytał prosto z mostu Harry.
-Poczekaj chwile- skarciła go Angel- Trochę cierpliwości! A może tak magiczne słówko?
-Angel ,obiecałaś że odpowiesz na nasze pytania- powiedziałą ją Perrie.
-I odpowiem -oznajmiła -Jestem człowiekiem honoru. Zawsze dotrzymuje obietnic.
-W takim razie mów- powiedział lekko zniecierpliwiony Louis. Angel przeszła sie po pokoju i oglądała drobiazgi jakie były na szafkach. W końcu doszła do barku i zaczęła przeglądać alkohol.
-A więc... Zacznijmy od początku. Znacie opowieść o Adamie ,Ewie  i wężu, który ją skusił?- zapytała wyjmując szklankę.
-Każdy ją zna- zaśmiał sie Niall.
-Nie każdy zna prawdziwą wersje- stwierdziła.
-A jaka jest prawdziwa wersja?- zaciekawił sie Harry. Ach... On i te jego książki.
-Wątek jest ten sam. Adam i Ewa biegali sobie szczęśliwi po Raju. Potem jedzą zakazany owoc ,a Bóg ich wyrzuca. Jednak między wersami ,jak to sie mówi ,jest ukryta druga historia- oznajmiła. Wyjęła w końcu jakiś alkohol i nalała sobie do szklanki. Następnie wskazała palcem w górę.
-Na Górze był chaos. Lucyfer nie był zadowolony iż ma pokłonić sie przed zwykłym śmiertelnikiem. Twierdził ,że to Adam powinien kłaniać sie jemu. Duma nie pozwoliła mu na pokłon. W końcu Lucyfer zbuntował 1/3 aniołów. Zamienił sie w węża i nakłonił Ewe do zjedzenia owocu- wyjaśniała co jakiś czas biorąc łyk alkoholu i krążąc po pokoju- Bóg stwierdził ,że nie chce mieć w swoich szeregach zdrajców i obdarł zbuntowane anioły ze skrzydeł. Zrzucił ich na ziemie i skazała na wieczną tułaczkę wypełnioną smutkiem, płaczem ,żalem... Jednak Lucyfer sie nie poddał. Stworzył piekło. Niektóre anioły sie załamały i wyrwały sobie serce ,spaliły lub odcięły głowę. Reszta poszła w ślady Lucyfera. Tak o to powstało piekło ,a upadli zsyłali dusze do piekieł ,gdy tylko miały taką okazje.
-Ale co to ma do tego czym jesteś?- zapytał Niall ,a Angel spojrzała na niego z politowaniem.
-Czego nie zrozumiałeś w moim pięknym opowiadaniu?!- zapytała oburzona ,że jej wypociny poszły na marne.
-Nie zwracaj na niego uwagi- powiedziałem -Kontynuuj.
-Tak ,więc... Zanim upadli zostali zrzuceni z nieba niektórzy zdążyli sie przespać z ludzkimi kobietami. Tak o to powstała nowa rasa. Upadłe anioły. Było ich coraz więcej i więcej. W końcu po wiekach chaosu zrodziła sie Rada i Łowcy ,wszyscy powołani przez Boga ,aby chronić ludzi. Większość upadłych została wymordowana. Tylko garstka przetrwała.
Podeszła do barku i znowu nalała sobie tekilli. (Nie mam pojęcia jak to sie pisze :D)
Tym razem nalała sobie do pełna ,a my byliśmy coraz bardziej niecierpliwi dalszego rozwoju wydarzeń.
-Z wieku na wiek upadłych było coraz mniej. Aż w końcu... Hura! Doszliśmy do roku 1451. Moja matka puściła sie z jakimś facetem. Szkoda ,że nie wiedziała ,że jest upadłym. Urodziłam sie ja. Mały aniołek. W wieku 15 lat spotkałam chłopaka. Po nim przyszedł następny ,Gabriel. Pan zesłał go ,aby pomógł mi stać sie aniołem. Jak widać nie udało mu sie to. Wtedy moja rodzina została zamordowana ,a ja razem z moim 'nauczycielem' uciekłam na drugi koniec świata- stanęła przed oknem i patrzyła sie w widok za szybą- W wieku 18 lat byłam już aniołem. Wróciliśmy do mojego rodzinnego miasta czyli Londynu. Zatrzymaliśmy sie w moim starym domu. Pewnego dnia poszłam na targ. Spotkałam tam tego drugiego chłopaka. To przed nim ostrzegał mnie Gabriel. Zaciągnął mnie do lasu i ugryzł. Był wampirem. Anioł musi być czysty ,a ja...- na chwile ucichła- Gabriel zabrał mnie do Pana. Zostałam osądzona. Obdarli mnie ze skrzydeł i strącili z na ziemie. Od tej pory jestem jedną z upadłych.
-Czyli byłaś kiedyś aniołem?- zapytał nie dowierzając Harry ,a Angel zaklaskała i skinęła głową.
-Czyli to mamy wyjaśnione- stwierdził Lou- Teraz powiedz dlaczego zabijasz?
-Po upadku z nieba ,przygarnął mnie Lucyfer. Piekło stało sie moim domem i rodziną. Grzech był tam normalnym zjawiskiem. Był jeden haczyk. Musiałam im zsyłać dusze- oznajmiła ,ale my nic z tego nie rozumieliśmy.
-Pamiętasz jak mówiłam ,że słyszę ,gdy ktoś chce umrzeć?- zapytała patrząc na moją osobę. Ja tylko przytaknąłem.
-Tylko osoby z poważnym grzechem lądują na dole. Gdy słyszę ,że ktoś prosi o śmierć ,idę ,hipnotyzuje i sam sie zabija. Prośba o śmierć to grzech. Nie szanujesz życia ,więc gdy sobie je odbierasz to automatycznie spadasz do piekła.
Takim o to sposobem dostarczałam im dusze i przy okazji sie żywiłam. Jak to sie mówi? Piekłam dwie pieczenie na jednym ogniu.
-Czyli jak powstawali upadli?- zapytał nic nierozumiejący Zayn.
-Oj kundlu ,kundlu...- westchnęła- Gdy upadły przespał sie z ludzką kobietą ta spłodziła mu anioła. Anioł jednak musi być czysty ,więc upadli nasyłali najczęściej wampiry ,aby ugryźli ich dziecko i ta da! Młodego stawiano przed sąd ,obdzierano ze skrzydeł i zsyłano na wieczną tułaczkę.
Zayn wymamrotał jakieś 'aha' ,a Angel usiadła na fotelu. Spojrzała po naszych twarzach i wypiła zawartość szklanki do końca.


~Eleanor~


-Jeszcze jakieś pytania?- wstała i odłożyła szklankę.
-Chyba nie- stwierdził Harry ,który już pewnie myślał jak to opisać w książkach.
-No i fajnie!- ucieszyła sie i ruszyła w stronę wyjścia. Chcieli już iść i ją zatrzymać ,ale zakazałam.
-Spokojnie. Nie wyjdzie stąd -uspokoiłam ich. Po chwili usłyszeliśmy głośny krzyk.
-Eleanor!- wrzasnęła Angel. My nie mogliśmy sie powstrzymać i poszliśmy w stronę krzyku. Angel próbowała przejść przez drzwi ,ale nie udało jej sie. Założyłam blokadę na cały dom.
-Miałaś mnie stąd wypuścić!
-Nie- zaprzeczyłam- Miałam cie wypuścić z pokoju.
-Obiecuje ci ,że zapłacisz mi za to!- krzykła nadal wkurzona.
-Ciekawe jak?- zaśmiał sie Zayn.
-Nie cieszyłabym sie na twoim miejscu- zadrwiła -Spróbuj wyjść.
Zayn podszedł do drzwi i chciał wyjść ,ale bariera mu nie pozwalała. Zaczął bić pięściami i nadal nic.
-Co jest?!
-Na tą barierę potrzebne jest więcej mocy. Co oznacza ,że żadne stworzenie magiczne oprócz osoby ,która stworzyła tą barierę ,nie może przejść.
Zayn załamany poszedł do salonu ,a Angel zabijała mnie wzrokiem. Podeszła do mnie i przygwoździła mnie do ściany. Spojrzała mi w oczy. Zobaczyłam tam furie. Po chwili zbliżyła sie do mnie. Reszta patrzyła na nas z obawą ,ale zatrzymałam ich ruchem ręki.
-Wiesz co? Nie dziwie sie ,że twoi rodzice woleli zginąć w wypadku niż wychowywać ciebie- warknęła tak cicho ,że tylko ja ją słyszałam.
-Nie zginęli specjalnie- powiedziałam- To był wypadek. Nie mieli wyboru.
Broniłam ich ,a ona sie zaśmiała.
-Wcisnęli ci niezłą ściemę- zadrwiła- Ty naprawdę myślisz ,że ten nieszczęsny wypadek był przypadkiem?
Ja jednak nic nie odpowiedziałam. Jej głos wypełniony był jadem. Tylko głupi by go nie wyczuł w jej głosie.
-To nie był wypadek. Wszystko było zaplanowane.
-Jak to?- zapytałam nie dowierzając ,a do moich oczu napłynęły łzy.
-Szczęśliwa rodzinka jedzie na wycieczkę i tylko jedna osoba ,mała dziewczynka ,przeżyła wypadek. Jakie to wzruszające- zadrwiła- Wiesz kto spowodował ich śmierć?
-To był wypadek. Nikt nie zaplanował ich śmierci!
-Ja. Ja zaplanowałam- sykła- Wiesz co było najpiękniejsze? Jak prosili o litość. Wręcz błagali. Błagali żeby ich kochana córeczka przeżyła.
-To nie prawda- stwierdziła ,a po policzkach pociekły mi łzy. Chłopaki i Perrie chcieli do mnie podbiec ,ale unieruchomiłam ich. Mogli tylko patrzeć i słuchać.
-Ty jesteś odpowiedzialna za ich śmierć!- krzykła- To ty miałaś zginąć ,nie oni. Miałam cie zabić ,ale oni skutecznie mi to uniemożliwili. Najpierw czarami ,a potem... Doszło do rękoczynów. Sami sie prosili o śmierć!
-To nie prawda! To nie może być prawda!- wrzasnęłam ,a moje policzki zmieniły sie w wodospad.
-'Proszę weź nas! Zostaw naszą córeczkę w spokoju!' -zaczęła udawać JEJ głos- Byłaś za mała żeby cokolwiek rozumieć. Ich zabiłam na miejscu ,a ciebie oddałam do domu dziecka.
Tak ,Eleanor. To JA zabiłam twoich rodziców. Ja wszystko zaplanowałam. Ja wbiłam im sztylety prosto w serce ,kiedy mówili że cie nie opuszczą...
Nie wytrzymałam. Wyszeptałam kilka słów ,a Angel zgięła sie w pół. Rzuciłam nią o ścianę.




Następnie klęczała na podłodze ,a jej kości zaczęły pękać.
-El! El przestań!- wszyscy krzyczeli. Angel patrzyła na mnie zwycięskim wzrokiem i nie robiła sobie nic ,z tego że jej kości łamią sie w pół. Nie wydała z siebie ani jednego krzyku.
Po chwili jej kości wracały na swoje miejsce ,i tak na okrągło. Poczułam jak kumuluje całą moją moc ,aby zaatakować ostatecznie.
Wyszeptałam kilka słów ,a jej kręgosłup zgiął sie w tył. Po chwili usłyszałam trzask ,a Angel upadła na podłogę.
Po kilku sekundach przed oczami pojawiły mi sie mroczki. Angel powoli wstawała z podłogi ze zwycięskim uśmieszkiem.
Chciałam coś na to poradzić ,ale zakręciło mi sie w głowi ,więc chwyciłam sie za pierwszą rzecz z brzegu. Okazało sie ,że złapałam za wazon z kwiatami. Szkło rozbiło sie o podłogę ,gdzie wylądowałam też ja.
-Eleanor!- krzyczeli wszyscy.
Czułam sie jakby moja głowa miała eksplodować.
Słabłam.
Mroczki przed oczami stały sie jeszcze większe.
Już nic nie słyszałam.
Później nastała ciemność.
Tylko to widziałam.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej ,hej ,hej!
Tym razem rozdział pojawił sie w środę ,ale sami tak chcieliście  ;D
Podoba wam sie ,że Eleanor zaczęła bardziej używać mocy? Mi tak! XD
Widzimy sie w niedziele <3


(Zapraszam do pytania bohaterów)

13 komentarzy:

  1. Superaśne!! podobają mi się moce El, a Angel... raz wydaje mi się dobra, a potem znowu jej nie lubię ;/ Czekam z niecierpliwością na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze lubiłam Angel.
    Jejku, cokolwiek zrobisz czy napiszesz, i tak będzie to moja ulubiona bohaterka!
    Believe. xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział świetny!
    Nie da się wcześniej rozdziału?
    Czekam! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wee ale się działo. El w końcu pokazała na co ją stać. (i ten gif z The Original bomba ) i jak El zemdlała to Angel uciekła, mogę się założyć... Jeju czy Angel jeszcze kogoś zabiła z ich bliskich? Najpierw brat Nialla a teraz rodzice El ;( jeej
    Czekam z niecierpliwością na niedziele :*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo fajne :P
    Naprawdę świetne! Biedna El..
    W sumie nie dziwię się Angel, ale jak dla mnie trochę za ostro zareagowała. :) Ach.. Liam się zakochuje! <3
    /http://opowiadanie-o-1d-1616.blogspot.com/
    /http://hey-im-a-witch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. No wreszcie Eleanor użyła mocy ! Super!... No i znowu zawiodłam się na Angel, matko dlaczego ona musi się zachowywać, jak najgorszy człowiek na Ziemi?! Już myślałam, że w miarę "znormalniała", a tu kolejny wybryk: "No takie tam zabiłam sobie rodziców El" -.-. Ale rozdział super! <3 Pozdrawiam i weny życzę ;*
    http://put-forehead-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ELEANOR CZARUJE, YAAAAAAAAAAAAY!!!!!!

    Ale się dzieje! Biedna El :( Co jak co, ale Angel przesadza -,-" Coraz mniej ją lubię :/
    Ale Langel trwa^^ I dobrze, może Li ja jakoś naprowadzi :)

    Rozdział cudowny, cały czas mnie zaskakujesz :3

    Czekam na next!
    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. zostawilas komentarz u mnie w spamiei postanowilam zajrzec, bo zaciekawilas mnie :)
    bardzo fajny rodzaj opowiadania, podoba mi sie twoj styl pisania i oczywiscie ten blog :)
    El wiecej czaruje :) jak fajnie, ale Angel zaczela zbyt przesadzac :(
    nie powinna tych rzeczy w taki sposob mowic, ale no ni :)
    czekam na cd i pozdrawiam :)
    w wolnej chwili zapraszam tez do mnie :)
    zagubiona-przez-zycie.blogspot.com (mam nadzieje, ze zajrzysz)
    do nastepnego :*
    PS poinformujesz mnie o nowym? u mnie w zakladce spam na gorze po prawej, z gory dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział SUPER!!!!

    EL W KOŃCU CZARUJE !!!!!! YAY !!!!!!
    Biedna El jak Angel mogła ją tak zranić?!
    Coraz bardziej nie lubię Angel :((
    Do nn i weny życzę :**


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej ciekawe opowiadanie, tyle że jako (że się tak wyrażę XD) zaawansowany znawca tematyki aniołów i demonów mam pewne ale: otóż gdy upadły anioł przespał się z śmiertelniczką płodził "Nefilim", a nie kolejnego anioła. Chyba, że piszesz tak specjalnie, no ale to moja uwaga :D

    Mimo wszystko czekam na NN .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze tak specjalnie
      To opowiadanie i nie chce ,aby wszystkie informacje były prawdziwe
      Chce ,żeby to opowiadanie było inne niż cała reszta o tej tematyce

      Usuń
  11. WOW!
    K
    O
    C
    H
    A
    M

    T
    W
    O
    J
    E

    O
    P
    O
    W
    I
    A
    D
    A
    N
    I
    E

    <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH