11.05.2014

Rozdział 22 "Życie jest nie fair"

~Liam~

-Ała!- krzyknąłem ,gdy w 'niewyjaśnionych' okolicznościach skończyłem na podłodze.
-Spadaj stąd ,a nie- warknęła Angel.
-Lewą nóżką sie wstało ,że taki humorek?- zadrwiłem.
-Jeszcze nie wstałam ,ale...- usiadła na łóżku i specjalnie najpierw położyła na podłodze lewą nogę- Teraz już mam zły humor.
Po jej inteligentnym stwierdzeniu zacząłem sie śmiać.
-Ty sie ze mnie śmiejesz?- zapytała nie dowierzając.
-Możliwe- wzruszyłem ramionami ,a ona uniosła brwi. Sięgnęła po poduszkę ,która po chwili z prędkością światła znalazła sie na mojej głowie.
-Zapamiętaj sobie- pogroziła mi drugą poduszką- Ze mnie nikt sie nie śmieje!
-Oczywiście- pokręciłem głową z dezaprobatą.
-Nie wierzysz?- zapytała.
-Nie... Jakoś nie bardzo- i tak o to zaczęła sie piękna wojna na poduszki. Ogółem powiedziawszy pierze latało po całym pokoju. Wyglądało to trochę jakby spadł śnieg ,ale w domu.
-I co? -zaśmiałem sie- Kto tu jest lepszy?
Aktualnie wygrywałem. Angel leżała na podłodze ,a ja siedziałem na niej przytrzymując jej nadgarstki ,abym przypadkiem nie dostał poduszką.
-No ,ale weź mnie puść!- zaśmiała sie.
-Czekaj ,pomyśle...- udałem zamyślonego- Nie!
-Złaź bo pożałujesz- 'ostrzegła' patrząc mi prosto w oczy. Ładna jest ta czerń...
-I kto teraz jest górą?- uśmiechnęła sie. Wykorzystała moją nieuwagę i teraz to ja leżałem pod nią. Jak ja mogłem dać sie tak wykiwać? Dziewczynie?!
-Ja tam nie widzę różnicy- wzruszyłem ramionami. Spojrzała mi w oczy i wstała po czym podała mi rękę ,aby mi pomóc.
-Ale ,oszukiwałaś- stwierdziłem- Wykorzystałaś chwile mojej nieuwagi ,to było nie fair.
-Nie fair?- zaśmiała sie podchodząc do mnie blisko- To życie jest nie fair.
-Widzę ,że brak humoru powrócił- zauważyłem.
-Jak przyniesiesz coś co posiada procenty to wróci- stwierdziła.
-Jesteś nie możliwa- oznajmiłem i wyszedłem z pokoju. Zza drzwi słyszałem jeszcze tylko jej krzyk. Coś w stylu 'Wracaj tu i pomóż mi sprzątać!' albo coś podobnego. Potem masę przekleństw.
W końcu zszedłem schodami do kuchni i zastałem wszystkich. Nawet Eleanor była.
-Gdzie ty byłeś?- zapytali wszyscy.
-No... Spałem- zaśmiałem sie siadając na krześle.
-Ale gdzie? Bo w salonie cie nie było- stwierdził Harry.
-No... Ten... Yyy... Jakby to...- podrapałem sie po karku.
-No gdzie byłeś?- dopytywał sie Zayn.
-Byłem u Angel- wymamrotałem tak cicho ,że nawet Zayn nie zrozumiał co mówię.
-Co?- zapytali chórkiem.
Powtórzyłem ,ale nie głośniej niż przedtem ,więc oni znowu zaczęli pytać i marudzić żebym mówił głośniej i wyraźniej.
-Byłem u Angel ,okey?!- krzyknąłem ,a wszyscy spojrzeli zdziwieni. Niall to sie nawet jajecznicą zakrztusił.
-Co?!- tym razem krzyknęli.
-Oglądaliśmy film i tak jakoś... Zasnęliśmy- oznajmiłem bawiąc sie jedzeniem.
-Liam...- zaczął Louis i położył mi rękę na ramieniu- Wiemy ,że jesteś zdesperowany...
Zaczął spokojnie tłumaczyć ,a ja wyplułem herbatę ,którą właśnie piłem.
-Że co?!
-No ,normalnie. Jesteś zdesperowany bo dziewczyna cie ostatnio rzuciła ,ale... To nie oznacza ,że masz sie pakować do łóżka pierwszej lepszej dziewczynie... Nie! Co ja mówię? Pierwszej lepszej istoty ,którą napotkasz- stwierdził klepiąc mnie po plecach ,a ja spojrzałem na niego jak na idiotę.
-Przecież Emili rzuciła mnie dwa lata temu!- przypomniałem mu.
-A no tak... Ale szczęścia do kobiet od tamtego czasu to ty nie masz- zadrwił Zayn.
-Kurze ,dzięki! Nie ma to jak przyjaciele- stwierdziłem wstając od stołu.
-Chłopaki dajcie mu spokój!- skarciła ich Perrie- Po prostu sie dogaduje z Angel i tyle...
-I nie zachowujcie sie jak stare ciotki i nie dodajcie wątków od siebie- dodała El- Jeśli mówi ,że sie z nią nie przespał w ten sposób to znaczy ,że sie nie przespał w ten sposób.
-Dziękuje dziewczyny- wróciłem na swoje miejsce- Chociaż dwie normalne w tym domu!
Zacząłem jeść ,a po chwili usłyszałem krzyk Angel.
-Liam!- wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni- Liam idioto!
Przez następne pół godziny ja spokojnie jadłem , Angel zdzierała sobie gardło ,a reszta moich towarzyszy chyba zaczęła tracić cierpliwość.
-Idź do niej bo za chwile cie tam zaniosę!- krzyknął Niall. Ja tylko pokręciłem przecząco głową. Sorry ,ale nie mam zamiaru sprzątać piór ,które leżą dosłownie wszędzie!
-Liam! -krzykła znowu- Jak za chwile tu nie przyjdziesz to będę tak krzyczeć do puki sie nie ruszysz!
Nie zwróciłem uwagi i jadłem dalej. Chłopaki sie wkurzyli i zaczęli spiskować. Przeciwko mnie ,rozumiecie?!
Zayn staną po mojej prawej ,a Louis po mojej lewej. Chwycili mnie za barki i dosłownie zaciągnęli mnie na górę i wepchnęli do pokoju Angel.
-Masz go i przestań sie drzeć!- warknął Zayn ,a po chwili zaczął sie śmiać.
-Widzę ,że sie dobrze bawiliście- zarechotał Louis.
-To jego wina!- wskazała na mnie palcem.
-To ty mnie uderzyłaś poduszką!- broniłem sie ,a przynajmniej próbowałem.
-Ale to ty mi oddałeś!
-Co?! -i to ma być argument?!
-To ty rozwaliłeś te poduszki!- skarżyła sie -A teraz to posprzątaj!
-Ty to rozwaliłaś! Ty sobie sprzątaj!- chciałem wyjść ,ale chłopaki zagrodzili mi drogę. No wielkie dzięki!
-Oboje zrobiliście tu... Piórkową śnieżyce ,więc...- zaczął Louis.
-Oboje sprzątacie- dokończył Zayn.
-Nie ma mowy!- znowu chciałem wyjść ,ale znowu mi nie pozwolili.
-Wyjdziesz dopiero jak posprzątasz- oznajmili.
-Mi taka opcja pasuje- zaśmiała sie Angel i rzuciła sie na łóżko. Super! Ona i tak stąd nie wyjdzie ,a ja dopiero jak posprzątam?!
-Ale to nie fair!- wrzasnąłem załamany.
-Życie jest nie fair- Zayn zacytował Angel. Wyszczerzyli sie do mnie i zamknęli drzwi.
-Trzymaj- Angel uśmiechnęła sie złośliwie i podała mi poszewkę.
-Nie lubię cie ,wiesz?
-No widzisz? A ja ciebie kocham!- zadrwiła ,ale po chwili spoważniała- Do roboty sie bierz. Bo będziesz na mnie skazany.
Położyła sie na łóżko ,wzięła książkę i zaczęła czytać. Ja jednak pomyślałem ,że im szybciej posprzątam tym szybciej stąd wyjdę.
Zajęło mi to cztery godziny (!) ,ale sie udało.
Podszedłem do drzwi i chciałem wyjść ,a tu niespodzianka. Drzwi są zamknięte na klucz!
Wziąłem głęboki wdech i zapukałem. Nic.
Przez następne dwie minuty waliłem w drzwi i nikt nie raczył mi otworzyć.
-Przestań!- krzykła zdenerwowana Angel. Ja jednak jej nie posłuchałem i dalej biłem pięściami w drzwi.
-To ci nic nie da ,a mnie tylko wkurza- oznajmiła trochę spokojniej.
-Może tobie podoba sie siedzenie w tym głupim pokoju ,ale mi nie ,więc przepraszam- powiedziałem wkurzony.
-Ooo... Teraz wiesz jak sie czuje ja- oznajmiła patrząc mi w oczy. Racja.
Po chwili drzwi sie otworzyły ,a w nich stanęła El.
-Przepraszam ,chłopaki nie chcieli oddać klucza- zaśmiała sie.
-O Eleanor kochana!- Angel szybko wstała i podeszła do drzwi.
-Podobno wczoraj chciałaś ze mną rozmawiać- przypomniała sobie El- To co chciałaś?
Jakoś nie miałem zamiaru słuchać babskich pogawędek ,więc poszedłem do salonu.
-Nie znoszę was! Wiecie o tym?- zapytałem ,gdy tylko usiadłem pomiędzy Zayn'em i Louis'em.
-No widzisz? A my ciebie kochamy!- wrzasnęli.
-Możecie przestać mówić to co Angel?!
-Niech pomyśle...-Zayn przybrał pozę myśliciela- Nie!
Zaczęliśmy oglądać jakiś film ,a El dalej nie było. Trochę to podejrzane. Po chwili usłyszałem kroki na chodach co bardzo mnie uspokoiło ,więc wróciłem do oglądania.
-I co chciała?- zapytał Zayn nie odwracając wzroku od telewizora.
-Nie twoja sprawa kundlu- zadrwiła Angel siadając na fotelu i przy okazji zabrała Niall'owi miskę popcornu. Co ona tu robi do cholery?! I gdzie jest El?!
 Po chwili do salonu weszła brunetka.
-Obiecała ,że jeśli ją wyposzczę z pokoju odpowie na wszystkie nasze pytania.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej ,hej ,hej!
Tym razem dodałam przed 15 XD
Mam nadzieje ,że rozdział sie podobał 
Widzimy sie w piąteczek ;D

(Zapraszam do pytania bohaterów)

9 komentarzy:

  1. Hahahahaha! Lingel się rozkręca! <3
    Weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lingel ! No wreszcie coś ruszyło :D. Louis i Zayn dobili mnie tym, że nie chcieli Liama wypuścić od Angel XD ale Angel tym swoim wrzaskiem była jeszcze lepsza ;). Wyprowadziła wszystkich z równowagi XD A spanie z Angel, nie skończyło się korzystnie dla Liama ;D. No cóż, ale przynajmniej jakaś uciecha była dla nich ^^. Tylko szkoda, że rozdział taki krótki :/. Ale i tak się cieszę, że szybko dodałaś ^^. Buziaczki i weny życzę ;*. Pisz szybko next!
    Zapraszam na mojego bloga, oby Ci się spodobał :) http://put-forehead-world.blogspot.com/
    Do poczytania! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział z a j e b i s t y !
    Lingel rządzi!
    No wreszcie dowiemy się czegoś o Angel!
    To do piateczku :D
    Buziaczki :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Mrr... LINGEL górą! Po prostu śmiałam się przez cały rozdział, sama nawet nie wiem dlaczego. Kocham Cię! Słowa wypowiedziany po raz... Hmm sama nie wiem :D, Ale dużo tego było ;** i wiem, że to wież iż Cię LOVCIAM :*I fabuła leci. I Angel postanowiła współpracować. Może w końcu coś do niej dotarło. Może się zmienia. Mam nadzieję, że tego się dowiemy wkrótce. :D
    Byle do piątku :**
    Buziaki :*
    A.

    PS. Oglądałaś Eurowizję? ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Bitwa na poduszki eheeee
    To mowi samo za siebie ;3
    Ja widze co się swięci tutaj :P
    Angel z Liamem awwwwww
    Perrie z Zaynam awwww
    jeszcze tylko El i Louis awwww
    Niall sparuje z lodowka awww
    A Harry.. awww? :D
    Czekam czekam czzzzeeeeeeeeeeeekam na nastepny
    zapraszam takze do siebie:P www.best-thing-1d.blogspot.com
    Zycze wenyy jak najwiecej i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. L.I.N.G.E.L.!!!!!!

    TO TAKIE AWWWWWWWWW!!!!

    Uhhh kocham to opowiadanie, czym mnie jeszcze zaskoczysz? :D
    Super, rewelacja, boskie, cudowne, genialne, romantyczne, słodkie.. *po 5 latach*... kochane, oryginalne, pomysłowe, kreatywne, czadowe... *po kolejnych pięciu latach*... no i po prostu BOMBOWE!

    Czekam na next^^ aAhahahha Angel odpowie na pytania^^ Uhuhu sie nie mogę doczekać :D

    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW! JUŻ CHYBA POD KAŻDYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE ODE MNIE WOW! WIĘC WOW! KOCHAM TWOJE OPOWIADANIE :*

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH