09.05.2014

Rozdział 21 "Zayn idioto wiem, że nas słyszysz!"

~Liam~

-Eleanor!- krzyczała Angel przeciągając przy tym samogłoski- Eleanor!
Siedzieliśmy właśnie w kuchni i jedliśmy obiad. Eleanor pojechała do Rady. Nie wiemy kiedy wróci ,a An krzyczy już od jakiejś godziny.
-Nie wytrzymam!- krzyknął Zayn i zakrył uszy. Ah ,tak. Zayn i te jego wyostrzone zmysły.
-Sam ją uciszę!- wrzasnął i wyszedł z kuchni. Spojrzeliśmy na siebie i szybko za nim pobiegliśmy.
-Zayn! Nie możesz!- krzyczała Perrie i położyła ręce na jego klatce piersiowej ,aby go zatrzymać. On jednak szedł dalej. Wyglądało to jak w tych filmach. Ona go zatrzymywała ,a on i tak szedł dalej.
-Wyjdź gdzieś, a my ją uspokoimy, okey?- zapytała.
 -Tylko jeżeli pójdziesz ze mną- oznajmił ,a na jego twarzy pojawił się ten jego chytry uśmieszek. Perrie spojrzała na niego zdziwiona.
-Czy ty mnie właśnie zapraszasz na rand...?
-Możliwe- wzruszył ramionami przerywając jej ,a ona spojrzała na niego zmieszana. Na chwile nastała cisza ,którą przerwał krzyk Angel. Znowu wołała El.
-W sumie... Czemu nie?- stwierdziła- I tak nie mam nic ciekawego do roboty.
-W takim razie widzimy się o 17 w salonie. Pójdziemy do kina ,a potem na kolacje- pościł do niej oczko ,a ona pobiegła schodami do góry. Spojrzeliśmy zdziwieni na Zayna. Wiecie ,że przez cały ten czas nie zwracali na nas uwagi? Jakby na tu nie było.
-No co?- zapytał z uniesioną brwią.
-Zaprosiłeś ją na randkę?- zapytał zdziwiony Niall ,a on podszedł do barku w salonie
-A co nie można?- zapytał nalewając sobie whiski.
-Można ,ale...- Louis nie dokończył ,ponieważ przerwał mu Zayn.
-To, że wy jesteście forever alone to nie znaczy ,że ja też taki mam być- stwierdził wkładając jedną rękę do kieszeni ,a drugą popijając alkohol. Po chwili usiadł na kanapie i zaczął oglądać jakiś film.

~Perrie~

Nie wieże. Zayn zaprosił mnie na randkę!
Ale w co ja mam się ubrać?! Wiem! Eleanor... Wyszła z domu. Nosz kurde! Pozostaje mi... Angel bo chłopaków o rade to raczej nie poproszę.
Szybko wyszłam z pokoju i poszłam na koniec korytarza. Lekko zapukałam w drzwi i weszłam do środka.
-Wołałam Eleanor ,a nie ciebie- stwierdziła wzdychając.
-El wyszła ,a ja...- oznajmiłam.
-Więc?- zapytała ,gdy nie dokończyłam- Po co przyszłaś?
-Bo... Ja... Potrzebuje twojej pomocy- powiedziałam cicho ,a ona spojrzała na mnie zdziwiona i wstała z łóżka.
-Pomocy?- zapytała- W czym?
-No bo... Zayn... Zaprosił mnie na randkę... El wyszła i nie mam kogo się poradzić- powiedziałam załamana.
-A w czym dokładnie?- zapytała nadal zdziwiona.
-Nie wiem w co się ubrać- wyznałam zawstydzona. Nigdy nie miałam z tym problemów ,a tu nagle bum!
-To... Pomożesz?- zapytałam bawiąc się palcami.
-Nie mam jak stąd wyjść ,ale przynieś jakieś ciuchy coś się wykombinuje- westchnęła i znowu usiadła na łóżku. Z uśmiechem na ustach poszłam do pokoju i wróciłam z górą ciuchów.
-Na co czekasz?- zapytała- Przymierzaj!
Zaśmiała się ,podeszła do sterty ubrań i wybrała mi pierwsze ubrania. Wzięłam je i poszłam do łazienki ,którą zresztą ma tylko dla siebie ,aby się przebrać. Po kilku minutach stanęłam przed nią ubrana w wybrane przez nią ubrania.
-Nie. Zbyt śmiały- stwierdziła i podała mi następne ubrania. Przez kolejne godziny wybierałyśmy ubrania. W końcu po godzinie 15 wybrałyśmy czarne rurki, bordową bluzkę na ramiączkach oraz czarną kopertówkę i obcasy tego samego koloru co bluzka.
-Dobra. Teraz przynieś prostownice, szczotkę ,gumkę do włosów, fioletowy lakier do paznokci ,błyszczyk ,tusz do rzęs... I to chyba tyle - nakazała.
-Prostownice,szczotkę i gumkę mam ,ale te inne rzeczy...- nie dokończyłam ,ponieważ mi przerwała.
-To weź od Eleanor- powiedziała- Myślę ,że się nie obrazi.
Poszłam ,więc do pokoju mojego ,a potem do El i wzięłam potrzebne rzeczy. Po 15 minutach wróciłam do Angel. Wciąż nie mogę uwierzyć ,że mi pomaga!
-Mam- oznajmiłam wchodząc do pokoju.
-Siadaj- rozkazała wskazując na krzesło przy biurku. Tak jak rozkazała tak zrobiłam. Podłączyła prostownice ,a potem zajęła się moimi paznokciami. Po 5 minutach rozczesała, wyprostowała mi włosy i upięła je w kucyk,a grzywkę ułożyła na bok. Następnie nałożyła na moje usta błyszczyk ,dzięki czemu ładnie się błyszczały.
-Zawsze wiedziałam ,że powinnam być stylistką- zaśmiała się odkładając tusz- Gotowe!
-Mam nadzieje ,że wyglądam znośnie- westchnęłam. Niestety ,ale w pokoju nie było żadnego lusterka ,więc poszłam do łazienki.
-O boziu...
-Wyglądasz pięknie- stwierdziła Angel ,pojawiając się za mną- Kundlowi się spodoba.
Zadrwiła ,a ja spojrzałam na nią z politowaniem.
-No co?! Cokolwiek zrobi i tak będę go wkurzać- zaśmiała się. Po chwili spoważniała i zaczęła krzyczeć- Zayn idioto wiem ,że nas słyszysz! Jeśli ją zranisz to osobiście skopie i tyłek!
Ah ,tak... Jego wyostrzone zmysły.
Uśmiechnęłam się do niej w lustrze.
-Dziękuje!- dosłownie się na nią rzuciłam.
-Ej! Udusisz mnie!- upomniała mnie ,a ja ją puściłam.
-Wiem ,że nie mogę umrzeć ,ale mdleć też nie chce- zaśmiała się.
-A teraz idź!- rozkazała -Bo się spóźnisz!

~Liam~

Wszyscy siedzieliśmy w salonie i 'skakaliśmy' po kanałach. Od jakiś kilku godzin Zayn co jakiś czas się chichrał. Okey... To jest dziwne.
O godzinie 17 Zayn czekał przy schodach i bawił się telefonem. Po kilku sekundach dołączyliśmy do niego i czekaliśmy razem.
-Jasne!- wrzasnął rozśmieszony Zayn. A my spojrzeliśmy zdziwieni.
-Nie ważne- stwierdził po chwili- Per! Czekam!
Po chwili po schodach schodziła Perrie. Zayn był wpatrzony w nią jak w obrazek. Nic nie powiedział ,tylko wytrzeszczył oczy.
-Ugh... Mówiłam Angel ,że te ubrania do mnie nie pasują- jęknęła.
-Nie! Wyglądasz... Wow...- zaczął patrząc jej w oczy- Wyglądasz pięknie.
-Dziękuje- wyszeptała i lekko się zarumieniła. Wyglądała słodko!
-Zapraszam- Zayn otworzył przed nią drzwi i wziął klucze do auta. Po chwili słyszeliśmy jak odjeżdżają.
Zaśmiałem się i poszedłem do Angel. Zapukałem i wszedłem do pokoju.
-Hej- uśmiechnąłem się.
-Co cie sprowadza w moje nudne strony?- zaśmiała się ,a po chwili dodała ciszej- Dosłownie.
-Aż tak tu nudno?
-Człowieku ,przeczytałam już wszystkie twoje książki trzy razy!- oznajmiła znudzona.
-Poczekaj chwile- powiedziałem i poszedłem do salonu ,czyli mojego chwilowego pokoju. Wziąłem laptopa i wróciłem do Angel.
-Ma pani ochotę pani Fallen na jakiś głupi film?- zapytałem robiąc poważną minę jak na dżentelmena przystało.
-Wszystko jest lepsze od siedzenia tu samemu ,więc... Oczywiście panie Payne- zaśmiała się. Włączyłem laptopa i wybraliśmy film. Przyniosłem jeszcze kakao i popcorn po czym zaczęliśmy oglądać. Po dwóch filmach Angel zasnęła oparta o mój tors ,więc nie chcąc jej budzić sam zasnąłem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Boże! Najmocniej przepraszam! Rozdział powinien pojawić się kilka godzin temu ,ale...
Jestem od godziny 13 świeżo upieczoną ciocią! :D
Byłam tym tak podjarana ,że zapomniałam o napisaniu dzisiejszego rozdziału!
Przepraszam ,i możecie mnie śmiało opieprzać mam tylko nadzieje ,że wam się chociaż odrobinkę podobał =)
Widzimy się w niedziele jeśli jeszcze się na mnie nie obraziliście.

(Zapraszam do pytania bohaterów)

9 komentarzy:

  1. Super!
    Miła Angel jest taka fajna!

    UUUUU Pezz i Zayn^^ To takie słodkie! Yaaaaaay <3

    Czekam na next!
    Nicol <3

    OdpowiedzUsuń
  2. byłam tu 23 sekundy po dodaniu.. Ale niestety, musiałam jeszcze póść tu i tam... Ehh więc.
    OMG Genialny rozdział. Angel taka zmiana i to na lepsze, jeszcze jak się śmiała i wg, zasnęła na torsie Liasia... Mrrr <3 Mam podjarkę:D Kocham po prostu. A Pezz i Zayn. Bozko :*
    Gratuluję zostania ciocią :*
    Czekam na ciąg dalszy czyli do zobaczenia w niedzielę :**
    Weeny kochanie :**
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku kocham ten rozdział! Angel zachowuje się tutaj zajebiście, urzekło mnie to ^^. No i wreszcie wątek miłosny! Pezz i Zayn mrrrrrrr <3. Tak długo na to czekałam :D. Świetnie mi się czytało <3. I się pośmiałam, zwłaszcza z tekstem Angel, jak darła się do Zayna i ten zwrot : "chichrał"... To mnie rozwaliło XD. Świetne! <3.
    A co do tej cioci... To powodzenia życzę :D. Bądź dobrą ciocią dla siostrzeńca/siostrzenicy (?). Pisz szybko następny rozdział :D. Coś czuję, że przyjaciele Liama będą mieli jakieś podejrzenia, bo zasnął z Angel ^^. Ale to takie romantyczneeee... <3. Buzaczki i weny ;**
    Zapraszam na mojego bloga http://put-forehead-world.blogspot.com/. Myślę, że Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie! Jeej! Zayn i Pezz... Li i Angel! <3 Kocham to! Czekam na nn! ;*
    Powodzenia kochana! ;***

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział, i gratulacje, jesteś ciocią!!
    Zerrie <333
    Kocham to opowiadanie :)
    Believe. xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest Genialny!!!
    Angel miła to fajna Angel xd
    Zayn i Perrie = <33
    Założę się, że chłopaki (głownie Lou) będą myśli, że Liam i Angel spędzili wspólną noc ten tego xd
    Gratuluję zostania ciocią!!
    Weny życzę i do nn :**

    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Więc tak, może od początku. Twojego bloga znalazłam dziś rano i strasznie się ucieszyłam widząc, że jest ponad 20 rozdziałów. Jeszcze bardziej się wyszczerzyłam czytając i dowiadując się, że są one o zjawiskach paranormlnych!! Po prostu kocham tą tematykę!! :) Czytając Twoje opowiadanie z każdym rozdziałem szczęka opadała mi coraz niżej, bo to jest po prostu GENIALNE!! Czytam, czytam no i... cholera koniec!! Dobrze, że już jutro kolejny *.* Masz ogromny talent, ja też mam 14 lat i niestety nie pisze tak dobrze jak Ty... no trudno. Jesteś niesamowita! :D
    Jeśli będziesz miała ochotę wpadnij do mnie toxiclove-tale.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Perrie i Zayn nareszcie poszli na randkę! Liam i Angel? Hm. Ligel XD Och, te moje pomysły...

    OdpowiedzUsuń
  9. WOW! Perrie..... e...... plus..... Zayn? WOW ZNOWU! Rozdział zajebisty!

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH