02.05.2014

Rozdział 19 "Widzisz we mnie dobro i oczekujesz, że będę dobra?"

~Liam~

Po wczorajszym wydarzeniu Angel już z nikim nie rozmawiała.
Z racji tego ,że El jeszcze śpi ,chłopaki i Per chcą żebym zaniósł Angel śniadanie.
-Dlaczego akurat ja?!- jęknąłem wyjmując czysty talerz z szafki.
-Bo ty na samym początku miałeś z nią dobry kontakt- stwierdził Louis- Więc idź i jej to zanieś.
-Wy sie jej boicie?- bardziej stwierdziłem niż zapytałem. Zapadła cisza ,a słychać było tylko uderzanie widelca o talerz ,gdy nakładałem jajecznice z bekonem.
-Ja sie jej nie boje- stwierdził twardo Zayn wchodząc do kuchni.
-To czemu ty nie pójdziesz jej tego zanieść?- zapytałem drwiąco.
-Dobrze wiesz ,że sie nie znoszą- oznajmił Niall- Zanim by sie cokolwiek do siebie powiedzieli, wydłubaliby sobie oczy.
-Ugh... Dobra!- powiedziałem lekko zirytowany i poszedłem do moje... Do pokoju Angel. Cicho zapukałem i wszedłem do środka. Angel siedziała w koncie. Była skulona i chwiała sie w tył i w przód. Wyglądała jak katowane dziecko.
-Przyniosłem śniadanie- oznajmiłem. Pomyślałem ,że nie będę zwracać uwagi na jej zachowanie.
-Połóż gdziekolwiek i wyjdź- warknęła.
-Czemu taka jesteś?- zapytałem odkładając talerz na biurko.
-Miałeś sie do mnie nie odzywać- warknęła znowu i spojrzała na mnie morderczym wzrokiem. Jej oczy były dziwne. Zawsze były czarne teraz są całe czerwone.
-Raz jesteś miła ,a raz chamska i wredna- oznajmiłem siadając na łóżku- Czemu?
-Wyjdź stąd!- powiedziała zaciskając pięści.
-Odpowiedz na pytanie- 'poprosiłem'.
-Nie jestem miła ,jeśli o to ci chodzi- stwierdziła.
-Jesteś. Ja widzę ,że jesteś więc dlaczego nie jesteś taka cały czas?- zapytałem patrząc jej w oczy.
-Widzisz we mnie dobro i oczekujesz ,że będę dobra?- zapytała ,a ja przytaknąłem- I właśnie w tym problem. Chcecie żebym była dobra ,a ja nie chce robić tego co wy chcecie.
-Ale to głupie- stwierdziłem.
-Dla ciebie może tak-oznajmiła -Dla mnie nie ,a teraz stąd wyjdź!
-Co z tobą jest nie tak?!- warknąłem wstając- Chce ci pomóc ,a ty mnie odrzucasz!
W zastraszająco szybkim tępię przygwoździła mnie do ściany i podniosła na kilka centymetrów za szyje.
-Pu-puść- zacząłem sie wyrywać ,ale jeszcze mocniej złapała mnie za szyje.
-Powiedziałam ,że masz stąd wyjść! To tak trudno zrozumieć?!- krzykła mi w twarz.
-Dlaczego to ro-robisz?- zapytałem ,a ona zaśmiała sie drwiąco.
-Siedzę tu od dwóch dni! Niczym sie nie żywiłam!- wrzasnęła ,a ja spojrzałem zdziwiony- Wasze ludzkie jedzenie mi nie wystarcza ,rozumiesz! Więc wynoś sie stąd!
-Cz-czemu?- zapytałem ,a ona zbliżyła sie do mnie i spojrzała w oczy.
-Bo nie chce ci zrobić krzywdy ,kretynie!- wrzasnęła. 
Puściła mnie ,czego skutkiem upadłem na podłogę. Podniosłem wzrok i zobaczyłem Zayna ,który unieruchomił Angel.
-Tak trudno być grzeczną dziewczynką chociaż przez chwile?- zadrwił lekko ją przyduszając. Spojrzałem na Angel. Miała zamknięte oczy i ciężko oddychała.
-Puść ją- powiedziałem- Ja ją sprowokowałem.
Zayn spojrzał na mnie zdziwiony, tak jak reszta naszej widowni, ale puścił ją. Upadła na podłogę i poszła w kąt.
Skuliła sie tak jak wcześniej i zaczęła mamrotać pod nosem. Angel ma racje jadła dawno temu do tego tylko odrobinę mojej Energi. Zamienia sie w psychopatkę. Pewnie byłaby teraz zdolna do zabicia nas wszystkich ,żeby tylko coś zjeść.
-Chodźmy stąd wszyscy!- rozkazał Harry i popchnął nas wszystkich w stronę wyjścia. W ostatniej chwili ,gdy zamykał drzwi ,Angel rzuciła sie w naszą stronę.
-Cholera- przeklinała Perrie.
-Jest głodna- wyjaśniłem -Ludzkie jedzenie jej nie wystarczy.
Zacytowałem ją i zszedłem do kuchni. Zjedliśmy śniadanie ,a potem dzień jak co dzień. Oglądaliśmy telewizje ,trochę ćwiczyliśmy ,zjedliśmy obiad i znowu telewizja. Pod wieczór wszyscy poszli do swoich pokoi. To znaczy ja siedziałem w salonie. Około godziny 19:30 światła w całym domu zaczęły tak zwaną 'dyskotekę'. Gasły ,włączały się ,gasły ,włączały się... Tak cały czas. Na dworze zaczęło padać i grzmieć. Usłyszałem krzyki ,a światła w ogóle przestały świecić ,więc pobiegłem na górę. Jak sie później okazało nie tylko ja je słyszałem. Pod drzwiami Angel stali wszyscy z latarkami. Dlaczego ja takiej nie mam?
-Co sie dzieje?- zapytałem podchodząc do nich. Harry otworzył drzwi ,a Angel chciała od razu uciec lecz przeszkodziły jej czary El.
-Proszę ,wypuśćcie mnie! Musze stąd uciec zanim on przyjdzie!- błagała nas uderzają pięściami w niewidzialną ścianę.
-Kto? Kto ma przyjść?- zapytała El.
-Sądzę ,że chodzi o mnie- usłyszeliśmy męski głos z drugiego końca pokoju. Chyba dostał sie tu przez okno. Innego wyjścia nie ma.
Chciałem już pójść w jego kierunku ,ale bariera która miała nie przepuszczać Angel ,nie przepuszczała teraz nas. El próbowała zlikwidować zaklęcie lecz nie podziałało.
-Belial- wyszeptała przerażona Angel. Mężczyzna wyszedł z cienia i mogliśmy mu sie lepiej przyjrzeć. Miał czarne włosy ,czarne oczy ,bladą cerę oraz ubrany był w czarny garnitur.
-Od dłuższego czasu nie dostaliśmy od ciebie żadnej duszy- oznajmił beznamiętnie ,a Angel uklękła przed nim- Nasz Pan nie toleruje takiego nieposłuszeństwa.
-Ja nie mogłam... Nie mogłam stąd wyjść- wyjaśniała jąkając sie. Co tu sie dzieje?!
Czarnowłosy podszedł do niej i złapał za podbródek ,aby na niego spojrzała. Ona jednak zamknęła oczy.
-Pomogliśmy ci. Daliśmy dom. Byliśmy jak rodzina ,gdy ON cie wygnał ,pamiętasz?- zapytał ,a ona przytaknęła- W zamian miałaś dać nam dusze.
-Nie mogłam sie stąd wydostać ,obiecuje że...- nie dokończyła ,ponieważ jej przerwał.
-Nie chcemy twoich obietnic!- krzyknął i wymierzył jej cios w policzek. Angel upadła ,ale po chwili wstała na równe nogi. Podszedł do niej i wbił kołek w serce.
-Nie jesteś już jedną z nas- powiedział wracając do swojego grobowego głosu- Pan już cie nie chce, nie potrzebuje.
-Nie prosze- powiedziała ,gdy zaczął wkręcać jej drugi kołek w ramie.
-W imię Pana skazuje cie na wieczną tułaczkę pomiędzy ludźmi- ostatnie słowo wypowiedział z pogardą- A skoro już nie jesteś jedną z nas ,to to nie będzie ci potrzebne.
Położył ręce na jej głowie i zamknął oczy. Angel natomiast zaczęła krzyczeć.
Po kilku minutach naszego wrzasku i próśb ,żeby zostawił ją w spokoju ,w końcu nas posłuchał i ją zostawił.
-A wam radze trzymać sie od niej z daleka. Zadawanie sie z takimi jak my to zły pomysł dla Łowców -ostrzegł nas i znikł w płomieniach. Po chwili ogień zgasł ,a my wbiegliśmy do pokoju.
Ukucnęliśmy obok przerażonej Angel i chcieliśmy zacząć pytać co tu sie właściwie stało ,ale chyba sie domyśliła i odpowiedziała bez naszych pytań.
-On... On odebrał mi moc.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej! Przepraszam ,że tak późno dodaje ,ale dopiero teraz skończyłam pisać ,a przedtem nie miałam dostępu do internetu.
Mam nadzieje ,że sie nie obraziliście ,a rozdział wam sie podobał?

(Zapraszam do pytania bohaterów ;D)

12 komentarzy:

  1. Czeeeść!
    Rodział jest hhvhvhvdghc nie da się go opisać słowami <3
    Ale Angel bez mocy ? Faaajnie =D
    http://hey-im-a-witch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezusie. Takie emocje to tylko u Cb kochana. Rozdzial jest po prostu. OMG! nie wien co powiedzec.
    Odebrał jej moc, jej, biedna Angel. Szkoda mi jej i to bardzo.
    Kurcze. Czekam na następny,
    Weeny
    Kocham <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam słów by to opisać!Tyle tu emocji!!!KOCHAM I CZEKAM NA NEXT'a!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże co teraz z nią będzie? Tak Angel bez mocy?
    Teraz ma szansę być z Liamem :D
    Kiedy następny?
    Buźki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!
    Ale nie wierze... Angel bez mocy? Serio? I co teraz będzie?
    Eh, mam nadzieję, że coś pomiędzy nią, a Liam'em... No :D.
    Tyle emocji! Kocham to! <3
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział! ;*
    Pozdrawiam i weny życzę <3
    Zapraszam do siebie i zachęcam do komentowania :) http://put-forehead-world.blogspot.com/ Wpadnij w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Angel---> Liam
    Liam---> Angel
    Ty to wiesz :p
    Ja to wiem xD
    Wszyscy wiedza :DD
    Angel go tylko chciala chronic :)))
    Biedna taka bez mocy, ale teraz moze im pomoc jak sadze :PPP
    Czeekam na kolejny ^^
    Mam nadzieje jak najszybciej :P
    Pozdrawiam ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hey poleciłaś mi swojego bloga który jest zajefajny ale u mnie jest informacja o tym że jak nie jesteś obserwatorem to nie wejdę na twojego jak możesz zaobserwuj mojego to jest ten Keep-away-from-harry-styles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW!
    Cudowne!
    Ale jak on mógł! Jak on mógł odebrać jej moc?! To okropne! Ale co teraz? Angel nie będzie musiała zabijać? Co teraz sie stanie?
    O rany, już sie nie mogę doczekać nexta!

    Nicol <3
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaką moc?! Lol!!! Fenomenalne!!! <3333 Lecę czytać dalej!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Lecę czytać 20! Ale się akcja rozwija. c;

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto to jest? Jaka moc?
    YOLO
    Idę czytać dalej :*

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH