11.04.2014

Rozdział 8 "Pełnia i kolejne kłopoty"

~Eleanor~

Wstałam z samego rana. Dzisiaj sobota. Dobrze sie składa ,ponieważ dzisiaj mam ważniejsze sprawy na głowie niż wykłady. Poszłam do łazienki ,wykonałam podstawowe czynności i przebrałam sie w świeże ubrania. Zeszłam do kuchni i zrobiłam śniadanie. Naleśniki to najlepszy sposób ,aby rozluźnić atmosferę. Dzisiaj wszyscy ,oprócz niczego nieświadomej Perrie ,będziemy spięci. Dziś trudny dzień i trzeba będzie sie dobrze przygotować.
-Hej -przywitali sie wszyscy. Odpowiedziałam i nałożyłam wszystkim naleśniki. Oczywiście musiałam dorobić bo Niall nie dałby mi spokoju. Potem poszliśmy coś oglądnąć. Chłopaki włączyli jakiś film ,ale wcale go nie oglądałam. Za to zauważyłam ,że Perrie co jakiś czas przyglądała sie Zayn'owi. Po godzinie 12 poszłam do pokoju. Przeszukałam wszystkie pułki i w końcu znalazłam. Tojad. Dla Zayna jest jak trucizna. Nie śmiertelna lecz bolesna. Wzięłam z kuchni dużą butelkę wody i odkręciłam zakrętkę. Odłożyłam na bok i wyciągnęłam ze szkatułki trochę uschniętego tojadu. Położyłam na biurko po czym zmiażdżyłam drewnianą łyżką. Wsypałam do butelki z wodą ,zakręciłam i potrząsnęłam kilka razy. Tojadu nie było widać ,ale woda leciutko zmizerniała. Włożyłam butelkę do torby i poszłam do pokoju Zayna. Weszłam i podeszłam do szafy. Ja o to wszystko dbam bo Zayn zawsze czegoś zapominał. Wyjęłam dresy i wróciłam do swojego pokoju. Z jednej z szaf wyjęłam łańcuchy i tak jak resztę rzeczy wrzuciłam do torby. Wzięłam portfel i zeszłam na dół.
Ubrałam kurtkę i buty.
-Wychodzę!- krzyknęłam i wyszłam z domu. Wsiadłam do autobusu ,przejechałam kilka przystanków i byłam przed mięsnym. Weszłam do środka i stanęłam w kolejce.
-W czym mogę służyć?- zapytał mężczyzna ,gdy nadeszła moja kolej.
-Poproszę steki ,6 kilogramów- oznajmiłam ,a on i ludzie w kolejce spojrzeli zdziwieni. Po chwili ciszy spełnił moją prośbę. Po kilku minutach wyszłam odprowadzona wzrokiem klientów i pracowników. Zamówiłam taksówkę i podałam adres. Przyznajmy szczerze. Nikomu nie chciałoby sie nieść 6 kilogramów mięsa pod sam dom. Gdy w końcu dojechaliśmy ,zapłaciłam i poszłam do domu. Oczywiście nie udało mi sie przejść do pokoju po cichu.
-Po co ci tyle mięsa?- zapytała zdziwiona Perrie.
-Yyy... Potrzebuje... Chce sprawdzić kilka rzeczy.
-Ale po co ci mięso?
-Nie mogę powiedzieć. Wieszczki nie zdradzają takich tajemnic- powiedziałam. Ostatnio mnie tak nazwała. Ona tylko przytaknęła i poszła do kuchni. Ja natychmiast wbiegłam do pokoju i schowałam mięso do torby. Zeszłam z powrotem na dół i zdjęłam kurtkę oraz buty. Potem poszłam do salonu. Chłopaki oglądali jakiś film. Po chwili przyszła Perrie z popcornem. Oni oglądali ,a ja przeszukiwałam internet. Musze znaleźć jakieś opuszczone fabryki lub coś w tym rodzaju. Po dwóch godzinach szukania w końcu znalazłam. Zapisałam sobie adres na kartce i nawet nie zorientowałam sie ,że wybiła już 19. Szturchnęłam Zayna ,który zresztą siedział obok mnie ,i wskazałam na zegar.
Wstaliśmy i skierowaliśmy sie do mojego pokoju.
-Wszystko gotowe?- zapytał trochę przestraszony.
-Tak. Wszystko przygotowałam. A ty? Jesteś gotowy?- zapytałam biorąc torbę.
-Nigdy nie będę ,ale muszę- stwierdził i odebrał ode mnie torbę. Zeszliśmy na dół i ubraliśmy sie.
-Wychodzimy!- krzykłam i już miałam wychodzić ,ale zatrzymała nas Perrie.
-Gdzie idziecie?
-Sprawy osobiste- oznajmił Zayn- Musimy coś załatwić.
-A kiedy będziecie?- to jakieś przesłuchanie czy co?!
-Jutro rano.
-Może was podwiesić?- uniosła jedną brew i podeszła do nas.
-Nie. Zamówiliśmy już taksówkę- powiedziałam i szarpnęłam Zayna za rękę. Gdy tylko weszliśmy do taksówki podałam adres opuszczonej fabryki i pojechaliśmy.
-Myślisz ,że coś podejrzewa?
-Kto?- zapytałam lekko zdezorientowana.
-Perrie.
-Nie obchodzi mnie to teraz. Aktualnie mamy coś ważniejszego na głowie- warknęłam trochę nerwowa. O godzinie 20:30 dotarliśmy na miejsce.
-Mam poczekać?- zapytał kierowca.
-Nie. Poradzimy sobie- zapłaciła i odjechał. Spojrzeliśmy po sobie z Zayn'em i weszliśmy do budynku. Szybko znaleźliśmy odpowiednie miejsce. Przymocowaliśmy łańcuchy do ścian i polałam je wodą z tojadem. Wyrzuciłam mięso z siatki na podłogę i podałam butelkę Zayn'owi.
-Musisz wypić. To cie osłabi- powiedziałam ,gdy zobaczyłam jego minę. Nie znosił tego. Mogę sobie tylko wyobrazić jak to bolało ,gdy to pił. Nastała godzina 21 ,a księżyc powoli wychodził zza chmur. Zayn szybko wypił wodę ,strasznie sie przy tym krzywiąc ,i rzucił butelkę gdzieś w kąt.
-Już czas ,El- oznajmił wyciągając ręce w moją stronę. Chwyciłam za łańcuchy i zakułam mu ręce oraz nogi. Upewniłam sie czy łańcuchy są wytrzymałe i wyszłam z budynku. Stałam na chłodzie i patrzyłam przez okno. Strach na twarzy Zayna zmienił sie w grymas cierpienia. Za każdym razem ,gdy sie zmienia... Nigdy go tak nie boli jak w pełnie. Zaczął krzyczeć ,a ja odwróciłam wzrok i odeszłam na kilka kroków.
 Nie chce na to patrzeć. W pełnie Zayn przechodzi przemianę na siłę. Na co dzień ,gdy ewentualnie sie przemieni to z własnej woli. Nie cierpi wtedy tak jak teraz. Wtedy pomaga ,ma kontrole ,a w pełnie... Wpada w szał. Nie panuje nad sobą. Odzywa sie instynkt mordercy. 
Po godzinie cierpienia wróciłam do okna. Zayn przeszedł już przemianę. Zajął sie mięsem ,ale w pewnym momencie zjawił sie jakiś mężczyzna z... Z Kapturkiem. Skąd oni sie tu wzięli. Kapturek wyszeptał coś do mężczyzny i podszedł do Zayna. Zaczął go denerwować ,a w tym czasie człowiek... Odpinał Zayna. Nie ,nie ,nie!
-Louis przyjeżdżaj tu szybko!- krzykłam ,gdy tylko odebrał telefon. Rozłączyłam sie i spojrzałam za szybę. Kapturek zniknął za to mężczyzna tak jakby sie otrząsnął. Zaczął uciekać ,a Zayn... Gonił go. Szybko weszłam do środka i zaczęłam interweniować.
-Zayn! Zayn tutaj!- zaczęłam krzyczeć i wymachiwać rękami. Wilk sie odwrócił i zaczął iść w moją stronę. Chyba tego nie przemyślałam. Ruszyłam w stronę mężczyzny i zaciągnęłam go do jakiegoś gabinetu. Niestety bestia szarpnęła go za nogę.
Uderzyłam krzesłem o łeb wilka i wciągnęłam mężczyznę do pokoju. Zamknęłam drzwi i zablokowałam je wszystkim co było pod ręką.
-Nic panu nie jest?- zapytałam podchodząc do niego.
-Moja noga...- szepną. Zayn go podrapał. Nagle usłyszałam szelest za mną.
-Odejdź od niego.
-Nie. Zostaw go w spokoju!- krzykłam zagradzając Kapturkowi drogę.
-Odejdź. On chce umrzeć- powiedział spokojnie. A raczej powiedziała. Głos należał do kobiety.
-Co?- zapytałam zdezorientowana.
-Chyba ,że zmienił zdanie- zaśmiała sie podchodząc do mężczyzny. Zamiast cokolwiek zrobić... Ja stałam w miejscu.
-Chcesz tego czy nie?- zapytała zła. Mężczyzna potrząsnął głową.
-Chce żyć- powiedział cicho. Kapturek przyciągnęła go i spojrzała w oczy.
-Nie wiesz kim jestem. Nigdy mnie nie widziałeś. Poszedłeś do lasu na spacer i zaatakowało cie zwierze- mówiła ,a on przytakiwał- Nie mogłeś uciec i podrapało cie. W ostatniej chwili znalazła cie ona. Pomogła ci ,a ty wrócisz do normalnego życia.
Mężczyzna po chwili zemdlał ,a Kapturek wstał i podszedł do mnie. Przygwoździł mnie do ściany ,złapał na szyje i podniósł na kilka centymetry nad ziemie.
-A ty przekaż tym swoim Łowcą ,aby zostawili mnie w spokoju. Inaczej... Wasz Harry ucierpi bardziej niż ostatnio- zadrwiła i zniknęła za oknem. Zza drzwi ktoś sie dobijał. Louis. Szybko otworzyłam i zbiegłam z nim na dół. Zayn walczył z Perrie i chłopakami. Dziewczyna w końcu niewytrzymała i wyciągnęła pistolet.
-Nie! To Zayn!- krzykłam i rzuciłam sie w jej stronę. Nie zdążyłam ,a broń wystrzeliła.

13 komentarzy:

  1. BOSKIE!! BOSKIE!! BOSKIE !! I jeszcze raz BOSKIE!!!!
    A jednak Zayn to wilkołak :))
    Co ma z tego ten "Kapturek", że pomaga w śmierci innych ludzi ??
    No nic. Rozdział GENIALNY. Masz WIELKI talent :D
    Weny Ci życzę i do nn :**

    OdpowiedzUsuń
  2. WWWWWWWWOOOOOOOOOWWWWWWWWWW

    ILE EMOCJI OMG OMG OMG OMG OMG OMG!!!!!!!!!!! *-*

    PO PROSTU ŚWIETNE, ŚWIETNE!

    KOCHAM TO!!!!

    Wiedziałam, ze Zayn wilkołak^^

    Widzę siostrę, fankę Pamiętników Wampirów, hęęęęę??? :)

    Czekam na next z niecierpliwością, błagam, dodaj go jak najszybciej!!!! BŁAGAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham pamiętniki wampirów ,ale utknełam na 16 odcinku w drugim sezonie i jeszcze dziś zamieżam dojść do sezonu 3 XD

      Usuń
    2. SIOSTRY! Też kocham PW!!!
      Oj kochana to pogadamy jak dojdziesz do teraźniejszych odcinków!
      Tyle się teraz dzieje, ja Ci mówię :) *-*

      Rozdział boski! Boziu tyle emocji!
      Zagadka z tym "Kapturkiem" po co ona pomaga innym umrzeć?! Czyżby czerpała z tego energię lub coś w tym rodzaju ?! Hmm to zastanie zagadką! I jeszcze to! Perrie postrzeliła Zayna?! Bosz! Mam nadzieję, że nic mu nie jest!
      Czekam na następny :*
      Duzio weny kochana :*
      Buziaki:*
      A

      Usuń
    3. OMG ja od jakiegoś miesiąca jestem na bieżąco z PW :D

      NATASZA, OGLĄDAJ, OGLĄDAJ A ZOBACZYSZ ILE SIĘ DZIEJE!

      OMG, muszę teraz uwazać, by Ci nie spoilerować :D

      Usuń
    4. Spokojnie dzisiaj zaczynam 3 sezon XD

      Usuń
    5. Ale Nicol przyznaj że teraz w huk dużo się dzieje. Czasami w trakcie oglądania to łapie się za głowę. A ostatni odcinek! Boże myślałam że walne!
      Haha ale już nic więcej nie mówię :D
      Natasza oglądaj oglądaj ;p
      Buziaki:*
      A.
      PS: wy też tak macie że ryczycie na odcinkach. Bo ja tak mam. W 3 i 4 sezonie to ja chyba z chusteczkami nie wyrabiałam.

      Usuń
  3. Wielkie WOW! Masz dziewczyno talent! to jest cudowne! Z niecierpliwością czekam na następny! Weny życzę! Pozdrawiam, :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty!!! Jak mogłaś w takim momencie (foch forever na 5 min).
    Co do rozdziału Boski <3 Też lubię TVD <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, jak zwykle jestem do tyłu xD
    Mam nadzieję, że wybaczysz :P
    Rozdział jest świetny i już nie mogę się doczekać następnego <3
    Twój pomysł jest genialny :DD

    www.fallen-zayn-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG! Matko, jaki GENIALNY! GENIUSZ! Jezu nie wiem, co zrobię, jeżeli Zayn nie przeżyje! Co ta Perrie zrobiła?!! :C. Oby nic mu nie było ! Tylu emocji w jednym rozdziale, to już dawno nie czułam :3. Pozdrawiam i WENY! Kocham Twojego bloga <3
    http://put-forehead-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezus!! Jakie emocje!! Jak nie przeczytam kolejnego to chyba będę ryczeć! Zastrzeli go czy nie?!
    Jeszcze raz dorkniesz mojego laptopa to pożałujesz!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. JAKIE KURWA EMOCJE
    CZYTAM DALEJ
    KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH