09.04.2014

Rozdział 7 "Kłótnia i wilkołaki"

~Perrie~

Znowu nie mogłam spać. Wczoraj po wyjaśnieniach Harr'ego poszliśmy poćwiczyć. Znowu było to samo. Na początku oczy Zayna świeciły dopóki nie włączyliśmy światła. Jest strasznie silny i cały czas ciepły. Jakby ktoś go gotował. I to nie jest jakaś tam głupia gorączka. Postanowiłam to zwalczyć następnym treningiem. Była 7 nad ranem ,gdy doszedł do mnie Zayn. Zaczęło mnie wkurzać ,że udaje ,że wszystko jest okey.
-Czas na zajęcia- oznajmił wstając z podłogi- Idziesz?
Podał mi rękę ,a jego oczy znowu błysnęły.
-Krople dalej działają?- zapytałam i skorzystałam z pomocy.
-Co? Jakie krople?- zapytał zdziwiony. Wszystko jasne. Wyszliśmy z piwnicy i od razu poszłam zrobić sobie prysznic. Gdy sie przebrałam w nowe ubrania zeszłam do kuchni. Wszyscy już tam siedzieli. Oczywiście Harry z nosem w tych swoich książkach. Zrobiłam sobie kanapkę i spakowałam do torby.
-Gdzie idziesz?- zapytał Liam ,gdy miałam wyjść. Wzięłam jeszcze jabłko i spojrzałam na Zayna.
-Dzisiaj sie przejdę- oznajmiłam i wyszłam. Powiem szczerze. Nie mam sił iść do szkoły na nogach. Poszłam na przystanek i wsiadłam do autobusu. Siadłam na jednym z miejsc i zaczęłam myśleć. Ja dzisiaj sie nie skoncentruje na zajęciach. Po prostu sprawa Zayna nie daje mi spokoju. Wiem ,że z nim coś jest nie tak. I ja sie tego dowiem.
-Halo?- odebrałam ,gdy usłyszałam dźwięk telefonu.
-To tak sie teraz chodzi spacerkiem?- zaśmiał sie Niall.
-Co?
-Spójrz w prawo- wykonałam polecenie i spojrzałam w okno.
Za oknem jechał mój wan. A w wanie chłopaki i El. Jadą dokładnie koło okna przy którym siedzę. Oni za to machali do mnie jak wariaci.
-Kto powiedział ,że idę na nogach do szkoły?- zapytałam zdziwiona.
-Niech pomyśle... Ty!- krzyk li wszyscy ,a ja lekko odsunęłam telefon od ucha.
-Nie-e- zaśmiałam sie.
-Powiedziałaś... Cytuje: "Dzisiaj sie przejdę"- zacytował mnie Liam.
-No i sie przeszłam- oznajmiłam ,a oni spojrzeli na mnie zdziwieni zza szyby- Na przystanek.
Dokończyłam ,a oni zaczęli sie śmiać. Rozłączyłam sie i wysiadłam z pojazdu. Oni pojechali dalej ,a ja sie przeszłam. Po 10 minutach wyciągałam książki z szafki.
-Co sie dzieje?- cała paczka mnie otoczyła.
-Nic ,po prosu... Musiałam pobyć trochę sama. Przemyśleć parę rzeczy- oznajmiłam i zamknęłam szafkę. Przeszliśmy przez korytarz i weszliśmy do odpowiedniej sali.
-Dlaczego codziennie rana mamy historie?- jęczał Zayn.
-Bo szkoła nas nie znosi- wyjaśniłam i usiadłam obok El. Po kilkunastu minutach nudnego wykładu zaczęłyśmy z El trochę rozmawiać.
-Ty też mas wrażenie ,że Liam flirtuje z tą nową?- zapytała patrząc w ich stronę. Rzeczywiście. Też ze sobą rozmawiali ,a Li co chwile sie uśmiechał.
-Mam wrażenie ,że to złe posunięcie z jego strony.
-Dlaczego?- chyba rozmawialiśmy za głośno bo pan McLevis na chwile ucichł.
-Panno Edwards. Ma pani coś ciekawego do powiedzenia?- zapytał patrząc surowym wzrokiem prostu na mnie- Chętnie posłuchamy.
-Nie ,prosze pana. Przepraszam- powiedziałam i spuściłam wzrok na książkę.
-A więc...- kontynuował wykład- Pierwszą wyprawę krzyżową rozpoczęto od apelu ,który ogłoszono 25 listopada 1095 roku przez papie...
-Myli sie pan- usłyszeliśmy z tyłu sali. McLevis natychmiast przerwał wykład.
-Słucham?- spytał drwiąco. Zapowiada sie ciekawie.
-Myli sie pan- powtórzyła głośniej. Wszyscy spojrzeli na koniec sali. Angel.
-Ja sie nie mylę- protestował drwiąco McLevis.
-Cóż... Zawsze musi być ten pierwszy raz- zadrwiła ,a nauczyciel spojrzał na nią zdziwiony.
-Dlaczego mam sie mylić?
-Ponieważ pierwsza wyprawa krzyżowa zapoczątkowała okres zbrojnych krucjat ,rozpoczętych przez Papieża Urbana II od apelu na synodzie w Clermont 27 listopada 1095 roku- nacisnęła na datę i kontynuowała dalej- Wyprawa wyruszyła w 1096 roku, z podwójnie obranym celem – zdobycia Jerozolimy
 i Ziemi Świętej oraz uwolnienia wschodnich chrześcijan spod islamskiej władzy.
-Moja droga... To ty sie mylisz. Apel odbył sie 25 listopada- McLevis upierał sie przy swoim.
-Nie ,25 lecz 27. Nie może zmieniać pan historii -zadrwiła ,a nauczyciel poczerwieniał ze złości.
-Sprawdźcie w książkach!- rozkazał. Dosłownie wszyscy zaczęli przeszukiwać swoje książki. Natomiast ich dwójka patrzyła na siebie pewnym wzrokiem. Po pięciu minutach ktoś w końcu znalazł odpowiedni fragment.
-"Od apelu na synodzie w Clermont 27 listopada 1095 roku."-przeczytał zdanie i spojrzał na Angel ,która aktualnie miała na twarzy uśmiech zwycięstwa. W tym momencie na ratunek przyszedł dzwonek.
Tylko nie wiem czy uratował Angel czy McLevisa. Spojrzałam w stronę Liama ,który wzruszył ramionami.

~Wieczór~


Przez cały dzień na niczym innym sie nie skoncentrowałam. Zayn ,Zayn ,Zayn i jeszcze raz Zayn. Nie wytrzymam. Dobra... Jest tylko jeden sposób.
-Harry!- wrzasnęłam na cały dom. Zielonooki po kilku sekundach pojawił sie koło mnie.
-Co sie dzieje?- zapytał zdyszany. Chyba trochę sie zmęczył.
-Potrzebuje twojej pomocy- oznajmiłam- I twoich książek.
Uśmiechnął sie do mnie i zaprowadził do swojego pokoju. Gdy tylko weszliśmy zobaczyłam mnóstwo książek.
-W czym mogę pomóc?- zapytał ,wskazując mi miejsce na łóżku.
-W sprawie stworów magicznych- oznajmiłam siadając.
-W takim razie pytaj- zaśmiał sie siadając na krześle na przeciwko mnie.
-Jakie stworzenia mają dużą siłę?- zapytałam po zastanowieniu ,a on sie tylko zaśmiał.
-Wiele stworzeń ma ogromną siłę. Może jakieś inne informacje?
-Zamienia sie w człowieka- dodałam szybko.
-To może być tylko wampir lub wilkołak- wstał z krzesła i zaczął czegoś szukać przy okazji rozmawiając ze mną- Oba te stworzenia różnią sie diametralnie.
-Jak rozpoznać wilkołaka?- zapytałam prosto z mostu.
-Oba te stworzenia trudno rozpoznać. Zwłaszcza w tych czasach- oznajmił -Mogą sie ukrywać wśród nas ,a my możemy nawet tego nie wiedzieć.
-Przez co wilkołaki najbardziej rzucają sie w oczy? Wiesz ,gdy są pod postacią człowieka- Harry chyba nic nie podejrzewa ,więc trzeba pytać jak najwięcej.
-Mają dużą siłę i wysoką temperaturę.
Odwrócił sie do mnie ,a w rękach trzymał książkę.
-Wilkołaki zmieniają sie tylko w pełnie?- no wiem. Jestem Łowcą i pytam o takie głupoty ,ale... Ja poluje głównie na wampiry. Nie na wilkołaki. W zasadzie to nigdy ani jednego na oczy nie widziałam.
-w większości przypadków tak.
-Jak to w większości?- zapytałam zdziwiona.
-Większość wilkołaków została po prostu podrapana i zaczęli sie przemieniać- wyjaśnił -Są jednak wilkołaki ,które dziedziczą tą klątwę po rodzinie. Najczęściej są to mężczyźni. Dziedziczą klątwę po przodkach. Mają więcej zdolności niż zwykłe wilkołaki po ukąszeniu. Mogą przemieniać sie kiedy chcą lecz w pełnie kompletnie tracą kontrole nad sobą.
-Kiedy najbliższa pełnia?
-Jutro- oznajmił i podał mi książkę- Co cie tak nagle zainteresowało wilkołakami?
-Nic. Po prostu chce wiedzieć- odpowiedziałam i wyszłam. Poszłam prosto do mojego pokoju i zaczęłam czytać lekturę. Wszystko co Harry powiedział ,pasowało idealnie do Zayna. Tak czy inaczej... Jeśli jest wilkołakiem dowiem sie jutro. W trakcie pełni.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej! Mam nadzieje ,że się wam podoba XD
Mam pewną sprawę. Chodzi o to ,że... Mam ośmiu obserwatorów ,tak? Po co zaobserwowaliście bloga skoro z tych ośmiu osób skomentuje może 3 lub 4? :/
Nie wiem jak wam ,ale wydaje mi sie to po prostu bez sensu
Nie wiem czy w ogóle czytacie ,albo czy zaobserwowaliście ale po dłuższym zastanowieniu pomyśleliście sobie "Nie podoba mi sie jednak" i po prostu to olaliście :\

10 komentarzy:

  1. Świetny rozdział!!
    Ta Angel to chyba wampir.
    Jakoś mi się tak wydaje... nie wiem czy poprawnie.
    A Zaza to na 100 pro wilkołak.
    No to czekamy do "jutra" :)))))
    Bel. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. GENIALNE!!!!!
    Nie no, Harry i książki. Jakoś nie mogę się do tego przyzwyczajić xd
    99,5% staiwam, że Zayn to wilkołak. Jednak nie jestem pewna. Pewnie Malik jest kimś innym, ale ten opis wilkołaków idealnie do niego pasuje hmmm.... Nie wiem :D

    Ten rozdział poprawił mi humor :)) Cieszę się jak dziecko, gdy widzę że jest nowy rozdział xd
    DUŻOOOO weny Ci życzę i do nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Zayn to napewno wilkołak!No bo kto inny?Dlaczego Perrie nie może go o to zapytać?Hazza i książki?Nie spodziewałabym się tego!Bardziej do książek chyba pasuje Liam....A rozdział fantastyczny!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. ZAYN TO WILKOŁAK!!!! WIEDZIAŁAM! HA!

    ROZDZIAŁ CUD, MIÓD, MALINA^^
    Kocham taaaaaaaaaaak bardzo Cię za to opowiadanie fantasy, ze nawet sobie sprawy z tego nie zdajesz! xd Codziennie czekam na nowy rozdiał!

    A ta Angel to wampir! ( hahahah tak jak u mnie w RH xd)
    Ja to wiem!

    Czekam na next :)
    Nicol <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha mówiłam, że Zayn jest wilkołakiem, mówiłam! :D jestem bogiem! Haha
    KOCHAM CIĘ- wyznanie numer... Nawet nie wiem które :D
    Hazz i książki. Normalnie kocham to połączenie <3
    Jak zawsze czekam na kolejny :
    Duużo weny kochanie :*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  6. twój blog został nominowany , więcej informacji tutaj http://my-diary-my-love-story.blogspot.com/p/liebster-awards-2.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się to! Takie niepowtarzalne. I ten pomysł, żeby Zayn był wilkołakiem.. MEGAAAA <3. Po prostu to opowiadanie jest oryginalne i niepowtarzalne ;*. Szkoda gadać, po prostu KOCHAM TEGO BLOGA <3.
    WENY WENY WENY!
    http://put-forehead-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha! Już na 5 myślałam że Zayn to wilkołak, ale teraz to mam kurcze pewność! Ale wszystkiego (lub nie) dowiem się czytając dalej, także... Narka!! <333 A ff ZAJEBIIIISTEEEEE!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. uf, dobrze że Malik to nie wampir!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamarłam.
    K
    O
    C
    H
    A
    M

    T
    W
    O
    J
    E

    O
    P
    O
    W
    I
    A
    D
    A
    N
    I
    E

    <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH