05.04.2014

Rozdział 5 "Panna?... Angel Fallen"

~Liam~

-Zakryj ten tatuaż!- warknąłem na Harr'ego. Szarpnąłem za rękaw jego T-schirt ,aby zakryć tatuaż w kształcie płonącego słońca.
-Zostaw! Jest strasznie duszno- stwierdził podwijając rękaw ,a potem spojrzał na swoje ramie- Nie rzuca sie aż tak w oczy.
-Poza tym kto pozna nas po tatuażach?- zadrwił Zayn. Wiem ,że jesteśmy spóźnieni na wykład ,a korytarze są puste ,ale ktoś i tak może nas usłyszeć.
-No nie wiem- Perrie chwyciła sie teatralnie za brodę- Może na przykład stwór którego szukamy?!
-Dajcie spokój!- zaczął Niall.
-Nie. Perrie ma racje- wtrącił sie Louis- Zakryj to.
-Dobra- Harry zakrył wkurzony ramie. Szybko poszliśmy do szafek i wyciągnęliśmy książki do historii. Tak ,do historii. McLevis nas zabije. W dodatku mamy z nim dzisiaj trzy wykłady.
-Dobra. Może lepiej przyjdźmy na drugi wykład- zaproponował Zayn.
-Tak. Jak wejdziemy w sierodku zajęć to...
-Nasza śmierć będzie długa i bolesna- dokończyła Perrie. Nie mieliśmy żadnego pomysły gdzie moglibyśmy sie podziać ,więc skończyliśmy w bibliotece. Ledwo weszliśmy ,a bibliotekarka już nas uciszyła. Siedzieliśmy tam 30 minut i... Bibliotekarka nas wyrzuciła. Jak to ujęła "Biblioteka to nie kafejka!". My tylko sie śmialiśmy. Wyszliśmy na korytarz ,a Harry znowu musiał 'chwalić sie' tatuażem.
-Fajny tatuaż- powiedziała jakaś blondynka. Zrobiła cwaniacki uśmiech i przeszła obok nas. Gdy tylko zniknęła za ścianą ,Louis 'lekko' klepnął Harr'ego w tył głowy.
-Zakryj to!- dosłownie wszyscy sie wydarliśmy.
Doszliśmy pod sale i czekaliśmy na dzwonek na przerwę. Wszystko było dobrze ,ale... Harry nagle zaczął krzyczeć. Złapał sie za głowę ,oparł sie o ścianę i zjechał na podłogę.
-Proszę ,przestań! Błagam!- zaczął krzyczeć. Zaczął błagać ,a kilka łez zleciało po jego policzku.
-Co mamy robić?!- krzyknął Niall.
-Weźmy go stąd- rozkazała El. Od razu razem z Niall'em chwyciłem Harr'ego za ręce i przenieśliśmy do toalety.
-Co sie z nim dzieje?!- krzykła Perrie ,gdy Zayn zamknął drzwi do toalety. El uklękła przed nim i zaczęła mu coś szeptać. Po kilku sekundach Harry przestał krzyczeć i... Zemdlał.
-Wezmę go do domu- oznajmiła El. Pomogliśmy jej zanieść go do auta ,a Perrie oddała jej kluczyki. Odjechali ,a my weszliśmy do budynku. Wykłady jeszcze trwały ,więc panowała cisza. Zadzwonił dzwonek i nagle zrobił sie wielki chaos. Każdy chciał jak dojść do szafki. Po 10 minutach wszyscy zaczęli wchodzić do sal.
-Och! Wielka piątka raczyła sie pojawić!- 'powitał' nad McLevis- A gdzie panna Calder i pan Styles?
-Pan Styles osłabł i panna Calder pojechała z nim do domu- wyjaśnił Louis z wyraźnie sztucznym uśmiechem. McLevis coś wymamrotał i zaczął sprawdzać obecność. Usiedliśmy na wolnych miejscach i wyszło na to ,że siedzę sam w ławce. Historyk zaczął swój wykład ,ale przerwano mu. Jakaś brunetka z lekko kręconymi włosami weszła do sali. Podeszła do McLevisa i podała jakąś kartkę.
-Nie masz jeszcze książek ,więc... Usiądź z panem Paynem- spojrzał na mnie takim... Kpiącym uśmieszkiem.
Dziewczyna spojrzała na mnie i ruszyła w moją stronę.
-Panna?- zapytał nauczyciel spoglądając na tajemniczą dziewczynę. No prosze. Jak widać dużo osób lubi zapisywać sie na zajęcia w połowie roku szkolnego.
-Angel Fallen- odpowiedziała ,pewnie spoglądając na nauczyciela.
-Ciekawe imię- zadrwił.
-Pana nazwisko też nie jest najciekawsze- stwierdziła opierając sie o oparcie krzesła. W sali powstał chórek 'Uuu...' co najwyraźniej zezłościło pana McLevisa.
-A co ci w nim przeszkadza ,aniołku?- zadrwił znowu historyk z drwiącym uśmieszkiem. Wszyscy uczniowie patrzyli to na nauczyciela ,to na Angel.
-Brzmi jak zaklęcie z Harr'ego Pottera- spojrzała na niego ze zwycięskim uśmieszkiem na co wszyscy zaczęli sie śmiać.
-Dosyć!- uciszył wszystkich- Napiszemy sobie kartkówkę z trzech ostatnich lekcji.
Oczywiście nie obeszło sie bez pomruku niezadowolenia. Przeszedł po klasie i rozdał kartki. Gdy doszedł do naszej ławki od razu zwrócił sie do Angel.
-Zobaczymy jak sobie poradzisz- spojrzał z furią i zwycięstwem.
-Bez obaw- wzięła kartkę i zaczęła pisać. Po 'kartkówce' ,która trwała do końca lekcji wszyscy wyszli z sali. Przypadkowo wpadłem na kogoś.
-Przepraszam ,zamyśliłem sie- oznajmiłem pomagając jej wstać z podłogi.
-Nic nie szkodzi- uśmiechnęła sie lekko.
-Nieźle mu dogadałaś- pochwaliłem- Mało kto by sie odważył.
-Dziękuje- zaśmiała sie i podała mi rękę- Angel Fallen.
-Liam Payne- przedstawiłem sie. Zauważyłem ,że jej źrenice.. Było kompletnie czarne. Jakby w ogóle ich tam nie było.
-Jaką masz szafkę?- przerwałem cisze.
-666. Szatańska liczba- zadrwiła.
-Nie wierzysz w Boga?- zapytałem wychodząc z nią z sali.
-Wierze. I to aż za dobrze- stwierdziła- Ale wierze także w szatana.
-Tu jest twoja szafka- wskazałem na metalową, niebieską szafkę. Podziękowała i odeszła.
-Kręcisz z tą nową?- zapytał Zayn. Skąd on sie tu wziął?!
-Yyy... Nie- odpowiedziałem. Chwile później usłyszałem dzwonek ,więc ruszyłem w stronę sali. Tym razem Angel i pan McLevis nie prowadzili pogawędki. Zwykły wykład ,tyle że tym razem ona sie nie odezwała ani razu. Po wszystkich wykładach wróciliśmy do domu autobusem. Trzeba dowiedzieć sie co sie stało Harr'emu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej! Cóż mam nadzieje ,że sie podoba XD
Dziękuje też wszystkim ,którzy zaobserwowali bloga i regularnie komentują =)
Nawet nie wiecie jak bardzo poprawiacie mi humor ,który z dnia na dzień wydaje sie coraz gorszy 

13 komentarzy:

  1. Fajnie ;)
    Podoba mi się.
    Ciekawe co się stało Harry'emu...
    Oby nic poważnego...
    Believe. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. MÓJ BIEDNY HAAAAAAAAARRRRRYYYYYYYY :(

    To ta nowa? A może ta blondynka? (ja heheh xd)

    OMG jaki czadowy rozdział! Juz sie nie mogę doczekać kolejnego!

    A co z Twoim humorem? Głowa do góry! Myśl pozytywnie ;*
    Nicol <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialnyyy :D
    O boooziu co Hazziusiowi jest?! Mam nadzieję, że niic poważnego :*

    Uśmiechnij się kobitko. Czasami jest źle, ale zobaczysz wszystko się w końcu ułoży :***
    Czekam na następny :D
    Weny kochanie :*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje
      Uśmiech na mojej twarzy pojawia sie zawsze kiedy czytam wasze komentarze =)

      Usuń
  4. BOSKIE!
    Bieeeedny Harry :((
    Gdzieś czytałam lub ogl że jakiś coś niewidzialnego szeptało innym i kazał innych zabijać albo się nad nimi znęcał coś jak u Harego.
    I uśmiechnij się kochana. Nie myśl o problemach tylko o czymś miłym i słodkim :)
    Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje
      Obiecuje ,że będe częściejsie uśmiechać =)

      Usuń
  5. Super blog!
    Bardzo bardzo mi się podoba to opowiadanie <3
    dołączam do obserwujących i zapraszam również do siebie:

    www.fallen-zayn-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski <3
    Zapraszam do mnie :)
    Adres: http://hey-im-a-witch.blogspot.com/
    Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=c1BPtrsFtNI

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie! Zmartwiłam się, co to Harry'ego i nieco wystraszyłam, gdy okazało się, że Angel nie ma normalnych oczu, czyi za pewne nie jest normalnym człowiekiem ;). Super się czyta, zabieram się za następny rozdział <3
    Zapraszam na mojego bloga http://put-forehead-world.blogspot.com/ :) Zajrzyj w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  8. Musisz mi to robić? Zabijasz mnie :( A zostało mi jeszcze 37 rozdziałów zabójstwa. No i oczywiście najbliższe rozdziały. Nie opuszczę ani jednego :)

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH