03.04.2014

Rozdział 4 "To nie pytanie, to rozkaz"

~Perrie~


-Ruszyć sie z łóżek!- krzyczałam z kuchni. Siadłam przy stole i zaczęłam jeść. Po kilku minutach doszła reszta.
-Nie chce iść na zajęcia- jęknął Zayn.
-Jeszcze nie byłeś nawet na jednych ,a już nie chcesz iść?- zaśmiałam sie.
-Tak czy siak- zaczął Louis- Nie idziemy sie tam uczyć tylko szukać tajemniczego stwora.
-Ale przyśpieszcie bo sie spóźnimy.
Wzięliśmy torby i poszliśmy do garażu. Wzięłam wana i ruszyliśmy na zajęcia. Nie często jeździłam autem bo mieszkam sama ,ale jak widać jednak sie przyda. Po 15 minutach szukania miejsca na parkingu weszliśmy do budynku. Oczywiście nowi wzbudzili wielki entuzjazm u płci żeńskiej. Zaprowadziłam ich do sekretariatu i weszliśmy do środka.
-Liam Payne ,Louis Tomlinson ,Harry Styles ,Zayn Malik ,Niall Horan i Eleanor Calder?- zapytała kobieta na wstępie. Oni tylko przytaknęli.
-Tu macie plan lekcyjny ,numer szafki i szyfr do niej- podała każdemu karteczkę- Myślę ,że panna Edwards może was oprowadzić?
Posłała mi spojrzenie typu 'To nie pytanie ,to rozkaz'.
-Oczywiście ,że tak- zrobiłam sztuczny uśmiech i wyszłam.
-Coś mi sie zdaje ,że jej nie lubisz- oznajmił Zayn.
-Nie cierpię- stwierdziłam twardo- Jakie macie numery szafek?
-601- oznajmił Zayn.
-To koło mnie- oznajmiłam.
-602- powiedział Louis. Wyszło na to ,że Harry ma szafkę numer 655 ,Niall 642 ,El 639 ,a Liam 662. Czyli w miarę w tym samym miejscu. Wzięliśmy książki i poszliśmy na lekcje. (Uznajmy ,że wszyscy są w jednym wieku XD)
Mieliśmy teraz historie.
-Jak sie spóźnimy to zostawi nas po lekcjach- oznajmiłam ,a oni od razu przyśpieszyli. W ostatniej chwili zdążyliśmy przed nauczycielem. Zajęliśmy miejsca ,a po chwili do pomieszczenia wszedł historyk.
McLevis. Koszmar koszmarów. Kartkówka na każdej lekcji ,co tydzień sprawdziany i twierdzi ,że nikt poza nim w tej sali nic nie umie. Największe kujony nie dają z nim rady. Najlepsza ocena jaką on wpisuje to 3. Nikt nigdy nie dostał lepszej.
-Dzisiaj piszemy sprawdzian- oznajmił siadając dumnie za biurkiem. Po prostu super!
Po lekcji wszyscy w błyskawicznym tępię opuścili sale.
-Serio musimy to robić?- jęknął Niall ,gdy szliśmy do szafek.
-Wiesz ,że nie ma wyjścia- warknął Louis ,który zresztą też nie miał ochoty tu przychodzić.
-Oh... Biedactwa sie męczą- zaśmiałam sie z El.
Po jakże wyczerpujących zajęciach ,wróciliśmy do domu. Niall przez cały dzień podniecał sie 4 z matematyki. Oni są naprawdę dziwni.


~~*~~


Piątka przyjaciół siedziała w sali gimnastycznej popijając alkohol.
-To nie był dobry pomysł- stwierdziła rudowłosa. Jako jedyna nie była przekonana co do włamania sie do szkoły. Na całej sali było rozwalone już kilka szklanych butelek i innych śmieci.
-Alice ,wyluzuj- powiedział jej brat- Nic sie nie stanie.
-Słyszysz ,Alice?- za ich plecami rozległ sie głos- Wyluzuj.
-Kim jesteś?- zapytał jeden z nich.
-Twoim największym koszmarem- oznajmił spokojnie na co wszyscy sie zaśmiali. Nieproszony gość jednak w szybkim tępię pojawił sie obok chłopaka.
Ugryzł go przez co chłopak zaczął krzyczeć. Reszta jego towarzyszy natychmiast przestała sie śmiać.
-Chłopaki ,na co czekacie?- mężczyzna spojrzał w stronę drzwi. W ich progu stała dwójka muskularnych mężczyzn. Posłuchali kolegi i zabrali sie za następną dwójkę. Alice wykorzystała ich nie uwagę i uciekła z sali. Biegła korytarzami mijając następne sale.
-Alice ,skarbie- usłyszała głos za swoimi plecami- Przede mną nie uciekniesz.
Dziewczyna przyśpieszyła kroku. Biegła wzdłuż korytarza ,a światło za nią gasło. Niczym scena z horroru. Po chwili cały budynek pogrążył sie w ciemności.
 Rudowłosa tracąc orientacje w teranie ,wyciągnęła przed siebie ręce próbując znaleźć drzwi prowadzące na dwór. Trafiła jednak na umięśnioną klatkę piersiową. Mężczyzna przyciągnął ją do siebie i skutecznie unieruchomił.
-Mówiłem ,że nie uciekniesz. Przede mną nie można uciec- szepną do jej ucha ,a po chwili poczuła ukłucie na szyi. Nie prawiło jej to dużego bólu lecz poczuła jak słabnie. Po chwili zemdlała ,a mężczyzna przerzucił ją przez bark.
-Wynieśmy ich stąd- zażądał ,gdy w oddali zauważył kolegów niosących swoje 'łupy'.

8 komentarzy:

  1. Geniallny!!!
    To wampiry!! Aa
    Kocham, kocham, kocham! :*
    Czekam na nn :)
    Weny kochana :*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  2. C-U-D-O !!!!!
    Myślałam ,że to coś innego niż wampiry a to jednak wampiry XD
    Czekam na nn :))
    Weeeny Tobie życzę ;))
    aaaa i druga ! :^)

    OdpowiedzUsuń
  3. SSSSSSUUUUUUUPPPPPPPPEEEEEEEERRRRRRRRR ♥

    PO PROSTU GENIALNE^^ KOCHAM WAMPIRY! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! To, co piszesz jest genialne. Sposób oraz pomysł! I tyle emocji w tak krótkim rozdziale! Niesamowite <3 Uwielbiam Twoje opowiadanie oraz bohaterów <3 Genialnie! Oby tak dalej! Buziaczki i weny :**

    OdpowiedzUsuń
  5. E-X-T-R-E-M-A-L-N-I-E Z-A-J-E-B-I-S-T-E!!!!! <3333

    OdpowiedzUsuń
  6. O
    M
    G

    Idę skakać z mostu pod pociąg, ale pierw przeczytam wszystkie rozdziały. Uważaj, bo do świtu będziesz miała jedną osobę na sumieniu. Mam na myśli mnie :)

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH