22.04.2014

Rozdział 15 " Zabiłaś go!"

~Liam~

-Zaraz, zaraz... To by znaczyło ,że ktoś kazał Zayn'owi zabić Angel.
-Tylko kto?- zapytał Zayn- I dlaczego mnie zahipnotyzował?
-Byłeś jedyny w całym domu. Pewnie usłyszał krzyk Angel i skorzystał z okazji- zasugerował Harry. Chwile jeszcze pomyśleliśmy nad całą sprawą i poszliśmy do salonu. Angel dalej spała. Perrie i Louis zabrali cały sprzęt i wyczyścili w piwnicy. El próbowała dostać sie do umysłu Zayna. Harry czytał swoje księgi ,aby w końcu dowiedzieć sie czym jest Angel ,a ja i Niall sprzątaliśmy krew z podłogi. Angel dalej spała ,więc odwiązałem jej ręce ,aby dać jej inne krzesło i zmienić zakrwawione sznury na nowe.

~Angel~

Czułam to. Energia Liama rozchodziła sie po moim ciele ,a rany były już zagojone. Siedziałam na krześle ,gdy on rozwiązywał mi sznury. Podejrzewam ,że zmieni mi je na nowe. Byłam za bardzo zmęczona tymi torturami ,aby uciekać. Chociaż był to wspaniały moment na ucieczkę z tego wariatkowa. Otworzyłam lekko jedną z powiek i zobaczyłam blondyna ,który sprzątał krew ,Liama ,który mnie rozwiązywał i ciemnowłosą dziewczynę ,która grzebała przy umyśle zmiennokształtnego. Gdy miałam znowu odpłynąć usłyszałam głos. Głos należał do mężczyzny. Prosił. Nie. On błagał o śmierć. Śmierć. Jedno słowo ,a od razu odzyskałam siły. Przypomniałam sobie słowa Pana. 'Rób o do czego jesteś stworzona (...) Pan chce więcej'. Gdybym teraz nie zrobiła co do mnie należy... Sam by do mnie przyszedł.
Wtedy to co robił mi zmiennokształtny ,przy tym co by mnie czekało, byłoby głupią zabawą.
Liam akurat rozwiązywał mi nogi. Musiałam to zrobić.
Szybko zerwałam sie z krzesła ,obróciłam Liama tyłem do siebie i złapałam za głowę.
-Zostaw go!- krzyknął blondyn. Ja sie tylko zaśmiałam. Dziewczyna i chłopak szybko spojrzeli w naszą stronę. Zmiennokształtny podszedł do nas ,ale ja szybko zareagowałam.
-Tylko spróbuj ,a skręcę mu kark- uśmiechnęłam sie złośliwie i bardziej poddusiłam Liama ,drugą ręką lekko szarpiąc go za włosy. Złapał mnie za rękę i chciał poluzować uścisk ,ale nie udało mu sie to.
Blondyn odszedł na kilka kroków ,gdy na niego spojrzałam. Od razu wiedział ,że ma sie odsunąć. Po chwili do salonu przyszła reszta. Patrzyli na nas przestraszeni.
-Podaj mi nóż -poprosiłam. Liam sie schylił i podał mi ostrze. Słyszałam bicie jego serca. Był przerażony. Zaczęłam powoli iść w stronę drzwi wejściowych. Reszta odsuwała sie ,aby zrobić nam przejście. Wyszłam za drzwi i rozejżałam sie dookoła. Było po północy ,a ulice oświetlały tylko latarnie. Po chwili znowu usłyszałam ten głos. Błagał o śmierć. Przymknęłam lekko oczy i wsłuchałam sie w głos. Prośba o śmierć jest dla mnie jak modlitwa. Piękna.
-Rozetnij mi rękę- powiedziałam i podałam mu jedną z rąk. Spojrzał zdezorientowany ,ale zrobił ranę na dłoni.
-Napij sie- wyszeptałam przykładając dłoń do jego ust. On tylko pokręcił przecząco głową ,a rana w tym czasie sie zagoiła.
-Chcesz żyć?- zapytałam ,a on pokiwał głową.
Zrobiłam sobie ranę i przyłożyłam znowu do jego ust.
-W takim razie pij inaczej zginiesz!- warknęłam ,a reszta patrzyła na nas ze schodków do drzwi. Szłam z nim powoli do tyłu ,a on napił sie trochę krwi.
-Przepraszam. Musze to zrobić inaczej przyjdzie po mnie- wyszeptałam i skręciłam mu kark. Jego ciało opadło mi pod nogi ,a ciemnowłosa dziewczyna krzykła przerażona. Spojrzałam na nich ze zwycięskim uśmieszkiem i pobiegłam w stronę skąd słyszałam prośbę o śmierć. Szybko znalazłam sie na peronie.
Na jednej z ławek siedział chłopak. Płakał. Jaki to przyjemny dla mnie widok.
Powoli podeszłam i usiadłam obok niego na ławce.
-Co sie stało?- zapytałam z uśmiechem.
-Moje życie to szajs- stwierdził biorąc łyk alkoholu. Wokół ławki leżało już kilka pustych butelek ,których przedtem nie widziałam.
-Rzuciła mnie dziewczyna ,moja matka nie żyje ,a ojciec ciągle chleje- oznajmił rzucając butelką na drugą stronę peronu. Podoba mi sie jego nastawienie.
-Mogę ci pomóc- oznajmiłam uśmiechnięta.
-Na prawdę? Jak?- zapytał zdziwiony- Nic tu nie pomoże.
Złapałam go za twarz i zmusiłam ,aby spojrzał mi w oczy.
-Stań przy torach- poprosiłam- Jak ci powiem to skoczysz.
On tyko pokiwał głową i wstał. Nie musieliśmy długo czekać ,a po chwili ujrzałam pędzący pociąg.
-Skacz- powiedziałam ,gdy pojazd sie zbliżał. Koło mnie coś przebiegło i pojawiło sie przy nastolatku. Nie udało mu sie jednak powstrzymać go przed skokiem.


Po chwili pojawiło sie przy mnie. Chwyciło mnie za szyje i przypadło do ściany.
-O! Zmiennokształtny- zadrwiłam ,a twarz mulata poczerwieniała.
-Dlaczego go zabiłaś?!- wrzasnął mocniej mnie łapiąc za szyje.
-Prosił o to- wzruszyłam ramionami.
-Ale Liam nie!- wrzasnął mi w twarz ,ze łzami w oczach. Oj... Zabolało go to. Jakie to straszne.
-Kto powiedział ,że nie żyje?- zapytałam spokojnie ,a on spojrzał na mnie zdezorientowany.
-Niech pomyśle... Ty! Ty kiedy go zabiłaś!
-Taki mały szczegół- zaśmiałam sie. Po chwili wbił mi kołek w brzuch.
-Teraz pójdziesz ze mną- warknął i popchną mnie w stronę, którą tu przyszłam. Po 10 minuta zobaczyłam ten koszmarny dom. Naprawdę go nie znoszę. Weszliśmy do środka i pierwsze co rzuciło mi sie w oczy to ciało Liama na kanapie otoczone przez wszystkich.
-Ty!- wrzasnęła ciemnowłosa- Zabiłaś go!
Po chwili do mnie podeszła i uderzyła mnie w twarz. Nie ruszyło mnie to ,w ogóle.
-Za bardzo histeryzujecie- wzruszyłam ramionami ,a zmiennokształtny popchnął mnie na fotel. Przytrzymał mnie ,a chwile później przywiązał mnie do niego. Ciemnowłosa za to dalej rozpaczała.
-Oj... Przestań już płakać- jęknęłam. Wszyscy spojrzeli na mnie zdenerwowani.
-Przecież za chwile wstanie!- warknęłam zła. Po kilku minutach Liam szybko wstał i wziął głęboki wdech.
-Moja szyja- jęknął masując sie po niej. Wszyscy sie na niego rzucili.
-Dlaczego ja nie nie żyje?- zapytał zdziwiony.
Wszyscy automatycznie spojrzeli na mnie.
-Nie powiem ani słówka- wyszczerzyłam sie w ich stronę. Nie zwrócili na mnie większej uwagi i poszli do kuchni.
Ja skorzystałam z okazji i poszłam spać.
Obudził mnie krzyk. Spojrzałam na zegarek wiszący na ścianie. Około 3 nad razem. Do pomieszczenia wpadł chłopak o zielonych oczach. Zaczął krzyczeć żeby wszyscy tu przyszli.
-Ja jestem. To ci nie wystarczy?- zadrwiłam. Po chwili do salonu przyszli wszyscy. Liam patrzył na mnie takim kurewsko smutnym wzrokiem.
-Po co nas tu ściągnąłeś?- zapytał zaspany Niall.
-I to o tak wczesnej porze- dodałam zadziornie.
-Cicho siedź!- warknął mulat. Nie cierpię zmiennokształtnych.
-Więc...?- zapytał Liam zupełnie ignorując naszą małą kłótnie.
-Wiem czym jest Angel- oznajmił ,a mnie zamurowało. Nie byłam wstanie nic powiedzieć ,ale zaczęłam sie szarpać ,aby jak najszybciej stąd uciec- Czytałem całą noc i w końcu wiem czym jest.
Zielonooki spojrzał na mnie i zaczął mówić.
-Na twój temat jest strasznie mało informacji lecz już wiem- oznajmił uradowany.
-No to mów!- krzyknęli wszyscy. Zielonooki spojrzał mi w oczy ,a moje serce biłoby teraz jak oszalałe ze stresu ,gdyby mi biło.
-Jesteś aniołem. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej! I jak? Podoba sie?
No mam nadzieje ,że tak bo długo go pisałam xD
Dzisiaj pierwszy rozdział z perspektywy Angel ;)
Jak myślicie Harry trafił i wyjawił prawdę Angel?
Dowiecie sie za dwa dni XD

(Zapraszam do pytania bohaterów)

10 komentarzy:

  1. Rozdział świetny! Wydaje mi się że Harry odkrył prawdę o Angel ale znając ciebie pewnie wymyslisz coś innego :D
    Czekam na next!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz! Następny <3 Kocham, kocham, kocham.. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki, że podałaś mi link bo po prostu to jest CUDOWNE *-*
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wee.. Nowy rozdział.
    Świetny. Ale czekaj. To krew anioła powoduje zmartwychwstanie... dziwne, ALE PODOBA MI SIĘ TO! :D
    Mówiłam, mówiłam, że Angel to upadła :D Hehe... chyba się powtarzam :D
    Czekam jak zawsze na następny, więc do zobaczenia w niedzielę :*
    Weny :*
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. JEST ANIOŁEM? CHYBA ŚMIERCI!

    OMMMMMMGGGGGGGG

    PISZESZ TAK CUDOWNIE! PO PROSTU BOSKO!
    Chciałabym mieć taki talent jak Ty!

    Błagam, dodasz jeszcze dzisiaj nowy rozdział? Albo jutro? Prooooooszę, tak bardzo chce już to przeczytać!

    Nicol <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweeeeeeeeeeet ;*
    Zapraszam na nowo dodany rozdział na swoim blogu www.niebieskookiecudo.blogspot.com . Liczę na komentarz ;***

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za linka. :3
    Napotykam wiele blogów o 1D, nie jestem ich fanką, ale widzę, że blogerki ciekawie potrafią przedstawić ich życie, co prawda fikcyjne, ale jakże interesujące i pochłaniające. ;) Z przyjemnością zagłębię się w pozostałe rozdziały. :)
    :*


    http://kolorowa-biel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kotecku! Kiedy będzie nn ? ;* Wiesz, że 1 miesiąc temu i 9 dni temu miałam urodziny i tak sobie myślę kiedy dodasz bo nie mg. się doczekać. To może być prezencik dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Matkko, Jezu Zmaria! Jak Harry to powiedział, to myślałam, że jebne na zawał! Ja nie wierzę! Boże w tym rozdziale było tyle emocji, że ja już nie mogę... Jak ty genialnie piszesz! To jest super, extra, megaaa! <3. Ale coś czuje, że wiem kim jest Angel i samo jej imię na to wskazuje... Ale ja jestem tempa. Dlaczego mnie to tak zaskoczyło? W sumie to logiczne. Ona jest aniołem, ale upadłym prawda? Za złe poczynania czekała ją kara w takiej postaci i teraz jestem pewna, że się nie mylę ;). Weny i buziaczki ;*
    W wolnym czasie zajrzyj :) http://put-forehead-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Anioł? To jest takie ansdhfsdixugsajzjdifuvgdgckt *_*
    Kocham i idę czytać dalej <3

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH