29.03.2014

Rozdział 2 "Kapturek"

~Perrie~

Po zachodzie słońca przejrzeliśmy mapę i stwierdziliśmy, że wszystkie zabójstwa odbyły się w tej okolicy. Po godzinie 23 poszliśmy do następnego 'miejsca zbrodni'. Mieliśmy nadzieję, że tam coś znajdziemy. Cokolwiek.
- Jak to możliwe, że nie ma żadnych śladów?! - stwierdził gniewnie Harry.
- To niemożliwe - dodał Liam.
- Może są jakieś tropy, których my nie widzimy? - zasugerowała El.
- Słyszeliście? - zapytał nagle Zayn.
- Oprócz nas, nikogo nie słychać. - Rozejrzałam się dookoła. Nastała cisza, a ja nadal nic nie słyszałam.
- Znowu - oznajmił, wypatrując źródła słyszanego przez niego dźwięku. Po chwili popędził na drugą stronę ulicy. Oczywiście, wszyscy ruszyliśmy za nim. Po dwóch przecznicach w końcu usłyszałam krzyk. Skręciliśmy w ślepy zaułek. Ktoś mówił coś szeptem przypartej do muru dziewczynie. Ona natomiast już nie krzyczała. Wpatrywała się w osobę przed sobą, jakby zobaczyła ducha. Ani ona, ani tajemnicza postać nas nie zauważyli. Zakapturzony człowiek przybliżył się do szyi bezbronnej i... wyglądało to trochę, jakby... O cholera to wampir! 
Prędko wyjęłam kołek. Ludzie od zawsze myśleli, że bzdurą było zabicie nieśmiertelnego głupim drewnem. Niestety, mylili się. Chciałam wyjść i dorwać osobę odpowiedzialną za to wszystko, ale 'Kapturek' niespodziewanie odsunął się od dziewczyny. Wpatrywała się w postać jak zahipnotyzowana, co chwilę przytakując. Po chwili opadła bezwładnie na ziemię.
- Odejdź od niej! - krzyknęłam, podbiegając do Kapturka. Od tego momentu postanowiłam tak nazywać tegoż wampira. Prawda, że nazwa niewinnej postaci z bajki pasuje do zakapturzonego mordercy?
- Odejdź od niej! - powtórzyłam, rzucając kołkiem. Trafiłam w... Nie! Ja w ogóle nie trafiłam. Kapturek chwycił kołek w locie i odrzucił w moją stronę. Przeleciało koło mojego policzka. Chłopaki rzucili się w stronę Kapturka, lecz on wskoczył na śmietnik i przeskoczył przez mur. Gdy wdrapaliśmy, żeby za nim pobiec... Jego już nie było.
- Jesteś ranna - mruknął Zayn. Spojrzałam na niego zdziwiona. Przecież wampir nawet do mnie nie podszedł. Po chwili poczułam swędzenie na policzku. Chciałam się podrapać, lecz natknęłam się na kilka kropel lepkiej cieczy.
- Ała! To piecze! - wrzasnęłam, dotykając rany. Zeszliśmy z murka i podeszliśmy do Eleonor.
- Co z nią? - spytał Niall.
- Zemdlała - odparłam, podnosząc ją. - Trzeba ją stąd zabrać.
Super. Mój dom powoli zmieniał się w cholerny szpital.
Po jakiejś godzinie byliśmy w mieszkaniu. Harry i Louis położyli dziewczynę na kanapie, a El przybiegła z apteczką. Zaczęła sprawdzać szyję osóbki.
- Dziwne - odrzekła. - Nie ma ukąszenia.
- Co?
- Nie ma śladów kłów, nic, oprócz dwu centymetrowej rany. - Wskazała na odsłonięty skrawek szyi. Rzeczywiście dziwne. Co wampir jej zrobił, skoro nie wypił jej krwi?
- Ał! - syknęła poszkodowana, gdy Eleonor dotknęła rany wacikiem. - Gdzie ja jestem?
- W moim domu - odpowiedziałam, przyglądając się jej.
Znałam ją! Musiałam z nią chodzić do szkoły. Lepsze to niż wzbudzanie podejrzeń. To chyba Angelika, Agatha, nie Anna.
Tak. Miała na imię Anna.
- Przepraszam, znowu się upiłam - oznajmiła. - Będę się już zbierać.
Założyła kurtkę i chciała wyjść, ale nagle zatrzymał ją Liam.
- Nic nie pamiętasz? - zapytał zdziwiony. Zresztą chyba jak wszyscy tutaj.
- Oczywiście, że pamiętam! - Uśmiechnęła się do nas. - Wypiłam trochę na imprezie kolegi. Potknęłam się i uderzyłam się w głowę. Straciłam przytomność.
Zaraz, zaraz. Nic nie pamiętała z wampira, który ją napadł? To dziwne. Naprawdę dziwne. Byliśmy wszyscy tak zamyśleni, że nawet nie zauważyliśmy jak Anna wyszła z domu. Zostaliśmy sami z naszymi myślami. Po pierwsze: czemu ona nic nie pamiętała? Po drugie: dlaczego wampir jej nie ukąsił? Po trzecie... Jakim cudem Zayn usłyszał krzyk Ann, skoro była dwa przecznice dalej?
- Zayn, jak to możliwe, że usłyszałeś jej krzyk dwie przecznice dalej? - spytałam znienacka, dokładnie mu się przyglądając. Spojrzał na chłopaków, a w jego oczach udało mi się zobaczyć odrobinę strachu. Kiedy minął moment ciszy, w końcu się odezwał.
- Wiesz... Yyy... Mam znakomity słuch! Podobno po matce. - Podrapał się nerwowo po karku.
- Zresztą, ja też słyszałem cichy krzyk. - Harry uratował Mulata z opresji. Spojrzałam na wszystkich badawczym wzrokiem i wyszłam z pomieszczenia.
- Nie wiem, co ukrywacie, ale się dowiem - warknęłam z przymrużonymi oczami. Spojrzałam na nich ostatni raz i ruszyłam do swojego pokoju.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej!!! Jak wam sie podoba? Liczę na szczere opinie XD
A propos...
Chciałabym wam strasznie podziękować.
Mam już trzech obserwatorów =)
A jakby nie patrzeć są dopiero 4 posty
Strasznie się z tego ciesze
Nawet nie wiecie ile się jarałam jak to ostatnio zobaczyłam XD

12 komentarzy:

  1. Mega :)
    Ciekawe co oni ukrywają xD
    Nie mogę się doczekać następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!

    Ohohoh oni coś ukrywają! UKRYWAJĄ! Ja to wiem^^

    Czekam na next ;*

    Nicol <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne ! Co oni mogą jeszcze ukrywać hmmm???
    Czekam na nn i weny Tobie życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Znakomity słuch... Ta jasne... Takie bajki to tylko dzieciom może wciskać :D haha
    Rozdział MEGA!!!
    Czekam z niecierpliwością na next, życzę weny :*
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. ♥♥♥♡♥♡♡♡♡♡♥♥♥♥ KoChAm !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to! Świetne! Zaintrygował mnie Zayn <3. Biorę się za następny rozdział! Buziaczki ;* Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne!!! <333
    http://fear-louis-tomlinson-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG *__* Idę skakać z mostu. Nie napiszę nic od teraz, a to wszystko twoja wina. Piszesz za zajebiście :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne zaczełam dopiero czytać a już mi się podoba. Jak sie nie mylę to wątek trochę z Dary Aniołów uwielbiam ten film no i oczywiście 1D fajne połonczenie ;)

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH